Oglądamy świat oczami niewidomych

0

Z cyklu: Rozmowy POLcastu

Kilka lat temu, opiekując się swoją chorującą na chorobę Alzheimera mamą, uczestniczyłam we wspaniałych warsztatach zorganizowanych przez lokalną Alheimer’s Society w Orangeville w Kanadzie. Podczas warsztatów wszyscy opiekunowie mieli szansę poczuć się tak, jak nasi chorzy-bliscy. Mogliśmy namacalnie odczuć jak ta choroba wygląda z ich punktu widzenia, co było niezapomnianym przeżyciem. Dzięki temu (gdy tylko dowiedziałam się o jej istnieniu) natychmiast zdecydowałam się na odwiedzenie “Niewidzialnej wystawy” w warszawskich Alejach Jerozolimskich. Okazało się to naprawdę wyjątkowym przeżyciem.

Warszawska “Niewidzialna wystawa” istnieje od 2011 roku. Takich placówek jest kilka – w Budapeszcie (czynna od 2007 roku), Pradze (od 2011 roku) i Sztokholmie (od 2016 roku).

Po wejściu w labirynt ciemnych pomieszczeń, zaczyna się niezwykła interaktywna przygoda w niewidzialnym świecie osób niewidomych. Pozwala ona zaznać doświadczenia, jakim jest radzenie sobie w sytuacjach życia codziennego bez pomocy wzroku, posługując się jedynie zmysłami słuchu, dotyku czy równowagi. Oczywiście, każdy z uczestników ma przy sobie jednego z prawie dwudziestu dostępnych tam niewidomych lub niedowidzących przewodników.

Jednym z nich jest Monika Dubiel.

Małgorzata P. Bonikowska: Moniko, czy jesteś zupełnie niewidoma?

Monika Dubiel: Nie jestem. Widzę kolory i światło, a w zasadzie odczuwam światło. Dzięki temu potrafię odróżnić dzień od nocy. Czasami jest to miłe, innym razem pomocne. Przykładowo, wracając do domu nocą, jestem w stanie dostrzec latarnie uliczne, dzięki czemu wiem którą drogą powinnam iść dalej. Przy dobrym świetle mogę rozpoznać kolory większych obiektów, takich jak budynki, czy nawet moje ubrania. Kiedy mam na sobie czerwoną sukienkę, dostrzegam jej czerwoną barwę. Nie potrafię jednak stwierdzić, czy ma ona jakiś wzór – jest on zbyt mały do rozpoznania.

M.P.B.: Od jak dawna trwa twoja choroba?

Monika Dubiel

M.D.: Zachorowałam, kiedy miałam około 3-4 lat i uczęszczałam do przedszkola. Początkowo miałam problemy ze wzrokiem, ale widziałam. Nosiłam okulary o bardzo grubych szkłach, które umożliwiały mi czytanie i pisanie. Potrzebowałam powiększonego druku w swoich książkach, ale potrafiłam coś przeczytać. W gimnazjum jednak czytanie książek i zeszytów nie było już dla mnie możliwe, musiałam zacząć używać alfabetu Braille’a. Mniej więcej w tym samym czasie zaczęłam również używać komputera z syntezatorem mowy.

M.P.B.: Poza twoją wszechobecną aktywnością i tymi wszystkimi niesamowitymi rzeczami, którymi się zajmujesz – jak ukończenie studiów, rozważanie zrobienia doktoratu i tak dalej – jesteś także przewodnikiem w niezwykłym miejscu w Warszawie, “Niewidzialnej Wystawie”.

M.D.: Zgadza się.

M.P.B.: Dlaczego zdecydowałaś się na to?

M.D.: Prawdę powiedziawszy, to był przypadek, tak jak większość rzeczy w moim życiu. Kiedy wróciłam do Polski ze Stanów Zjednoczonych, nie miałam żadnego pomysłu, co ze sobą zrobić. Wtedy zadzwonił do mnie przyjaciel i zapytał się, czy nie zechciałabym pracować w “Niewidzialnej Wystawie”. Znałam kilka osób pracujących w tym miejscu, a także sama trochę o nim wiedziałam. Dwa lata wcześniej odwiedziłam “Niewidzialną Wystawę” z moim ówczesnym chłopakiem, tak więc co nieco ją poznałam. Pomyśłałam zatem, że to dobry pomysł. Stwierdziłam, że oprowadzanie ludzi w ciemnościach i dzielenie się z nimi swoim doświadczeniem to naprawdę coś świetnego.

