Polacy w Chorwacji

0

Rozmowa z prof. Barbarą Kryżan-Stanojević,
prezesem Polskiego Towarzystwa Kulturalnego im. “Mikołaja Kopernika”

Leszek Wątróbski: Jak i kiedy doszło do powstania Waszego Towarzystwa?
Prof. Barbarą Kryżan-Stanojević: Polskie Towarzystwo Kulturalne “Mikołaj Kopernik” jest jedną z najstarszych polonijnych organizacji w Chorwacji. Powstało w roku 1990, a w roku 2015 obchodziło uroczyście swoje 25- lecie.

Prof. Barbara Kryżan-Stanojević

L.W.: Ilu członków liczy obecnie Wasza organizacja?
B.K.-S.: Pytanie o liczebność Towarzystwa jest dość skomplikowane ze względu na kryteria, według których traktuje się przynależność do Towarzystwa. Formalne kryterium opiera się na danych statystycznych z aktualnego spisu ludności, który był w Chorwacji 2011 roku i liczba ta dla całej Chorwacji wynosiła 672 Polaków, którzy deklarowali swoją polskość, przy czym konieczne było oficjalne potwierdzenie obywatelstwa chorwackiego. Nie znaczy to jednak, że wszyscy oni są zrzeszeni w organizacjach polonijnych. Zgodnie z chorwackim prawodawstwem Polacy, którzy zadeklarowali jednocześnie przynależność do polskiej mniejszości, czyli ci, którzy mają podwójne obywatelstwo poświadczone formalnie, mogą ubiegać się o prawa Przedstawiciela Polskiej Mniejszości Narodowej. Polskie Towarzystwo Kulturalne “Mikołaj Kopernik” istnieje zgodnie z prawem jako polska mniejszość narodowa od roku 1990. W związku z małą liczebnością naszej organizacji pojawiły się pewne ograniczenia, z którymi nieraz trudno walczyć. Mała liczebność polskiej mniejszości narodowej nie wpisuje się w model prawny. Nasza Polonia jest tak mała, że nie może wystawić swoich przedstawicieli do Rady ds. Mniejszości Narodowej. W związku z tym w roku 2004 powołano państwową instytucję Przedstawiciel Polskiej Mniejszości Narodowej Miasta Zagrzebia, której formalne prawa niestety nie są sprecyzowane. Urząd zatrudnia na 4 godziny dziennie płatnego sekretarza, ale wszystkie rachunki przechodzą przez prywatne konto bankowe Przedstawiciela. Sytuacja ta nie została rozwiązana w ciągu ostatnich 10 lat. PTK “Mikołaj Kopernik” jest organizacją prowadzącą działalność głównie kulturalną. Próbujemy nagłośnić, że nasze Towarzystwo nie jest stowarzyszeniem wyznaniowym, nie jest też towarzystwem politycznym. Nie zawsze jest to jednak łatwe do zrealizowania. W Zagrzebiu oprócz PTK “Mikołaj Kopernik” istnieje Polskie Towarzystwo Oświatowe, które również korzysta z funduszy lokalnych, takich jak wspomniana wcześniej Rada ds. Polskiej Mniejszości Narodowej Miasta Zagrzebia.

This slideshow requires JavaScript.

L.W.: Jakie i gdzie inne organizacje polonijne działają w Chorwacji?
B.K.-S.: Są to: stowarzyszenie “Polonez” z siedzibą w Rijece, stowarzyszenie “Wisła”, z siedzibą w Osijeku, stowarzyszenie w “Chopin” w Splicie i ostatnio najmłodsze stowarzyszenie “Morskie oko” w Zadarze. Nasze jest jednak liczebnie największe.

