Kamil Stoch wicemistrzem świata w lotach w lotach narciarskich

0
Kamil Stoch zajął drugie miejsce w mistrzostwach świata w lotach narciarskich w Oberstdorfie. Zwyciężył Norweg Daniel-Andre Tande, a trzeci był Niemiec Richard Freitag. Rozegrano tylko trzy serie, finałowa została odwołana z powodu zbyt silnego wiatru. Dawid Kubacki uplasował się na 10. miejscu, Stefan Hula był 13., a Piotr Żyła – 17. To drugi medal mistrzostw świata w lotach narciarskich wywalczony przez Polaka. Pierwszy – brązowy zdobył Piotr Fijas w 1979 roku w Planicy. Pierwsza sobotnia, a trzecia w mistrzostwach świata seria została przeprowadzona bez większych problemów związanych z aurą, choć początek zawodów został opóźniony o pół godziny. Jury nie musiało, tak jak poprzedniego dnia, kilkakrotnie zmieniać długości rozbiegu, co nie spotkało się z pozytywną oceną ze strony niektórych skoczków i ich trenerów. Pierwsi zawodnicy w sobotę rywalizowali z 23. belki. Byli wśród nich trzej Polacy. Żyła osiągnął 198,5 m, Hula 192,5 m, a Kubacki, który trafił na najbardziej korzystne warunki – 215,5 m. Gdy do rywalizacji przystąpili skoczkowie zajmujący czołowe lokaty po pierwszym dniu, warunki pogodowe uległy pogorszeniu i jury ze względów bezpieczeństwa zdecydowało się na obniżenie rozbiegu o dwa stopnie. Pomimo tego, z wiatrem nie do końca poradzili sobie m.in. Tande i Freitag. W trakcie ich próby wiatr wiał w plecy z prędkością 1,19 m/s, Freitag osiągnął tylko 190,5 m i spadł na trzecią pozycję. Na drugą awansował natomiast Stoch, który miał lepsze warunki (wiatr w plecy tylko 0,57 m/s) i je doskonale wykorzystał, lądując na 211,5 m. Tande miał skok krótszy od Polaka o 11,5 m, ale zdołał utrzymać przewagę nad Stochem, która przed serią finałową wynosiła 13,3 pkt. Freitag tracił natomiast do dwukrotnego mistrza olimpijskiego 11 pkt. Finału w Oberstdorfie nie udało się jednak rozegrać. Choć swoje skoki oddało trzech zawodników, to jednak szybko pogarszające się warunki wietrzne spowodowały, że jury ich rezultaty anulowało i za wyniki końcowe MŚ uznano te po trzech seriach. Takie przypadki zdarzały się już wcześniej w mistrzostwach świata w lotach. W 2002 roku w Harrachovie, w 2012 w Vikersund i 2014 ponownie w Harrachovie udało się przeprowadzić tylko dwie serie. Po trzech zawody zakończono natomiast w 2000 roku w Vikersund i dwa lata temu w Bad Mitterndorf. Na niedzielę zaplanowano rywalizację drużynową.. W następny weekend narciarska karuzela zawita do Zakopanego. Wyniki MŚ w lotach (po 3. seriach): 1. Daniel-Andre Tande (Norwegia) 651,9 (212/227/200 m) 2. Kamil Stoch (Polska) 638,6 (230/219/211,5) 3. Richard Freitag (Niemcy) 627,6 (228/225/190,5) 4. Stefan Kraft (Austria) 608,4 (218/208,5/206) 5. Andreas Stjernen (Norwegia) 606,9 (193/203/223,5) 6. Peter Prevc (Słowenia) 600,1 (222,5/199/218) 7. Andreas Wellinger (Niemcy) 599,7 (206/207/213) 8. Johann Andre Forfang (Norwegia) 599,2 (207/207,5/225,5) 9. Robert Johansson (Norwegia) 599,0 (204/213,5/201) 10. Dawid Kubacki (Polska) 589,8 (207,5/208/215,5) … 13. Stefan Hula (Polska) 550,0 (193/196,5/192,5) 17. Piotr Żyła (Polska) 525,8 (190/183,5/198,5) Kamil Stoch srebrnym medalem mistrzostw świata w lotach narciarskich uzupełnił kolekcję swoich trofeów. To był jedyny krążek, którego mu brakowało. Mimo wszystko po odwołaniu ostatniej, czwartej serii konkursowej czuł zawód. “Wiedziałem, że jestem w stanie skoczyć jeszcze dalej i zdawałem sobie sprawę, że pewne rzeczy mogłem zrobić lepiej. Przygotowywałem się na czwartą próbę i nagle