M.P.B.: Tak więc zostałaś przewodnikiem i oprowadzasz ludzi. Robisz to w języku polskim, angielskim, czy obu?

M.D.: W obu. A także po hiszpańsku i włosku!

M.P.B.: Niesamowite! Skupmy się więc na wystawie. Sama miałam przyjemność ją odwiedzić i było to jedno z najbardziej niesamowitych przeżyć w moim życiu, ponieważ pokazało mi jak to jest znajdować się w sytuacji, kiedy nie widzi się kompletnie niczego. Ty przynajmniej rozróżniasz kolory, ale na ‘Wystawie’, kiedy wchodzi się do tych pokoi… jest się w zupełnej ciemności. Opowiedz nam, czego można się tam spodziewać.

M.D.: Mamy 6 pokoi, z których każdy reprezentuje miejsce znane z życia codziennego. Znajdują się tam różne przestrzenie, miejsca pod dachem, jak i “na zewnątrz”. Ponieważ wzrok jest wyłączony, należy używać innych zmysłów, tak więc przez większość czasu używa się zmysłu dotyku i słuchu. Czasami również węchu mamy kilka rzeczy, które można rozpoznać, gdy się je wącha.

This slideshow requires JavaScript.

M.P.B.: Jednak przed właściwym wejściem do pomieszczeń Wystawy, czyli miejsca, po którym oprowadzasz, pamiętam, że pokazujecie także lobby. Znajdują się tam takie różne małe rzeczy, których używacie, aby ułatwić sobie życie. Mogłabyś podzielić się kilkoma przykładami?

M.D.: Jest tam kilka stołów, z których jeden poświęcony jest rozrywce. Mamy zatem gry planszowe, takie jak warcaby, czy kostkę Rubika. Kolejny poświęcony jest alfabetowi Braille’a. Pokazujemy jak jest on skonstruowany, jak wyglądają litery, jak pisać; mamy brajlowską maszynę do pisania. Następny ze stołów jest moim zdaniem ciekawy, ponieważ znajdują się na nim te małe przedmioty, o których wspomniałaś. Są tam na przykład kalkulator, czy termometr z głosem, czy małe urządzenie pomagające przygotować herbatę. Składa się ono z dwóch igieł, które wkłada się do kubka i które wydają dźwięk, kiedy kubek się wypełnia. Mamy też mały przedmiot pomagający przy praniu skarpetek w parach. W ten sposób skarpetki są wkładane razem do pralki, bo, jak można sobie wyobrazić, kiedy nie potrafi się rozpoznać kolorów, dopasowywanie skarpetek po praniu jest dość kłopotliwe dla osób niewidomych. Dlatego zawsze musimy prać je w parach.

M.P.B.: Tak zatem wygląda początek wystawy, a następnie przechodzisz z ludźmi w głąb pokoi. Bardzo interesują mnie ich reakcje.

M.D.: Czasami są nastawieni bardzo entuzjastycznie, czasami bardzo boją się ciemności, czasami chcieliby odkryć tam wszystko. Inni chcieliby od razu wyjść, a jeszcze inni są zbyt zestresowani, żeby wejść. Tak naprawdę wszystko zależy od osoby. Myślę również, że na samym początku ludzie są bardzo skupieni na sobie, żeby sobie poradzić, znaleźć drogę. Nie zadają wielu pytań. Ale wraz z odwiedzaniem kolejnych pokoi, przyzwyczajają się do sytuacji i zaczynają dużo pytać, szczególnie w ostatnim miejscu, przeznaczonym na odpoczynek. Siadamy tam i rozmawiamy. Ich pytania są różne: od bardzo podstawowych rzeczy, na przykład jak gotujemy, prasujemy, sprzątamy dom – po pytania, czy chodzimy na imprezy, jak kupujemy ubrania, lub jak rozpoznajemy, czy ktoś jest atrakcyjny, skoro nie widzimy jego wyglądu.

M.P.B.: A kim są ludzie, którzy przychodzą na waszą wystawę? To bardzo popularne miejsce – odwiedziło je około 400 tysięcy ludzi od jej powstania w 2011 to naprawdę wiele! Kim oni są?

M.D.: W trakcie roku szkolnego odwiedza nas wiele grup szkolnych. Są to dzieci, które przyjeżdżają do Warszawy na jednolub dwudniowe wycieczki. Odwiedzają Wilanów, Zamek Królewski, a później przychodzą tutaj. Mamy tutaj naprawdę małe dzieci, od 8-9 lat, poprzez gimnazjalistów, do uczniów szkół ponadgimnazjalnych. Oczywiście, dorośli również nas odwiedzają. Czasami zajmujemy się budowaniem zespołów – ludzie z firm przychodzą tutaj, aby zintegrować się w ciemnościach. Jest to coś szczególnego, ponieważ poza standardową wizytą, integrują się, pobudzają swoją kreatywność. Wymyślamy więc dla nich zadania muszą znaleźć to i tamto, czy zrobić to i tamto.

