To nie jest kraj dla dobrych ludzi

4

Felieton z Polski / Austrii: Z 8-go piętra

Rocznica powstania styczniowego to aktualnie nowy temat polskich patriotycznych nieustających obchodów przegranych zrywów. Minęło 155 lat. Po miesięcznicy smoleńskiej, właśnie 10. rocznicy katastrofy samolotu CASA z kwiatem pilotów na pokładzie, nie wiem, jaka kolejna tragedia będzie za chwilę obchodzona. Choć jednym z pięknych wspomnień była opowieść-wspomnienie Jana Nowaka-Jeziorańskiego o tym, że jako młody chłopak kłaniał się i ściągał czapkę, mijając bohaterów Powstania Styczniowego, już leciwych panów, także pań, które drzewiej chodziły we wdowiej czerni.

Jakież zdziwienie! Nagle w Polsce okazało się, że działają neofaszyści, że są grupy, kultywujące nazizm, pamięć Hitlera, a to tylko dlatego, że stacja TVN zrobiła materiał z ukrytej kamery dzięki dziennikarce, która wniknęła w grupę neofaszystów “Duma i Nowoczesność”. I nagle polscy ministrowie sprawiedliwości, polscy politycy krzyczą, “zero tolerancji”, “rozwiązać ugrupowanie”, “to skandal” itd., ale w listopadzie nie zająknęli się, kiedy ci sami neofaszyści wieszali podobizny europosłów w Katowicach, albo kiedy różne złe symbole pojawiają się na meczach, w pielgrzymkach, na wiecach, albo gdy pali się kukłę Żyda. A przecież polskie organizacje nacjonalistyczne jak ONR, i inne, pseudopatriotyczne, faszyzujące, antysemickie i antymigranckie, antyeuropejskie, kibolskie istnieją za przyzwoleniem półślepego rządu i jego służb oraz wielu księży. I ich parole o białej sile i rasie nie są chwalone wprost, ale… pani Mazurek, rzeczniczka PiS, mówi: “nie pochwalam, ale rozumiem”.

Szybkie aresztowania działaczy zarejestrowanej faszyzującej organizacji mają teraz pokazać czujność PiSowskich służb, ale właściwie to telewizja powinna iść do ciupy, bo nie zgłosiła do prokuratury informacji o neofaszystach, zamiast zbierać materiały do reportażu. A do zagranicznych dziennikarzy premier Morawiecki pisze i mówi, że nasze sądy są pełne członków bezpieki i komuchów. I takie sądy będą sądzić tych polskich faszystów? Premierowi nie przeszkadza lider prawników sejmowych z PiS, rozwalający Trybunał Konstytucyjny i sądy, komunistyczny prokurator stanu wojennego, Stanisław Piotrowski. Bo każdy ma prawo do drugiej szansy. Mam wrażenie życia w kilku rzeczywistościach.

Z drugiej strony wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki od miesięcy powoduje stan zagrożenia u szarego obywatela, mieszkańca gminy Dobrzeń Wielki, po części wchłoniętej rok temu wbrew woli mieszkańców do Opola. Wcale ów obywatel nie jest taki “szary”. Roman Kołbuc jest niezwykle zaangażowany w życie swojej gminy, pomoc słabszym, uboższym ludziom, także w obronę swojej gminy. Wrażliwy człowiek staje wobec machiny sprawiedliwości za sprawą jej wiceministra i posła z Opola. Jaki złożył bowiem na niego skargę za pewien wpis w internecie z marca 2017 roku i sprawa trafiła do Sądu Rejonowego. Kołbuc jest ciągany po komisariatach, sądach, kuratorach, policja o 6 rano robi mu nalot, rewizję. Zajmują komputer, telefony, etc., ale litościwe bez kajdanek wyprowadzają z domu. Policjanci prowadzą go już w kajdankach korytarzami komendy na przesłuchania. Tylko dlatego, że oskarżył go wiceminister sprawiedliwości, za umieszczenie jego ogólnodostępnego numeru telefonu w poście.

Teraz, po 10 miesiącach, kiedy sąd nie wie, co ma zrobić – czy umorzyć sprawę czy ponownie oddać ją do rozpatrzenia (najpierw obywatel zaocznie otrzymał wyrok 3 tys. grzywny! ale odwołał się od wyroku), żeby się nie narazić ministrowi Jakiemu, ten mówi, że nie chce prześladować obywatela. Że nie o to mu chodzi. No więc o co? Rodzina oskarżonego żyje w lęku, w poczuciu napiętnowania, wrażliwość i poczucie niesprawiedliwości każe im myśleć o opuszczeniu kraju, by nie czuć się jak Dawid w walce z Goliatem… To nie są żarty, ci ludzie się boją, wraz z nimi inni.

To nie jest kraj dla dobrych ludzi. To kraj dla myśliwych, którym nie żal dzikich kaczek ani rzadkich łysek, do których się strzela “z powodu walorów smakowych”. Nie było myśliwego w kościele w Rudzie Śląskiej, gdzie głodny dzik wpadł do kościoła i postraszył wiernych na mszy, ale myśliwi są i strzelają, czasami trafiają w ludzi. Bo tak im pozwolił niedawno pisowski minister. To spacerowicz, sportowiec, rodzina z dzieckiem w lesie mają się czuć intruzami, a myśliwy – wszechpanem życia. A potem z flachą w ręku liczy pokot i patrzy na zwierzęta, zastygłe z wytrzeszczonymi z przerażenia oczami albo na przypadkowego 63-latka, postrzelonego podczas polowania. On przeżył.

