Poszukiwanie człowieka

1

Opera Rara, Kraków przełomu stycznia i lutego to delicje dla duszy. Uszu i oczu. Ech, program można sobie cały poczytać, ale Natalia Kawałek (sopran) i Marcin Kozieł (fortepian) w “Zakochanej w kłopotach” to był duet szalony na scenie krakowskiej filharmonii! Rara, dziecko-festiwal Jana Tomasza Adamusa, szefa Capelli Cracoviensis, jest rzadkim smakowitym zestawem dań tuż przed końcem karnawału. Natalia i Marcin aktualnie pracują w Wiedniu, m.in. w Theater an der Wien, i to, co wyprawiają na scenie, jest najwyższej klasy, i zawodowo, i emocjonalnie, i aktorsko, i odważnie sobie poczynając z zestawianiem materiału! A ta świeżość jest kluczowa, ta rozkosz pracy i wzajemna sympatia, inteligencja artystów, którzy wierzą w inteligencję widzów, podrzucają im zadania, zagadki, zaskoczenia, nie będąc pewnymi, czy trafią z propozycjami, ale – jest ryzyko, jest frajda! Mariaż jazzu z musicalem, Weill, Britten, Bolcom, Eben, zmiana strojów, wizerunków, poetyk, wielkie show dwójki muzyków.

A ja czuję jako widzka, słuchaczka, że jestem “part of the game”, a nie niepotrzebnym wypełniaczem mebla do siedzenia. To uwielbiam w Operze Rarze, to, co często jest wygubione w zawodowych zespołach, ta więź, bliskość, wspólne muzykowanie wręcz, stare dawne, ludyczne: Il Teatro del Mondo, hiszpańskowłoska epoka początków opery, kilkusetletnia muzyka brzmi świeżo, bo jest tak traktowana. Emocje są te same i obudzenie ich przez muzyków Accademia del Piacere, ich rzadkie instrumenty, temperament Roberty Mameli i Juana Sancho…

Zakochana w kłopotach była Natalia Kawałek, a ja jestem zakochana w tytule: “Mężczyzna, który pomylił swoją żonę z kapeluszem” z polskim bas-barytonem pierwszej klasy, Tomaszem Koniecznym. Mikroopera o pewnym schorzeniu neurologicznym, które może prowadzić do pomylenia żony z kapeluszem i szeregu innych niewygód, nieszczęść. Piękny pomysł. Także “rara”.

Piszę o tym, by nie pisać o nieszczęsnej ustawie IPN, podpisanej przez długopis prezydenta Dudy. O wstydzie za takie nieczułe i bezmyślne podchodzenie do delikatnych materii, do uczciwości historycznej, o chamstwie polskiego europosła Czarneckiego, szczęśliwie odwołanego jako wiceprzewodniczącego EP. Jak któryś z gości TVN, przepraszam, pan profesor, nie zanotowałam nazwiska, ze smutkiem stwierdził: dziś okazało się, że Polak jest chamem i bycie Polakiem oznacza chamstwo, czyli Czarnecki swoim przytykiem o “szmalcownictwo” do Róży Thun pokazał poziom “polactwa”, na który się nie zgadzam. I wielu z nas się nie zgadza. A twierdząc uparcie i w zaparciu, że jest ofiarą antypolskiej nagonki Niemców i innych Czarnecki ośmiesza nas bezgranicznie. I świetnie się z tym czuje.

