Oscary – opinie

0

Oscary, najbardziej prestiżowe nagrody świata filmowego przyznawane przez amerykańską Akademię Wiedzy i Sztuki Filmowej, zostały w tym roku wręczone po raz 90. Statuetki za najlepszy film i najlepszą reżyserię odebrał w nocy z niedzieli na poniedziałek Guillermo del Toro za “Kształt wody”. Prócz tego nagrodzeni zostali twórcy m.in. “Trzech billboardów za Ebbing, Missouri” Martina McDonagha (najlepsza pierwszoplanowa rola żeńska Frances McDormand i najlepsza drugoplanowa rola męska Sama Rockwella), “Dunkierki” Christophera Nolana (w tym za dźwięk i montaż) i “Blade Runnera 2049” Denisa Villeneuve (efekty specjalne i zdjęcia).

Ekipa “Kształtu wody” – najlepszego filmu EPA/NINA PROMMER
Dostawca: PAP/EPA.

OPINIE:

“Kształt wody” nie jest ani najwybitniejszym filmem Guillermo del Toro ani produkcją, która proponowałaby cokolwiek nowego. Nie jestem do końca usatysfakcjonowany takim przydziałem Oscara – powiedział PAP krytyk filmowy Tomasz Raczek.

Oscary, najbardziej prestiżowe nagrody świata filmowego przyznawane przez amerykańską Akademię Wiedzy i Sztuki Filmowej, zostały w tym roku wręczone po raz 90. Statuetki za najlepszy film i najlepszą reżyserię odebrał w nocy z niedzieli na poniedziałek Guillermo del Toro za “Kształt wody”.

Jak podkreślił Raczek w rozmowie z PAP, “Kształt wody” “nie jest ani najwybitniejszym filmem del Toro, ani produkcją, która by cokolwiek nowego, ciekawego proponowała”. “Nie jestem do końca usatysfakcjonowany takim przydziałem Oscara. ‘Kształt wody’ to film efektowny, nawet trochę populistyczny, realizujący w naiwny sposób marzenia o poprawności politycznej. Całe zło próbuje się zastąpić w bajkowej przypowieści, trochę naiwnej, bez szans, że ona cokolwiek zmieni. Taką miłą przypowieścią o dobru nie przekona się ludzi, którzy pozwolili sobie, żeby zło i małość zatriumfowały nad empatią. Niestety, żeby to się stało potrzeba wstrząsu. Do tego potrzebny jest film, który zmusza ludzi do bycia lepszymi, a nie prosi ich o to. Dlatego ja w takie bajki nie wierzę i uważam ten gest akademików za naiwny” – ocenił.

Jak dodał, w gronie tegorocznych nominowanych do Oscara w kategorii najlepszy film brakowało wielkich produkcji. “To nie był dobry rok dla światowego kina. Był to rok poprawny, a poprawny nie jest dobry. Pewnie najciekawszym filmem był ‘Trzy billboardy za Ebbing, Missouri’, ale też nie był to film najwybitniejszy, co do którego wszyscy by się mogli zgodzić. To znaczy ja pewnie byłbym bardziej usatysfakcjonowany, gdyby to właśnie on został uznany za najlepszy” – przyznał Raczek.

Według niego, zasłużone były natomiast nagrody dla Frances McDormand i Gary’ego Oldmana w kategoriach najlepszych aktorów pierwszoplanowych. “Oscar dla Frances McDormand cieszy mnie szczególnie, ponieważ to taka aktorka, o której nie mówi się ‘gwiazda’, tylko która jest wybitną aktorką. Projektując obsady filmów, często zapomina się, że aby uzyskać dobry efekt trzeba przede wszystkim myśleć o aktorstwie, a nie o rozpoznawalności twarzy czy nazwiska. Czasem jest tak, że niekoniecznie musi być znana twarz. Zdarzają się aktorzy i aktorki, którzy przyciągają publiczność, ponieważ są wybitni. Od lat uczy nas tego Meryl Streep i niewątpliwie Frances McDormand to jest nauczycielka z tej samej szkoły” – stwierdził Raczek.