Nie kumam, bo jednocześnie w europarlamencie PiS-owscy europarlamentarzyści współorganizują wystawę Make Fur History wspólnie z organizacjami ekologicznymi. Biję szczere brawo, bo też nie chcę krzywdzić zwierząt straszliwymi hodowlami, warunkami, by zedrzeć z nich skórę i na siebie ją potem nałożyć. Nosimy plastikowe futra, czas futer z norek wlekących się po ziemi powinien odejść do lamusa. Ale, ale, niektórzy prawicowi publicyści są wściekli, w radiu publicznym zarzucają działaczom PiS, że współpracują z “lewakami” w kwestiach zakazu hodowli zwierząt futerkowych oraz z “ekolewakami” i “ekologami” (to obelga) w zamykaniu miast dla samochodów, by polepszyć stan powietrza… Że to zdrada.

A miałam pisać o urlopie, o Izraelu, o Żydach, Sabrach, chropawych, ale uśmiechniętych, życzliwych, czasem podejrzliwych. O akcjach ulicznych “chcesz zostać Żydem?”, kierowanych do mężczyzn (mąż powiedział, że nie chce, a ja żałuję, że nie spróbował), jak młodzi ortodoksi uczyli nakładania tałesu, tifflinu; miałam pisać o mezuzie, wiszącej na ościeżnicy hotelowego pokoju, której starałam się dla dobrej wróżby dotknąć wchodząc do pokoju, i o domach dla mezuz, które kupiłam i przywiozłam dla siebie i moich przyjaciół, ale już o fragmenty Tory do ich środka musimy się sami postarać (zbyt drogie w ortodoksyjnym sklepie z dewocjonaliami, zresztą musiałabym zamówić). Nie znacie tych pojęć? A sprawdzicie państwo, to proste, proszę zajrzeć do sieci. Ja miałam kiedyś osobistego przewodnika, przyjaciela, krakowskiego ocalonego z Krakowa, Mariana Kwaśniewskiego- Kerena, nauczył mnie i pokazał wiele z Izraela. A sabra to rodzaj kaktusa. Ostry, nieładny z zewnątrz. Słodki, smaczny w środku. Tacy są często mieszkańcy Izraela. Tak nazywa się tam urodzonych. To nie napiszę już o Izraelu, ziemi dla niektórych świętej, dla niektórych obiecanej, dla mnie – intrygującej. Następnym razem.

Sięgam po tłustego, ogromnego daktyla, ponoć te (ale i irańskie) są najlepsze na świecie. Mięsisty miąższ, w witaminy przebogaty, w słodycz i słońce nie mniej… Osładzam sobie ten moment życia. Mam jeszcze nieco tych daktyli na osłodę. Bo gorzko mi, kiedy pomyślę, że nasz kraj to nie jest kraj dla dobrych ludzi.

Poleć:

O Autorze:

Beata Dżon Ozimek

Publicystka, tłumaczka, autorka scenariuszy (TVP - Etniczne Klimaty 2008-2010), dokumentacji filmowych, asystent reżysera, rzecznik prasowy projektów offowych (np. film „Jan z drzewa”, "Marzenie"),organizatorka, moderatorka spotkań z artystami i myślicielami, jurorka międzynarodowych festiwali filmów niezależnych m.in. w Polsce, Kosowie, Austrii, Niemczech, Turcji. Korespondentka z Wiednia/Austrii dla Przeglądu, Angory; autorka Focusa Historii, GW, innych. Tłumaczka m.in. „Dziewczynki w zielonym sweterku” dla PWN, 2011, historii-kanwy filmu A. Holland, nominowanego do Oscara (2012) „W ciemności”.

4 Comments

  1. Joanna Okularczyk on

    Tak komentują ludzie, którym pasuje komunistyczny prokurator w roli światłego męża opatrznościowego; którzy albo nie widzą panoszących się ruchów nacjonalistycznych, hołubionych przez dużą część kleru, albo im się te ruchy podobają; którzy uważają, że słowa “czyńcie sobie ziemię poddaną” oznaczają bezwzględną władzę nad wszystkimi żywymi istotami. A wszelkie próby otwarcia im oczu uważają za propagandę, manipulację, złą wolę, sprzedajność czy wreszcie zdradę.
    Bardzo zmienił się nam język polski. Każde chuligaństwo robione z biało-czerwoną flagą w ręce to teraz patriotyzm. Każdy inny pogląd niż ten rządowy to zdrada. Ze tak zacytuję klasyka: nie pochwalam i NIE rozumiem.

  2. A ja poznałem kiedyś tę Panią Redaktor jeszcze jako mądrą i światłą osobę. A teraz mamy przykład jak można wszystko odwrócić kota ogonem, byle by tylko oczernić jak nigdy rozwijającą się Polskę i zatęsknić za bezpowrotną komuną. Takie teksty przyjmie “Angora”, “GW”, jak widać “Gazeta Gazeta” też. Jak widać, niektórzy za pieniądze napiszą wszystko. Tak, zgadzam sie z moim poprzednikiem – na szczęście Polacy nie sa głupim narodem i takich bzdur nie “łykną”.

  3. Marek Maciolowski on

    Tak pisza zli i przegrani ludzie.
    Propagandowo tekst kiepski – nawet nie warty
    krytyki. Upadek.

  4. tvn nagral z ukrytej kamery? hahah ..juz wiekszej bredni nie mozna byla ugniesc. I co, myslicie ze Polacy to lykna? (edited)

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.