Trochę niemieckich klimatów

0

Z 8-go piętra – felieton z Polski / Austrii

Dzisiaj będzie polsko-niemiecko, dla odmiany.

Małe święto na Śląsku, bo Dom Współpracy Polsko-Niemieckiej, popularnie zwany na Śląsku “Hausem”, działa już 20 lat. Piszę o tym, bo aktualne antyniemieckie klimaty, podobnie antyśląskie bywają nie do wytrzymania, bolą, powtarzane przez nieuków z różnych stron. A ten Haus, Dom ma na koncie kawał edukacyjnej, kulturalnej roboty, pomocnej w rozpoznawaniu terenu młodej demokracji po zmianie systemu w 1989. DWPN powstał w 1998 i pomagał wartościowymi przedsięwzięciami, tak dwie dekady temu, kiedy samorządu się uczyliśmy, poznawaliśmy jego możliwe oblicza w nowych, demokratycznych warunkach, jak i dziś. Kto wiedział wtedy w Polsce, poza wąskim gronem, co to działania równościowe? Prawa kobiet, mniejszości, edukacja obywatelska, idea Unii Europejskiej, kuźnie liderów, związki zawodowe… Te nowe powiewy samodzielności obywatelskiej, podglądane, kopiowane twórczo wzorce z Niemiec i nie tylko, to przyniósł nam tenże Dom. Wielu próbowało nań wpływać, tak ze strony polskiej “większościowej” polityki, jak z Mniejszości Niemieckiej, ale uważam, że Dom się tym zakusom opierał i oparł. Tak czy owak, jako Polka bez żadnych koneksji w Opolu, z odwagą i ciekawością mogłam, mogę pytać, rozmawiać, przeprowadzać wspólne przedsięwzięcia, Trochę niemieckich klimatów korzystać z kontaktów Domu. I odnajduję w nim, czyli w ludziach, lojalność. To bardzo rzadkie dzisiaj, że można komuś ufać i wierzyć, takie są moje doświadczenia, kształtowane przez wspaniałych ludzi, bo i pierwszego dyrektora, śp. Thaddäusa Schäpe, człowieka o niezwykłych przymiotach, z moralnym kręgosłupem, jak i w duchu kontynuacji przez aktualnego szefa DWPN, Lucjana Dzumli. Tak sobie myślę, patrząc na Tadeusza Mazowieckiego, Helmuta Kohla, abp. Alfonsa Nossola i wiele innych osób, że nie byliby tak blisko tego Domu, gdyby nie grał fair, gdyby tyle nie czynił na rzecz polsko- niemieckich relacji na poziomach społeczeństwa, ale także dla mniejszości niemieckiej, która wtedy się uczyła, że może dbać o język, o spuściznę przodków. A tymi doświadczeniami polscy Niemcy dzielą się, jak wielokrotnie słyszę, z polską mniejszością np. na Litwie. Pewnie nie wszystko idzie idealnie, jest wiele uprzedzeń po stronie polskiej i niemieckiej, ale wiele z nich dzięki projektom, działaniom, debatom Hausu udaje się “rozpracować”, wiem sama po sobie. I tu cisną się na usta słowa prezydenta Dudy, że on się ciągle, wszędzie, nieustannie uczy. Ja też się staram, bez oglądania się na prezydenta, który ma wiele, wiele lekcji do odrobienia, zwłaszcza z praworządności i Konstytucji.

Moja niemiecka serdeczna znajoma, Irmela Mensah-Schramm, 72-latka, zwana jest “polityczną sprzątaczką”. Od 32 lat zmywa, sprząta, zmazuje, zdrapuje, ściera mowę nienawiści z przestrzeni Berlina i okolic, na ile jej zdrowie pozwala chodzi, jeździ pociągami, autobusami ze swoją szmacianą siateczką pełną utensyliów: żyletek, drapaków do metalu, ze zmywaczem do paznokci, rozpuszczalnikami, sprayami, którymi z mowy nienawiści robi przyjazne hasła, serduszka, uśmiechnięte buźki albo je po prostu sprząta. Sama spotyka się z nienawiścią wobec swoich działań.

Coraz częściej jest ciągana po sądach, źle traktowana przez policję, straże miejskie, od lat straszona, czasem pchnięta, nie raz wylądowała w szpitalu na badaniach po poturbowaniu przez jakiegoś radykała prawicowego. Mimo skwaru, słoty, zagrożeń usuwa z miejskiej przestrzeni wszelkie ślady nienawistnej mowy wobec imigrantów, Polaków, Żydów, gejów, lesbijek, polityków itd. albo pochwały wobec nazizmu, Hitlera i III Rzeszy.

Cudowna kobieta, w ubiegłym roku gościła w Opolu, dzięki właśnie Hausowi, któremu zaproponowałam ją jako gościa, i udało się! Prowadziłam zorganizowaną przez Haus/Dom debatę nt. mowy nienawiści m.in. z Irmelą właśnie, jakże ciekawą. Potem jechałyśmy, to już z mojej prywatnej inicjatywy, do Katowic, do uroczej księgarni Izy Grauman na rondzie na spotkanie ze wspaniałymi osobami ze Śląska. Przyjechali z całego Śląska, żeby poznać tę legendarną Irmelę. Powstał o niej pełnometrażowy nawet film włoskiego autora, dostaje nagrody… To na pewno daje Irmeli świeżych sił, nie poddaje się, nie daje zastraszyć, najwyżej potrzebuje ciut więcej odpoczynku.

