Czas Igrzysk

0

Jest rok 1936. Od 1 do 16 sierpnia III Rzesza jest gospodarzem XI Igrzysk Olimpijskich. Prawie 4000 sportowców z 49 krajów w tym 111 z Polski.

Pełne stadiony, transmisje radiowe, dokumentacje filmowe, w tym tak wybitne jak film bliskiej Adolfowi Hitlerowi reżyserki, nazwisko której na zawsze związane zostało z nazistowskim reżymem.

Tamto święto światowego sportu odbywało się na trzy zaledwie lata przed wybuchem największej jak dotychczas wojny światowej. Wojny, która w naszej świadomości zaczęła się od napaści Hitlera na Polskę. Czy tłumy wiwatujące na stadionach w Berlinie, Monachium, Norymberdze miały przeczucie – jak kruche są podstawy ich sportowych emocji, jak szybko reprezentacje narodowe, rywalizujące w różnych dyscyplinach sportowych, zastąpione zostaną narodową armią realizującą jedną narodową dyscypliną, którą w przypadku hitlerowskich Niemiec było zgładzenie całych narodów czy grup etnicznych?

Od euforii do tragedii – jeden krok – trzy zaledwie lata (a właściwie dwa tylko jeśli liczyć zajęcie Czechosłowacji, w rozbiorze której braliśmy udział jako sojusznik III Rzeszy).

Jest rok 2018. Trwają mistrzostwa świata w piłce nożnej w Rosji. Moskwa i wiele innych rosyjskich miast gości kibiców z całego świata. Trwa piłkarskie święto, miliardy widzów przed telewizorami na całym świecie, wszystko kręci się wokół piłki, zawodników, trenerów, kontuzji.

Na czas mundialu zawieszone są wszystkie spory wokół tego, co dzieje się w kraju gospodarza mistrzostw, co władze Rosji robią w polityce wewnętrznej jak i wobec sąsiadów. Nic nie jest ważne – ważne są mistrzostwa świata w piłce nożnej.

Bez względu na to jakie miejsce zajmie reprezentacja Rosji w tych mistrzostwach (jak na razie idzie im dobrze) – jedynym prawdziwym zwycięzcą tych mistrzostw będzie Władimir Władimirowicz Putin – gospodarz mistrzostw i władca Rosji.

A ma ktoś ochotę na próbę odpowiedzi na takie proste pytanie: jaki będzie i co się stanie z naszym światem za trzy lata?

Może w przerwie pomiędzy meczami naszej reprezentacji warto się z tym zmierzyć.

Za dziesięć dni, 3 lipca, w Polsce zdemolowany zostanie Sąd Najwyższy, ostatni bastion władzy sądowniczej niepoddany jeszcze władzy pana Zbyszka. Posła, ministra sprawiedliwości, prokuratora generalnego, prezesa partii wchodzącej w skład koalicji rządzącej „dobrą zmianą”. Nie wiem – czy to będzie już po zakończeniu rozgrywek mistrzostw świata (pewnie tak), ale wiem na pewno, że zamach na Sąd Najwyższy nie stanie się tematem rozmów, (o działaniach nie marzę), dla choćby pięciu procent tych, którzy przeżywać będą wynik mundialu, miejsce jakie zajmie polska drużyna i analizować wiedzę – kto i dlaczego wygrał te mistrzostwa. I inne, równie ważne sprawy i problemy.

Wiedza o tym co naprawdę interesuje Polaków (dla prezesa Jarka – suwerena) jest podstawą, na której buduje on swoją strategię polityczną. Strategię, mającą jeden tylko cel – władzy raz zdobytej nie oddać nigdy.

Patrząc na stadne zachowania rodaków myślę, że to może się udać. Suweren jest do ogrania, prezes dobiera zawodników znacznie lepiej niż Adam Nawałka (temu ostatniemu jedynie co dobrze wyszło, to zdominowanie spotów reklamowych, w których nazwisko Nawałka stało się handlowym znakiem – nie wiem czego).

Prezes Polski gra na całym boisku. Od mediów publicznych, co stały się narodowe a konkretnie partyjne, przez premiera rządu, co będąc historykiem z wyksztalcenia nie przestał być walczącym żołnierzem Solidarności Walczącej swojego ojca z lat dawno minionych, czy pana prezydenta, który nadal jest Adrianem z Ucha Prezesa, a tym co robi, wykazuje jak niewiele znaczy tytuł doktora prawa na – wydawałoby się, niezłym – Uniwersytecie Jagiellońskim.

Drużyna prezesa Polski ma znacznie więcej zawodników. Ich kwalifikacje znamy, jak dotychczas, z rozgrywek ligowych; obawiam się, że gdy znajdą się w reprezentacji kraju i otrzymają albo wezmą sobie pozycje czy stanowiska państwowe, to zadziwimy się jak mało o nich wiedzieliśmy.

Każdy, kto biada nad stanem polskiej polityki pod rządami prezesa Jarosława Kaczyńskiego wspomni go dobrze gdyby doszło do zmiany na, na przykład, Joachima, tak myślę…

Jak czas mundialu, to czas mundialu. Bez względu na jego wynik – już wygrała kultura kibolska. Zaśpiew kibolskich tłumów wszedł do reklamy. sSłychać go nie tylko z boisk i stadionów, ale i odbiorników radiowych i telewizyjnych – ci, co tworzą spoty reklamowe (podobno prym tam wiodą absolwenci pseudo socjologicznych studiów na pseudo wyższych uczelniach) dobrze wiedzą, że to jest „target”. Że to się sprzedaje, a cała reszta to lipa, liczy się kasa i ona wyznacza wartość człowieka.

Jeżeli jest tak, a jest, że praca(bo to jest praca) piłkarza opłacana jest tak, że za jeden dzień pracy piłkarz światowej klasy, na przykład Ronaldo czy Lewandowskiego dostaje tyle ile dostaje inny, nie piłkarz, pracujący w zwykłym zawodzie, pożytecznym i potrzebnym innym ludziom za rok, to świat zwariował. A my wszyscy wraz z nim.

Narastające zróżnicowanie dochodów, niczym uzasadniona kumulacja bogactwa w rękach nielicznych jednostek, posiadających więcej niż cała praktycznie reszta ludzkości, miliardy ludzi naprzeciw jednostek – to absurd, którego rozwiązanie nastąpić musi. I będzie to rozwiązanie bolesne.

Czy football jest sportem czy biznesem? Jeżeli biznesem, to czy grają tam czyste pieniądze, czy brudne? Czy kluby piłkarskie to kluby sportowe, czy mafie? Czy kultura kibolska to podkultura, czy nowa wiara, wyświęcana na Jasnej Górze?

Przedwojenne „Szpilki” miały motto – Śmiejmy się albowiem nie wiadomo, czy świat potrwa jeszcze dwa tygodnie.

Dwa tygodnie? Do końca rozgrywek piłkarskich wystarczy!

Zbigniew Szczypiński
Gdańsk
Studio Opinii

Poleć:

O Autorze:

Studio Opinii

Dość długo grupa doświadczonych – i, niestety, na ogół niemłodych – dziennikarzy myślała o założeniu własnego pisma internetowego. W końcu, w roku 2008, pomysł ten został zrealizowany w postaci pierwszej wersji „Studia Opinii”.

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.