Tragedia na Danforth i sprawa broni w Toronto

1

Strzelanina w greckiej dzielnicy Toronto w ubiegłą niedzielę 22 lipca wstrząsnęła mieszkańcami miasta. Dwie ofiary śmiertelne (plus sprawca) i 12 rannych to przerażający bilans tego ataku.

Wszelkie informacje ne ten temat i uaktualnienia znajdą Państwo pod tym linkiem:

http://www.gazetagazeta.com/category/gdzie/kanada/toronto/toronto-strong/

•••

W reakcji na ten i inne przypadki użycia broni palnej w Toronto, radni chcą uniemożliwić sprzedaż broni palnej na terenie miasta. Kanada ma jednak przeciwników takich zakazów i historię wpływania przez USA na swoje rozwiązania prawne.

Dotychczas nie wyjaśniono, jak cierpiący na psychozę sprawca tragedii na Danforth wszedł w posiadanie broni. Jak podała we wtorek publiczna telewizja CBC, broń pochodziła ze Stanów Zjednoczonych i obecnie władze Kanady i USA starają się prześledzić, w jaki sposób napastnik uzyskał do niej dostęp. W jego mieszkaniu znaleziono jeszcze jedną sztukę broni palnej.

We wtorek rada miasta Toronto przyjęła kilka wniosków i propozycji, które mają pomóc w walce z rosnącą liczbą napadów z bronią w tym mieście. Jak podaje policja, od początku 2018 roku w stolicy Ontario doszło do 228 strzelanin, w których zginęło i zostało rannych łącznie 308 osób. To więcej niż w całym 2017 roku. Z rejestrów policyjnych wynika, że mieszkańcy Toronto posiadali prawie 24 tys. sztuk broni określanej jako “restricted” i “prohibited”, czyli takiej, do której dostęp jest ograniczany lub praktycznie zakazany, m.in. broni półautomatycznej. Między 2001 a 2016 rokiem skradzionych w Toronto zostało 227 sztuk broni, a odzyskano tylko 34 twierdzi portal Ipolitics.

Jednym z przegłosowanych we wtorek wniosków jest adresowane do rządu Kanady wezwanie, by całkowicie zakazał sprzedaż broni palnej na terenie Toronto. Rząd prowincji został wezwany do zakazania sprzedaży amunicji na terenie miasta. Rada miejska chce też przeanalizować możliwości prawne w sprawie wprowadzenia własnych regulacji dotyczących broni palnej. Burmistrz John Tory powiedział, że nie widzi powodu, dla którego ktokolwiek w Toronto miałby posiadać broń.

Według opublikowanego w grudniu 2017 roku sondażu przeprowadzonego przez Ekos Research Associates 69 proc. Kanadyjczyków opowiada się za ścisłym zakazem dostępu do broni palnej na terenach miejskich. W marcu br. w parlamencie Kanady odbyło się pierwsze czytanie projektu ustawy zaostrzającej warunki dostępu do broni palnej i zasady sprawdzania kupujących broń.

Prawne utrudnienia mają jednak przeciwników, wśród których są zarówno przedstawiciele krajowego parlamentu, jak i organizacje zrzeszające zwolenników dostępu do broni palnej, takie jak Canadian Shooting Sports Association (CSSA). CSSA, która w marcu nazwała projekt ustawy “zdradą Kanadyjczyków”, wcześniej korzystała z pomocy amerykańskiej National Rifle Association (NRA) w zwalczaniu tzw. long gun registry, czyli rejestru broni długiej, zlikwidowanego w 2012 roku, za rządów konserwatystów premiera Stephena Harpera. Rejestr, którym zarządzała policja federalna, zawierał informacje o posiadających licencję właścicielach broni i jej numerach.

We wrześniu 2010 roku telewizja CBC ujawniła dokumenty świadczące o tym, że przynajmniej od końca lat 90. NRA wpływała na kanadyjską politykę. NRA wspomagała logistycznie organizacje takie jak CILA (Canadian Institute for Legislative Action), które domagały się zmniejszenia kontroli państwa nad obrotem bronią. CILA to organizacja lobbystyczna na rzecz wspomnianej CSSA.