Krytyk zwrócił także uwagę, że pomimo braku statuetki polsko-brytyjska produkcja “Twój Vincent” odniosła sukces. “To nie tylko genialny film, ale także bardzo ważny dowód, że rzeczy wydające się niemożliwymi są możliwe. Nawet jeśli nie reprezentuje się jednego z największych studiów producenckich na świecie i nie ma się ogromnych funduszy przeznaczonych na marketing. To zrobiła Dorota Kobiela z Hugh Welchmanem i uważam, że wartość tego dokonania jest ponadczasowa. Może się tak zdarzyć, że za kilkadziesiąt lat to właśnie o ‘Twoim Vincencie’ będzie się wspominało w historii filmu animowanego, będzie mu się poświęcało może więcej miejsca niż filmowi ‘Coco'” – powiedział.

W ocenie krytyka tegoroczna gala oscarowa “była bardzo poprawna” i odnosiła się do akcji Time’s Up i #MeToo “tylko w sposób anegdotyczny, jakby był to odfajkowany problem”. “Tymczasem on jest cały czas aktualny. To prawdopodobnie znacząca przemiana w formule pracy Hollywood i w formule, która jest akceptowalna na świecie w dziedzinie traktowania ludzi w pracy. Bardzo oczekiwałem na to, że będzie jakieś ważne przemówienie, jakaś ważna reakcja, że coś zostanie w pamięci jako symbol tegorocznych Oscarów w tej sprawie, ale nie znalazłem takiego symbolu. To, co zostało przedstawione w formie filmiku było letnie i właściwie łatwe do natychmiastowego zapomnienia” – stwierdził.

Bleona Qereti na 2018 Vanity Fair Oscar Party EPA/NINA PROMMER
Dostawca: PAP/EPA.

•••

Pomysł na film “Twój Vincent” był ciekawy, ale zabrakło w nim treści; gdyby historia była lepiej napisana i zrealizowana, to obraz mógłby dostać Oscara dla najlepszej animacji – powiedziała PAP krytyczka filmowa Kaja Klimek.

Oscary, najbardziej prestiżowe nagrody świata filmowego przyznawane przez amerykańską Akademię Wiedzy i Sztuki Filmowej, zostały w tym roku wręczone po raz 90. Statuetki za najlepszy film i najlepszą reżyserię odebrał w nocy z niedzieli na poniedziałek Guillermo del Toro za “Kształt wody”.

Polsko-brytyjska animacja “Twój Vincent” Hugh Welchmana i Doroty Kobieli, nominowana w kategorii najlepszy długometrażowy film animowany, przegrała w oscarowym boju z “Coco” Lee Unkricha i Adriana Moliny. Jak powiedziała PAP krytyczka filmowa i dziennikarka popkulturowa Kaja Klimek, “tę nominację możemy traktować jako wielki sukces, szczególnie, że wyróżnienia w kategoriach takich jak krótki metraż czy kategorie techniczne, w przypadku filmu nieanglojęzycznego, są równie ważne jak same nagrody”.

“Już sam fakt zauważenia przez Amerykańską Akademię Filmową – jakakolwiek by ona nie była i na jakiekolwiek wybory by się nie decydowała – w tych kategoriach, oznacza twórców otwarcie szerszej drogi” – oceniła Klimek.

Jej zdaniem szanse na Oscara dla polsko-brytyjskiej animacji pogrzebał m.in. słaby scenariusz. “Sam pomysł na ten film jest bardzo ciekawy, ale kwestia wizualnej wartości nie przysłoniła mi tego, że mam do czynienia z filmem, który po prostu nie jest zbyt dobry” – oceniła Klimek. “Gdyby ta historia była lepiej napisana i zrealizowana, gdyby narracja i sposób opowiadania były ciekawsze, to myślę, że ten film mógłby dostać tego Oscara” – oceniła krytyczka.

