Meandry tożsamości

1

Czasem odkrycie kim naprawdę jesteśmy, trwa całymi latami. Kiedy indziej taki moment jest poprzedzony latami podejrzeń i przeczuć, których nie można w żaden logiczny sposób wytłumaczyć. Jak coś takiego może wpłynąć na nasze życie? Co jeśli dowiemy się, że nie jesteśmy jedyni?

Katka Reszke to urodzona w Polsce, ale mieszkająca w USA wybitnie uzdolniona pisarka, producentka filmowa, fotografka i badaczka żydowskiej historii, kultury i tożsamości. Jej historia okazała się być podobna do wielu innych, a badanie tego zjawiska stało się jej pasją zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym.

This slideshow requires JavaScript.

Małgorzata P. Bonikowska: Wszystko co robisz, a jest tego tak dużo, że nie sposób wymienić chociażby połowy, jest powiązane z wydarzeniami, które kompletnie zmieniły Twoje życie. Chodzi mi tu oczywiście o chwilę, w której odkryłaś, że nie jesteś tym, kim myślałaś.

Katka Reszke: To wszystko zaczęło się tak naprawdę od kompletnie irracjonalnego przeczucia, zanim miałam jakiekolwiek dowody na potwierdzenie tego, że jestem Żydówką. To przeczucie pojawiło się kiedy miałam około 15,5 roku. Dopiero jakiś czas później zaczęłam odkrywać żydowskie korzenie mojej rodziny. Najpierw po stronie taty, czyli wcale nie tam gdzie koncentrowało się to dziwne przeczucie… Ostatecznie, po upływie prawie dwóch dekad okaże się, że miałam rację i że to po stronie mojej mamy żydowskie pochodzenie było najbardziej starannie ukrywane.

M.P.B.: Czy mogłabyś mi powiedzieć, czemu minęło aż tyle czasu pomiędzy jednym i drugim?

K.R.: Pomiędzy pojawieniem się u mnie przeczucia, że jestem Żydówką a odkryciem tej największej rodzinnej tajemnicy upłynęło nieco ponad 18 lat. Wtedy dopiero okazało się, że moja mama jest Żydówką, tak samo jak moja babcia oraz prababcia. No i ja sama. W międzyczasie odkrywałam ślady, że mój ojciec miał również żydowskie korzenie po obu stronach swojej rodziny, rozproszone i cokolwiek niejasne. Były wyznania na łożu śmierci, były momenty, kiedy ktoś mówił: “A tak, mój ojciec był Żydem”… “Dlaczego nigdy o tym nie mówiłaś?” “Bo nigdy nie pytałeś”. Tak mniej więcej brzmiała historia mojej babci po stronie taty. Wiele lat później mój dziadek ojciec mojego taty wyznał mu praktycznie na łożu śmierci, że “nie zabierze ze sobą do grobu tego sekretu, że jest Żydem”. Aż w końcu, jeszcze kilka lat później, okazało się, że mojej mamie powierzono tajemnicę, której strzegła przez ponad 18 lat. Moja prababcia – a więc babcia mojej mamy – kazała sobie przysiąc, że przynajmniej dopóki żyje jej córka – czyli moja babcia po kądzieli – nikt się nie dowie, że jesteśmy Żydami. Moja mama żyła z tą tajemnicą przez prawie dwie dekady, w którym to czasie ja żyłam jako Żydówka właściwie jedynie na podstawie tego irracjonalnego przeczucia pracowałam prawie wyłącznie nad żydowskimi projektami, poświęcałam swoją edukację i karierę żydowskim tematom, pisałam książkę o żydowskiej tożsamości. I to dopiero po ukazaniu się mojej książki “Powrót Żyda”, moja mama posadziła mnie przy kuchennym stole i opowiedziała, co miało miejsce kiedy odwiedziła swoją babcię praktycznie na kilka godzin przed jej śmiercią. “Jesteśmy Żydami” – tak brzmiały słowa mojej prababci. Mama mogła mi to w końcu powiedzieć dopiero po odejściu mojej ukochanej babci.