NRA zapłaciła nawet za emitowaną w USA reklamę, w której twierdzono, że kanadyjski “rejestr jest rządowym spiskiem, którego celem jest policzenie, ile broni jest w Kanadzie, aby ją przejąć i pozostawić obywateli bez obrony”. Mieszanie się NRA w wewnętrzne sprawy Kanady potwierdził dla CBC były prokurator generalny Ontario Michael Bryant.

Anna Lach (PAP)

Władze Toronto borykają się z problemem gangów i rosnącymi zagrożeniami dla bezpieczeństwa publicznego.

Kanadyjskie media informowały w ubiegły czwartek o zwiększonej obecności policji w śródmieściu Toronto, szczególnie w pobliżu turystycznych atrakcji takich jak CN Tower czy Rogers Centre i znajdującym się na północ od Toronto parku rozrywki Canada’s Wonderland. Jak wynikało z udostępnionej przez sieć Global News wewnętrznej notatki policyjnej, wzmocnione patrole policji były rezultatem otrzymania wiarygodnej informacji o możliwym ataku.

Zagrożenie atakiem z użyciem samochodu pojawiło się niecałe trzy miesiące od dnia, gdy 25-letni mężczyzna wjechał wypożyczoną furgonetką na chodnik na skrzyżowaniu ulic Yonge i Finch na północy Toronto, zabijając i raniąc wiele osób. Zamachowcowi, którego celem były przede wszystkim kobiety, postawiono zarzuty 10 zabójstw i 16 prób zabójstwa.

Właśnie w dzień kiedy policja dodatkowo zabezpieczała popularne miejsca turystyczne w Toronto i sąsiednich miastach, burmistrz miasta John Tory i szef miejscowej policji Mark Saunders ogłosili plan walki z przestępczością, na który przeznaczono 15 mln dolarów kanadyjskich. Toronto zatrudni dodatkowo 170 policjantów, w miesiącach letnich będą działać dodatkowe patrole od godz. 19 do godz. 3 nad ranem.

Miasto będzie też ściślej współpracować ze społecznościami, których szczególnie dotyczy problem przestępczości zorganizowanej. Burmistrz miasta sięga po rozwiązania niekonwencjonalne 7 lipca Tory spotkał się z trzema znanymi przedstawicielami miejscowej sceny hip-hopowej, by rozmawiać o możliwych rozwiązaniach. W pierwszym tygodniu lipca zginęło trzech raperów, kolejnych ośmiu zostało rannych.

Według danych policji, od początku roku do 9 lipca w Toronto doszło do 212 ataków z użyciem broni, w wyniku których poszkodowanych, zranionych lub zastrzelonych zostało 278 osób. To więcej niż w całym 2017 roku, kiedy takich ataków było 188, a ofiar 274. Dla porównania w 2014 roku ataków z użyciem broni było 94, a ich ofiarami było 120 osób. Od początku 2018 roku w Toronto zginęło 26 osób, a w 2014 ofiar śmiertelnych było 13.

Jedno z wydarzeń, które szczególnie poruszyły opinię publiczną, miało miejsce miesiąc temu we wschodniej części Toronto, gdzie na placu zabaw ranione zostały dwie dziewczynki w wieku 5 i 9 lat. Jak twierdzi policja, celem był prawdopodobnie mężczyzna przebywający na placu zabaw. Jednego ze sprawców policja zatrzymała kilka dni po strzelaninie.

O problemie przestępstw z użyciem broni w stolicy Ontario burmistrz Tory rozmawiał już z premierem Kanady Justinem Trudeau, federalnym ministrem bezpieczeństwa publicznego Ralphem Goodale’em i nowym premierem Ontario Dougiem Fordem. Rozmowy dotyczyły m.in. możliwych rozwiązań prawnych.