Dziennikarka zauważyła również, że zwycięskie “Coco” “jest filmem dużo bardziej spełnionym, bo jest przepiękny wizualnie, a także opowiada ciekawą historię”. “Podnosi ważny temat, wykorzystuje metaforę mostów zamiast murów, co jest ważne w przypadku relacji między Stanami Zjednoczonymi a Meksykiem w ostatnich latach, szczególnie za prezydentury Donalda Trumpa; porusza ten temat w filmie familijnym, dzięki czego więcej osób się z nim zmierzy” – powiedziała Klimek. Jak oceniła, “‘Coco’ jest po prostu lepszym, ciekawszym, lepiej zrealizowanym filmem niż ‘Twój Vincent’, w którym – przy całym jego dobrodziejstwie wizualnym i pięknie – zabrakło treści”.

Klimek zapewniła jednak, że polsko-brytyjska animacja “jest na świecie bardzo popularna i ma wielu fanów”. “Film przebił się do masowej świadomości, co dla filmu artystycznego, opowiadającego w takiej formie o malarzu, którego obrazy są bardzo rozpoznawalne, sukcesem, którego nic nie odbierze” – oceniła krytyczka.

Komentując pozostałe wybory Amerykańskiej Akademii Filmowej Klimek podkreśliła, że na zwycięzcę w kategorii najlepszy film trafnie wytypowała “Kształt wody” Guillermo del Toro. “A to dlatego, że typowałam film gładki, przyjemny, niekoniecznie stawiający widzowi jakiekolwiek wyzwania” – powiedziała krytyczka. Jak dodała, liczyła na to, “że to będzie trochę bardziej drapieżny wybór; że to będzie coś bardziej świeżego jak ‘Lady bird’ albo ‘Uciekaj!’, równie epickiego jak ‘Dunkierka’, albo że to będą nawet ‘Trzy billboardy za Ebbing, Missouri’, które nie są filmem doskonałym, ale ważnym w kontekście postaci granej przez Frances McDormand”.

Pytana o tegoroczne oscarowe rozczarowania, Klimek wskazała na brak nagrody w jakiejkolwiek ważnej kategorii dla reżysera filmu “Nić widmo” Paula Thomasa Andersona. “Jest to duże rozczarowanie, bo to jest jednak film, który swoim artyzmem i zdolnościami reżyserskimi twórcy, trochę przekracza niektóre z pozostałych nominowanych obrazów” – wskazała. Dodała również, że jako najlepsza rolę kobiecą wskazałaby tę wykreowaną przez Margot Robbie w filmie “Jestem najlepsza. Ja, Tonya”. “Szanuję zwyciężczynię tej kategorii Frances McDormand, ale moje serce było z tą pierwsza i jest mi strasznie żal, że jej się nie udało” – powiedziała Klimek.

Krytyczka podkreśliła, że bardzo cieszy się z Oscara dla Rogera Deakinsa z zdjęcia do filmu “Blade Runner 2049”. “Czekałam na niego bardzo długo, wszystkie filmy do których on zrobił zdjęcia bardzo mi się podobały; były niesamowite, ale on sam zawsze był pomijany” – wskazała Klimek.

Pozytywnie oceniła również wybór Akademii w kategorii najlepszy film nieanglojęzyczny, gdyż zwycięska “Fantastyczna kobieta” Sebastiana Lelio, “to film trochę odważniejszy, trochę bardziej specyficzny, w którym mamy transgenderową kobietę, co też nie jest takim jasnym wyborem ze strony Akademii” – wskazała dziennikarka.

Krytycznie odniosła się jednak do samego przebiegu tegorocznej oscarowej gali, nazywając ją “strasznie rozczarowującą”. “Mam takie poczucie jakby ktoś obiecałby mi ‘złote góry’, a potem dostałabym kupkę piasku; niewystarczająco wybrzmiała obecność akcji “#metoo” – brakowało mi w tej kwestii jakiegoś jasnego komunikatu” – oceniła Klimek. Jak podkreśliła, mimo, że na scenie pojawiały się rozpoznawalne aktorki takie jak Nicole Kidman czy Jodie Foster, żadna z nich – poza odbierającą nagrodę McDormand – nie podjęła ważnych dla kobiet tematów. “To miała być bardzo progresywna edycja, a okazało się, że jest bardzo bezpiecznie, gładko i po staremu. Dosyć nudno” – podsumowała Klimek.