Wolę Rarę i lot w kosmos wizjonerów! Z muzyką Davida Bowie’ego, czerwonym kabrioletem z napisami w kabinie “don’t panic” szybowanie w Universum, patrzenie szeroko, a nie nieustanny rumor o polskie bohaterstwo, o pomniki smoleńskie i o wielką nagrodę wielkiego wolnego pisma, Gazety Polskiej. Ludźmi 25- lecia tejże gazety, strefy “wolnego słowa”, choć zlewało się to w ustach prowadzących w strefę “wolnocłową” zostali oczywiście Bracia Kaczyńscy. Jeden z nich przemawiał i sam sobie nakazywał: “trzeba mówić prawdę”. Z trudem przepuścił przez gardło, że tworzyli Solidarność z Lechem Wałęsą. Ci ze strefy “wolnego słowa” muszą sobie pozwalać i przypominać o mówieniu prawdy. Na samotnej wyspie w środku Europy, świata, bez przyjaciół i życzliwych większych kumpli. Polactwo zepchnęło polskie rozsądne starania ostatnich lat do kąta. Ar- Ryszard Czarnecki w czasie głosowania nad jego zwolnieniem PAP/EPA cysmutny, patriotyczny wieczór Gazety Polskiej, ze smętnymi twarzami, kolejnymi smętnymi bohaterami wieczoru, w tym z premierem Morawieckim, o którym główna informacja brzmiała, że jako młody człowiek był bohaterem walki o wolność i musiał sobie kopać w lesie grób. Jest ode mnie dwa lata młodszy. To ci bohater premierem. Wieczór przygnębiał, nie ma życia w przyszłości. Jest tylko przeszłość. A ja chcę żyć!

Może w Kanadzie także powinno się zwrócić uwagę na nadużywanie nazwy kraju w złym kontekście, w kontekście wspomnień o Auschwitz. Bowiem często wraca się w opowieściach historii do “Kanady”, komanda i miejsca, gdzie przebierało się odzież, kosztowności itd., odbieranych Żydom, innym więźniom trafiającym do obozu śmierci. Taka rada z Polski. Mam nadzieję, że nikt z niej nie skorzysta, bo rozsądni będą wiedzieć, o co chodzi, a idiotom to obojętne. Polski IPN na pewno by za to karał.

Jadę do Wiednia i tam wybieram się na poszukiwanie duchów. Największe stowarzyszenie w Europie, wiedeńscy ghosthunters otrzymują wiele zleceń, że komuś coś trzeszczy, piszczy, świeci, że zwierzęta się dziwnie zachowują, a po badaniu z zastosowaniem technologii, naukowych metod okazuje się w 98%, że to ludzkie błędy w budownictwie, wyobraźnia, depresja albo zepsute przekaźniki energii elektrycznej. Zostaje 2% spraw niewyjaśnionych. Wezwania “poszukiwaczy duchów” pokazuje też potrzebę człowieka spotkania się z innym człowiekiem, pod pretekstem poszukiwania ducha. I wtedy odnajduje się człowieka. I to jest najpiękniejsze.

Poleć:

O Autorze:

Beata Dżon Ozimek

Publicystka, tłumaczka, autorka scenariuszy (TVP - Etniczne Klimaty 2008-2010), dokumentacji filmowych, asystent reżysera, rzecznik prasowy projektów offowych (np. film „Jan z drzewa”, "Marzenie"),organizatorka, moderatorka spotkań z artystami i myślicielami, jurorka międzynarodowych festiwali filmów niezależnych m.in. w Polsce, Kosowie, Austrii, Niemczech, Turcji. Korespondentka z Wiednia/Austrii dla Przeglądu, Angory; autorka Focusa Historii, GW, innych. Tłumaczka m.in. „Dziewczynki w zielonym sweterku” dla PWN, 2011, historii-kanwy filmu A. Holland, nominowanego do Oscara (2012) „W ciemności”.

1 Comment

  1. Też bym wolała uczestniczyć w czymś normalnym ale zamiast tego śledzę jak pis ” nabija społeczeństwo w butelkę” .
    W ostatnich dniach Warszawiacy czuja się oszukani , podstępem –
    pis buduje im pomnik Kaczyńskich i ofiar smoleńskich na Placu Defilad spychajac Grób Nieznanego Żołnierza ( Żołnierze Nieznani sa dla pis Małoważni).
    Mało że pis próbuje pisać nam nowa historię to jeszcze krew psuje manipulowaniem a przecież to Społeczeństwo Warszawskie powinno przegłosować czy ewentualnie i gdzie chieliby mieć taki pomnik.

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.