Francja pierwszym finalistą piłkarskich mistrzostw świata

0
Francja zagra w finale piłkarskich mistrzostw świata po raz trzeci w historii. “Trójkolorowi” pokonali we wtorek w Sankt Petersburgu Belgię 1:0 po bramce obrońcy Samuela Umtitiego, ale ich bohaterem był również bramkarz Hugo Lloris. Rywala wicemistrzowie Europy poznają w środę, kiedy Chorwacja zmierzy się na Łużnikach z Anglią. Umtiti na listę strzelców wpisał się w 51. minucie po uderzeniu głową, wykorzystując dośrodkowanie z rzutu rożnego Antoine’a Griezmanna. Mimo że obie drużyny stworzyły wiele sytuacji podbramkowych, trafienie obrońcy Barcelony wystarczyło, aby Francuzi cieszyli się z pierwszego od 2006 roku awansu do finału. Dwanaście lat temu “Trójkolorowi” przegrali z Włochami, natomiast osiem lat wcześniej w meczu o trofeum pokonali Brazylię 3:0. W Sankt Petersburgu dobry dzień mieli obaj bramkarze. Thibaut Courtois nie miał nic do powiedzenia przy golu Umtitiego, ale kilkakrotnie uratował swój zespół przed stratą bramki, m.in. po uderzeniach Blaise’a Matuidiego (18. minuta), Benjamina Pavarda (39.) oraz Griezmanna i Corentina Tolisso w doliczonym czasie drugiej połowy. Z kolei Lloris świetnie spisał się przy zaskakującym uderzeniu z półobrotu Toby’ego Alderweirelda (21.) i Axela Witsela (81.), przy czym kilka razy w ostatniej chwili ratowali go też obrońcy, którzy blokowali strzały zmierzające w światło bramki. Szczególnie ważna była interwencja Raphaela Varane’a (19.), który po mocnym uderzeniu Edena Hazarda wybił piłkę głową na róg. Tego dnia nie najlepiej spisywał się napastnik “Czerwonych Diabłów” Romelu Lukaku. Jeden z najlepszych zawodników na murawie w ćwierćfinale z Brazylią (2:1) tym razem nie potrafił wykończyć żadnej sytuacji. Najlepszą miał w doliczonym czasie pierwszej połowy, kiedy stojąc blisko bramki za późno zorientował się, że piłka do niego trafiła. Swoje szanse zmarnowali też Kevin De Bruyne (61.) i Marouane Fellaini, który głową posłał piłkę tuż obok słupka. Francja zagra w niedzielę na Łużnikach ze zwycięzcą spotkania Chorwacja – Anglia, natomiast Belgowie ponownie w Sankt Petersburgu zmierzą się z gorszym z tej dwójki. 1/2 finału: Francja – Belgia 1:0 (0:0). Bramka: 1:0 Samuel Umtiti (51-głową). Żółta kartka – Francja: N’Golo Kante, Kylian Mbappe. Belgia: Eden Hazard, Toby Alderweireld, Jan Vertonghen. Sędzia: Andres Cunha (Urugwaj). Widzów 64 286. Francja: Hugo Lloris – Benjamin Pavard, Raphael Varane, Samuel Umtiti, Lucas Hernandez – Paul Pogba, N’Golo Kante, Kylian Mbappe, Antoine Griezmann, Blaise Matuidi (86. Corentin Tolisso) – Olivier Giroud (85. Steven Nzonzi). Belgia: Thibaut Courtois – Toby Alderweireld, Vincent Kompany, Jan Vertonghen – Mousa Dembele (60. Dries Mertens), Marouane Fellaini (80. Yannick Carrasco), Axel Witsel, Nacer Chadli (90+1. Michy Batshuayi) – Kevin De Bruyne, Romelu Lukaku, Eden Hazard. Pomeczowe opinie: Roberto Martinez (trener reprezentacji Belgii): “To dla nas coś strasznego. Mecz był bardzo wyrównany, a o zwycięstwie zdecydował detal. Występ moich piłkarzy był znakomity i o tym trzeba pamiętać. Dawali z siebie wszystko do ostatniej sekundy. Naciskaliśmy do samego końca. Musimy przetrawić tę porażkę, bo przed nami jeszcze jeden mecz, który może pozwolić nam dobrze zakończyć turniej. Jestem dumny, ale też rozczarowany”. Didier Deschamps (trener reprezentacji Francji): “To było niezwykłe. Bardzo się cieszę z sukcesu moich piłkarzy. Pokazaliśmy charakter i właściwą mentalność. Grało nam się dziś trudno, musieliśmy ciężko pracować w defensywie. Powinniśmy byli trochę lepiej wykorzystać kontrataki, ale i tak gratulacje dla zawodników i sztabu. Jestem bardzo dumny z całej grupy. Jesteśmy razem od 49 dni, dużo się w tym czasie działo, były też trudności, ale to, co osiągnęliśmy, jest zasługą wszystkich”. “Ciężko wywalczone zwycięstwo” – tak komentuje dziennik “L’Equipe” wygraną piłkarzy Francji z Belgią 1:0 w półfinale mistrzostw świata. “Zanim będziemy myśleć o finale, trzeba się tym sukcesem podelektować” – dodaje. Gazeta podkreśla, że rywale nie przegrali 24 kolejnych meczów. “Obawialiśmy się ich ataków, ale to do francuskiej obrony należało ostatnie słowo”. “L’Equipe” przypomina, że to dopiero trzeci finał “Trójkolorowych” w historii, po 1998 i 2006 roku, a podopieczni Didiera Deschamps’a będą mieli szansę zdobyć drugą gwiazdkę na swoich koszulkach, po pierwszej, wywalczonej 20 lat temu u siebie w domu. “Heroiczni w walce z Belgami, »Niebiescy« mogą marzyć o drugiej gwiazdce” – to z kolei tytuł w “Le Figaro”. “Didier Deschamps jest wciąż w drodze, by dołączyć do Brazylijczyka Mario Zagallo i Niemca Franza Beckenbauera, jedynych bohaterów, którzy królowali na planecie futbolu zarówno jako piłkarze, jak i selekcjonerzy” – zauważa gazeta. Deschamps był kapitanem drużyny mistrzów świata w 1998 roku. Zagallo grał w mistrzowskiej ekipie Brazylii na mundialach w 1958 i 1962 roku, a jako selekcjoner prowadził “Canarinhos” do triumfu w 1970 roku. Beckenbauer na boisku sięgnął po trofeum w 1974, a w roli trenera – w 1990 roku. “Francja pokonuje Belgię dzięki Samuelowi Umtitiemu” – to tytuł w dzienniku “Le Monde”. Gazeta podkreśla wspaniałą grę obu bramkarzy: Hugo Llorisa i Thibauta Courtois, który skapitulował jednak po “główce” obrońcy Barcelony. Na podstawie depesz Polskiej Agencji Prasowej opracował Zbigniew Bełz
Poleć:

O Autorze:

Comments are closed.

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.