Czy naprawdę tylko niebo jest granicą

0

Lepsze życie. Felieton z psychologią w tle

Jestem psychologiem z wykształcenia, jednak od zawsze interesowało mnie nie tyle wyjaśnianie ludzkich zachowań, ile korzystanie z wiedzy psychologicznej na co dzień i wykorzystywanie jej tak, by życie było lepsze, milsze i bardziej wartościowe. Nie lubię zajmować się przeszłością, chyba że po to, by wyciągać z niej wnioski i zmieniać jej znaczenie na lepsze. Koncentruję się na tym, co jest w życiu ludzi teraz i wykorzystuję wiedzę i doświadczenie do tego, aby ta teraźniejszość była możliwie najlepsza i pięknie rokowała na przyszłość. I tym chcę się tu dzielić. Będę pisać w zgodzie z własnym planem, ale jeśli zdarzy się tak, że jakiś temat zainteresuje Czytelników szczególnie, chętnie poświęcę mu więcej czasu.

Istnieje wielka różnica pomiędzy pozytywnym myśleniem a myśleniem życzeniowym. Pozytywne myślenie to zdolność przesterowania swojej uwagi na to, co w świecie lepsze, przyjemniejsze, to dostrzeganie ziarna dobrego wszędzie tam, gdzie to jest możliwe. Myślenie życzeniowe, to inaczej myślenie magiczne – wiara w to, że coś się samo zadzieje, bez naszego udziału; to myślenie, w którym nie bierze się pod uwagę realiów, gdzie czasem się oszukuje siebie i innych lub udaje, że nie dostrzega się pewnych faktów; bywa i tak, że istotnie ich się nie dostrzega. Oczywiście istnieje jakaś szansa na to, że nawet zupełnie irracjonalne myślenie ziści się, a rzeczy wydawałoby się niemożliwe – nastąpią… Jednakże w większości wypadków myślenie życzeniowe powoduje oderwanie od rzeczywistości, życie w złudzeniu, co może prowadzić do zaniedbywania teraźniejszości i niedostrzegania tego, co ona pięknego czy wartościowego niesie. Teraźniejszość dla takich osób jakby nie istniała, skupiają się na przyszłości. Pozytywne myślenie również łączy się z wiarą, w to, że nastąpią wydarzenia jakich pragniemy (na przykład wyzdrowiejemy albo wyzdrowieje ktoś inny), jednak jednocześnie nie ignoruje faktów i skupia się na tym, aby to chorowanie było możliwie najwartościowszym przeżyciem. Niejedna osoba już wie, ile dobrego wniosła w ich życie choroba. Dla niektórych może to brzmieć dziwnie, ale proszę mi wierzyć pozytywne myślenie sprawia to, że w istocie tak się dzieje, takie mamy odczucia.

Czym innym jest również entuzjazm i głoszenie pewnych przekonań z wiarą w ich prawdę oraz działanie w zgodzie z nimi, a czym innym tak zwany – hurraoptymizm. Entuzjazm jest jakby bardziej stonowany, on również – podobnie jak pozytywne myślenie – uwzględnia fakty. Pełna entuzjazmu osoba z wiarą mówi o swoich przekonaniach, ma w oczach prawdę i oczekiwanie spełnienia, jednak dostrzega wszelkie aspekty rzeczywistości. Działając z entuzjazmem może jednocześnie pochylić się nad czymś ze smutkiem, dostrzec pojawiające się przeszkody i ograniczenia, uznać nawet pewne działania za niemożliwe do zrealizowania i… przez to zastąpić je innymi albo wykorzystać to wszystko, co możliwe jest przy tych ograniczeniach. Osoba pełna entuzjazmu ale nie hurraoptymistyczna, nie będzie “waliła głową w mur” i podejmowała po raz kolejny działań, które najwyraźniej nie są dla niej i które nawet być może nie pochodzą z jej pragnień ale przejęte są od innych. Jeśli nie może ominąć przeszkód, przeanalizuje raz jeszcze swoją sytuację i znajdzie coś, co jest najbliższe jej pragnieniom. Może wróci do tego kiedyś, a może okaże się, że wybrana droga jest dla niej właściwsza. Bardzo często powtarzam zdanie Waldemara Łysiaka: “Czasami człowiekowi zmieniają cel drzwi, przez które wchodzi”

Tymczasem wielu jest hurraoptymistycznych przedstawicieli ruchu rozwoju potencjału człowieka. “Tylko niebo jest granicą.” “Możesz wszystko.” “Wystarczy tylko chcieć.” “Nigdy się nie poddawaj.” To hasła takich osób. Aby uczynić swoje wypowiedzi prawdziwymi podają przykłady niesamowitych dokonań, jak choćby Nicka Vujicica, żyjącego pełnią życia pomimo braku rąk i nóg czy Helen Keller pozbawioną we wczesnym dzieciństwie wzroku i słuchu, która wyrosła na spełnioną, aktywną kobietę. Posługują się również słowami uznanych autorytetów w różnych dziedzinach, by bronić swojej tezy. Takim najpopularniejszym powiedzeniem są cytowane słowa Winstona Churchila wypowiedziane do młodych chłopców rzekomo pod koniec kariery tego pod pewnymi względami niezwykłego człowieka: “Nigdy się nie poddawajcie. Nigdy, nigdy, nigdy.” Aby wzmocnić wagę tych słów mówi się, że to były jedyne słowa, jakie powiedział w tym najkrótszym znanym przemówieniu. A jaki jest kontekst tych prawd?