Nagroda za najkrótszą mowę akceptacyjną EPA/TODD WAWRYCHUK BILL BARNES / AMPAS /
Dostawca: PAP/EPA.

•••

Jestem rozczarowana Oscarem za najlepszy film dla “Kształtu wody”. To nie jest film, który powinien był dostać tę statuetkę. Wśród nominowanych było dużo lepszych obrazów – powiedziała PAP krytyczka Magda Maksimiuk komentując tegoroczne werdykty Amerykańskiej Akademii Filmowej.

“W zasadzie jedyną niespodzianką był dla mnie w tym roku Oscar za scenariusz oryginalny dla ‘Uciekaj!’ Jordana Peele’ego. Statuetkę dla najlepszego filmu według mnie powinny otrzymać ‘Trzy billboardy za Ebbing, Missouri’. To film, który od samego początku wzbudził we mnie największe emocje. Przede wszystkim jest to świetnie zrealizowany obraz, w którym nie liczą się poszczególni aktorzy, ale cały kolektyw. ‘Trzy billboardy…’ były fantastycznie wyreżyserowane, niestety Martin McDonagh nie dostał za nie nominacji, więc automatycznie nie miał szans na statuetkę” – przypomniała w poniedziałkowej rozmowie z PAP krytyczka filmowa Magda Maksimiuk.

“Jestem zawiedziona, bo ‘Kształt wody’ to nie jest ten film, który powinien był dostać statuetkę dla najlepszego obrazu. Jest zachowawczy, a jego baśniowa fantastyka na poziomie metafory była dla mnie przyciężka. Jak na del Toro, który jest przecież oryginalnym filmowcem, ‘Kształt wody’ – zresztą oskarżany o plagiat – jest jednak dość odtwórczy” – dodała.

Jak podkreśliła Maksimiuk, wśród dziewięciu obrazów nominowanych w najważniejszej kategorii były dużo lepsze obrazy. “Konkurencja wśród nich była dosyć zrównoważona, a jednocześnie bardzo różnorodna. Myślę, że każdy z wybranych filmów poza ‘Czwartą władzą’, która była chyba najsłabsza z tej stawki, gdyby wygrał miałby zapewne jakichś swoich fanów” – oceniła.

Jej zdaniem Oscary zostały rozdane w miarę po równo. “Nie ma jednego filmu, który zgarnął wszystko i stał się zdecydowanym zwycięzcą. Wszystko się podzieliło na Oscary aktorskie, na Oscary techniczne. W tej drugiej kategorii przeważyła ‘Dunkierka’ Christophera Nolana, ale cieszyłabym się bardziej, gdyby film zdobył jeszcze więcej statuetek. Wydaje mi się, że tutaj znaczenie miała jednak data premiery filmu. Wchodził do kin w okresie wakacyjnym i widzowie mogli już zdążyć zapomnieć, o czym był i jakie wzbudzał emocje” – dodała.

W jej opinii gdybyśmy mieli wyróżnić jakiegoś tegorocznego “wielkiego przegranego”, to zostałby nim netfliksowy “Mudbound” Dee Rees. “Ten film nie dostał żadnej nagrody z czterech możliwych, a dotyka ważnych tematów: rasy, równouprawnienia i południa Ameryki” – skomentowała.

Maksimiuk zauważyła też, że “Lady Bird” Grety Gerwig, który nie otrzymał żadnej z pięciu możliwych statuetek, nie jest też do końca filmem oscarowym. “To nie jest obraz, który może podobać się na międzynarodowym poziomie. Jest to bardzo dobry, ale mimo wszystko niezależny film amerykański. Umieściłabym go zresztą gdzieś w pobliżu ‘I tak cię kocham’ Michaela Showaltera czy ‘Uciekaj!’ Jordana Peele’ego. Myślę jednak, że na reżyserkę filmu i nominowaną za pierwszoplanową rolę żeńską Saoirse Ronan przyjdzie jeszcze czas” – podkreśliła.

