Co zrobić, aby zasnąć bez leków nasennych?

0

Drogi Czytelniku,
po osiągnięciu pewnego wieku, któż z nas nie zadaje sobie pytania: co robić, by lepiej spać?

Ale niestety, niebezpiecznie jest opowiedzieć o tym swojemu lekarzowi lub farmaceucie. Oni bowiem mają od ręki “wszystko”, czego Ci potrzeba: pakiet leków nasennych, przeciwlękowych czy antydepresyjnych, zalecanych w zależności od przyczyny, którą rozpoznają zwykle zbyt szybko.

Bardzo dużo leków nasennych przyjmują osoby starsze. Wciąż powtarza się im, że najważniejsze to dobrze się wysypiać. Dlatego źle znoszą sytuację, jeśli nie mogą szybko zasnąć lub budzą się wielokrotnie w ciągu nocy. Tymczasem, zgodnie ze stanowiskiem Haute Autorité de Santé (HAS) (francuskiego Najwyższego Urzędu ds. Zdrowia):

Starzeniu towarzyszą zmiany fizjologiczne, które zmieniają organizację czasu i jakość snu. Osoba starsza w ciągu nocy śpi mniej, sen jest przerywany, czasami robi kilkukrotne drzemki w ciągu dnia. Jej sen jest więc różnie rozdzielony w ciągu doby. Wiele osób ma odczucie, że źle sypia. W konsekwencji zaczyna narzekać na bezsenność, mimo zwykle nie mamy do czynienia z bezsennością. W większości przypadków zażywanie leków nasennych przez osoby starsze jest zbędne, gdyż rzadko występuje u nich prawdziwa bezsenność.

Uwaga na leki nasenne zażywane w nadmiarze!
Warto, abyś wiedział, że niektóre leki nasenne (nie wiadomo dokładnie, które) mogą zwiększać ryzyko przedwczesnej śmierci. Usypiają zbyt mocno! To nie jest żart. Czy za taką śmierć w trakcie snu odpowiedzialna jest substancja chemiczna zawarta w leku czy choroba, która wywołała bezsenność?

Amerykańskie badania opublikowane w British Medical Journal Open wskazują, że leki nasenne mają związek ze wzrostem śmiertelności. Stosowane nawet bardzo okazjonalnie, zwiększają ryzyko powstawania nowotworów oraz przedwczesnej śmierci.

Dr Daniel Kripke i jego współpracownicy przebadali 10 531 osób zażywających leki nasenne. Ich średni wiek wyniósł 54 lata. Badanie trwało dwa i pół roku, przez ten okres każdy mógł sięgać regularnie lub okazjonalnie po jeden z następujących leków nasennych: benzodiazepiny (1) lub niebenzodiazepinowe leki nasenne (np. zolpidem, eszopiclone lub zaleplon), a także barbiturany (2) czy leki antyhistaminowe o działaniu uspokajającym stosowane w alergiach. Jak widzisz, istnieje bardzo duża różnorodność wśród leków na sen…

Badaną grupę pacjentów porównano do grupy kontrolnej, na którą składało się 23 674 uczestników niezażywających żadnych leków nasennych. Osoby badane przyjmujące leki nasenne oraz ochotnicy z grupy kontrolnej nieprzyjmujący leków nasennych, nie różniły się pomiędzy sobą pod względem wieku, płci i stylu życia. W porównaniu grup brano również pod uwagę ich ogólny stan zdrowia, wagę i pochodzenie etniczne. Jedyną różnicą pomiędzy obu grupami było zażywanie lub nie środków nasennych.

Wyniki okazały się wymowne.  Już po zażyciu 18 dawek leku nasennego w ciągu roku, ryzyko przedwczesnego zgonu wzrosło 3,5 razy. To ryzyko wzrasta wraz z ilością zażywanych leków nasennych. I tak przy zażyciu do 132 dawek rocznie, ryzyko zgonu jest czterokrotnie, a nawet pięciokrotnie wyższe. Osoby stosujące leki nasenne w wysokich dawkach miały również, nawet do 35% większe, ryzyko zachorowania na raka (różnego typu).

