Kim jesteś

6

Lepsze życie. Felieton z psychologią w tle

Jestem psychologiem z wykształcenia, jednak od zawsze interesowałomnie nie tyle wyjaśnianie ludzkich zachowań, ile korzystanie z wiedzy psychologicznej na co dzień i wykorzystywanie jej tak, by życie było lepsze, milsze i bardziej wartościowe. Nie lubię zajmować się przeszłością, chyba że po to, by wyciągać z niej wnioski i zmieniać jej znaczenie na lepsze. Koncentruję się na tym, co jest w życiu ludzi teraz i wykorzystuję wiedzę i doświadczenie do tego, aby ta teraźniejszość była możliwie najlepsza i pięknie rokowała na przyszłość. I tym chcę się tu dzielić. Będę pisać w zgodzie z własnym planem, ale jeśli zdarzy się tak, że jakiś temat zainteresuje Czytelników szczególnie, chętnie poświęcę mu więcej czasu.

Znajomość siebie ułatwia podejmowanie decyzji, a dokonywane wybory zwykle lepiej nam służą. Ludzie zastanawiają się długo nad wyborami, ponieważ nie są pewni czy sprostają jakimś zadaniom. Nie wiedza też co naprawdę da im radość, co lubią. Bywa, że w ogóle rezygnują z wyborów i pozwalają decydować tak zwanemu losowi i innym. W filmie Uciekająca panna młoda zakochany w Maggie dziennikarz grany przez Richarda Gere’a mówi jej, że nie zna siebie, że nawet nie wie jak przyrządzone jajka lubi najbardziej, bo zawsze jadła takie, jak mężczyzna, z którym aktualnie była. Jest w filmie scena – moje ulubiona – w której Julia Roberts odgrywająca Maggie przygotowuje sobie jajka na różne sposoby i sprawdza co jej najbardziej smakuje. O ile dobrze pamiętam, dochodzi do wniosku, że najbardziej jej smakuje jajecznica.

Ten film jest tak naprawdę o nieznajomości siebie, o rzucaniu się w różne sytuacje czy wybory bez przekonania, o uleganiu różnego rodzaju presjom. Wiele osób tak żyje, a powody ich działania, wręcz presje, są różne: bo on mnie kocha, bo trzeba kiedyś wyjść za mąż, bo zegar biologiczny tyka, bo wszyscy tak robią, bo jest taki dobry, bo ojciec by tego chciał, bo trzeba za coś żyć, bo co ludzie powiedzą, bo to normalna kolej rzeczy, bo zawsze tak było w naszej rodzinie, bo matka zawsze mówiła…., bo, bo, bo… Zwykle nie zdajemy sobie sprawę z tego, co nami kieruje. Te włożone do naszej podświadomości informacje często tylko wpływają na nasze zachowania, nie dając nam odpowiedzi na pytanie dlaczego.

Zreszta nie zawsze je stawiamy. W naszym wnętrzu nie ma wystarczająco silnie wdrukowanych przekonań na temat tego, jacy jesteśmy, co lubimy i co jest dla nas naprawdę najważniejsze i dlatego ulegamy sytuacji, chwili, innym ludziom. A potem czujemy się niekomfortowo i czasem uciekamy jak Maggie sprzed ołtarza ale bywa, że tkwimy w życiu, za którym nie przepadamy. Tkwimy w nim, bo często nie wiemy za czym moglibyśmy przepadać, co dawałoby nam radość. Krótko mówiąc: Nie znamy siebie prawdziwie. Choć wychowanie i edukacja szkolna temu nie sprzyjają, to jednak w jakimś momencie sami możemy o to zadbać.

Czy my wiemy kim tak naprawdę jesteśmy? Ile osób żyje na tyle świadomie, by odkrywać swoją siłę i dostrzegać rzekome słabości? A kto dostrzegł niezaprzeczalny fakt, że czasem siła staje się słabością, a słabość siłą? Ile osób zna siebie naprawdę? Kto bez namysłu może powiedzieć co lubi, co jest dla niego ważne? I kto wreszcie na co dzień zdaje sobie sprawę jakim cudem jest człowiek, a zatem – on sam. Dwa rodzaje wiedzy składają się na poznanie siebie: wiedza o sobie jako konkretnej jednostce i wiedza o sobie jako człowieku.

Nie sposób w jednym krótkim felietonie zawrzeć wszystkich pytań, na które warto znać odpowiedzi. Powinny to być pytania w rodzaju: jaką muzykę lubię najbardziej, mój ulubiony kolor, kwiat czy zapach… ale także pytania typu: czy decyzje podejmuję szybko czy wolno, czy lubię korzystać z podpowiedzi innych, czy mam do siebie zaufanie, czy dobrze czuję się w miejscu, w którym jest dużo ludzi, czy czerpię energię z własnego wnętrza czy z zewnątrz i tym podobne.

