Piloci naszego życia

0

Lepsze życie. Felieton z psychologią w tle

Jestem psychologiem z wykształcenia, jednak od zawsze interesowało mnie nie tyle wyjaśnianie ludzkich zachowań, ile korzystanie z wiedzy psychologicznej na co dzień i wykorzystywanie jej tak, by życie było lepsze, milsze i bardziej wartościowe. Nie lubię zajmować się przeszłością, chyba że po to, by wyciągać z niej wnioski i zmieniać jej znaczenie na lepsze. Koncentruję się na tym, co jest w życiu ludzi teraz i wykorzystuję wiedzę i doświadczenie do tego, aby ta teraźniejszość była możliwie najlepsza i pięknie rokowała na przyszłość. I tym chcę się tu dzielić. Będę pisać w zgodzie z własnym planem, ale jeśli zdarzy się tak, że jakiś temat zainteresuje Czytelników szczególnie, chętnie poświęcę mu więcej czasu.

Znaczna część ludzi, może nawet większość, żyje prowadzona przez automatycznego pilota, którego nigdy nie wyłącza, nie kwestionuje jego decyzji, a do tego jeszcze nie ma świadomości, że żyje nieswoje życie. “Żyje nieswoje życie” może się wydawać sformułowaniem niegramatycznym, ale dokładnie tak jest; powiedzenie “żyje nieswoim życiem” jest za mocne, jest to bowiem jego życie, tyle tylko, że nie przeżywa go jak swojego.

Ten automatyczny pilot naszego życia to podświadomość. To za sprawą jej programów wykonujemy większość ruchów, podejmujemy decyzje, wchodzimy w jakieś sytuacje, a z innych rezygnujemy. To jest normalne i tak żyje każdy człowiek. Nienormalne staje się dopiero wtedy, kiedy zapomina się, że oprócz podświadomości jest jeszcze świadomość, kiedy automatyczny pilot jest jedynym pilotem w kokpicie życia.

Zajmujący się podświadomością badacze sądzą, że jest ona odpowiedzialna za ponad 90 procent naszego życia, niektórzy sądzą, że aż za 98%. Wszelkie automatyzmy fizjologii są efektem podświadomości – nazywa się je odruchami bezwarunkowymi. Również odruchy warunkowe czy uwarunkowane wcześniejszym doświadczeniem powodowane są podświadomością: widywałam bitych w dzieciństwie ludzi, którzy jako dorośli reagowali na gwałtowny ruch automatycznym odsunięciem się czy skuleniem Często fakt, że nie lubi się jakichś pokarmów łączy się z tym, co działo się w dzieciństwie w sytuacji, w której je jedliśmy. Podobnie może być z różnymi lękami, z faktem, że jakichś osób “instynktownie” nie lubimy, a pewne sytuacje z niewiadomych powodów są dla nas miłe; to, że wykonujemy gesty (najczęściej wokół twarzy), z których nie zdajemy sobie sprawy, to także sprawa podświadomości, podobnie jest z czerwienieniem się. A życie seksualne… niemal w całości zależy od programów w podświadomości. Prawie 100 procent zachowań, z czego znaczna część nam służy, to praca automatycznego pilota.