L.W.: A skąd jak i kiedy Polacy znaleźli się w Chorwacji?
B.K.-S.: Pytanie o pochodzenie Polaków stawiano wielokrotnie i było ono przedmiotem licznych badań socjologicznych, a nawet kilku prac naukowych (m.in. Mario Stipančević, Slaven Kale). Badania te opierały się głównie na rozmowach z przedstawicielami polskiej diaspory i to tej z okresu austro-węgierskiego. Historie poszczególnych rodzin są fascynujące, a przy odpowiednim opracowaniu stanowią ciekawy materiał naukowy. Tymi działaniami, podczas swoich trzech kolejnych kadencji Przedstawiciela Polskiej Mniejszości Narodowej Miasta Zagrzebia, zajmuje się obecny Przedstawiciel. W chorwackim środowisku znany jest też nieco zużyty termin tzw. emigracja sercowa, w wyniku której w latach osiemdziesiątych zaczął się tworzyć zalążek przyszłego Towarzystwa. Ponadto jest całe mnóstwo historii indywidualnych, do których próbujemy dotrzeć w naszych spotkaniach. Przez dwadzieścia siedem lat życia jednego organizmu nie należy się dziwić, że organizm ten zmienia się, a wraz z nim zmieniają się pewne przyzwyczajenia, cele i formy działania. Początkowo podstawowym celem towarzystwa było niesienie pomocy Polakom, którzy znaleźli się w trudnej sytuacji. Była to bardzo konkretna pomoc – od udziału w działaniach wojennych w latach dziewięćdziesiątych – do budowania nowej rzeczywistości. Nowe perspektywy nowego państwa chorwackiego pozwoliły na rozwinięcie niektórych wątków, które wcześniej nas nie interesowały. I tak w roku 1997, po raz pierwszy, powstała polska szkoła w Chorwacji, która ku radości maluchów znajdowała się w Ambasadzie RP. Nie każdy jednak mógł się pochwalić taką szkołą. Zajęcia były prowadzone w dwóch grupach: jedna dla zaawansowanych, a drugą na stopniu niższym. Podręczniki kopiowałyśmy same, a kolorowe ilustracje wycinałyśmy z tygodników polskich. Zrozumiałe, że w tym okresie do towarzystwa garnęło się pokolenie rodziców tych dzieci – tzn. osoby czterdziestoletnie. Trudno więc mówić o “starej” Polonii, zwłaszcza jeśli chodzi o wiek. Towarzystwo nasze nam się jednak niespodziewanie zestarzało.

