Człowiek o statusie “N”

5

W krzywym zwierciadle

W ubiegłym miesiącu, po aresztowaniu Władysława Frasyniuka, dworowałam sobie nieco z funkcjonariuszy ministra Jojo, którzy, obawiając się, że słynny opozycjonista mógłby im na zębach trzonowych zagrać, na wszelki wypadek skuli mu ręce na plecach, co nawet wspierający PiS Jan Olszewski nazwał “pewną przesadą”

Wydarzenie to wzbudziło wyraźne zainteresowanie naszych czytelników i zachęciło ich do wyrażenia swoich opinii i sympatii, które były niestety dość jednostronnie ukierunkowane. Ku mojemu rozczarowaniu i smutkowi znaczna większość naszych korespondentów przyjęła wspólny front, formułując parę śmiałych konstatacji, nawet nie hipotez, na temat całego zajścia, samego Frasyniuka i autorki felietonu. Z grubsza można by je pogrupować tak:
– Frasyniuk jest złodziejem, bo nie rozliczył do dziś 80 mln zł z kasy “Solidarności”,
– Frasyniuk był i jest agentem komunistycznym i ubekiem,
– protestując z podobnymi sobie lumpami pobił dwóch policjantów, więc sankcje karne są uzasadnione,
– nie jest żadnym bohaterem lecz zwykłym karierowiczem, hochsztaplerem, któremu pieniądze przewróciły w głowie,
– a autorka felietonu gówno wie.

Kościół-matka niektórych naucza: “Kochaj bliźniego swego jak siebie samego”. Ale my samych siebie nie kochamy, więc jak mamy się nauczyć kochać bliźnich? Mówimy i myślimy o rodakach źle, mamy podobne, bardzo krytyczne zdanie o innych Polakach. Ta typowo polska zła samoocena była przedmiotem wielu badań i analiz, w jakiś zdumiewający sposób wiąże się bowiem z polską drażliwością, obrażalstwem, ambicjonalizmem, mocno rozdętym ego i wiecznie urażoną godnością osobistą.

Pamiętam, któryś ze słynnych polskich żeglarzy powiedział kiedyś dumnie, że nie ma takiej tawerny na świecie, w której każdy, kto powie coś złego o Polakach, nie dostałby w mordę. Ta panakmicicowa brawura brzmi dobrze i mile głaszcze naszą dumę narodową, ale w jakiś sposób ta anegdota potwierdza teorię prof. Michała Głowińskiego o manichejskim podziale świata czyli bezwzględnym podziale na nas i nich. Wszystko to, co związane jest z grupą MY jest dobrem i prawdą, a ONI to samo zło i kłamstwo, no i każdy z ONYCH to wróg. Używamy nienawistnej narracji i posługujemy się uogólnieniami: jeśli pan Mohammed dał po ryju panu Januszowi to nie jest to zwykły konflikt dwóch podciętych facetów tylko Arab zaatakował Polaka albo jeszcze bardziej wyraziście – arabscy uchodźcy napadli na Polskę.

Cechą tak konstruowanych opowieści jest oczywiście selektywny stosunek do historii, z której wyciąga się świetlane przykłady szlachetności własnej grupy oraz ohydnych podłości innych grup. Trzeba tylko nieustannie je oskarżać i powtarzać, że wszyscy ONI są podłymi zdrajcami, złodziejami i mają wstrętną przeszłość.

W Polsce panuje przekonanie, że mamy elity niskiej jakości ale jednostek wybitnych nie szanuje się i nie ceni. Nawet ludzi bez skazy, o kryształowych życiorysach, próbowano szkalować i w błocie unurzać, jak np. Tadeusza Mazowieckiego czy prof. Bartoszewskiego, że o Jurku Owsiaku nie wspomnę.

Cytowane powyżej, niezwykle krytyczne opinie o Frasyniuku nie są przecież oparte na żadnych faktach, choć bardzo się starano znaleźć na niego haki. W IPN nie udało się podłożyć żadnych kompromitujących go dokumentów. Pieniądze – owe 80 mln – przekazane zostały kurii wrocławskiej, gdzie osobiście przejął je arcybiskup Gulbinowicz. W więzieniu Frasyniuk odbębnił 4 lata ze statusem “N”- niebezpieczny, więc stale izolatka i bicie. “Nie ma takiej kary, której bym w więzieniu nie przeszedł. Miałem wywalony bark, wykręcane genitalia, połamane żebra”- wspomina.Nie przyjął żadnej propozycji objęcia prestiżowego stanowiska ani innej fuchy.

Jest współwłaścicielem firmy spedycyjnej, która osiągnęła sukces i jest gnębiona ciągłymi kontrolami, od kiedy Frasyniuk stał się jednym z najpoważniejszych kandydatów na lidera ruchu oporu wobec Jarosława Kaczyńskiego i PiS. Więc znowu ma status “N”. Policjantów też nie pobił – wszyscy przecież widzieliśmy nagrania z zajścia – fakt, powiedział, że skoro władza ma go w dupie, to on tę władzę ma dokładnie w tym samym miejscu. No i rzeczywiście złapał policjanta za rękę.

Więc skąd te niezrozumiale krytyczne, bezzasadne opinie naszych czytelników na temat Frasyniuka? Rozmaite są motywy, które każą ludziom taplać się w bajorku i znajdować satysfakcję w rzeczach, od których przyzwoity człowiek ucieka jak najdalej. Motywem może być zazdrość, bo to panowie byli tak bezlitośni wobec Władka: pan Władysław gładysz, bystry, sprawny, zamożny, cieszący się sympatią i autorytetem, trudno to znieść.

