Cały człowiek

2

Lepsze życie. Felieton z psychologią w tle

Jestem psychologiem z wykształcenia, jednak od zawsze interesowało mnie nie tyle wyjaśnianie ludzkich zachowań, ile korzystanie z wiedzy psychologicznej na co dzień i wykorzystywanie jej tak, by życie było lepsze, milsze i bardziej wartościowe. Nie lubię zajmować się przeszłością, chyba że po to, by wyciągać z niej wnioski i zmieniać jej znaczenie na lepsze. Koncentruję się na tym, co jest w życiu ludzi teraz i wykorzystuję wiedzę i doświadczenie do tego, aby ta teraźniejszość była możliwie najlepsza i pięknie rokowała na przyszłość. I tym chcę się tu dzielić. Będę pisać w zgodzie z własnym planem, ale jeśli zdarzy się tak, że jakiś temat zainteresuje Czytelników szczególnie, chętnie poświęcę mu więcej czasu.

Kim jest człowiek? Podoba mi się stwierdzenie Erica Butterwortha, pisarza, teologa, kaznodziei, że człowiek jest tym, kim może być. Człowiek to zatem odsłaniający się potencjał. Każdy z nas osłania go w ciagu życia tylko w jakimś stopniu.

Człowiek nie tyle jest ile się staje, a mimo to, każdy jest kompletny. Viktor Frankl – lekarz, psycholog i filozof – powiedział, iż najprostsza definicja człowieka to “jedność pomimo różnorodności.” Kiedy patrzy się na drugą osobę, widzi się przede wszystkim jej cielesną powłokę, następnie spotyka się z jej emocjami i intelektem, czasem widzi się w drugim człowieku również jego duszę.

Człowiek to nadzwyczajna kompozycja składająca się z ciała, emocji, intelektu i ducha. Każdy z tych wymiarów ludzkiego życia można rozpatrywać oddzielnie, badać, opisywać jego funkcjonowanie. Tak się zresztą stało – podzielono człowieka na części. Specjaliści z różnych pól zajęli się fragmentami człowieka tak dalece, że stracili jego całościowy obraz. Rozdzielając go pomiędzy różne działy biologii, psychologii, medycyny, a także filozofii i… religii zgubiono człowieka.

Viktor Frankl w “Woli sensu” pisze: “Specjalistą jest dla mnie człowiek, który zamiast lasu prawdy zaczyna dostrzegać wyłącznie drzewa faktów.” Niezwykle trafne spostrzeżenie. Kosztem doskonałej znajomosci jakiegoś fragmentu rzeczywistości, traci się najczęściej obraz całości.

Dziś, kiedy dostępne są metody badawcze, o których jeszcze kilkadziesiąt lat temu nie słyszano, a do tego nowe sposoby komunikacji sprawiają, że wiedza dostępna jest teoretycznie dla wszystkich, holistyczne podejście do człowieka jest prawdziwą rzadkością. Zajmujemy się ludźmi, nie tylko w wymiarze opisowym ale i praktycznym, z punktu widzenia własnej, często wąskiej, wiedzy i ugruntowanych przez doświadczenie przekonań. Upieramy się przy tym, że jest to jedyna prawda. Dość dosadnie, ale bardzo trafnie, ujął to psycholog Abraham Maslow: “Ten kto dobrze włada młotkiem, wszędzie widzi gwoździe.” Czyż tak nie jest? Popatrzmy dookoła. Jakże często lekarz widzi u pacjenta jedynie medyczne fakty, zapominając o emocjach, które w ogromnym stopniu mają wpływ na zdrowie człowieka, a wręcz w ogóle nie odnosząc się do duszy. A przecież często choroba ciała to efekt emocjonalnych wyzwań życia i/albo chorej duszy.

Brak poczucia sensu w życiu może być przyczyną poważnych schorzeń. Eric Butterworth powiedziałby pewno, że choroba zawsze jest efektem tego jak postrzegamy człowieka, że nie widzimy go jako kompletnej całości pozostającej w jedności z całym wszechświatem, z Bogiem. Frankl pisał “Czym różni się powód od przyczyny? Powód ma zawsze charakter psychologiczny lub noologiczny (aut.: związany z poczucie sensu w życiu czyli raczej duchowy). Przyczyna natomiast jest zawsze związana z biologią lub fizjologią.” Płacz przy siekaniu cebuli jest efektem przyczyny, ale płacz w czasie oglądania filmu ma swój powód i nie zawsze jest on związany tylko z filmem. Podobnie jest w przypadku chorób – oczywiście choruje soma i to ona jest przyczyną zakłóceń w ciele. Ale to, że ona choruje powodowane jest niejako w innym obszarze człowieczeństwa, powód jest inny. Bardzo często nie wystarczy znaleźć przyczyny, trzeba poszukać powodu.

Z drugiej strony niektórzy nieprawdziwie uduchowieni, powiedziałabym “nawiedzeni” psychologowie czy domorośli terapeuci i uzdrawiacze zdają się w ogóle nie widzieć roli biologii i ciała. Potrafią wpędzić człowieka w dodatkowe poczucie winy, że oto “zafundował sobie chorobę”, bo wszystko zależy od niego. Może to i prawda, ale nie mamy jeszcze ani takiej wiedzy ani takich umiejętności, ani przede wszystkim – takiego poziomu oświecenia. Przy dzisiejszym poziomie naszej świadomości biologia, fizjologia, materia w ogóle, grają dużą rolę w ludzkim dobrostanie i nie można ich nie doceniać, a już na pewno zaniedbywać. Nie samym chlebem człowiek żyje… ale chlebem też.

Żyjemy w czasach uwielbienia intelektu i wiedzy, naukę osadzono na tronie systemu poznawania rzeczywistości, w tym siebie. Niezależnie od tego jak wiele nauka wnosi do naszego życia, bywa też ograniczeniem w pojmowaniu człowieka. To, że czegoś nie rozumiemy (jeszcze), nie potrafimy zbadać czy nawet dostrzec nie znaczy, że to nie istnieje. To dlatego dużo piszę o otwieraniu serca i pojmowaniu życia również sercem, że nauka często wyjaławia nas z intuicji, z poważnego traktowania “gut feelings” i innych przeczuć i odczuć. Tymczasem są to potężne narzędzia poznawcze bardzo przydatne w poznawaniu siebie albo drugiego człowieka. Samo “szkiełko i oko” jak Wieszcz nazywa skoncentrowanego na wiedzy przy poznaniu człowieka zwiedzie nas na manowce, nie zrozumiemy go.

Człowiek jest całością. Choć warto popatrzeć na niego z różnych punktów widzenia, to tylko po to, by dostrzegać tę całość. Przejawy naszego życia obserwujemy na poziomie ciała, emocji, intelektu i ducha. Różne też potrzeby ma każdy z tych obszarów ludzkiego funkcjonowania. Ale o tym już w następnym felietonie.

Poleć:

O Autorze:

Iwona Majewska-Opiełka

Iwona Majewska-Opiełka. Psycholog, trener, coach. Stworzyła własny model rozwoju osobistego. Napisała 25 książek, a każda z nich to pasjonująca rozprawka na temat istotnego wymiaru ludzkiego życia. Najnowsza książka to „Najważniejszy związek czyli mądra miłość do siebie”.

2 Comments

  1. Iwona Majewska-Opiełka on

    Książki Viktora Frankla wydało wydawnictwo “Czarna owca”. Pewno można je kupić przez polskie portale księgarskie. Wszystkie książki są dostępne po angielsku, zatem pewno na Amazon i w księgarniach. Pozdrawiam serdecznie.

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.