Krytyczkę rozczarował także werdykt akademików co do najlepszej piosenki. “Byłam całym sercem za Sufjanem Stevensem i piosenką do ‘Tamtych dni, tamtych nocy’. Wydaje mi się, że Stevens zdecydowanie zasłużył na Oscara. Tym bardziej, że jest poza establishmentem. Uważam, że został pokrzywdzony, podobnie jak cały film Luki Guadagnino, ale to też wynikało z upływu dużej ilości czasu od jego premiery” – powiedziała.

Odnosząc się do Oscara za najlepszą pełnometrażową animację dla ‘Coco’, a nie polsko-brytyjskiego “Twojego Vincenta’, Maksimiuk skomentowała, że “wygrał ten, kto miał wygrać”. “‘Coco’ to bardzo dobra animacja poruszająca dodatkowo wiele tematów, z którymi się mierzymy. Jest to film o przemijaniu, pamięci, śmierci i o przedstawianiu tych tematów w przystępny, dziecięcy sposób. Nawiązuje także do przebogatej kultury i tradycji Meksyku, więc to też ukłon w stronę emigracji – choć nie nazwałabym tego Oscara politycznym” – dodała.

Samą galę podczas której wręczano nagrody Maksimiuk oceniła jako zachowawczą. “Po skandalach przetaczających się przez Hollywood od kilkunastu miesięcy, było to trochę spowolnienie tempa i nadanie zachodzącym mikrozmianom innego charakteru. Manifestacje były bardzo wyraźne przy samym ogłaszaniu nominacji, kiedy Greta Gerwig dopiero jako piąta kobieta – a Jordan Peele jako piąty czarnoskóry – zostali nominowani za reżyserię. Cieszę się, bo takie uspokojenie jest potrzebne, ale nie sądzę, żeby działo się ono w całym Hollywood. To nie jest zakończenie dyskusji, ona się nie może zakończyć w ten sposób. Na to jeszcze przyjdzie czas” – podkreśliła.

Krytyczka zauważyła także, że w tym roku nagrodę za pełnometrażowy dokument dostał wyprodukowany przez Netfliksa “Ikar” w reż.

MC Jimmy Kimmel w Dolby Theatre w Hollywood EPA/TODD WAWRYCHUK / AMPAS Dostawca: PAP/EPA.

Bryana Fogela. “O ile Cannes trochę się odwraca od produkcji telewizyjnej, podchodzi niechętnie i kręci nosem na produkcje Netfliksa, to Amerykańska Akademia Filmowa ewidentnie idzie w tym kierunku pokazując, że nie ma rozgraniczenia między telewizją i platformami streamingowymi, a filmami które powstają w systemie studyjnym i że jest miejsce na takie produkcje jak ‘Mudbound’ czy ‘Ikar'” – zaznaczyła.

 

•••

Żałuję, że “Twój Vincent” nie dostał Oscara dla najlepszej pełnometrażowej animacji. Już sama nominacja była wielkim sukcesem twórców i wyróżnieniem środowiska polskich animatorów – powiedział PAP dyrektor Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej Radosław Śmigulski.

Oscara w kategorii najlepszy pełnometrażowy film animowany – kosztem polsko-brytyjskiego “Twojego Vincenta” w reż. Doroty Kobieli i Hugh Welchmana – otrzymała produkcja “Coco” w reż. Lee Unkricha i Adriana Moliny, opowiadająca o dwunastoletnim meksykańskim chłopcu Miguelu, który pragnie zgłębić tajemnice rodzinnej legendy.

“Oczywiście żałuję, że sukcesy filmu ‘Twój Vincent’ nie zostały ukoronowane otrzymaniem nagrody Amerykańskiej Akademii Filmowej, chciałbym jednak podkreślić, że ta produkcja jest fenomenem na skalę światową” – powiedział w poniedziałek PAP dyrektor Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej Radosław Śmigulski.

Jego zdaniem pomimo tego, że twórcy polskiego obrazu nie otrzymali statuetki, to “‘Twój Vincent’ łączy bezkompromisową jakość artystyczną z wysokim potencjałem komercyjnym”. “Film zjednał sobie przychylność widzów i krytyków na całym świecie i został sprzedany do ponad 130 krajów, co przełożyło się na rekordowe dla polskiego filmu wpływy z dystrybucji” – przypomniał.