L.W.: Przy Waszym Towarzystwie istnieje kilka sekcji…
B.K.-S.: Przy naszym Towarzystwie faktycznie istnieje i działa kilka grup. Najciekawszą jest chyba Polska Grupa Wokalna “Wisła”. I choć istnieje dopiero 12 lat, to jest ostoją tradycji w naszym polonijnym środowisku. Nasza “Wisła” jest kolorowa, rozśpiewana i lubiana. Jest wszystkim tym, czego się oczekuje od folklorystycznej oprawy Towarzystwa z 28-letnią tradycją. Bogata dokumentacja zdjęciowa z licznych jej występów i koncertów przyciąga na strony Facebooka. Docelowo chcemy, aby grupa liczyła do 15 osób. Ostatnio pojawiły się nadzieje na odmłodzenie zespołu o kilka męskich młodych głosów. Kolejną naszą nadzieją są młodzi. Muszę przyznać, że zagadnienie związane z młodymi członkami naszego Towarzystwa, zwłaszcza po przyjęciu nowego statutu organizacji, próbujemy zreformować. Nasi młodzi aktywni członkowie po ukończeniu 18 lat mają pełne prawo wyborcze. Ich aktywność związana jest zazwyczaj z aktywnością całej rodziny. Trudno sobie wyobrazić, żeby dwudziestolatkowi czy trzydziestolatkowi dyktować sposób organizowania działań w towarzystwie według modelu tradycyjnego, który jeszcze funkcjonuje szczątkowo. Sądzimy, że dużo lepszym sposobem jest zaangażowanie młodych ludzi tematami, które ich naprawdę interesują. Przykłady na to mamy już w bieżących projektach, gdzie doskonały projekt “Noc Poezji” przygotowała na 2018 rok nasza młodsza koleżanka. Obecność sformułowania “młodzież polonijna” pozostało z okresu, kiedy mieliśmy ambicje małego zespołu tanecznego, którego jednak nie udało się utrzymać. Również nowe technologie, Facebook i strony internetowe szybciej dotrą do nowoczesnych tematów, choć nasza strona internetowa niestety jest chwilowo w remoncie. Naszą dumą jest nasz biuletyn informacyjny “Kopernik”. Biuletyn ten istnieje od początku istnienia Towarzystwa. Pierwsze nieśmiałe kroki stawiał na początku lat dziewięćdziesiątych XX wieku. Były to kserowane czarno-białe fotografie, przepisy kulinarne oraz rozmaite rady. Przez lata biuletyn wielokrotnie ulegał zmianom. Prawdziwa rewolucja dokonała się w momencie, kiedy wraz ze zmianą szaty graficznej zmieniliśmy i status naszego czasopisma. W roku 2013 “Kopernikowi” został przydzielony numer identyfikacyjny ISSN, co narzuciło nam obowiązek dostarczania go Bibliotece Uniwersyteckiej Narodowej w 9 obowiązkowych egzemplarzach. Jesteśmy ponadto jednym z nielicznych mediów, które w magazynach polonijnych Biblioteki Narodowej w Warszawie ma oznaczone swoje miejsce. Dyskusja wokół zachowania pisanej postaci czasopisma została w ten sposób bezpowrotnie ucięta. Nasz “Kopernik” można przeczytać w postaci PDF-u na stronach internetowych (www.kopernik. hr. www.facebook.com/ptkkopernik). Nakład naszego czasopisma jest niewielki, a samo czasopismo jest nieodpłatnie wysyłane i dostarczane na adresy wymagane od tutejszych władz państwowych. Tak na przykład każdy z przedstawicieli Parlamentu Chorwackiego dostaje jeden egzemplarz, podobnie jak przedstawiciele Rady ds. Mniejszości Narodowych Republiki Chorwacji. Pozostali członkowie mogą swój egzemplarz wziąć osobiście w siedzibie, bądź przeczytać na stronach internetowych. Pięć egzemplarzy archiwalnych chowamy. Każda zaś z innych organizacji polonijnych w Chorwacji otrzymuje na swój adres trzy egzemplarze “Kopernika”. W tym roku nasze Towarzystwo zostało zaproszone do udziału w trzech finansowanych spotkaniach dotyczących mediów. Ze wszystkich trzech zaproszeń skorzystaliśmy, a spotkania te stanowiły przegląd podejścia do mediów – od tego naj- Koncert kolęd w zagrzebskiej katedrze grupa wokalna “WISŁA” Otwarcie wystawy Ptaki Spotkanie o Mikołaju Koperniku w zagrzebskim planetarium Spotkanie wielkanocne w siedzibie Towarzystwa Plakat na polskie wieczory filmowe (fot. archiwum) bardziej tradycyjnego i skostniałego do najnowszych. Mam tu na myśli Zjazd Europejskich Wspólnot Polonijnych w Warszawie i w Pułtusku. Drugie to spotkanie mediów zorganizowane również w Warszawie i w Pułtusku, w którym wziął udział nasz nowy członek redakcji i wreszcie trzecie spotkanie zorganizowane przez Węgierską Polonijną Organizację Samorządową “Nowa Polonia”, które wśród tych trzech propozycji z całą pewnością jest najbardziej zbliżone do modelu współczesnych mediów. Pomysłem tego spotkania było zaproszenie osób z długoletnim doświadczeniem w środowisku polonijnym z jednej strony, z drugiej zaś propozycje nowych rozwiązań. W tym spotkaniu uczestniczyły dwie przewodniczące: była i obecna.

