Wielki sukces Pawła Pawlikowskiego w Cannes

1

W sobotę podczas uroczystości rozdania nagród 71. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Cannes, Paweł Pawlikowski otrzymał nagrodę za najlepszą reżyserię za dramat “Zimna wojna”. Jego najnowszy obraz znalazł się również w konkursie głównym i walczył o najważniejszą nagrodę festiwalu – Złotą Palmę.

To pierwszy taki sukces w Cannes od czasu Złotej Palmy Cannes dla “Pianisty” Romana Polańskiego z 2002 roku.

 

O premierze i owacjach “Zimnej wojny” w Cannes

Paweł Pawlikowski jest już w tej chwili marką światową; nagroda za najlepszą reżyserią na festiwalu w Cannes to głównie jego osobisty sukces – ocenił w rozmowie z PAP dyrektor Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej (PISF) Radosław Śmigulski.

Jak podkreślił w sobotniej rozmowie z PAP dyrektor Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej Radosław Śmigulski, jest to “przede wszystkim sukces osobisty samego twórcy”. “To jest ogromna radość i wyróżnienie – dla mnie osobiście i dla polskiej kinematografii” – dodał.

Śmigulski – pytany czy jego zdaniem “Zimna wojna” okaże się obrazem zrozumiałym również dla odbiorców z innych krajów – ocenił, że “jego zrozumienie przez odbiorców za granicą nie będzie czymś trudnym”, bo “to jest absolutnie uniwersalna historia”. “Natomiast czy będzie obecna w kinach, w dystrybucji VOD czy telewizyjnej – mam nadzieję, że tak” – podkreślił dyrektor PISF.

Ocenił, że “Paweł Pawlikowski jest już w tej chwili marką światową”, więc nie musi martwić się “o brak zainteresowania dystrybutorów”.

“Szeroki udział polskich twórców w tegorocznym festiwalu w Cannes – z Pawłem Pawlikowskim na czele” Śmigulski określił “sukcesem polskiej kinematografii”. Zaznaczył jednak, że jest to także sukces “tych wszystkich ludzi, którzy kiedyś tworzyli PISF, pracowali w nim, również byłej dyrektor Magdaleny Sroki”.

Śmigulski podkreślił również – powołując się m.in. na przykład “Zimnej wojny” – wagę międzynarodowej współpracy i “umiejętności znajdowania partnerów”. “To, że znajdzie się trzech partnerów z różnych krajów, którzy wierzą w dany pomysł tak samo i tak samo są skłonni w niego zainwestować, weryfikuje ten pomysł jeśli chodzi o odbiór międzynarodowy” – ocenił.

This slideshow requires JavaScript.

•••

Nagroda dla Pawła Pawlikowskiego na festiwalu w Cannes ugruntowuje jego żelazną pozycję; myślę, że wszyscy się z tego powinniśmy cieszyć – powiedział PAP dziennikarz i krytyk filmowy Łukasz Knap.

Jak ocenił Knap, “to wielki sukces”, ponieważ nagroda dla najlepszego reżysera jest drugim najważniejszym wyróżnieniem canneńskiego festiwalu. “Na pewno warto też pamiętać, że to jest już druga nagroda dla Pawlikowskiego po Oscarze (w 2015 r. za ‘Idę’ – PAP). To ugruntowuje jego żelazną pozycję. Można powiedzieć, że Pawlikowski dostał przywilej wejścia do rodziny Cannes. Został członkiem rodziny, a to jest dla niego na pewno wielka nagroda, a także nagroda w ogóle dla polskiej kinematografii. Myślę, że wszyscy się z tego powinniśmy cieszyć, bo poprzez niego sami jesteśmy częścią tej rodziny. Bardzo nam tego brakowało przez długi czas” – powiedział PAP.

Knap odniósł się także do akcentów obyczajowych obecnych na tegorocznym festiwalu, w tym specjalnie uruchomionej linii telefonicznej do zgłaszania przypadków molestowania seksualnego, która ma zapobiegać skandalom obyczajowym. “Wszystkie wydarzenia filmowe, łącznie z Oscarami, w jakiś sposób chcą uhonorować zmiany, które dzieją się w związku z akcją #metoo, więc oczywiście Cannes też w ten sposób to próbuje zrobić. Mam zresztą wrażenie, że jeśli chodzi o kino europejskie to akcja #metoo jest dosyć cicha. Nie mamy raczej zbyt wielu przypadków ujawnienia molestowań ze strony reżyserów. Już nie mówiąc o Polsce, ale właśnie w Europie tego jest bardzo mało, więc myślę, że Cannes poczuło się w obowiązku, żeby w jakiś sposób tę sprawę zakomunikować. I dobrze, że tak zrobiło. Nie wiem, czy rzeczywiście ta linia telefoniczna zaczęła jakoś działać, ale dobrze, że pojawił się taki pomysł” – podkreślił.