Mój wybitny kolega neurolog i dyrektor laboratorium snu w CHU w Montpellier, prof. Yves Dauvilliers, pozostaje ostrożny wobec tych badań. Ubolewa bowiem, że autorzy badania nie wyjaśniają, jaka była dokładna przyczyna, która doprowadziła do zażywania takich leków. Czy była to bezsenność pierwotna, czy bezsenność połączona z depresją, czy bezsenność połączona z lękami itd. A co z sennością spowodowaną bezsennością? Są to kluczowe elementy, aby móc określić, że przyczyna zgonów jest po stronie leków. Dlatego u osób zażywających leki nasenne należy określić pierwotne przyczyny zgonów!

Jego zdaniem, te wyniki stanowią dodatkowy argument, aby dokonywać systematycznej oceny, jaki jest stosunek korzyści do ryzyka, które niosą te substancje chemiczne w leczeniu przewlekłych zaburzeń snu.

Wspomniany wyżej urząd HAS przeanalizował zaburzenia snu oraz to, na jakie objawy skarżą się ludzie, jeśli chodzi o zaburzony sen. Bardzo często są to bowiem objawy ostrzegające o innych chorobach. Takie choroby wcale nie muszą pozostawać ukryte. Wymagają one rozpoznania i konkretnego leczenia (np. bóle nocne, problemy układu moczowego, bezdech senny, okresowe ruchy nóg podczas snu, depresja).

HAS zaleca, aby – w przypadku zaburzeń snu – przed postawieniem diagnozy o bezsenności poszukać jej przyczyn (na podstawie tzw. dziennika snu, kwestionariusza dotyczącego snu, zaleceń dla osób dorosłych w razie problemów ze snem).

Jak w sposób naturalny ograniczyć i odstawić leki nasenne?
Chodzi o to, aby pomóc pacjentowi zmniejszyć lub stopniowo odstawić leki nasenne, przepisywane w nadmiarze. Faktycznie nie należy odstawiać tych leków z dnia na dzień. Trzeba zmienić zwyczaje żywieniowe, jeść mniej wieczorami, unikać czerwonego mięsa (steków, wędlin, w tym szynki…), ponieważ tego rodzaju posiłki zwiększają pracę układu trawiennego, tym samym opóźniają zaśnięcie.

Lepiej zjeść dobrą zupę z ugotowanymi al dente warzywami, które należy dłużej pogryźć, dobrą sałatę skropioną oliwą z oliwek extra virgin, mały kawałek sera koziego lub owczego, owoc sezonowy (długo go przeżuwając), nie zapominając o kieliszku dobrego wina bio z niską zawartością siarczynów.

Uwaga, jeśli mężczyznom rosną piersi
W mojej praktyce widziałem i leczyłem wielu mężczyzn z ginekomastią (anormalne tworzenie się niewielkich piersi), z czego tylko u trzech z nich była to forma nowotworowa.

W szczegółowym wywiadzie okazywało się, że osoby te zażywały leki nasenne, w połączeniu z paleniem papierosów lub bez. Wszystkie leki na sen oraz przeciwlękowe czy antydepresyjne mogą wywołać hiperprolaktynemię jako skutek uboczny. Oznacza to, że pobudzają nadmierne wydzielanie prolaktyny przez przysadkę mózgową, zwaną szefem układu hormonalnego a zlokalizowaną u podstawy czaszki.

Prolaktyna to hormon pobudzający wzrost gruczołów piersiowych w czasie ciąży i wywołujący laktację u kobiet po porodzie. Hiperprolaktynemia jest czynnikiem wywołującym wzrost małego gruczołu piersiowego w obrębie sutków mężczyzny. Można go łatwo wyczuć pod palcami i jest widoczny w badaniu mammograficznym. Z estetycznego punktu widzenia jest to krępujące dla mężczyzny, który zastanawia się, co się z nim dzieje. Ten powiększony gruczoł, początkowo łagodny, może przekształcić się u mężczyzny w formę raka piersi.

W obliczu takiej anomalii, po otrzymaniu wyczerpującego wyjaśnienia o negatywnych skutkach leków nasennych (a takiego wyjaśnienia pacjent wcześniej nie otrzymał), gwałtowne ich odstawienie wcale nie powoduje zaburzeń snu (3).

