Antynoble

0

Wydawałoby się, że już wszystko, co można było wynaleźć lub odkryć jest wynalezione i odkryte. Nieprawda. Gdy kilka lat temu najsłynniejsze czasopismo naukowe “Science” postawiło podobne pytanie, wierni czytelnicy naukowcy wyszperali ponad sto problemów nierozwiązanych przez naukę, a wiedza o nich I wielu innych jest dopiero w powijakach. Nagroda Nobla jest od tego, by coś w tych dziedzinach pchnąć do przodu.

Wynalazki mniejszego kalibru
Jest masa wynalazków, na które czcigodne grono komisji wspomnianej czcigodnej nagrody nawet by nie spojrzało, ale dla statystycznego zjadacza chleba mogą one być ciekawsze niż te, za które rozdawane są nagrody w Sztokholmie i niekiedy w Oslo, bo są bardziej zrozumiałe i bliższe jego codziennych doświadczeń. Dziś już wiele instytucji, czasopism, stacji telewizyjnych emituje, nagłaśnia, niekiedy nagradza wynalazki ludzi lekko zakręconych, choćby dlatego, że to dobre czytanie, oglądanie, czy słuchanie. Tych nagród, niekiedy humorystycznych, rozdawanych przez różne instytucje jest wiele – w samych Stanach Zjednoczonych naliczyłem tych darczyńców około pięćdziesięciu.

Humorystyczny Nobel
Najgłośniejszą w świecie tego typu nagrodą jest antynobel, czyli Ig Nobel; ma siedzibę w najsłynniejszej uczelni technicznej świata Massachusetts Institute of Technology (MIT). Ta ceremonia w MIT stała się tak popularna, że musiała się przenieść z auli instytutu do teatru uniwersytetu Harvard, położonego w pobliżu. “Ig” jest skrótem angielskiego słowa ignoble, które brzmi jak oficjalna nazwa nagrody – ma kilka negatywnych znaczeń jak sromotny, haniebny, niegodziwy, podły.

Twórcy tej nagrody użyli tej zbitki skrótu z nazwiskiem fundatora najsłynniejszej nagrody w świecie, by niejako przeprosić Instytucję Nobla za używanie jej nazwy nieco się “oczerniając” pokazują, że nie są konkurentem czy prześmiewcą oryginalnego Nobla, że to tylko “zabawa” upodobniona nieco do niej. To nie jest złośliwa parodia – MIT I Harvard to dwie instytucje naukowe, których profesorowie uhonorowani są największą liczbą nagród Nobla spośród wszystkich uczelni i innych instytucji naukowych, więc byłoby rzeczą nieprzyzwoitą naśmiewać się z niej. Ona nie odbiera Nobel Prize blasku i powagi – przeciwnie, ta ceremonia w nieco pokręcony sposób jest ukłonem w jej stronę, bo przypomina ją światu.

I tu rozdaje się nagrody: antynoble, początkowo w pięciu dziedzinach nauki, co ciągle jest praktykowane przez autentycznego Nobla, tu to rozrosło się aż do dziesięciu dziedzin. Czemu nie? To tylko kawałki ozdobnego papieru w formie certyfikatów, a nie żadne nagrody pieniądze, choć ostatnio, by jeszcze bardziej upodobnić się do swego idola, i tu zaczęto dawać nagrody pieniężne i to nie miliony ale biliony (w terminologii języka angielskiego tryliony), jak to miało miejsce w najnowszej uroczystości, gdzie do certyfikatu każdego nagrodzonego dołączono po kilka bilionów jednostek waluty Zanzibaru, która, niestety, nie ma żadnej realnej wartości.

This slideshow requires JavaScript.