“Otrzymał też nagrodę Europejskiej Akademii Filmowej. EFA doceniła wysiłek reżyserki, producentów oraz całego pracującego z Dorotą Kobielą zespołu, który namalował ten film ręcznie, farbami olejnymi na płótnie” – dodał.

Jak zaznaczył Śmigulski nominacja do Oscara dla “Twojego Vincenta” była pierwszą szansą polskich filmowców na nagrodę w tej kategorii. “Jest to z pewnością wielki sukces twórców filmu, a także wyróżnienie dla całego środowiska polskich animatorów. Polsko-brytyjskie studio BreakThru Films pokazało, że da się konkurować z operującymi setkami milionów dolarów hollywoodzkimi studiami-gigantami” – ocenił.

“Cieszę się, że Polski Instytut Sztuki Filmowej przyczynił się do powstania tej produkcji” – podkreślił.

“Twój Vincent” jest ożywioną, sfabularyzowaną prezentacją malarstwa van Gogha i ostatnich dni jego życia. Na potrzeby jej powstania 125 artystów 15 narodowości namalowało łącznie 65 tys. obrazów. Wydarzenia przedstawione w filmie dzieją się rok po śmierci malarza i rekonstruują ostatnie dni jego życia. Ich główną osią jest zagadka listu Vincenta do brata, Theo van Gogha, który nigdy nie został wysłany. Bohaterowie filmu próbują pomóc synowi listonosza zaprzyjaźnionego z Vincentem dostarczyć list do Theo, a także wyjaśnić zagadkę śmierci malarza.

Najlepsza aktorka Frances McDormand EPA/AARON POOLE / AMPAS Dostawca: PAP/EPA.

•••

Jak powiedział PAP w poniedziałek krytyk filmowy Artur Zaborski, tegoroczna edycja rozdania Oscarów odbyła się “bez jakichś wielkich zaskoczeń, które spowodowały, że traciliśmy na moment oddech”. “Wszystko potoczyło się tak, jak obstawiali bukmacherzy, choć niekoniecznie są to werdykty zgodne z moimi osobistymi pragnieniami. Uważam, że Oscar dla obrazu ‘Kształt wody’ w kategorii najlepszy film jest chybionym wyborem, albowiem w stawce znalazły się filmy lepsze, ciekawsze, odważniejsze, a przede wszystkim śmielej poprowadzone” – oceniał Zaborski.

Jak dodał, docenia jednak nagrodzone dzieło za to, że “Guillermo del Toro wciąż zaskakuje nas tym, jak potrafi wizualizować swoją wyobraźnię”, a także za to, że reżyser “potrafi przenieść i oddać na ekranie to, co kreuje w swojej głowie i dzielić się tym z innymi”. “Ale uważam, że to jest jednak za mało, żeby dostać Oscara w kategorii najlepszy film, ponieważ filmy takie, jak choćby ‘Trzy billboardy za Ebbing, Missouri’ pokazują absolutnie genialne połączenie kunsztu aktorskiego ze świetnym scenariuszem i kapitalną reżyserią oraz wszystkimi innymi możliwymi uczestnikami gramatyki filmu – bowiem zdjęcia, muzyka to tutaj osobni bohaterowie” – uznał Zaborski.

Jak dodał, cieszą go nagrody aktorskie dla Sama Rockwella (najlepszy aktor drugoplanowy) i Frances McDormand (najlepsza aktorka pierwszoplanowa) – obie za role w “Trzech billboardach za Ebbing, Missouri”. “To jest duet, który na ekranie tak skrzy, że właściwie nie jesteśmy w stanie oderwać od nich wzroku. I jest relacja zupełnie nieprzystająca do tych realiów kina, do których ono nas przyzwyczaiło. Bo mamy tutaj do czynienia jednak z takim ‘love-hate relationship’; to są bohaterowie reprezentujący różne światy, stojący po przeciwnych stronach barykady. A jednak gdzieś między nimi dochodzi do takiego ludzkiego porozumienia, do próby wzajemnego zrozumienia swoich racji, ale z drugiej -do kompletnego potępienia tych racji” – powiedział Zaborski.