•••

Nagroda dla Pawła Pawlikowskiego za najlepszą reżyserię podczas Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Cannes to ogromny sukces polskiej kinematografii – powiedziała w sobotę PAP dziennikarka Patrycja Wanat.

Jak podkreśliła Wanat w rozmowie z PAP, film Pawlikowskiego został wspaniale przyjęty podczas festiwalu i zebrał bardzo dobre recenzje w zagranicznej prasie. “Zdecydowanie uważam, że to jest ogromny sukces polskiej kinematografii i ogromny sukces Pawła Pawlikowskiego, bo ta nagroda za reżyserię jest bardzo znaczącą nagrodą” – oceniła.

Jak dodała, “ważne jest to, że polskie kino znowu zaistniało w Cannes”. “Przez ostatnie lata jakoś polskie filmy nie mogły dostać się do Konkursu Głównego. W tym roku coś się zmieniło, bo z jednej strony była właśnie ‘Zimna wojna’ Pawła Pawlikowskiego, ale też świetnie przyjęta ‘Fuga’ Agnieszki Smoczyńskiej czy animacja Marty Pajek, która brała udział w Konkursie Filmów Krótkometrażowych. To wszystko były naprawdę spore sukcesy (…). Mam nadzieję, że pociągną one za sobą kolejne sukcesy, tzn. liczę na to, że selekcjonerzy zagranicznych festiwali spojrzą z większą ciekawością na polski rynek filmowy, będą sprawdzali, co tutaj w Polsce się dzieje i będą interesowali się polskim kinem” – powiedziała Wanat.

Według dziennikarki, “Zimna wojna” zachwyca przede wszystkim autorskim stylem Pawlikowskiego, który “za pomocą prostej historii dwojga ludzi pokazał skomplikowaną historię Polski”.

“Bardzo ciekawe dla widzów z zagranicy było to, jak pokazał rzeczywistość komunizmu, dlaczego w Polsce tak źle się żyło, dlaczego ludzie chcieli wyjeżdżać za granicę(…). Paweł Pawlikowski mówi w tym filmie w wyjątkowy sposób o emigracji, pokazuje tę Polskę, która może nie do końca nas zachwyca, ma różne problemy, a jednak nie sposób przejść obok niej obojętnie” – wyjaśniła Wanat.

Dziennikarka przyznała, że nagrodzony Złotą Palmą film “Manbiki Kazoku” japońskiego reżysera Hirokazu Koreedy “jest przepiękny”, ale w tegorocznym Konkursie Głównym było “kilka tytułów, które mniej lub bardziej zasługiwały na tę nagrodę”. “Była to oczywiście ‘Zimna wojna’, ale też świetny film Nadine Labaki. Była to świetna ‘Ayka’ Dworcewoja i był to również świetny Spike Lee, który w lekki sposób mówi o bardzo ważnych sprawach. Spike Lee nie boi się humoru, a opowiada o dyskryminacji rasowej, problemach współczesnej Ameryki. Porównuje to, co działo się w latach 60. i 70. w Stanach Zjednoczonych do tego, co dzieje się teraz, do odradzającej się dyskryminacji, rasizmu. Ta historia jest bardzo uniwersalna, bo w ogóle opowiada o lęku przed innym, zamykaniu się w swoich środowiskach” – stwierdziła Wanat.

 

Poleć:

O Autorze:

PAP

PAP to największa agencja informacyjna w Polsce. Zbiera, opracowuje i przekazuje obiektywne i wszechstronne informacje z kraju i zagranicy. Przez całą dobę, 7 dni w tygodniu 250 dziennikarzy i 40 fotoreporterów przygotowuje serwisy informacyjne, z których korzystają media, instytucje, urzędy państwowe i przedsiębiorcy.

1 Comment

  1. Katarzyna Krasińska on

    To wielki sukces. O owacji na stojąco przez 15 minut polkie media prawicowe nie podały ani słowa. Chcą czy nie chcą, jego “Ida” jest arcydziełem. Nic nie poradzą przynajmniej na sztukę. Brawo!!!!

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.