Więc może zawiść? Jesteśmy chorobliwie zawistni; jeśli ktoś się wyróżnia w pozytywny sposób to my go za nogi i z powrotem do kotła… A jeden taki złowił złotą rybkę i ona mu powiedziała: “Proś o co chcesz, ale pamiętaj, twój sąsiad dostanie dwa razy tyle co ty!:” Rybak główkował, kombinował, wreszcie poprosił: “czy mogłabyś sprawić, żebym stracił wzrok w jednym oku?”

Polskę musimy zmieniać – mówiło już Porozumienie Centrum, po aferze FOZZ przerobione na Prawo i Sprawiedliwość, które natychmiast rozkręciło nowe afery: Srebrną i SKOKi. Zaczęto więc manipulować historią, nazywając to “polityką historyczną”, stosując kłamstwa, zatajenia, pomówienia oraz inne nadużycia, rzekomo w celu podbudowania uczuć dumy narodowej oraz korzystniejszego wizerunku Polski za granicą. Podziwiajcie nas, szanujcie i kochajcie, bo my tyle już przeszliśmy i nikt przepraszać nas nie chce! Ostatnio w Rosji śmiano się z powiedzenia, że dopiero po ukrzyżowaniu Jezus zdał sobie sprawę, że jest Polakiem…

Byliśmy wielkim mocarstwem od morza do morza ale knowania garstki rodzimych zdrajców oraz zdrajców zagranicznych doprowadziły do rozbiorów, nieudanych powstań i Polski w ruinie. A wszędzie gdzie zdrada był Donald Tusk, opłacany przez Niemców, a może i Rosjan, Tusk i jego wina oraz garstka zaprzańców czyli Platforma Obywatelska. Pomagał im posługujący się fałszywym dyplomem “naukowiec”, rzekomo profesor Władysław Bartoszewski, nielepszy od niego Bronisław Geremek, krętacze Kuroń i Michnik, no i najbardziej umoczony komunistyczny agent – niejaki “Bolek”, rozszyfrowany później jako Lech Wałęsa. “Bolka” wspierał inny ubek, huncwot i zabijaka Władysław Frasyniuk, który za swoje zasługi został nagrodzony czteroletnim pobytem w luksusowym hotelu, gdzie spędzał miło czas, poddając się leczniczym masażom, aplikowanym mu przez wykwalifikowaną obsługę. Ten cwaniak w stanie wojennym udawał, że się ukrywa, a z pociągu pod Wrocławiem wyskoczył za niego kaskader. Tak ściemniał, skubany, że prezydent Lech Kaczyński odznaczył go Wielkim Orderem Odrodzenia Polski, prezydent Ryszard Kaczorowski dołożył Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski, a ogłupiała siostrzyca Francja jeszcze Legię Honorową dodała.

Wspomniany Lech Wałęsa podszywał się pod przewodniczącego “Solidarności” i próbował rozbić bunt gdańskich robotników. Ale zdemaskował go czujny Jarosław: “Zastępcą Lecha Wałęsy w “Solidarności”- potężną postacią faktycznie kierującą związkiem był mój brat”, nieufnym wyjaśnił Jarosław Kaczyński w swojej autobiografii. Ten sam Kaczyński, który wcale nie spał do południa w dniu 13 grudnia tylko siedział w domu i czekał na aresztowanie ale agentom coś się popieprzyło i nie przyszli.

Czy zauważyli Państwo, że słynny film “Robotnicy 80” krąży już tylko po internecie? Nie pokazuje go żadna telewizja. A dlaczego? Bo w wyniku zbrodniczego zaniedbania obu braci Kaczyńskich, którzy wbrew wszelkim oporom i knowaniom powiedli Polskę do niepodległości, na nim nie widać!

Poleć:

O Autorze:

Danuta Owczarz Kowal

Danuta Owczarz-Kowal-absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego (Filologia Orientalna, Wydział Prawa i Administracji). W Kanadzie od 1988 roku. Mieszka w Montrealu. Interesuje się polityką i literaturą, lubi zwierzęta i muzykę rosyjską.

5 Comments

  1. Pani Danuto,
    bardzo dziekuje za madry wywazony artykul oraz przypomnienie historii tych ktorym zawdzieczamy niepodleglosc. Serdecznie pozdrawiam,
    Robert

  2. Pani Danuto, nic dodać, nic ująć. Pomników prawdziwych bohaterów typu Jacek Kuroń (9 lat siedzenia w komunistycznym więzieniu) nie ma, a roi się od innych, głównie prezydenta, który miał mierne poparcie społeczeństwa i który wprawdzie działał w opozycji, ale nie był na jej czele, który BARDZO aktywnie działał w komisji Okrągłego Stołu, tak wyszydzanego przez “prawdziwych Polaków” i którego największą zasługą była śmierć w wypadku samolotowym. Są też pomniki zbrodniarzy typu Ogień czy Łupaszko. A ci prawdziwi, z którymi ostatnio przeprowadziłam i przeprowadzam wywiady (w zeszłym tygodniu Zbyszek Janas, Barbara Labuda i Bogdan Borusewicz) są opluwani. To o nich piszę powieść “Oporniki”. Z narażeniem życia i zdrowia swojego i swoich bliskich ( Kuroniowi pobili synka, Janasowi żonę) walczyli o wolną Polskę, z której korzystamy. Na szczęście jest też dużo Polaków, którzy potrafią docenić ich zasługi. O Wałęsie wie cały świat, za granicą jest we wszystkich podręcznikach i książkach historycznych z okresu Solidarności. Tylko w Polsce jest on “wygumkowany”. Hańba, skandal…. tu mogłabym mnożyć oskarżenia.

    • Danuta Kowal on

      Pomysł na ksiązke znakomity, w ten sposób prawda zostanie z nami, pozdrowienia

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.