Koszty organizacyjne pokrywa się z płatnych biletów wstępu na te uroczystości i z udostępnienia imprezy stacjom radiowym i telewizyjnym. Sędziowie i eksperci z różnych dziedzin wiedzy nie pobierają grosza za swe usługi, a jest ich zawsze więcej niż potrzeba, bo ta ochotnicza robota bawi ich i relaksuje. Instytucja ta nagradza odkrycia trywialne, nieistotne, drobiazgowe, niekiedy śmieszne i głupawe, ale odkrycia, a nie coś wyssanego z palca. Ceremonia odbywa się zaraz po amerykańskim Thanksgiving Day, a więc najczęściej w drugiej połowie września każdego roku. Ostatnia miała miejsce 14 września 2017 r.

Nagrodę stworzył w roku 1991 Marc Abrahams, twórca i redaktor czasopisma Annals of Improbable Research i mistrz ceremonii wszystkich nagród, których rozdzielono bardzo dużo – bo większość “odkryć” to twory kilku czy nawet kilkunastu osób. Nagrody są przyznawane każdej z nich, więc liczba nagrodzonych przewyższa kilkakrotnie liczbę nagród.

Zabawa ta trwa już prawie 30 lat – w jury, oraz w roli ekspertów w poszczególnych nagradzanych dziedzinach jest wielu prawdziwych noblistów. Coraz więcej jest chętnych na to wyróżnienie, nagradzani zjawiają się osobiście po ich odbiór do Sanders Theater na Harvardzie i to na własny koszt, niektórzy wygłaszają nawet odczyty. Ci, którzy nie dostają wizy wjazdu do Stanów, bo służby imigracyjne i strażnicy graniczni nie zawsze cechują się poczuciem humoru, odbierają nagrody przez wysłanników lub są one przesyłane do ich domów przez Akademię Humoru.

Ceremonia nagradzania
Ciekawa i przezabawna jest ta ceremonia. W czasie przemówienia antynoblisty, Miss Sweety Poo – mała dziewczynka bardzo głośnym piskliwym głosem wydziera się wielokrotnie: “skończ wreszcie, nudzisz mnie”, widownia teatru zaopatrzona jest w kartki papieru i zachęcona, by robili z niego papierowe samoloty. W czasie ceremonii szanowne grono sędziów i ekspertów zasiadające na scenie teatru jest zasypywana tymi samolocikami. Honorową funkcję zamiatacza sceny i ogromną miotłę dostał do ręki profesor Roy Glauber. Jest bardzo dumny z tego wyróżnienia, zakochał się w swej miotle, no ale niestety w roku 2005 musiał ją przekazać komuś innemu, bo był w tym czasie w drodze do Sztokholmu, by odebrać własną prawdziwą nagrodę Nobla z fizyki. Sala teatralna w czasie tej ceremonii jest udekorowana “ciekawszymi” wynalazkami wypożyczonymi z Museum of Bad Art. Jednym słowem – zabawa na cztery fajery.

Podwójny noblista
Znamy jednego naukowca, który otrzymał dwa Noble – ten prawdziwy i ten humorystyczny. Jest nim Andre Geim. Odbiorcami Nobla z fizyki w roku 2010 są profesor uniwersytetu w Manchesterze Rosjanin Andre Geim (oryginalna nazwa Andrej Konstantynowicz Gejm) i jego uczeń, a później współpracownik K. Novosielova, za odkrycia dotyczące grafenu. Dla ciekawych co to jest grafen podaję w skrócie: to naturalna struktura z atomów węgla połączonych w sześciokąty, podobna do plastra miodu. Gdy około połowy ubiegłego wieku udało się go odtworzyć w laboratorium, okazał się genialnym materiałem w różnych dziedzinach przemysłu, lepszym przewodnikiem ciepła i elektryczności niż wszystkie inne znane dotychczas przewodniki. Przepuszcza przez swą strukturę czystą wodę, ale nic innego, nawet atomów helu – dlatego jest używany w jednej z metod przemiany wody morskiej na wodę pitną. Tenże pan Geim razem z innym brytyjskim profesorem M. Berry’m, chyba dla zabawy, wynaleźli elektromagnetyczną metodę elewacji żywej żaby, za co z wdzięczności od członków Akademii Humoru zostali uhonorowani Ig Nobelm. Dodam, że A. Geim będąc wybitnym wynalazcą, zgromadził w swym domu około 10 innych naukowych nagród w różnych dziedzinach fizyki.

