Remis z Urugwajem, porażka z Meksykiem w spotkaniach towarzyskich

0
Dwa mecze towarzyskie jakie rozegrała piłkarska reprezentacja Polski zakończyły się wynikami dalekimi od oczekiwań polskich kibiców. W piątek Polacy tylko zremisowali z Urugwajem 0:0 a w poniedziałek przegrali z Meksykiem 0:1. Polska – Urugwaj 0:0 Polska: Artur Boruc (44-Łukasz Fabiański) – Thiago Cionek (46-Artur Jędrzejczyk), Kamil Glik, Jarosław Jach – Bartosz Bereszyński, Jacek Góralski (69-Piotr Zieliński), Grzegorz Krychowiak, Maciej Rybus – Jakub Błaszczykowski (75-Krzysztof Mączyński), Kamil Grosicki (90-Maciej Makuszewski) – Kamil Wilczek (66-Jakub Świerczok). Urugwaj: Martin Silva – Guillermo Varela, Jose Maria Gimenez, Mauricio Lemos, Gaston Silva – Gaston Pereiro (60-Cristian Rodriguez), Nahitan Nandez (66-Carlos Sanchez), Matias Vecino, Gissorgian de Arrascaeta (75-Maximiliano Gomez), Rodrigo Betancur – Edinson Cavani. Trener Adam Nawałka nie mógł skorzystać tego dnia m.in. z kapitana Roberta Lewandowskiego, któremu – biorąc pod uwagę lekki uraz uda – pozwolono odpocząć (nie zagrał także w poniedziałek z Meksykiem w Gdańsku). Zabrakło również kontuzjowanego Michała Pazdana, a już wcześniej urazy wykluczyły Łukasza Piszczka i Marcina Kamińskiego. Kłopoty kadrowe mieli także Urugwajczycy. Brakowało m.in. słynnego napastnika Barcelony Luisa Suareza oraz kapitana Diego Godina z Atletico Madryt, choć dzień wcześniej był na konferencji prasowej w Warszawie. Już wcześniej kontuzje wyeliminowały innych doświadczonych obrońców – Sebastiana Coatesa i Martina Caceresa. Spotkanie było także oficjalnym pożegnaniem z kadrą bramkarza Artura Boruca, który wystąpił po raz 65. w barwach narodowych (rekord wśród polskich bramkarzy). “Dla nas jesteś wybitny” – transparent tej treści wywiesili kibice na jednej z trybun. Przed meczem 37-letni golkiper odebrał z rąk prezesa PZPN Zbigniewa Bońka i sekretarza generalnego federacji Macieja Sawickiego m.in. pamiątkową paterę. Uhonorowano również, niejako nadrabiając zaległości, Kamila Glika i będącego w “cywilnym” stroju rekonwalescenta Łukasza Piszczka, którzy już wiele miesięcy temu zaliczyli 50. występ w kadrze. Liczne absencje i towarzyski charakter meczu sprawiły, że trener Nawałka pozwolił sobie na eksperymenty. Np. dał szansę debiutu Jarosławowi Jachowi z Zagłębia Lubin. Rozpoczął w ustawieniu z trzema obrońcami – grającymi w środku Jachem, Glikiem i Thiago Cionkiem. W drugiej linii Grzegorzowi Krychowiakowi partnerował Jacek Góralski, a wysuniętym napastnikiem był Kamil Wilczek. Do przerwy oba zespoły miały okazje. Biało-czerwoni najlepszą w dziewiątej minucie za sprawą… zawodnika rywali Rodrigo Betancura, który omal nie strzelił samobójczej bramki. W 20. minucie w dogodnej sytuacji Wilczek kopnął nad poprzeczką. Później dwukrotnie świetnymi interwencjami popisał się Boruc – najpierw po strzale Gastona Pereiro, a później po bardzo mocnym uderzeniu Gastona Silvy. W 44. minucie, zgodnie z zapowiedziami, Boruc opuścił boisko, zastąpiony przez Łukasza Fabiańskiego. Kibice wstali i unieśli kartony z napisem “Król Artur 65 dziękujemy”, nawiązującym do