W tym momencie można by pomyśleć: Skoro moim życiem kieruje automatyczny pilot podświadomości, to właściwie mam na nie niewielki wpływ. Uważny Czytelnik mógłby się nawet dopatrzeć niekonsekwencji w tym, co piszę w kolejnych tekstach, wręcz sprzeczności. Dlatego szybko wyjaśniam: te 2 do 10 procent świadomego życia ma wielką moc. Człowiek może świadomie programować swoją podświadomość. Świadomy pilot może wpływać na tego automatycznie działającego. Pilot automatyczny działa w zgodzie z programem, ale to ten świadomy jest programistą. Poza biologicznymi programami, które… zresztą także można zmieniać, mamy wpływ na to, co wkładamy do podświadomości. To my ją programujemy! To my kierujemy naszą uwagę i zmysły na określone obszary życia. To my mamy oczy otwarte lub zamknięte, szukamy wzrokiem czegoś lub unikamy jakichś widoków, coś czytamy, a czegoś nie. To my używamy naszego słuchu w określonym celu, słuchamy tego, czego chcemy słuchać i… kogo chcemy słuchać. My sami musimy pójść w określone miejsca i wziąć w dłonie różne rzeczy. My dokonujemy codziennych wyborów… a w każdym razie… możemy ich dokonać, jeśli włączymy świadomość. Możemy zmienić wzór! Możemy zrezygnować w różnych momentach z automatycznego pilota i uruchomić świadomość. Możemy włączyć uważność i poświęcać całą swoją uwagę wybranej chwili. Możemy również wybrać pewne chwile naszego dnia jako świadome programowanie podświadomości. Proponuję, aby w takich momentach czytać dobre słowa, słuchać pięknej muzyki, patrzeć na ładne widoki i… afirmować to, co chcielibyśmy mieć w życiu. Afirmacja to zdanie wyrażone w czasie teraźniejszym mówiące o tym, że coś jest już obecne w naszej rzeczywistości. Najstarsza afirmacja pochodzi z XIX wieku, a jej autorem jest Emil Coue, zwany czasem “ojcem stosowanego warunkowania”. Oto ona: “Każdego dnia, pod każdym względem moje życie staje się coraz lepsze”. Proponuje on, aby powtarzać to kilka razy dziennie, a na pewno zaraz po obudzeniu. Dziś wiadomo, że w taki sam sposób można afirmować wszelkie inne sprawy, jako że podświadomość nie potrafi oceniać i przyjmuje to, co jej mówimy, jeśli tylko w tym samym momencie nie ma w nas świadomego uczucia, że jest to nieprawda.

Oto zasady tworzenia afirmacji:

• Afirmuj tylko to, co dotyczy Ciebie, nie możesz afirmować zdarzeń i uczuć dla innych osób.

• Układaj zdanie w formie twierdzącej i w czasie teraźniejszym. Niech będzie krótkie i proste.

• Może coś się stało. Mówimy prawdę, nie chcemy bowiem odczucia, że to, co mówimy nie jest prawdą. Zatem zamiast mówić “w moim życiu jest dostatek wszystkiego”, kiedy nie jest to według nas prawdą, lepiej jest mówić: “Otwieram się na wszelki dostatek w swoim życiu”

• Nie używamy “nie”, ponieważ podświadomość tego nie rozumie i przyswaja czasownik, który następuje po zaprzeczeniu. W Piloci naszego życia Jestem psychologiem z wykształcenia, jednak od zawsze interesowało mnie nie tyle wyjaśnianie ludzkich zachowań, ile korzystanie z wiedzy psychologicznej na co dzień i wykorzystywanie jej tak, by życie było lepsze, milsze i bardziej wartościowe. Nie lubię zajmować się przeszłością, chyba że po to, by wyciągać z niej wnioski i zmieniać jej znaczenie na lepsze. Koncentruję się na tym, co jest w życiu ludzi teraz i wykorzystuję wiedzę i doświadczenie do tego, aby ta teraźniejszość była możliwie najlepsza i pięknie rokowała na przyszłość. I tym chcę się tu dzielić. Będę pisać w zgodzie z własnym planem, ale jeśli zdarzy się tak, że jakiś temat zainteresuje Czytelników szczególnie, chętnie poświęcę mu więcej czasu. ten sposób wprowadzamy do podświadomości raczej negatywne słowa.

• Raczej nie mów “chcę” czy nawet “staram się”, bo wszystko, co wtedy programujesz to pragnienie i starania. Są sytuacje, w której może nam zależeć na zbudowaniu pragnienia i wtedy “pragnę” czy “chcę” jest właściwym słowem.

Bardzo szczególną formą świadomego programowania podświadomości tak, by kierowała nasze działania w pożądanym kierunku, jest zbudowanie misji czy też posłannictwa własnego życia.

Napiszę o tym więcej w jednym z najbliższych felietonów ale już dziś zapraszam na Facebook, na moją prywatną stronę, gdzie można zobaczyć dwa wykłady na temat tworzenia misji https://www.facebook.com/iwona.majewskaopielka

Poleć:

O Autorze:

Iwona Majewska-Opiełka

Iwona Majewska-Opiełka. Psycholog, trener, coach. Stworzyła własny model rozwoju osobistego. Napisała 25 książek, a każda z nich to pasjonująca rozprawka na temat istotnego wymiaru ludzkiego życia. Najnowsza książka to „Najważniejszy związek czyli mądra miłość do siebie”.

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.