M.P.B.: Jak to zmieniło Twoje życie?

K.R.: To dość interesujące, ponieważ gdyby ktoś mnie zapytał tuż przed, co by się zmieniło gdybym znalazła dowód, którego tak usilnie szukałam przez te wszystkie lata, to odpowiedziałabym, że zupełnie nic, bo już dawno czułam się dobrze z tym, kim byłam. Ale w momencie, gdy usłyszałam te słowa od mojej mamy, zmieniło się tak naprawdę wszystko. Poczułam ogromną ulgę i pewnie w jakimś sensie mogłam przestać myśleć, że oszalałam.

M.P.B.: A czułaś się jakbyś postradała zmysły?

K.R.: W pewnym sensie tak. Myślę, że dotarłam do momentu, w którym po prostu zaakceptowałam całe to szaleństwo. Kiedy w końcu dowiedziałam się, że przez te wszystkie lata miałam rację, zaczęłam myśleć, że może jestem czarownicą, albo mamy w rodzinie bardzo silne zdolności telepatyczne, albo że w jakiś sposób komunikuję się ze zmarłymi. Sama nie wiem. Nic tu dla mnie nie miało sensu. Niektórzy rabini powiadają, że to tak zwana “żydowska iskierka”… – ja się na to mogę jedynie uśmiechać. Ja odpowiedzi nie znalazłam, ale zafascynowało mnie najbardziej w tym wszystkim to, że okazało się, że moja historia wcale nie jest jedyną tego typu historią…

M.P.B.: Skąd wzięła się ta ulga? Czy to było “Ok, teraz mam prawo powiedzieć, że jestem Żydówką” czy “Wszystko co powiem ma teraz większą wagę, ponieważ jestem Żydówką”?

K.R.: Nie wiem… Na pewno są ludzie, którzy traktują mnie przez to bardziej poważnie. Ale to była moja bardzo prywatna ulga, która pozwoliła mi poczuć się bardziej komfortowo z samą sobą. Co było w sumie dość zaskakujące, ponieważ wcześniej myślałam, że akceptuję siebie w pełni jako Żydówkę i nie wiedziałam, że mogę poczuć się w tej mojej żydowskiej tożsamości inaczej, być może bardziej stabilnie. Prawda jest taka, że gdyby nie ta historia, nie podróżowałabym po całym świecie, opowiadając o tym innym ludziom. Dopiero to zakończenie sprawiło, że nabrałam odwagi i chęci do dzielenia się tym z innymi, ale jeszcze bardziej do wysłuchiwania i opowiadania historii kolejnych osób, które często miały podobnie nieprawdopodobne doświadczenia.

M.P.B.: Mówisz, że jest to coś, z czym spotkałaś się już tak wiele razy, że to zdarza się wszędzie w Polsce. Jak powszechne to jest?

K.R.: Od wydania mojej książki “Powrót Żyda”, jakimś cudem ciągle wpadam na ludzi, którzy mówią, że mają podobną historię.

This slideshow requires JavaScript.

W mojej książce tylko krótko opowiadam o mojej drodze i to bez konkluzji. Na tym polega ironia, że książka została napisana i wydana jeszcze zanim w ogóle poznałam ten największy rodzinny sekret, więc moja historia była niekompletna. Książka nie opowiada o mnie, tylko o 50 innych osobach, z których 44 odkryły swoje żydowskie pochodzenie, gdy były w wieku kilkunastu lub dwudziestu kilku lat. Tylko sześcioro z nich powiada, że wiedziało od zawsze. Są to więc historie młodych polskich Żydów, którzy opowiadają o swoich żydowskich doświadczeniach tożsamościowych. To, że teraz – obok mojej historii – piszę o kilku innych, które również opierają się na irracjonalnych przeczuciach, to, że pasjonuje mnie ten właśnie temat – to dlatego, że ja nie potrafię tego zrozumieć. Mogę tak naprawdę tylko zadawać pytania i to pytania bardziej mnie interesują, niż odpowiedzi, niż jakiekolwiek próby racjonalnego wyjaśnienia czy naukowe lub pseudo-naukowe teorie…

M.P.B.: Mówisz o zjawisku polegającym na tym, że ludzie znajdują potwierdzenie swoich przeczuć?