liczby jego występów w kadrze. Polscy piłkarze utworzyli honorowy szpaler, a wzruszony bramkarz podziękował brawami kibicom i rzucił w ich kierunku swoje rękawice. “Cieszę się, że mogłem występować w reprezentacji, w której grał też Artur. To bramkarz legenda, tak będziemy go wspominać” – mówił już wcześniej Kamil Grosicki. W drugiej połowie znów przed szansą na gola stanął Wilczek, ale Silva nie dał się pokonać. W 66. minucie za napastnika Broendby wszedł Jakub Świerczok (Zagłębie Lubin), dla którego był to debiut w kadrze. W miarę upływu czasu emocji było coraz mniej i ostatecznie spotkanie zakończyło się bez bramek. Selekcjoner polskich piłkarzy Adam Nawałka nie krył zadowolenia z postawy swoich zawodników. “Rywale praktycznie nie mieli groźnej sytuacji” – stwierdził. “Moja ocena tego meczu jest pozytywna. Wartościowy sprawdzian, z bardzo mocnym rywalem. Mamy wiele materiału do analizy. Grało kilku debiutantów i zawodników, którzy ostatnio nie mieli okazji występu. Oceniam ich postawę pozytywnie. Zobaczymy, jak to będzie wyglądało w następnych meczach. Będziemy obserwować ich w spotkaniach ligowych, niektórzy grają także w europejskich pucharach. Mam jeszcze trochę czasu, jeśli chodzi o ustalenie składu kadry na mundial. Jeszcze wiele może się wydarzyć” – przyznał Nawałka. Liczne absencje i towarzyski charakter meczu sprawiły, że polski trener pozwolił sobie na eksperymenty. Np. grał w ustawieniu z trzema obrońcami – debiutantem Jarosławem Jachem oraz Kamilem Glikiem i Thiago Cionkiem. “Taktyka z trzema obrońcami wyglądała bardzo ciekawie. Po raz pierwszy wystąpiliśmy w takim składzie personalnym i ustawieniu. Mieliśmy bardzo mało czasu na przygotowanie, ale wyglądało to obiecująco. Na pewno to ustawienie ma duże możliwości, choćby w przełożeniu na dobrą grę w defensywie. Groźni piłkarze Urugwaju mieli kłopoty z przedostaniem się pod naszą bramkę. Tylko dwa celne strzały rywali mówią same za siebie. Praktycznie nie stworzyli oni groźnej sytuacji. Takie próby taktyczne będą też na wiosnę, choć naszym koronnym ustawieniem pozostaje gra czwórką obrońców” – podkreślił polski trener. Nawałka nie zgodził się z opinią, że w piątek – pod nieobecność Roberta Lewandowskiego – mocno szwankowała gra ofensywna jego zespołu. “Stworzyliśmy kilka dobrych sytuacji. Po stałych fragmentach, ale również z akcji było kilka bardzo ciekawych momentów. Myślę, że można być zadowolonym, choć oczywiście są rezerwy. Na przykład jeżeli chodzi o dynamikę prowadzenia akcji. Po raz pierwszy grając w takim ustawieniu trudno jest prowadzić atak pozycyjny przed 90 minut z mocnym rywalem. Mieliśmy jednak pomysł na grę. Kontrolowaliśmy przebieg spotkania. Muszę być zadowolony z tego meczu, biorąc pod uwagę, że pierwszy raz graliśmy w takim ustawieniu taktycznym i personalnym” – zaznaczył selekcjoner. Po raz kolejny przyznał jednak, jak wielką stratą jest brak takiego zawodnika jak Lewandowski. Oscar Tabarez, selekcjoner piłkarskiej reprezentacji Urugwaju, po meczu z Polską (0:0) powiedział: “Myślę, że udało nam się spełnić cel, który zakładaliśmy przed meczem. Zagrało wielu graczy z małym