Trzy rośliny na lepszy sen
Oczywiście, wieczorem lepiej unikać wszystkiego, co pobudza: kawy, herbaty, mocnego alkoholu oraz telewizji wraz z jej ogłupiającymi programami i filmami, które mało wnoszą do naszej kultury. Nie wahaj się sięgnąć po rośliny! Chciałbym Ci przedstawić trzy, o uznanych właściwościach na bezsenność: głóg, lipa i kozłek lekarski.

1. Głóg dla odprężenia ciała
Stosowany był już w starożytnej Grecji, a obecnie zalecany jest na przykład w całych Niemczech. Zawiera flawonoidy i procyjanidy, które działają jako antyoksydanty i regulują rytm serca. Taki wniosek przedstawia międzynarodowa organizacja Cochrane, która dokonała syntezy badań klinicznych prowadzonych na tysiącach osób stosujących głóg (4). Głóg pomoże Ci się odprężyć, dzięki temu, że uspokoi Twoje serce – zwłaszcza, jeśli masz nadciśnienie. Rytm serca się obniża, oddech zwalnia. Organizm wtedy odpoczywa, a to – pomaga zasnąć.

2. Lipa na uspokojenie
Napar z kwiatów lipy od zawsze stosowano na zmęczenie, stres i bezsenność. Niegdyś kąpiel w wodzie z dodatkiem naparu z lipy zalecano dla nadpobudliwych dzieci, aby uspokoić je przed snem. Podobnie jak głóg, lipa oddziałuje także na układ krążenia: nie dopuszcza do nadmiernej krzepliwości krwi i zwężania się tętnic.

3. Kozłek lekarski
poprawia jakość snu W kozłku lekarskim najważniejsze są jego korzenie. Wiele badań wykazało, że korzeń kozłka lekarskiego oddziałuje na centralny układ nerwowy. Działa relaksująco, uspokajająco i spazmolitycznie (czyli rozluźnia skurcze mięśniowe).

Kozłek lekarski skraca czas zasypania i poprawia jakość snu. Wykazane to zostało w badaniu kontrolowanym z placebo (5). Osoby w grupie przyjmującej kozłek zgłaszały, że zasypiały szybciej w porównaniu z osobami, które go nie przyjmowały. Zapisy fal mózgowych podczas snu potwierdziły także, że kozłek lekarski poprawia strukturę snu.

Aby odczuć efekty, należy stosować kozłek co najmniej przez 2- 3 tygodnie. Jeśli szukasz innych skutecznych roślin na bezsenność, polecam wypróbować także rumianek i chmiel.

Dwie oryginalne i przyjemne porady, abyś mógł zasnąć
Na koniec mam dla Ciebie dwie porady oryginalne i przyjemne, abyś mógł zasnąć:

1. Produkty pszczele: skuteczne, bezpieczne i pyszne
Pół godziny przed snem weź trochę miodu i umieść go w zagłębieniu pod językiem. Nie połykaj. Miód będzie wchłaniany pod językiem. Fruktoza z miodu (zwłaszcza akacjowego lub kasztanowego) pobudzi wydzielanie śliny, co sprawi, że miód stanie się płynny i spokojnie spłynie do przełyku. Nie ma ryzyka próchnicy.

Mikroelementy takie jak cynk, miedź, lit, a zwłaszcza biogenny aminokwas -tryptofan, wchłaniają się pod językiem. Tryptofan zawarty w tej odrobinie miodu to niezbędny aminokwas, którego organizm samodzielnie nie wytwarza. Jest potrzebny do produkcji neuroprzekaźnika- serotoniny, a także melatoniny, dzięki czemu ułatwia odprężenie i zasypianie. Nie ma wtedy potrzeby zażywania tryptofanu lub melatoniny w formie leku.

A jeśli rano na pobudzenie zażyjesz mleczko pszczele, to będzie ono oddziaływało jeszcze wieczorem, właśnie za sprawą tryptofanu. 2. Omégachoco – kilka kostek między dziąsło a policzek

Omégachoco (dostępna między innymi we Francji) to czekolada, którą polecałem, pisząc na temat profilaktyki choroby Alzheimera. To połączenie kakao bio 70% oraz kwasów tłuszczowych omega-3 zawartych w nasionach lnu. Osoby cierpiące na bezsenność mogą zasnąć, jeśli wieczorem na godzinę przed położeniem się zjedzą 4-6 kostek tej czekolady.

