Chrystus uchodźcą

1

Oczywiście, że był (są tacy wśród polskich polityków, którzy temu zaprzeczają) – przecież musiał uciekać przed Herodem. Jest taki piękny obraz Caravaggia “Ucieczka do Egiptu”. Moja utalentowana plastycznie córa Tina tak lubiła to dzieło, że skopiowała jego fragment przedstawiający Maryję z dzieciątkiem. Oprawiony w starą ramę wisi w moim salonie i ilekroć na niego patrzę, myślę o wszystkich ludziach, którzy muszą uciekać przez współczesnymi Herodami. Jeszcze tak niedawno, w czasie stanu wojennego w ich gronie byli liczni Polacy. I chociaż bomby nie spadały na nasze głowy, a ofiar w porównaniu z wieloma konfliktowymi miejscami na świecie była garstka, to wiele państw łącznie z Kanadą otwarło dla nas swoje progi.

Święta przypominają nam o zabłąkanych wędrowcach, dla których wedle tradycji zostawiamy wolne miejsce przy stole. W czasie tej Wigilii takim wędrowcem był u nas Alejandro z Kolumbii, który opowiedział nam o problemach swojego kraju, szarpanego przez długie lata przez wojny domowe, a ostatnio przez wojny karteli narkotykowych. Jakże wydały się nam te tematy odległe, w bezpiecznej chatce w kanadyjskim lesie, podczas świątecznych przygotowań, a potem przy stole zastawionym polskimi, tradycyjnymi potrawami.

W drugi dzień świąt, już sama w swojej leśnej pustelni obejrzałam film “Spotkanie” (The Visitor) w reżyserii Toma McCarthy’ego, który również porusza problem emigracji i uchodźstwa, między innymi z Syrii. Na to nieszczęsne państwo są zwrócone oczy całego, bezsilnego świata. Trwa exodus ludzi uciekających przed tragedią wojny, a różne kraje otwierają przed nimi swoje granice. Czy wszystkie? Przeglądam ostatnie statystyki. Najwięcej Syryjczyków przyjęła Turcja – prawie 2,7 mln., Arabia Saudyjska – 2,5 mln., Liban – 1,5 mln., Irak – 1,2 mln., Jordania – 1,2 mln. Wśród krajów europejskich na pierwszym miejscu są Niemcy – 1,3 mln., potem Grecja – 500 tys., a inne państwa europejskie od kilkudziesięciu do kilku tysięcy. W Wikipedii, na długiej liście krajów przyjmujących uchodźców, Polska nie widnieje. Kanada – kraj naszego zamieszkania, w 2017 roku przyjęła 32 tys. ludzi ubiegających się o azyl.

Warto tego typu statystyki przeczytać, zanim zacznie się szerzyć swoje opinie. Od wielu Polaków słyszałam, że Kanada przyjmuje olbrzymie liczby uchodźców – a tu proszę, nie aż takie tłumy, a ponadto i tak co roku Kanada przyjmuje 300 tys. emigrantów, gdyż inaczej by się wyludniła.

Zastanawiam się, skąd w nas, Polakach, jest taka niechęć do przyjmowania uchodźców? Strach przed muzułmanami? W Polsce jest ich zaledwie 10 tys. więc trudno wysunąć teorię, że to ze smutnego doświadczenia tak ich nie lubimy. Zresztą, gdy komuna upadła, nie chcieliśmy przyjąć potomków Polaków zesłanych do różnych miejsc Rosji. 300 tys. starało się o polski paszport i nie zostało przyjętych. Wróćmy jednak do muzułmanów. Owszem, incydenty w Europie związane z uchodźcami czy z zamachowcami wyznania muzułmańskiego są przerażające, chociaż gdyby tak znowu sięgnąć do statystyk współczesnego świata chrześcijan to IRA ma na swoim koncie 1823 morderstw, ETA – 825, w Srebrenicy chrześcijanie zamordowali 8373 muzułmańskich cywilów. Lubimy o tym zapominać powołując się na nasze chrześcijańskie wartości. Zgadzam się, że ortodoksyjni muzułmanie ograniczają prawa kobiet. Ale czyż nie robią tego ortodoksyjni Żydzi i ortodoksyjni chrześcijanie, którzy ostatnio lansują w Polsce model rodzenia za wszelką cenę? Czy po prostu nie powinniśmy się obawiać jakichkolwiek ludzi pojmujących religię lub różne idee w skrajny sposób? Wśród nich są nie tylko ludzie wierzący, ale też i wojujący ateiści. Często zaślepieni w swoich przekonaniach sieją nienawiść. Z niej rodzi się przemoc. Dlatego nie obawiam się muzułmanów, ale obawiam się jakichkolwiek ludzi, którzy w imię Boga czy innej “wyższej idei” szerzą agresję. Istnieją oni w każdym kraju i dopóki stanowią mniejszość, nie są aż tak groźni. Dopiero kiedy ruszają za nimi masy, świat zmienia się w piekło.

W Nowym Roku życzę sobie spokoju, a milionom obywateli Syrii znalezienia bezpiecznej przystani, która pozwoli zapomnieć im o cierpieniach i odbuduje w nich wiarę w człowieka. Mam nadzieję, że większość z nich znajdzie tę przystań we własnym, wolnym od wojny kraju.

Poleć:

O Autorze:

Beata Gołembiowska

Beata Gołembiowska – pisarka, autorka powieści Żółta sukienka, Malowanki na szkle, Lista Olafa, Droga do Wilenii oraz książek–albumów – W jednej walizce i Teatr bez granic. Kocha przyrodę, ceni ciszę, a w ludziach – tolerancję.

1 Comment

  1. Zastanawiam się, skąd w nas, Polakach, jest taka niechęć do przyjmowania uchodźców? Strach przed muzułmanami?
    – a stad droga pani ze wysylajac dziecko do szkoly bedziemy mieli wieksze prawdopodobienstwo ze powroci cale i zdrowe.
    – stad droga pani ze mlode kobiety nie beda obmacywane i gwalcone przez dzicz
    -stad droga pani ze Polki i Polacy bedza chodzic na zakupy bez niepotrzebnego leku przed kolejnym atakiem terrorystycznym.
    -stad droga pani ze Polacy pomimo niskich zarobkow i wysokich podatklow nie beda zmuszeni utrzymywac grupy ludzi ktora nigdy sie nie zasymiluje w kulture zachodnia.
    -stad droga pani ze Polska nie jest odpowiedzialna za wywolanie exodusu. To problem USA i Izraela ktory dziwnym trafem doprowadza do rewolucji tam gdzie potencjalnie istnieje zagrozenie dla bezpieczenstwa Izraela (dla kontrastu prosze popatrzec na Jordanie, tam dopiero rzadzi grozny tyran i Herod a jednak bomby tam nie spadaja poniewaz Izrael podpisal umowe o nieagresji z Jordania).

    Ponadto, porownywanie polakow emigujacych do nachdzcow muzulmanskich jest mowiac wprost kolejnym idiotyzmem i ublizeniem naszej kulturze . Dziwie sie ze tak inteligentna osoba jak pani podpisuje sie pod tym.
    Z wyrazami szacunku.
    Cztelnik.

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.