K.R.: Dokładnie. Znajdują, albo wciąż poszukują.

M.P.B.: “Meshugene” to słowo w jidysz, które oznacza szaleństwo, tak to nazwałaś?

K.R.: Tak właśnie nazwałam moją nową książkę “The Meshugene Effect”, czy “Efekt Meszugene” – to jest mały hołd, jakby mrugnięcie okiem w stronę mojej prababci, która nazywała mnie meszugene, gdy byłam mała. Wiedziałam, że oznacza to “szalona”, że to pieszczotliwa forma i że ja byłam jedyną osobą, którą prababcia tak nazywała. Ale nie wiedziałam wtedy, że to było w jidysz tego się dowiedziałam dopiero wiele lat później.

M.P.B.: A jakie masz uczucia wobec Polski?

K.R.: Bycie Polką nigdy nie kolidowało z moim byciem Żydówką. Jestem Polką i to pochodzenie od zawsze było i jest dla mnie czymś oczywistym. To żydowskie pochodzenie było większym wyzwaniem, w tym sensie, że musiałam je sobie wyjaśniać, doszukiwać się potwierdzenia i uczyć się wszystkiego od zera. Polskość to moje dzieciństwo i mój pierwszy język. Nawet teraz rozmawiam z Tobą z Wrocławia, mojego rodzinnego miasta, w którym wszystko się zaczęło.

M.P.B.: Jest wiele dyskusji na temat polsko-żydowskich relacji, zwłaszcza gdy żyje się w Północnej Ameryce.

K.R.: Cóż, mieszkam w Stanach już od ponad 10 lat, wcześniej spędziłam prawie 5 lat w Izraelu. Najbardziej Żydówką czuję się jednak w Polsce, ponieważ jestem polską Żydówką i myślę, że jest to specjalny typ żydowskości, który ja kultywuję. Pod wieloma względami być może jest to jedna z trudniejszych tożsamości żydowskich – i historycznie i dzisiaj – bycie polskim Żydem to jest niekończący się projekt. To po prostu dużo roboty – dla mnie zarówno profesjonalnie, jak i tożsamościowo.

M.P.B.: W sztuce “Wciąż powracamy” (“We Keep Coming Back”) jesteś swego rodzaju mostem, przewodnikiem, osobą, która tłumaczy Polskę Żydom przyjeżdżającym z Kanady po raz pierwszy. Czy często jesteś stawiana w takiej roli?

 

K.R.: Tak, i często stawiam się w niej sama.

This slideshow requires JavaScript.

Ostatnio pracowałam z pewną kanadyjską producentką nad jej filmem i miał tam być niewielki polski epizod, który teraz przemienił się w znaczący polski epizod. Właśnie tak często dzieje się w przypadku Żydów, którzy wiedzą, że mają polskie korzenie, ale nigdy nie byli w Polsce. W momencie, w którym tu przyjeżdżają, przechodzą wręcz transformację, która może być trudna i fascynująca zarazem. Jestem obecnie zaangażowana w wiele takich projektów i widzę to trochę jak swoją misję (nienawidzę tego słowa) w USA czy w Północnej Ameryce, żeby pisać i mówić o tym zerwaniu połączenia, ale i o możliwościach budowania nowych relacji pomiędzy spadkobiercami polskożydowskiego dziedzictwa – tymi w Polsce i tymi rozsianymi po całym świecie. Ponad 70% północnoamerykańskich Żydów wywodzi się z Polski. Niektórzy powiadają, że ponad 75%. To ogromna liczba, a wiele z tych osób niewiele wie na temat swojego pochodzenia często dorastali w przekonaniu, że w Polsce nie ma nic godnego uwagi i nigdy nawet nie pomyśleliby o odwiedzeniu czy zainteresowaniu się Polską czy kulturą i życiem żydowskim w dzisiejszej Polsce. Obecnie staje się to wręcz ruchem – ludzie dowiadują się, także dzięki takim projektom jak “Wciąż powracamy”, o przygodach tożsamościowych, jakie można przeżyć w Polsce. Wiele osób odkrywa na nowo to ogromne polsko-żydowskie dziedzictwo, które, mimo że zmasakrowane przez Holokaust i wciąż wystawiane na próby – w ostatnim czasie bardziej jeszcze, niż do tego przywykliśmy nie zniknęło zupełnie z powierzchni ziemi. Ja się bardzo cieszę, że jestem częścią tego typu projektów, które – na przekór wszystkiemu – nie tracą wiary, że wiele jeszcze może się wydarzyć na rzecz tego niezwykłego dziedzictwa – tak w sferze artystycznej i naukowej, jak na poziomie osobistych doświadczeń.