W rzeczywistości Bóg nie dał Nickowi rąk i nóg, o które żarliwie się modlił. Sam Nick nie odebrał sobie życia tylko dlatego, że bardzo kochał wspierających go rodziców. Zmianę w jego sposobie zachowania i pojmowania świata spowodował artykuł, który dała mu matka, gdzie opisywano innego człowieka borykającego się z podobnymi wyzwaniami. Oczywiście wykonał on wielką pracę, ale pracę… i to raczej żmudną niż pełną entuzjazmu. Co by było gdyby nie miał tak wspierających rodziców? Co by było gdyby nie udało się pokonać prawa uniemożliwiającego chodzenie do zwykłej szkoły? Z całą pewnością istnieje wiele osób z podobnymi wyzwaniami, a tylko jeden jest Nick Vujicic. Ponadto, choć jego życie jest godne podziwu, gdyż robi więcej niż nie jeden prawidłowo zbudowany człowiek, i tak nie jest w stanie zrobić wszystkiego, co by chciał. A Helen Keller? Gdyby rodzice nie byli bogaci i nie zatrudnili Anne Sullivan, która dosłownie poświęciła swoje życie Helen, życie tej drugiej wyglądałoby zupełnie inaczej. Okoliczności nie są najważniejsze, jednak mają swój udział w tym, co się z nami dzieje i gdzie jest granica naszych możliwości. Badania pokazują, że okoliczności stanowią zaledwie 10% naszego poczucia sukcesu i szczęścia… Jednakże te 10% istnieje. Ja sama nie byłabym tym kim jestem i nie myślałabym w taki sposób, gdybym nie przyjechała do Kanady wiele lat temu, a potem jej nie opuściła. O ile opuszczenie Kanady było całkowicie moim własnym wyborem i tylko sobie to zawdzięczam, o tyle na fakt, że w ogóle się tutaj kiedyś znalazłam złożyło się sporo okoliczności i udział kilku osób.

I wreszcie hurraoptymistyczne “nigdy się nie poddawaj”. W istocie mowa Churchila wygłoszona 29 października 1941 roku (zatem nie pod koniec kariery) nie była wcale taka krótka, miała pewno ze dwie strony, a owo cytowane zdanie znajdowało się gdzieś w jej środku i brzmiało nieco inaczej: “Never give in, never give in, never, never, never, never – in nothing, great or small, large or petty – never give in except to convictions of honor and good sense.” W tłumaczeniu: “Nigdy się nie poddawajcie, nigdy się nie poddawajcie, nigdy, nigdy, nigdy, nigdy – w niczym, wielkim czy małym, wielkim czy malutkim – nigdy się nie poddawajcie, z wyjątkiem przekonań wynikających z honoru i zdrowego rozsądku.” To zupełnie co innego! Właśnie zdrowy rozsądek podpowiada nam czasem, że trzeba zrezygnować, że to nie “nasza bajka”, że nie do tego zostaliśmy stworzeni. Upieranie się przy tym, żeby robić coś, co nam kompletnie nie wychodzi, nie ma sensu. Zwykle bowiem, jeśli jesteśmy do czegoś stworzeni, dość szybko przekonujemy się, że płynie to, gdzieś z naszego wnętrza. No i honor… jego splamienie także jest wystarczającym powodem żeby zaprzestać działania.

Reasumując: nie tylko niebo jest granicą. Okoliczności wyznaczają granice działania poszczególnych ludzi, powodując, że chociażby wzbili się wysoko, pewnych rzeczy nie pokonają. Nie zmienia to faktu, że potencjał ludzki jest nieograniczony. Trzymając głowę w chmurach ale stąpając po ziemi miliony ludzi codziennie to udowadniają.

Poleć:

O Autorze:

Iwona Majewska-Opiełka

Iwona Majewska-Opiełka. Psycholog, trener, coach. Stworzyła własny model rozwoju osobistego. Napisała 25 książek, a każda z nich to pasjonująca rozprawka na temat istotnego wymiaru ludzkiego życia. Najnowsza książka to „Najważniejszy związek czyli mądra miłość do siebie”.

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.