Czasami przyjeżdżają studenci, na przykład studiujący na kierunkach związanych z ludźmi niewidomymi, jak edukacja specjalna, praca socjalna itd. Pewnego razu oprowadzałam grupę z Gruzji. Byli architektami. Przyjechali do Polski na program wymiany związany z projektowaniem przestrzeni. Mieli zajęcia związane z projektowaniem przestrzeni publicznej, która byłaby dostępna dla wszystkich. W ramach studiów musieli odwiedzić “Wystawę”.

M.P.B.: Czy ludzie niewidomi przychodzą na twoją wystawę?

M.D.: Tak, czasami. Zazwyczaj przychodzą tutaj, aby pokazać swój świat bliskim. Przychodzą więc ze swoimi dziewczynami, chłopakami, przyjaciółmi, rodzicami. Dla osoby niewidomej miejsce samo w sobie nie jest zbyt interesujące, bo przypomina jej życie codzienne. Jednak wzięcie udziału razem z kimś innym i przeżycie tego razem jest ciekawe. Bywa zabawnie, ponieważ mogą oni uciekać przed osobami, z którymi przyszli, mówiąc “Hej, co tak wolno idziesz?!” i mogą robić sobie z nich żarty.

M.P.B.: Moniko, czego nauczyła cię “Wystawa”?

M.D.: Sądzę, że nauczyłam się jak odpowiadać na pytania, ponieważ bywają one naprawdę trudne. Nauczyłam się również jak pracować z ludźmi, zwłaszcza z dziećmi, gdyż wcześniej nie miałam z nimi wiele do czynienia. Wyniosłam też wiele z życia moich niewidomych kolegów i koleżanek z pracy, ponieważ przedtem nie miałam dużego kontaktu z niewidomymi. Chodziłam do normalnej szkoły, nie miałam nikogo niewidomego w rodzinie, a także większość moich znajomych to ludzie widzący. Zatem nauczyłam się wiele również w tym zakresie.

M.P.B.: Uważasz się za osobę niedowidzącą, czy niewidomą?

M.D.: Uważam się za osobę niewidomą, ponieważ to, co widzę nie jest zbyt pomocne. Czasami troszeczkę, ale niedużo. Na przykład, żeby użyć telefonu lub komputera muszę posługiwać się mową synkretyczną. Ludzie niedowidzący potrafią normalnie korzystać z tych urządzeń, mając jedynie powiększone znaki.

M.P.B.: Powiedziałaś, że nauczyłaś się dużo od twoich kolegów przewodników z “Wystawy”. Czego się nauczyłaś?

M.D.: Jak obsługiwać iPhone’a, na przykład…

M.P.B.: A więc takie małe wskazówki – zrób to, zrób tamto, tego nie rób…

M.D.: Dokładnie, dali mi wiele wskazówek, ponieważ iPhone jest bardzo dobrze przystosowany dla niewidomych, i powiedzieli mi o wielu aplikacjach. Na przykład o aplikacji nawigacyjnej, która jest bardzo pomocna w poruszaniu się po mieście, kiedy nie wiem jak gdzieś się dostać. Są osoby, które na przykład objaśniają jak dostać się na stację, na której nigdy wcześniej nie byłam. Jedynie osoba niewidoma potrafi opisać drogę drugiej osobie niewidomej, ponieważ kiedy widzisz, nie zwracasz uwagi na detale, jak “skręt w lewo”, czy “w prawo”. Wtedy nie ma to znaczenia, ponieważ potrafisz dojrzeć, czy schody są z lewej, czy z prawej.

M.P.B.: Czy w ostatnich latach powstało wiele tego rodzaju gadżetów i urządzeń? Poza syntezatorem mowy, który jest niesamowity czy te wszystkie ciągle pojawiające się nowe pomysły ułatwiają wam życie?

M.D.: Bardziej niż gadżety pomagają aplikacje. Na przykład, istnieje aplikacja, która umożliwia rozpoznanie rzeczy ze zdjęcia. Kiedy znajdujesz się więc na przeciwko budynku, aplikacja powie ci, że jesteś właśnie tam, a nie na przeciwko parku, czy innego miejsca. Istnieje również aplikacja rozpoznająca tekst. Kiedy znajdujesz kartkę papieru w domu i nie wiesz, co to jest rachunek za prąd, a może list od mamy, czy cokolwiek innego robisz zdjęcie, a telefon czyta co jest napisane na tej kartce.