Niektóre praktyczne wynalazki uhonorowane przez Ig Nobla Praktyczny wynalazki zaprezentował profesor Gaudi Nanda z Massachusetts Institute of Technology. Wynalazł budzik wkładany pod dywan, który, gdy już zacznie dzwonić, ucieka, kołuje pod dywanem, chowa się po zakarmarkach; nie można go wyłączyć nawet siekierą. Racji bytu tego wynalazku nie trzeba tłumaczyć – chodzi o to, by ludzie musieli złazić z łóżek wcześniej i przepracowywać więcej roboczogodzin.

Obywatel Bostonu Gregg Miller dostał laur w dziedzinie nauk medycznych, bo wynalazł plastikowe jądra dla wysterylizowanych psów. To nie tylko wynalazca, to człowiek biznesu, bo choć na zapoczątkowanie produkcji pożyczył z banku pół miliona dolarów, jeszcze przed nagrodą sprzedał 150 tysięcy par jąder i zarobił na tym kilka, czy nawet kilkanaście milionów. Po co to wszystko? – ktoś zapyta. Odpowiedź jest jasna i prosta jak budowa cepa: by poprawić samopoczucie i wygląd czworonogów.

A oto inne dokonanie-laureat tej nagrody – jest to odkrycie antynoblisty nagrodzone w 2006 roku, że moskity przenoszące zarodźce na ludzi, najczęściej z małp, powodujące malarię, są przyciągane zapachem brudnych, niemytych, spoconych nóg, ale także zapachem sera o nazwie limburger. W Afryce wykorzystano tę wiedzę w miejscach, gdzie ta choroba się pojawia. Oczywiście byłoby zbyt drogo i niebezpiecznie obstawić je tubylcami z “pachnącymi” nogami, dużo tańsze i bezpieczniejsze jest umieszczenie kawałków tego sera w tych miejscach. Ten prosty zabieg ocalił życie wielu ludziom.

Różnorodność pomysłów i ich twórców
Oto kilka innych przykładów geniuszu “zakręconych”. Niektórzy z nich to profesorowie i bona fide badacze naukowi. I tak dwóch naukowców V. Meyer- Rochow z uniwersytetu w Bremie i J. Gal z uniwersytetu Loranda pracowali nad ustaleniem stopnia ciśnienia w przewodach pokarmowych pingwinów, pozwalającemu zwierzakom katapultować kał poza gniazdo. Wspomnieni jankescy urzędasy, ludzie bez poczucia humoru, odmówili geniuszom wizy – laurów nie mogli odebrać osobiście. W pisemnym oświadczeniu odczytanym w czasie gali stwierdzili: “Mamy nadzieję, że ta decyzja władz USA nie ma nic wspólnego z wybuchową naturą naszej nagrodzonej pracy.”

Dwaj Anglicy C. Rind i C. Simmons z uniwersytetu Newcastle napracowali się analizując elektryczną aktywność mózgów szarańczy zmuszonej do oglądania najbardziej aktywnych sekwencji filmu Gwiezdne wojny. Japończyk, mniejsza o nazwisko, swą pracę naukową uhonorowaną w teatrze Harvardu, prowadził przez 34 lata: fotografował i analizował wszystkie swoje posiłki. Przy tak dokładnych i intensywnych badaniach wniosek sam się wyłonił z ciemności. Odkrytych 55 korzystnych dla zdrowia składników pokarmowych umocniło badacza w przekonaniu, że dożyje 144 lata, i ani chwili krócej. Oto kilka innych niezwykłych odkryć. Czarne dziury we wszechświecie to nie dziury, czy cokolwiek innego, ale zgodnie z dokumentami wiary to po prostu piekło. Wyznawcy nie chcą przyjąć do wiadomości, że to ciała niebieskie o tak skondensowanej materii, niektóre kilka miliardów razy cięższe od naszego Słońca i że ta kondensacja powoduje wchłanianie wszelkiego rodzaju promieni, dlatego są niewidoczne i w czasoprzestrzeni kosmicznej są ich miliardy. Wspomnianych wyznawców to nie konfunduje, ciągle utrzymują że to piekło, a ponieważ jest dużo potępionych – to prawie wszyscy ludzie, którzy żyli na ziemi, bo tylko oni mają prawo do nieba, więc piekło musi być bardzo duże o niezliczonej liczbie pomieszczeń. Inny mędrzec został nagrodzony za odkrycie, że podniesienie z ziemi w ciągu 5 sekund jadła, które nam wypadło, to niewystarczająco długi czas, by się mogły ulokować na nim bakterie i inne tego typu twory – można to podnieść z ziemi i bezpiecznie skonsumować. Jeszcze inny zakręcony uświadomił nas, że pod koniec XVII wieku odkryto metodę niezwykłej płodności, choć nie potrafił jej opisać w szczegółach. I tak cesarz Maroka Mouley Ismael w przestrzeni czasowej 30 lat spłodził 888 dzieciaków pobijając tym rekord ustanowiony później przez polskiego króla Augusta II Mocnego, który miał być ojcem o kilkoro mniej dzieci niż dni w roku.