L.W.: Od niedawna macie Państwo nowy lokal…
B.K.-S.: Kadencja prezesa stowarzyszenia, zgodnie ze statutem, wynosi dwa lata. Na zebraniu wyborczym w roku 2015 nieopatrznie zgodziłam się, że zostanę ponownie prezesem pod warunkiem, że Towarzystwo dostanie nową siedzibę. Pomysł ten był tak nierealny, że wszyscy po trochu wyśmiewali się ze mnie, że dałam się wrobić. Okazało się, że droga do nowego lokalu nie jest prosta. We wstępnych decyzjach odrzucono nas i dopiero bystre oko koleżanki zwróciło uwagę na system odwoławczy. Po ciężkiej walce spór jednak wygraliśmy, a nasze Towarzystwo wyprzedziło następnego kandydata o ponad 50 punktów. Było to niesamowite zwycięstwo. Nowy lokal otwiera szereg tematów, m.in. możliwość dodatkowego otwarcia galerii. Wcześniej nie mieliśmy doświadczeń o charakterze wystawienniczym. Nie było też koncepcji zagospodarowania nowej przestrzeni. Tego wszystkiego się teraz uczymy. Nasza nowa siedziba jest ponad dwukrotnie większa od siedziby poprzedniej. Mamy tu teraz także kącik “Wisły”, kuchnię, wspaniałą bibliotekę, której progi są otwarte dwa razy w tygodniu. Sprzęt zainstalowany w Galerii umożliwia prowadzenie DKF-u. Spotkania te odbywają się raz w miesiącu na dużym ekranie, zgodnie z wyborem naszej gromadki widzów i cieszą się dużym powodzeniem. Przestrzeń lokalu umożliwiła również intensywniejszą niż dotychczas współpracę z Polską Szkołą. Gościliśmy w naszych progach imprezę Polskiej Szkoły “Wierszobranie”. Jesteśmy ekipą, choć formalnie nazywa się to zarządem, która praktycznie gotowa jest o każdej porze dnia i nocy przyjść do siedziby, żeby podlać kwiatki, zamknąć okna, umyć podłogę, zdecydować, który obraz, gdzie powiesić itp. Myślę, że w tym leży nasze powodzenie.

L.W.: Ostatnie ciekawe wydarzenia?
B.K.-S.: Mówiąc o kulturalnym profilu naszego Towarzystwa zauważymy, że z naszą działalnością niemalże symbolicznie łączy się kilka imprez, które wchodzą do rocznego kalendarza naszych działań. Jedną z najbardziej udanych cyklicznych imprez, istniejącą od roku 2013, jest Polska Jesień w Zagrzebiu, podczas której amatorzy polskiej kultury mają okazje obejrzeć światowej sławy nazwiska polskiego jazzu. Organizujemy też jesienią Polskie Wieczory Filmowe przy współpracy z kinem “Tuškanac”. Cały ostatni cykl jesienny poświęciliśmy filmom Andrzeja Wajdy. Była też okazja zaprezentować autobiografię Andrzeja Wajdy w tłumaczeniu na język chorwacki. W ubiegłym roku weszliśmy w krąg spotkań z książką, a ściślej mówiąc wyspecjalizowaliśmy się w spotkaniach nocnych z polską i chorwacką poezją. Zwieńczeniem Jesieni w tym roku było otwarcie w naszej siedzibie, wspólnie z Muzeum Narodowym w Krakowie, wielkiej wystawy szopek krakowskich. Nasze cykliczne zachowania przyjęły ostatnio charakter charytatywny. Na inicjatywę dzieci z zagrzebskich szkół zbieramy nakrętki, a niebawem w Zagrzebiu otwieramy wielką akcją robienia szalików i czapek dla potrzebujących. Akcje charytatywne spotykają się z dużym zainteresowaniem szerokiej publiczności i są okazją do rozmów w kręgu naszych seniorów. W tym roku Polska dofinansowała projekt Klubu Seniora i znowu będziemy się spotykać przy ciasteczkach własnego wypieku i zapasów z kuchennej półki. Od kilku też lat udaje nam się zorganizować wolontariat Erasmusa. Umowa taka nie obciąża Towarzystwa żadnymi kosztami. Osoba natomiast, z którą zawieramy umowę, zobowiązana jest do odpracowania określonej liczby godzin dla nas. Jest to niezwykle ważne właśnie ze względu na Galerię, która dzięki temu może być cały czas otwarta. Tegoroczna wolontariuszka zaczyna swoją pracę w marcu i będzie w Zagrzebiu do czerwca. Zapraszamy.

L.W.: O sobie samej…
B.K.-S.: Moja historia podobna jest do historii wielu innych. Wielka miłość i tak od 44 lat. Szarpanina w okresie Jugosławii, tłumaczenia, studia medyczne w Warszawie. Myślę, że nie starczyłoby papieru na opisanie wszystkich naszych przeżyć.

Poleć:

O Autorze:

Comments are closed.

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.