Jego zdaniem, bohaterom “udało się oddać skomplikowaną relację bez niepotrzebnego ‘hejtu’, bez wygrania tego wszystkiego na takich prostych emocjach”, a to “zasługuje na wszystkie nagrody świata”.

Zaborski ocenił, że statuetka dla najlepszego filmu dokumentalnego również powędrowała we właściwe ręce, ponieważ “‘Ikar’ jest absolutnie niesamowitym filmem, pokazującym jak daleko dokumentalista jest w stanie posunąć się, żeby stworzyć historię”. “W przypadku tego filmu okazuje się, że tak naprawdę nad dokumentem można zapanować tylko częściowo, ponieważ mniej więcej w połowie kręcenia okazało się, że zrodziła się zupełnie inna historia niż ta, która miała powstać na początku. A fakt, że reżyser Bryan Fogel zapanował nad nią i wycisnął z niej tyle, ile oglądamy na ekranie, absolutnie zasługuje na statuetkę” – uznał Zaborski.

Krytyk zaznaczył, że braku nagrody dla polsko-brytyjskiej animacji “Twój Vincent”, nominowanej w kategorii najlepszy długometrażowy film animowany, nie można nazwać porażką Polaków, gdyż “przegraliśmy z godnym przeciwnikiem”. “Zwycięskie ‘Coco’ to absolutnie genialne dzieło, które pokazuje przenikanie się kultury amerykańskiej i meksykańskiej w taki sposób, w jaki jest nam to potrzebne. Mianowicie nie próbuje ideologizować ani ‘politykować’, tylko pokazuje, że te dwa narody współistnieją ze sobą od dawna i te kultury wzajemnie się przenikają” – powiedział Zaborski i dodał, że również uważa “Coco” za lepszą animację niż “Twój Vincent”.

Jak zaznaczył krytyk, “Oscary to są jednak nagrody przyzwane właśnie za taką spektakularność, za takie wielkie historie ekranowe”. “Jednak kino artystyczne, do którego niewątpliwie zalicza się ‘Twój…’ bardziej nadaje się na festiwale typu Cannnes czy Wenecja, gdzie może dostać stosowną nagrodę właśnie za to, że jest takim małym dziełem z nikomu nieznanego kraju, które dochodzi gdzieś daleko i ma ambicje” – powiedział Zaborski. Jak ocenił, sama nominacja do Oscarów “jest wielkim wyróżnieniem”. “Wydaje mi się, że trzeba mówić o wielkim sukcesie, a nie o porażce” – dodał.

Mówiąc o przebiegu oscarowej gali, Zaborski wskazał na niewiele nawiązań do sytuacji społeczno-politycznej w USA. “To jest wielki zawód, bo w momencie kiedy w Hollywood wrze, kiedy filmowcy wypowiadają się przeciwko Donaldowi Trumpowi, krytykują jego administrację, jego rząd, w momencie, kiedy jesteśmy tak daleko posunięci w akcjach typu “#metoo”, to taka zachowawczość, która została zaprezentowana na gali, jest wysoko rozczarowująca” – ocenił krytyk.

Jak dodał, jej uczestnicy nie zdobyli się nawet na solidarność w kwestii doboru stroju tak, jak miało to miejsce podczas uroczystości rozdania Złotych Globów. “Nie było tutaj żadnych wyraźnych słów poparcia dla ludzi, którzy starają się coś zmieniać, starają się wprowadzić jednak jakąś nową jakość i jakieś nowe stosunki, reguły panujące w “fabryce snów”; to było wysoce rozczarowujące” – ocenił Zaborski.

Jane Fonda (81 lat) i Helen Mirren EPA/AARON POOLE / AMPAS Dostawca: PAP/EPA.

Poleć:

O Autorze:

PAP

PAP to największa agencja informacyjna w Polsce. Zbiera, opracowuje i przekazuje obiektywne i wszechstronne informacje z kraju i zagranicy. Przez całą dobę, 7 dni w tygodniu 250 dziennikarzy i 40 fotoreporterów przygotowuje serwisy informacyjne, z których korzystają media, instytucje, urzędy państwowe i przedsiębiorcy.

Comments are closed.

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.