Dlaczego świat nie chce pokochać kultury w wersji PiS?

0

W normalnych warunkach minister kultury demokratycznego państwa cieszy się z międzynarodowych sukcesów artystów ze swojego kraju. PiS w kulturze mimo wszystko stara się na razie utrzymać jakieś pozory normalności, więc przy okazji każdego ostatniego sukcesu – Szumowskiej w Berlinie, Pawlikowskiego w Cannes, Tokarczuk z Bookerem – z ministerstwa kultury dobywa się coś w rodzaju gratulacji. Łatwo można jednak zauważyć, jak bardzo te gratulacje są wymuszone.

Cedzonym przez zaciśnięte zęby słowom uznania ze strony premiera Glińskiego, czy któregoś z zastępców zwyczajowo towarzyszą utyskiwania na „europejski” salon, który nagradza tylko tę sztukę z Polski, która rzekomo utrwala nieprawdziwe i negatywne stereotypy na temat kraju nad Wisłą. Widać wyraźnie, że ministerstwo chciałoby, by świat docenił zupełnie innych artystów z Polski, a sukcesy tych, którzy faktycznie są nagradzani, cieszą go mniej więcej tak, jak Komitet Polityczny PiS uradował ponowny wybór Donalda Tuska na „prezydenta Europy”.

Więcej

Poleć:

O Autorze:

Redakcja

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.