dostaję informację, że jej nie będzie. Wtedy poczułem delikatny zawód. Mam jednak świadomość, że nie mogę na nic narzekać” – podkreślił jeden z najlepszych skoczków w historii. Stoch nigdy nie był znakomitym “lotnikiem”. W swojej karierze wygrał tylko dwa konkursy Pucharu Świata na mamucich obiektach – w 2011 roku w Planicy i w 2017 w Vikersund. Do Oberstdorfu jechał po słabym występie na skoczni Kulm – zajął tam 21. miejsce. “Od czwartku zrobiłem tu niesamowitą pracę, każdy skok był coraz lepszy. Srebrny medal przyjmuję z wielką radością i traktuję to jako nagrodę za trudy i poświęcenie, ale poczułem już trochę krew. Teraz nie ma jednak co gdybać, zastanawiać się, jak zakończyłby się konkurs, gdyby odbyła się ostatnia seria. Warunki były zmienne, równie dobrze mogłem dostać pięć metrów w plecy i wylądować na 80. metrze” – podkreślił. Stoch, mimo dotychczasowych niepowodzeń w mistrzostwach świata w lotach, ale i słabej dyspozycji w Bad Mitterndorf, przyjechał do Oberstdorfu z pozytywnym nastawieniem. “Wiedziałem, że potrzebowałem odpoczynku. Musiało minąć trochę czasu, zanim całe to napięcie po Turnieju Czterech Skoczni zejdzie ze mnie. Wszystko to odkładało się w organizmie, głowa musiała się odprężyć. Fizycznie jednak cały czas czuję się świetnie, na dodatek doszło trochę świeżości” – przyznał. Podwójny mistrz olimpijski z Soczi dodał, że każdy skoczek marzy o tym, by lądować jak najdalej, a mistrzostwa świata w lotach to bardzo prestiżowa impreza. “Tylko kilku, kilkunastu zawodników ma szansę na zdobycie tego medalu. Dlatego tym bardziej cieszę się, że udało mi znaleźć w tym miejscu. Po tylu latach wytrwałości i walki w końcu stanąłem na podium tej imprezy” – ocenił. Adam Małysz niedługo po zakończeniu konkursu powiedział polskim dziennikarzom, że Stoch może się w końcu czuć spełnionym skoczkiem. Z drugiej jednak strony – wciąż chce więcej, wciąż ma apetyt na kolejne sukcesy. “Jasne, że patrzę w przyszłość. Już w niedzielę mamy kolejne szanse, przed całą drużyną otwierają się kolejne możliwości. To, co się wydarzyło w sobotę to piękna historia, ale jednak historia. Chcę się dalej rozwijać, ulepszać swoje skoki” – odniósł się do słów swojego mentora. To dopiero drugi medal w historii dla Polski z tej imprezy. Pierwszy – brązowy zdobył Piotr Fijas w 1979 roku w Planicy. “Wielka szkoda, że dopiero drugi. Pretendentów było więcej, choćby Adam Małysz, który swego czasu wygrywał wszystko, ale tego medalu nie udało mu się wywalczyć. Kilka razy był bardzo blisko, ale czasem się to po prostu tak układa” – skomentował. To jedyny medal, jakiego brakowało Stochowi w kolekcji. W karierze wygrał już niemal wszystko. Jest podwójnym mistrzem olimpijskim z Soczi (2014), mistrzem świata (2013), dwukrotnym triumfatorem Turnieju Czterech Skoczni i zdobywcą Kryształowej Kuli (2013/14). Za to nigdy wcześniej nie stawał na podium mistrzostw świata w lotach. “Jeszcze nie mam wszystkich medali, ale nie będę wam podpowiadał, o jakie krążki chodzi” – powiedział dziennikarzom. Również trener polskich sko-czków narciarskich Stefan Horngacher żałuje, że z powodu warunków atmosferycznych odwołano czwartą serię mistrzostw świata w lotach w Oberstdorfie. “Była szansa na złoto” – ocenił. “To jest super wynik Kamila. Udało się jeszcze o jedno miejsce poprawić, ale jednocześnie miał jeszcze szansę, by to wygrać. Zabrakło jednej serii. Mimo wszystko jestem ekstremalnie zadowolony, zwłaszcza po konkursach na Kulm, gdzie nie wypadliśmy najlepiej. Nie było wtedy łatwo, ale znowu