Małgorzata P. Bonikowska

Tłumaczenie wywiadu M.P.Bonikowskiej z angielskiego Julia Skrzypczyk

Wywiad z Katką Reszke (po angielsku) był prezentowany w odcinku 30 POLcastu. Polecam też artykuł “When a hunch gets confirmed the mystery of identity” .

Sztuka “We Keep Coming Back” była także tematem wywiadu z jej reżyserem Michaelem Rubenfeldem w odcinku 20 POLcastu. Polecam też artykuł “A life-changing trip to Poland”.

Katka Reszke

Katka Reszke jest badaczką kultury i tożsamości żydowskiej, dokumentalistką i fotografką, urodzoną i wychowaną we Wrocławiu. Od 2007 roku mieszka w Stanach Zjednoczonych. Posiada tytuł doktora edukacji żydowskiej Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie, tytuł magistra kulturoznawstwa Uniwersytetu Wrocławskiego, oraz dyplom studiów żydowskich z Oxford Centre for Hebrew and Jewish Studies.

Jest autorką książki “Powrót Żyda: Narracje tożsamościowe trzeciego pokolenia Żydów w Polsce po Holokauście”, która ukazała się w 2013 roku nakładem Wydawnictwa Austeria (tytuł oryginału ”Return of the Jew: Identity Narratives of the Third Post-Holocaust Generation of Jews in Poland”, Academic Studies Press 2013). Udziela wykładów w instytucjach edukacyjnych i kulturalnych w Ameryce Północnej i w Europie. Wśród jej filmów dokumentalnych znajdują się takie tytuły jak: “Powroty Szymona” (“Shimon’s Returns”), “Magda” czy “Coming out po polsku” (“Coming Out Polish Style”), a także “The Peretzniks”, “Paint What You Remember”, “Castaways” i “Trans-Action”, w których robiła montaż. Katka Reszke jest autorką scenariusza i jednym z montażystów wysoko cenionego filmu “Karski & The Lords of Humanity” („Karski i Władcy Ludzkości” – 2015), a także współtwórczynią i aktorką w kanadyjskiej sztuce Michaela Rubenfelda “We Keep Coming Back”, która wystawiana był w Kanadzie i w Polsce.

Obecnie pełni rolę Visiting Scholar w Mandel Center for Studies in Jewish Education na Brandeis University. Występuje w kanadyjsko-polskiej produkcji teatralnej “We Keep Coming Back” i pracuje nad najnowszym projektem badawczo-artystycznym “The Meshugene Effect.”

 

Strona internetowa Katki Reszke

Poleć:

O Autorze:

Malgorzata P. Bonikowska

Dziennikarka, publicystka, anglistka (doktor językoznawstwa), nauczycielka, autorka książek, działaczka społeczna, współtwórca i redaktor naczelny www.gazetagazeta.com. Kocha pisanie, przyrodę i ludzi.

1 Comment

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.