M.P.B.: Po polsku?

M.D.: Jest opcja wyboru języka może to być polski, angielski, hiszpański. To naprawdę pomocne, ponieważ zawsze miałam problem kolekcjonowałam tony dokumentów. Potem, kiedy raz w roku przyjeżdżała do mnie mama, pokazywałam jej te dokumenty, a ona sprawdzała, które z nich są użyteczne, które należy zachować, a które można wyrzucić. To było dla niej duże zadanie, a aktualnie jestem w stanie robić to samodzielnie.

M.P.B.: A co robiłaś w Stanach? Jak długo tam byłaś i gdzie?

M.D.: Pojechałam do Stanów na wymianę akademicką. Studiowałam na University of North Carolina w Greensborough. Byłam tam przez 4 miesiące, a także spędziłam kilka tygodni w Chicago odwiedzając znajomych. Potem przez miesiąc odbywałam praktykę studencką w Ambasadzie Polskiej.

•••

Myślę, że każdy powinien odwiedzić “Niewidzialną Wystawę” ważne jest, aby coraz więcej osób dowiadywało się o niej, bo mało kto o niej wie, nawet w Warszawie. Zwiedzanie jej to ćwiczenie z empatii i niezwykle poruszające doświadczenie, zmieniające spojrzenie na imponującą siłę ludzi niepełnosprawnych, a także na (jakże często niedoceniane) szczęście tych, którzy są zdrowi.

Małgorzata P. Bonikowska

Tłumaczenie wywiadu M.P.Bonikowskiej z jęz. angielskiego Angelika Cierpka

Ta historia i wywiad z Moniką Dubiel po angielsku były prezentowane w naszym POLcaście w odcinku 46. Warto posłuchać!

Warto też przeczytać i polecić innym nieznającym języka polskiego: 

“An eye-opening experience of the world of the blind (Episode 46)”

•••

Niewidzialna Wystawa

Wyobraź sobie, że całkowicie gaśnie światło… Niewidzialna Wystawa to wyjątkowa interaktywna podróż w niewidzialny świat, podczas której będziesz mógł wypróbować, jak radzić sobie w codziennych sytuacjach bez pomocy wzroku wyłącznie za pomocą zmysłu słuchu, dotyku, węchu…

Na wystawie nasi Przewodnicy osoby niewidome lub niedowidzące poprowadzą Cię w podróż, która zmieni Twoje życie.

Ciekawe? Dziwne? Obce? A może naturalne? Czy godzina bycia niewidomym może otworzyć Ci oczy?

Niewidzialna Wystawa chce zbliżyć do siebie perspektywy doświadczania jednego świata – osób widzących i niewidomych. Pod opieką niewidomych Przewodników odwiedzisz specjalnie wyposażone i całkiem wyciemnione pomieszczenia. Doświadczysz jak poruszać się w miejskim zgiełku, jak zapłacić za kawę w barze, jak poruszać się po mieszkaniu w całkowitych ciemnościach i nie tylko…

Grupy wyruszają co 15 minut, w każdym terminie można zarezerwować miejsce dla 8 osób. Ze względów organizacyjnych przybądź ok. 15 minut przed planowaną godziną zwiedzania, będzie to czas na odebranie biletu oraz na wysłuchanie wszystkich potrzebnych informacji organizacyjnych.

Na podróż w świat Niewidzialnej Wystawy przygotuj sobie nieco powyżej godziny! Około 15 minut w części widzialnej i około 60 minut na niewidzialną wycieczkę. Czas zwiedzania może zależeć od wieku i liczebności grupy.

Dobra rada! Załóż wygodne buty!
Niewidzialna Wystawa Warszawa Zaufaj w ciemno!
Osoby niewidome ze znacznym stopniem niepełnosprawności wchodzą na Niewidzialną Wystawę bezpłatnie.

https://niewidzialna.pl

Niewidzialna Wystawa

Aleje Jerozolimskie

123A Warszawa

Poleć:

O Autorze:

Malgorzata P. Bonikowska

Dziennikarka, publicystka, anglistka (doktor językoznawstwa), nauczycielka, autorka książek, działaczka społeczna, współtwórca i redaktor naczelny www.gazetagazeta.com. Kocha pisanie, przyrodę i ludzi.

Comments are closed.

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.