nam się wszystkim udało wyjść z tej sytuacji” – ocenił austriacki szkoleniowiec. Na półmetku rywalizacji, czyli po dwóch piątkowych seriach, Stoch zajmował trzecie miejsce. W sobotę po doskonałym skoku na odległość 215,5 m awansował na drugą pozycję i wyprzedził Niemca Richarda Freitaga. Stratę do Tandego zniwelował z 17,8 pkt na 13,3 pkt. “W lotach 13 punktów to nie jest dużo. A gdyby Kamil oddał super skok, a Tande popełniłby gdzieś jakiś błąd? Wszystko było możliwe” – podkreślił Horngacher. Na pytanie, czy żałuje, że odwołano czwartą serię odparł: “I tak, i nie. Dla mnie bardziej tak. Oczywiście można było też spaść z podium, ale my patrzymy zawsze do przodu i byliśmy gotowi, by w ostatnim skoku zaatakować”. Polacy do Oberstdorfu przyjechali po nienajlepszym występie w Bad Mitterndorf. Tydzień wcześniej najlepszy z biało-czerwonych Stefan Hula zajął 14. miejsce, a Stoch był 21. To była też próba generalna przed rywalizacją w mistrzostwach świata. “Cały czas wierzyłem, że Stoch jest w stanie zdobyć tu medal. Jak wygrywa się dwa tygodnie wcześniej w takim stylu Turniej Czterech Skoczni, to należy wyjść z założenia, że jest się w stanie wywalczyć też medal MŚ w lotach. Po zawodach na skoczni Kulm ta pewność trochę uciekła, ale Kamil zrobił wszystko poprawnie. On jest fantastycznym zawodnikiem” – pochwalił austriacki szkoleniowiec. Na niedzielę zaplanowany jest konkurs drużynowy. Wystąpią w nim Piotr Żyła, Hula, Dawid Kubacki i Stoch. “Spróbujemy poprawić te drobnostki, które można, by skakać jeszcze lepiej. Mam nadzieję, że będziemy walczyć o medal. Kto jest najgroźniejszy? Norwegowie, Niemcy, nie można lekceważyć Słoweńców, Austriacy też są zawsze nieobliczalni. Wszyscy będą walczyć. Musimy uważać, żebyśmy po prostu oddawali swoje najlepsze skoki” – podkreślił. A na pytanie, czy bierze brązowy medal w ciemno, trener odparł: “Oczywiście. Walczymy o złoto, ale z brązu też będziemy szczęśliwi”. W strumieniach deszczu, w obecności ok 3 tys. osób, w tym wielu Polaków, w centrum Oberstdorfu Kamil Stoch odebrał srebrny medal mistrzostw świata w lotach. Na podium stanął obok “złotego” Norwega Daniela Andre Tandego i “brązowego” Niemca Richarda Freitaga. “Każdy medal jest super, a ten w szczególności, bo bardzo długo na niego czekałem. W tym krążku schowane jest wiele szczęścia i radości. To moja nagroda za trudy i wyrzeczenia, które musiałem poświęcić, by tutaj być” – skomentował Stoch tuż po zejściu z podium. To on ze wszystkich medalistów jest najbardziej utytułowany, choć dla każdego z nich to pierwszy taki krążek w kolekcji. Ani Tande, ani też Freitag nie mieli w swoim dorobku medalu mistrzostw świata w lotach. “Ten sezon jeszcze trwa i wiele fajnych imprez przed nami. Nie można zapomnieć o konkursie drużynowym, który zaplanowany jest na niedzielę. To też jest dla nas szansa” – powiedział. Po raz kolejny Stoch podziękował całemu swojemu sztabowi. “Nie można na pewno podzielić tego medalu na małe kawałki. Oczywiście to ja staję na podium i ja go odbieram, ale on należy też do sztabu szkoleniowego. To oni mi pomagają, kształtują i stwarzają okazję do wygrywania zawodów. Tak samo jest wkład naszych rodzin” – podkreślił. Dekoracje medalowe mistrzostw świata w lotach odbywają się w centrum miasta na specjalnie przygotowanej scenie. Dzięki temu uczestniczyć w nich mogą także kibice, którzy nie byli na trybunach. Na podstawie depesz Polskiej Agencji Prasowej opracował Zbigniew Bełz
Poleć:

O Autorze:

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.