Oj ta ortografia, ale…

1

Z cyklu: Odczarować angielski (i polski)

Dzisiaj o języku polskim.

Jeden z Czytelników przypomniał mi czasy, kiedy w polskich liceach można było oblać maturę z polskiego gdy zrobiło się kilka (nie pamiętam ile) błędów ortograficznych. To były oczywiście czasy zamierzchłe, bo “preinternetowe”, a zatem prawidłowa ortografia musiała być wykuta (jeżeli ktoś nie miał naturalnego odruchu “to błąd!” gdy widział ortograficznego byka). Teraz mamy internet, dziesiątki programów sprawdzających ortografię, a jednak…

Powiem szczerze, że NIGDY w swoim życiu nie widziałam tak przerażających i powszechnych błędów w pisanej polszczyźnie jak teraz. Mówię o listach pisanych do redakcji, komentarzach czytelników, mailach itp. Nie wiem kim są autorzy, bo nie są mi to osoby znane osobiście, ale nie wiem skąd taki przerażający brak wiedzy o polskiej ortografii, i to w dodatku w czasach, kiedy wystarczy sprawdzić to co się napisało prostym programem dostępnym na każdym komputerze. Czy to niedbałość? Chyba tak, bo myślę, że gdybym wiedziala, że “sadzę byki”, wstyd byłoby mi wysyłać listy bez “przygotowania ich” do wysyłki, aby uniknąć kompromitacji…

Oto kilka przykładów z życia:

najgłubsze tłumaczenie

wykrztałciuchy

rozszeży pani horyzonty

prof. z toronckiego uniwersytetu

w Gecie, dla Geta

odwrucić uwagę

beszczelny

I z treści ogłoszenia przysłanego do redakcji mailem:

Potszebny od zaras instalator do podlug drewnianych

To same błędy ortograficzne. Poza tym większość komentarzy zawiera dziesiątki literówek, błędów w nazwiskach, nazwach, nieprawidłowo użytych wielkich liter, albo ich brak (nazywjący się patriotami ludzie potrafią pisać o naszym kraju “polska”!). To przykre, że dysponując komputerowymi metodami “wygładzenia” wypowiedzi, tyle osób dopuszcza takie niechlujstwo.

Wiadomo, każdemu może zdarzyć sie błąd, to rzecz ludzka, ale całkowite ignorowanie zasad i zgoda na tak niepoprawne teksty doprawdy mnie dziwią…

W przyszłym tygodniu omówię jeden z takich pełnych błędów komentarzy, którego autor krytykuje mnie za użyte (jego zdaniem niewłaściwie) wyrażenie, a jego wypowiedzi napisane są raczej trudną do przyjęcia polszczyzną.

Wniosek? Sugeruję więcej staranności i troski o poprawność języka.

dr Małgorzata P. Bonikowska

tel. 416-262-0610

Inne artykuły z cyklu “Odczarować angielski”

Warto poprawić swój angielski – zapraszam do MENTOR Language Services

Poleć:

O Autorze:

Malgorzata P. Bonikowska

Dziennikarka, publicystka, anglistka (doktor językoznawstwa), nauczycielka, autorka książek, działaczka społeczna, współtwórca i redaktor naczelny www.gazetagazeta.com. Kocha pisanie, przyrodę i ludzi.

1 Comment

  1. Jerzy Bibik on

    Ja mieszkam w Kanadzie ponad 60 lat. Ale jak pojadę do Polski to wyglada, że mój “język” jest bardziej poprawny niż tych, młodych osób, co tam mieszkają.
    Tu musze powiedzieć, że kiedy tam chodziłem do szkoły (do roku 1957 go) nigdy nie byłem “orłem” w języku polskim.

    Jerzy Bibik
    Winnipeg, Manitoba, Canada

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.