Między stężeniem serotoniny (czekolada pobudza jej syntezę) a niezbędnymi kwasami tłuszczowymi omega-3 istnieje dodatnia zależność powodująca prawidłowy sen. Kwasy tłuszczowe omega-3 zmniejszają produkcję pewnych substancji w organizmie, takich jak prostaglandyny. Nadmierna ilość prostaglandyn w organizmie prowadzi do starzenia się neuronów i zaburza przekazywanie sygnałów chemicznych w mózgu. To oczywiście może zakłócać sen.

Warto pamiętać, że, aby maksymalnie zwiększyć skuteczność działania omega-3 w organizmie, należy unikać nadmiernego spożywania omega-6, nasyconych kwasów tłuszczowych i tłuszczów trans. Nie zapomnij więc przed snem umieścić pół kostki Omégachoco między dziąsłem a policzkiem. Zaśniesz łagodnie, gdy na Twoje podniebienie, oprócz kwasów omega-3, trafi również 7 innych substancji zawartych w tej czekoladzie, to jest:

• teobromina- która działa euforyzująco,

• teofilina- która wpływa na oddychanie,

• serotonina – czyli na neuroprzekaźnik snu i dobrego samopoczucia,

• fenyloetyloamina6i6tyramina – pobudzające aktywność mózgu w czasie marzeń sennych,

• salsolinol – działający antydepresyjnie,

• anandamid – w sanskrycie słowo to oznacza “błogość” (6).

Dobrych nocy dla dobrego odpoczynku.
Wszystkiego dobrego życzę,

Henri Joyeux 

Źródła:
1) Benzodiazepiny (Lexomil, Valium, Xanax, Noctamide, itd…) i niektóre leki antyhistaminowe (Atarax) lub niektóre leki neuroleptyczne (Acepromazyna w Noctran lub Mepronizyna, Theralene i inne). Tak zwane “nowe leki nasenne” (Imovane, Stilnox, Ivadal i ich generyczne odpowiedniki) nie przyniosły naprawdę znaczącej poprawy w zakresie tolerancji, stopnia uzależnienia czy skutków niepożądanych w porównaniu do starszych leków. http://www.sommeil-mg.net/spip/ Risques-des-nouveaux-somniferes

2) Marcel Proust (1871–1922) od młodości stosował barbiturany. Wynaleziony w roku 18909Trional 9był lekiem nasennym, który Proust zażywał do 1910 roku. Proust korzystał z biblioteki swego ojca (dr Adriena Prousta), stamtąd czerpał dużo wiedzy medycznej, szczególnie na temat neurofizjologii snu. Obserwował na sobie efekty działania różnych leków nasennych, które zażywał. Następnym stosowanym od 1910 roku przez Prousta barbiruranem był Véronal,  wprowadzony na rynek w Niemczech w 1903. Po zrezygnowaniu z Trionalu, nadużywał Véronalu.  Od 1915 roku narzekał, iż traci pamięć. Barbiturany były przyczyną wielu zgonów. Tylko 5-krotne zwiększenie normalnej dawki stanowiło już dawkę śmiertelną.

3) Książka “Prévenir le cancer du sein – savoir relever le défi!”, Wydawnictwo FX de Guibert 2001.9

4) Hawthorn extract for treating chronic heart failure. Pittler MH, Guo R, Ernst E. Cochrane Database Syst Rev. 2008 Jan 23;(1): CD005312. Review. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/ 18254076

5) Donath F, Critical evaluation of the effect of valerian extract on sleep structure and sleep quality. Pharmacopsychiatry. 2000 Mar; 33(2):47-53. 

6) Książka “Le Chocolat et le chirurgien” (Czekolada i chirurg), Wydawnictwo Rocher 2013.

Poleć:

O Autorze:

Polskojęzyczna wersja francuskiego newslettera Santé Nature Innovation. Dostarcza on informacji o naturalnych metodach leczenia i zapobiegania chorobom potwierdzonych wieloma światowymi badaniami naukowymi.

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.