Kilku tego typu naukowców z Wielkiej Brytanii, USA, Finlandii i Australii udowodniło, że ludzie kładący się późno do łóżka są bardziej zachwyceni swym wyglądem, ale też to więksi manipulatorzy i bardziej psychopatyczni niż ci, co wcześniej kładą się spać i wcześniej wstają z łóżka. Mój apel: wszyscy do łóżka wczesnym wieczorem, a jeszcze lepiej zaraz po zachodzie słońca! Inny mędrzec radzi, że gdy człeka swędzi prawa strona ciała, wystarczy spojrzeć w lustro i podrapać lewą stronę na jego odbiciu i odwrotnie – zanik swędzenia gwarantowany.

Holenderka i Amerykanka odkryły i zostały nagrodzone za to, że uświadomiły nas, iż szympansy rozpoznają siebie na zdjęciach tylko wtedy gdy znajdują się na nich tylne części ich ciał.

Można całymi dniami opowiadać o innych nagrodach za przeciekawe odkrycia. Nawet napisano dwie monografie opisujące niektóre, ja na tym poprzestanę. Ig Nobel nadawany jest nie tylko osobom indywidualnym ale i instytucjom: taką nagrodę wysłano do dwóch: w stanie Colorado do State Board of Education i do podobnego tworu w Kansas odrzucających teorię ewolucji, skracając istnienie ludzi do kilku tysięcy lat, stworzenie świata w ciągu 6 dni i lepienie Adama i Ewa z gliny i wdmuchnięcie w te twory duszy.

Najnowsze Ig Nobel
By lepiej wczuć się w atmosferę nagrody i docenić, co prawda bardzo skromny, ale ciągle postęp wiedzy, w telegraficznym skrócie streszczę najnowsze (z roku 2017) nadanie nagród z pominięciem nazwisk nagrodzonych. Sześciu naukowców udowodniło, że ciągła transmisja muzyki na instrumencie didgeridoo skutecznie leczy uciążliwe chrapanie i momenty bezdechu w czasie snu. Nie muszę chyba nikomu tłumaczyć co to za zwierzęto didgeridoo, bo to dość popularne słowo, no ale ludzie w moim wieku niekiedy zapominają nawet swoje nazwiska, więc im przypominam, że to instrument dęty australijskich aborygenów zrobiony z blachy.

Pewien fizyk posługując się metodą dynamiki fluidów zamącił nam w głowach zastanawiając się czy kot to tylko ciało stałe, czy też także i ciało ciekłe. Spec od anatomii udowodnił poza wszelką wątpliwość, że starsi mężczyźni mają większe małżowiny uszne niż młodzi. Czterech biologów odkryło, że jakiś owad jaskiniowy rodzaju męskiego ma waginę, a żeńskiego – penisa.