W czasach mojej wczesnej młodości tworzyliśmy zeszyty, które – nie wiedzieć czemu – nazywały się Złote myśli. Wpisywało się tam odpowiedzi na różne pytania, czasem dość intymne, jak imię chłopca (dziewczyny), którego czy którą najbardziej lubisz. Lubiłam to wypełniać, wiem zresztą, że większość moich koleżanek też. Gorzej z chłopcami – często próbowali się od tego wymigać. I tak jest również w dojrzałym wieku… Kobiety zdecydowanie częściej zastanawiają się nad sobą i starają się siebie poznać. Dlatego mam nadzieję, że te krótkie teksty czytają również mężczyźni. Często szkoda im bowiem czasu na dłuższe zajmowanie się sobą.

Żeby siebie naprawdę poznać, trzeba roku. Organizowałam nawet w Polsce takie roczne cykle pod nazwą Droga do… A w książce Trener osobisty prowadzę czytelnika krok po kroku przez 365 dni do poznania siebie i zbudowania swojej najlepszej wersji. Ale czymże jest rok w stosunku do korzyści, jakie daje poznanie siebie?

Łatwiej poznać siebie jako gatunek. A wiedza to cenna, pozwala bowiem dostrzegać siłę, bardziej siebie doceniać i łatwiej sobie ufać. O tym będzie kolejny felieton.

Poleć:

O Autorze:

Iwona Majewska-Opiełka

Iwona Majewska-Opiełka. Psycholog, trener, coach. Stworzyła własny model rozwoju osobistego. Napisała 25 książek, a każda z nich to pasjonująca rozprawka na temat istotnego wymiaru ludzkiego życia. Najnowsza książka to „Najważniejszy związek czyli mądra miłość do siebie”.

6 Comments

  1. Marek Maciolowski on

    ” Poznac siebie jako gatunek ” ? Gdyby o takie poznanie chodzilo to koty i psy sa daleko przed nami ” ludziami “.
    Mysle, i mam nadzieje, ze autorka miala na mysli poznanie ” istoty” naszego czlowieczenstwa a nie jego biologicznej emanacji ?
    Trudno wywnioskowac z tej psychologicznej prezentacji czy autorka piszac o ” poznaniu siebie ” proponuje personalizm czy indywidualizm. Wyglada ze raczej indywidualizm, a szkoda bo ludzki indywidualizm to tylko wyzsza forma indywidualizmu kota czy pieska, taki biologizm indywidualny lub inaczej mowiac pragmatyzm na poziomie biologicznym.
    Oczekiwalem rozprawki o duchu czlowieczenstwa ktorego personalizm jest podstawa. Klania sie nauka Kosciola katolickiego ktorej personalizm jest osnowa nauki o czlowieku. Indywidualizm to odbicie personalizmu w krzywym zwierciadle, anomalia i falsz, skutkiem ktorych mamy dzis wszystkie grzechy niszczace nasz Swiat – materializm, liberalizm, egalitaryzm, scientyzm itp . – czyli egoizmy partykularne, innymi slowy prymitywizm mysli i czynu.
    Autorka wykladajac o ” poznaniu siebie” sugeruje by nim w zyciu sie kierowac ( juz po zglebieniu tego poznania siebie ?) a nie opierac sie o przyjete normy zachowan i obyczajow. Ot! to wlasnie ” indywidualizm” w czystej postaci, odkrywanie Ameryki przez kazde indywiduum z osobna. To recepta na upadek. Jesli uznamy czlowieka za istote wyzsza niz wspomniany kotek i piesek to musimy tym samym uznac ze Czlowiek w swoim zyciu kieruje sie normami o wymiarze ponadczasowym ( moralnosc, etyka) i wiedza o przeszlosci by omijac to co szkodzi i krzywdzi.
    Autorka zaleca ( kobietom , bo mezczyzni sa na to za glupi ? ) przyslowiowe wkladamie palca w goracy plomien ognia by poznac jego zar , zamiast sluchac sie Matki i Ojca i unikac tego co pali i parzy. Ognia piekielnego rowniez.?

    • Iwona Majewska-Opiełka on

      Owszem autorka miała na myśli również poznanie siebie jako gatunku i jestem gotowa do polemiki co do tego czy zwierzęta znają siebie lepiej. Dla mnie znajomość siebie (w zasadzie czegokolwiek) nieodzownie łączy się ze świadomością a nawet samoświadomością. I – tak, autorka namawia do indywidualizmu. Pozdrawiam serdecznie. Autorka

  2. Spisywałem od młodych lat złote myśli, łacińskie sentencje, czy zgrabne bon moty i robię to do dzisiaj. Własnego chowu też. Ale to były stricte, złote myśli. I nigdy nie zaliczyłbym do nich imienia dziewczyny?!

    • Iwona Majewska-Opielka on

      To dawało się innym do wypełnienia…I potem wszyscy to czytali. Ta dziewczyna także. 🙂 Pozdrawiam.

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.