W listopadzie 2017 roku rząd federalny przeznaczył 327,6 mln dolarów kanadyjskich na pięć lat i zobowiązał się do wyasygnowania kolejnych 100 mln dolarów w kolejnych latach na programy zapobiegające wzrostowi przestępczości przy użyciu broni palnej.

W marcu agencja Canadian Press podawała, że rząd Kanady planuje zmiany w prawie, których celem jest ograniczenie dostępu do broni palnej dla osób z problemami psychicznymi i notowanych z powodu agresywnych zachowań. W grudniu ubiegłego roku agencja podawała, że rozważane jest wprowadzenie dla sprzedawców obowiązku rejestrowania nabywców broni.

W Kanadzie morderstwa przy użyciu broni popełniane przez osoby niezwiązane z gangami stanowią 20 proc. ogółu zabójstw. W przypadku zabójstw powiązanych z gangami morderstwa takie to 76 proc. ogółu. O ile jednak w przeszłości większość nielegalnej broni była przemycana do Kanady z USA, to obecnie ponad połowa broni użytej do popełnianych przestępstw pochodzi z terenu Kanady, a liczba włamań, których celem jest kradzież broni, wzrosła 10-krotnie w ciągu minionych ośmiu lat. Według danych za 2016 rok, w Kanadzie ponad 2 mln osób ma licencję na broń palną. Jak zwracały uwagę media, rośnie liczba przestępstw związanych z handlem narkotykami, których dystrybucją gangi się zajmują.

W 2012 roku konserwatywny rząd Stephena Harpera zlikwidował tzw. long gun registry, rejestr broni długiej. Rejestr, którym zarządzała policja federalna, zawierał informacje o mających licencję właścicielach tego typu broni i jej numerach. Prowincja Quebec ustawą z 2016 roku utworzyła własny rejestr.

Według opublikowanego w grudniu 2017 roku sondażu przeprowadzonego przez Ekos Research Associates, 69 proc. Kanadyjczyków opowiada się za ścisłym zakazem dostępu do broni palnej na terenach miejskich.

Anna Lach (PAP)

Poleć:

O Autorze:

Redakcja

1 Comment

  1. Gangster czy wariat zawsze , zawsze znajdzie sposob aby wejsc w posiadanie broni.
    Nie ma zadnej mozliwosci odebrania obywatelom broni palnej calkowicie. To jest mrzonka ludzi bez pojecia i praktycznego realizmu. Kto posiada bron legalnie i jest w rejestrze policji to tak. Taki odda bron jezeli dostanie polecenie. A reszta? Poza tym , wlasciciele legalnie nabytej broni ktorzy sa w rejestrze policji maja najmniejsze powody w mojej opinii, do masowego mordowania . Czy nie tak? Chicago ma najbardziej rygorystyczne przepisy dotyczace zakupu broni palnej w USA, I co z tego? 3 tysiace zabitych kazdego roku! Nikt i nic nie powstrzyma uzbrojonego gangstera przed atakiem na bezbronna ofiare jak niepewnosc, powtarzam niepewnosc czy aby przypadkiem atakowana ofiara rowniez posiada bron!!! Posiadanie broni zapobieglo wiele atakow . Ostatni atak szalenca na kosciol w Texasie mialby jeszcze bardziej katastrofalne skutki gdyby czekajacy za zone facet nie wyciagnal broni ktora mial w tracku i zastrzelil zbrodniarza. Policja przyjechala za 5 minut , ale za 5 minut mozna zmienic 6 – 10 magazynkow. Tylko powszechne posiadanie broni zatrzyma narastajaca fale zuchwalych zbiorowych egzekucji na niewinnych i bezbronnych ….nas. Nawet jedna , (a nie 200 milionow w obiegu sztuka broni ) moze doprowadzic do kolejnej masakry. I ktos chce mi wmowic ze nalezy odebrac wszystkie 200 milionow sztuk broni aby zylo nam sie bezpiecznie?
    Takie jest moje zdanie i chetnie bede polemizowal z tymi ktorzy maja odmienne zdanie.

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.