Eksperyment dwójki wynalazców jest pomocny nałogowym graczom w kasynach. Dużo łatwiej jest im rozbić bank jeśli przyglądają się żywym krokodylom, a jeszcze lepiej gdy trzymają metrowego krokodylka w jednym ręku (bo druga służy do pociągania jednoręcznego bandyty).

Trzech innych mędrców uświadomiło nas, że w diecie jednego z rodzajów nietoperza musi się znaleźć krew ludzka.

Koreańczyk jeszcze jako uczeń szkoły średniej odkrył, że kawa w filiżance czy kubku ma inne chlapotanie, gdy się ją niesie do przodu, a inne gdy do tyłu.

Akademia zaniedbała się nieco w tej sprawie, bo uhonorowała odkrywcę gdy już był dorosłym człowiekiem, który jako dorosły zjawił się w Harvardzie, by dyplom, no i kilka bilionów jednostek waluty Zanzibaru, odebrać.

Pięciu pracowników medycyny z różnych krajów odkryło instrument mierzący w mózgach ludzi z dużą dokładnością jak bardzo nienawidzą smak i zapach sera. Inna piątka udowodniła poza wszelką wątpliwość, że niektórzy jednojajowi bliźniacy nie zawsze mogą na fotografii rozpoznać który jest on, a który jego brat – to samo dotyczy dziewcąt. Tylko czwórka naukowców wystarczyła, by udowodnić, że fetus ludzki bardziej reaguje na muzykę graną dla niego odtwarzaczem umieszczonym w pochwie mamy, niż położonym na jej brzuchu.

Wielkie projekty nieuhonorowane
Na koniec powiem tyle, że nie tylko odkrycia czy opracowania na poziomie Ig Nobla, ale bardzo ważne i skomplikowane są dokonywane przez wielu ludzi z problemami psychicznymi – niestety prawie wszystkie są zbyteczne lub ekonomicznie nieopłacalne. I tu w London, gdzie żyję i piszę, pojawił się taki geniusz. Opowiadał mi lekarz domowy, że jego pacjent rozpracował system schronów antynuklearnych na różnych głębokościach pod całym miastem London – dla bogatszych głębiej w ziemi, więc w razie katastrofy bezpieczniejsze, dla biedniejszych położone płyciej, a więc mniej bezpieczne. Wszystkie połączone ze sobą tunelami zamykanymi w razie potrzeby grubymi metalowymi zasłonami nieprzepuszczającymi promieni nuklearnych. Zaniósł to do głównego inżyniera miasta, chciał miastu darować tę swą mozolną pracę, ale inżynier podziękował i nie przyjął darowizny. Twórca zostawił te plany lekarzowi. Ponieważ wyglądały na bardzo profesjonalną robotę, lekarz z ciekawości poszedł do tego samego inżyniera. Plany były pierwszej klasy, ale by je zrealizować, trzeba by było wydać miliardy dolarów. Lekarz skorzystał z tej wizyty, bo miał potwierdzenie diagnozy, że jego pacjent cierpi na maniakalną schizofrenię. Nie zgłosił w imieniu pacjenta wynalazku po Ig Nobel Prize, bo to zbyt mądry projekt, by mógł być uhonorowany przez Akademię Humoru.

Poleć:

O Autorze:

Władysław Pomarański

Jestem emerytem. Studiowałem na Katolickim Uniwersytecie w Lublinie i w Instytucie Orientalnym w Rzymie. Po przeniesieniu się do Stanów Zjednoczonych zapoczątkowałem nowe studia z dziedziny bibliotekarstwa na Long Island University, dokończyłem je na Dalhousie University w Halifaksie w Nowej Szkocji. Pracowałem jako profesjonalny bibliotekarz zbiorów w bibliotece głównej wspomnianego uniwersytetu w Halifaksie, a potem przez ponad 30 lat w D.B. Weldon Library w University of Western Ontario, w London. Tu odpowiedzialny byłem za selekcję materiałów bibliotecznych w językach francuskim, niemieckim, hiszpańskim, włoskim, polskim i rosyjskim oraz publikacji z dziedziny filozofii i historii nauk ścisłych i medycznych.

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.