Kości moje mchem porosną – spacerem po Warszawskich Powązkach

1

Gdy śpiewałam “Dziś do ciebie przyjść nie mogę” moim córkom, to bardzo im się nie podobał fragment o kościach. Narzekały, że wszystkie polskie pieśni patriotyczne są takie smutne i prawie zawsze mówią o śmierci.

Śmierć, jedyna pewna rzecz w życiu, każdego z nas dotyka. Marzec 2018 roku został naznaczony śmiercią mojego ojca.

Dożył sędziwego wieku i jego odejście nie było tragedią, tak jak w wypadku śmierci dziecka czy młodego człowieka. Umarł jak pragnął, w domu, w obecności mojej i siostry. Nagle, bez cierpienia. Wiele osób z rodziny i grona przyjaciół skomentowało piękny wiek (94 lata) i piękną śmierć. A jednak widok odejścia człowieka, i to w dodatku bliskiego, jest nie do zapomnienia.

Był człowiek, nie ma człowieka. Staram się cały czas myśleć o nim jak o żywym, rozmawiam z nim, lecz nie znajduję w tym pociechy. Moja wiara w życie pozagrobowe, tak kiedyś niezachwiana, momentami rozsypuje się jak domek z kart.

W mglisty, deszczowy dzień wybrałam się na Stare Powązki, gdzie w grobowcu rodzinnym będzie pochowany tato.

Powązki to dla mnie może to zabrzmi dziwacznie, gdy mowa o cmentarzu “żywa” historia Polski. Tu leżą przedstawiciele dawnych klas, tacy jak obywatele ziemscy czy arystokracja, wojskowi armii carskiej, austriackiej czy pruskiej. W grobowcu rodziny mojego ojca jest pochowany jego dziadek, oficer napoleoński Leonard Maringe, który po odwrocie wielkiej armii pozostał już na stałe w Polsce. Nazwiska polskie, niemieckie, francuskie, włoskie świadczą o dawnym, wielonarodowym społeczeństwie. To też nasza historia.

This slideshow requires JavaScript.

Zatrzymałam się przy grobowcu książąt Druckich-Lubeckich, rosyjskiej arystokracji, której część osiadła w Polsce oraz rodziny Dangelów.

Ich krótkie nekrologi są tak wymowne. Zmarł w obozie koncentracyjnym, rozstrzelany przez Gestapo, zginął w kampanii wrześniowej. I znowu nasza historia z ostatniej wojny.

This slideshow requires JavaScript.

Uwielbiam stare cmentarze i zawsze przechadzając się pomiędzy grobami znajdowałam ukojenie. Tak stało się i tego dnia. Porośnięte mchem płyty nagrobne, pomniki aniołów, krzyże, napisy wyryte w kamieniu to wszystko przywróciło mi spokój.

Aniołem byłaś na ziemi, aniołem jesteś w niebie.

Módl się za nami pozostałymi, którym tak ciężko bez ciebie.

Zacnemu człowiekowi i ukochanemu mężowi – żona 

Paulina z Mandlów – wzorowa żona i matka.

Wyryte w kamieniu przekazy uświadomiły mi, jak ważna jest pamięć, którą pozostawiamy po sobie. Chociażby dlatego warto jest “żyć zacnie” i zostawić na ziemi “dobry ślad”.

This slideshow requires JavaScript.

Spaceruję po Powązkach, deszcz przestaje padać, a przez zamglone niebo przebijają się nieśmiałe promienie słońca, które zaczynają się ślizgać na mokrych, pokrytych mchem nagrobkach. Cienie drzew pojawiają się na ścieżce, a grobowce i ich elementy nabierają kolorów i blasku. Do dominującej bieli, czerni, brązu i zieleni dochodzi błękit nieba. Drozd zaczyna swoją pieśń. Wszechobecny mech przybrał soczystą barwę. Nie mam nic przeciwko temu, żeby “moje kości nim porosły”. Oby tylko napis wyryty na nagrobku doniósł, że “tu leży zacna osoba”.

Beata Gołembiowska

Poleć:

O Autorze:

Beata Gołembiowska

Beata Gołembiowska – pisarka, autorka powieści Żółta sukienka, Malowanki na szkle, Lista Olafa, Droga do Wilenii oraz książek–albumów – W jednej walizce i Teatr bez granic. Kocha przyrodę, ceni ciszę, a w ludziach – tolerancję.

1 Comment

  1. Malgorzata P. Bonikowska

    Dziękuję Ci za ten felieton – wszystkie moje groby rodzinne są na Powązkach i kiedykolwiek jestem w Polsce, idę na Powązki. Wiąże się z nimi mnóstwo wspomniezń z dzieciństwa, zapach zniczy, opieka przez lata nad zaniedbanym grobem z XIX wieku na przeciwko grobu mojego Dziadka, niesamowite pomniki, rzeźby, kaplice rodzinne i ta historia… To magiczne miejsce, które tyle widziało. Nasze warszawskie Powązki są równie piękne jak Pere La Chaise w Paryżu. W obliczu tej ohydy wokoło, tych plugawych komentarzy (i tak najbardziej plugawych nie publikujemy…) – pomyślałam, że napiszę to z podziękowaniem za piękny, mądry, ciepły tekst…

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.