Trudno mi w takie postępowanie uwierzyć, ale kilka tygodni temu, 27 maja, berlińska policja na jednej z demonstracji, bo Irmela aktywnie opowiada się przeciwko prawicowej ekstremie, powykręcała jej ręce, rzuciła ją na ziemię, skuła, bo ponoć stała nie tam, gdzie można. A Irmela stara się nie naruszać prawa, uzgodniła wcześniej z innymi policjantami, że może tam stać. Wsadzono starszą, niebezpieczną przecież zbrodniarkę do nagrzanej, stojącej w słońcu, w samo południe suki bez włączonej klimatyzacji, z zamkniętym oknami. Zawieziono w końcu na posterunek, gdzie kazano jej dmuchać w balonik, nagrano wideo jej wizerunku, zrobiono 12 fotografii, jak groźnemu przestępcy, pobrano odciski palców tradycyjnie i prawego wskazującego elektronicznie, po czym całe dłonie musiała umoczyć w czarnym tuszu i odbić. Znaleziono w jej siatce niebezpieczny warsztat, czyli właśnie maszynkę z żyletką do zdrapywania naklejek i spray, którym miała w miejscowości Velten zamienić w serduszko napis nieprzyjazny uchodźcom. Straszono ją, że stanie przed sadem za ciężki czyn przeciwko prawu. Po pięciu godzinach od zatrzymania wypuszczono tę zbrodniarkę… To jest Berlin, który uważamy za otwarty, przyjazny, a policję za godną zaufania? Babcia ze sprayem przeciwko hejtowi to rzeczywiście wyzwanie dla wymiaru sprawiedliwości i funkcyjnych. 

Irmela Mensah-Schramm jest najbardziej znaną aktywistką przeciwko ekstremie prawicowej. W lutym 2016 zamieniła napis z negatywnym przekazem, wrogi wobec Angeli Merkel “Merke l muss weg!” (Merkel musi odejść!) “Merke! Hass weg“ (Zwróć uwagę! Stop nienawiści). Dostała za to karę grzywny bodaj 500 euro albo możliwość odsiedzenia. Jak tu była rok temu, mówiła, że chętnie pójdzie za kratki, miałaby wtedy urlop…

Działa, póki jej siły pozwolą: “Kto to będzie robił, jeśli ja tego nie zrobię?”, pyta ze smutkiem.

Była 11.07 na demonstracji wspierającej bliskich ofiar mordów, podpaleń, eksplozji dokonanych przez neonazistów z NSU (Narodowosocjalistyczne Podziemie) między 2000-2007. Musiała tam być, choć nie czuła się dobrze, jak mi napisała. Nieznośna dla wielu Irmela pojechała pod sąd do Monachium na finał procesu NSU, której członkom udowodniono dokonanie 10 mordów osób z imigranckim pochodzeniem. Nie raz czyściła napisy pełne nienawiści “powiesić wszystkich Turków”, “Turcy do gazu”. Irmela jest razem z rodzinami, wdowami po ofiarach, wczorajsi demonstranci razem z nimi płakali, kiedy ci wciąż pytali “dlaczego?” Irmela pisze mi ze smutkiem, że nie bierze się mowy nienawiści poważnie, a ona zagrzewa do czynów. Pisze, że obśmiewa się jej działania. Robi się z niej neurotyczkę. Jednak nie wszystko stracone, sąd niemiecki skazał jedną z oskarżonych terrorystek z NSU na dożywocie. Najmniejszy napis Turcy, Żydzi, Polacy do gazu albo na szubienice, to naprawdę nie jest śmieszne. Dlatego to, co robi Irmela, “sprzątaczka nienawiści” to bardzo poważne rzeczy. Na pewno za to nie należą się jej kajdany. W szufladzie ma wiele odznaczeń za swoje zaangażowanie. Ale najlepszą dla niej nagrodą jest “dobrze, że pani o robi”. Na szczęście to także słyszy.

Poleć:

O Autorze:

Beata Dżon Ozimek

Publicystka, tłumaczka, autorka scenariuszy (TVP - Etniczne Klimaty 2008-2010), dokumentacji filmowych, asystent reżysera, rzecznik prasowy projektów offowych (np. film „Jan z drzewa”, "Marzenie"),organizatorka, moderatorka spotkań z artystami i myślicielami, jurorka międzynarodowych festiwali filmów niezależnych m.in. w Polsce, Kosowie, Austrii, Niemczech, Turcji. Korespondentka z Wiednia/Austrii dla Przeglądu, Angory; autorka Focusa Historii, GW, innych. Tłumaczka m.in. „Dziewczynki w zielonym sweterku” dla PWN, 2011, historii-kanwy filmu A. Holland, nominowanego do Oscara (2012) „W ciemności”.

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.