doświadczeniem w spotkaniach międzynarodowych. Było naprawdę dobrze. Uważam, że w pierwszej połowie dominowaliśmy. W drugiej Polacy byli lepsi. Obu drużynom zabrakło skuteczności. Moim zdaniem mecz był niezły. Szkoda tylko, że zabrakło bramek. Oba zespoły miały swoje okazje. Biorąc pod uwagę fakt, że graliśmy z zespołem, który jest w czołówce rankingu FIFA, wynik i gra mojego zespołu są dla mnie satysfakcjonujące. W poniedziałek Polska przegrała z Meksykiem 0:1 (0:0) w towarzyskim meczu piłkarskim, który odbył się w Gdańsku. Bramkę dla gości zdobył w 13. minucie Raul Jimenez. To było ostatnie spotkanie biało-czerwonych w tym roku. Polska – Meksyk 0:1 (0:1) Bramka: 0:1 Raul Jimenez (13). Polska: Wojciech Szczęsny (kapitan) – Artur Jędrzejczyk (46. Paweł Wszołek), Thiago Cionek, Jarosław Jach – Tomasz Kędziora, Krzysztof Mączyński, Karol Linetty (62. Rafał Wolski), Maciej Rybus (83. Rafał Kurzawa) – Maciej Makuszewski (76. Jakub Błaszczykowski), Piotr Zieliński – Jakub Świerczok (71. Mariusz Stępiński). Meksyk: Jose de Jesus Corona – Carlos Salcedo (46. Nestor Araujo), Hugo Ayala (46. Cesar Montes), Hector Moreno (63. Carlos Vela), Jesus Gallardo – Miguel Layun, Diego Reyes, Jonathan dos Santos (74. Omar Govea), Andres Guardado (kapitan) – Javier Aquino (46. Hirving Lozano), Raul Jimenez (46. Oribe Peralta). Obydwa zespoły wystąpiły bez swoich podstawowych zawodników. W kadrze biało-czerwonych zabrakło Roberta Lewandowskiego, Grzegorza Krychowiaka, Kamila Glika i Kamila Grosickiego. Nie było też kontuzjowanych Michała Pazdana i Łukasza Piszczka. W polskiej drużynie narodowej zadebiutowali Tomasz Kędziora i Rafał Kurzawa. Z kolei po raz 97. w reprezentacji Polski wystąpił Jakub Błaszczykowski. Osłabieni byli też Meksykanie, wśród których zabrakło m.in. słynnego Javiera “Chicharito” Hernandeza, Edsona Alvareza, Giovaniego dos Santosa i Hectora Herrery. Podobnie jak w piątkowym spotkaniu z Urugwajem, Adam Nawałka postanowił ustawić swój zespół z trójką środkowych obrońców. Bez Glika i Pazdana było jednak kilka nieporozumień. Już w piątej minucie Raul Jimenez wykorzystał błąd polskiej defensywy i groźnie główkował. Jego strzał obronił jednak Wojciech Szczęsny. W odpowiedzi Maciej Rybus próbował zaskoczyć strzałem bezpośrednio z rzutu wolnego z ostrego kąta meksykańskiego bramkarza Jose de Jesusa Coronę, ale minimalnie spudłował. W 13. minucie Jimenez wykorzystał kolejny błąd polskiej defensywy. Po przypadkowym odbiciu piłki od jednego z obrońców gospodarzy, napastnik Benfiki Lizbona znalazł się w dogodnej sytuacji i z około sześciu metrów pokonał Szczęsnego zdobywając jedyną bramkę w tym meczu. Osiem minut później gospodarze mieli doskonałą okazję na wyrównanie. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego goście nieco chaotycznie wybili piłkę, ale strzały Karola Linetty’ego i Tomasza Kędziory zostały zablokowane. Kolejną szansę na wyrównanie zmarnował Piotr Zieliński w 33. minucie. Po dobrym dośrodkowaniu Macieja Rybusa przestrzelił z około 12 metrów. Tuż po przerwie strzałem z dystansu bramkarza gości próbował zaskoczyć Linetty, ale minimalnie spudłował. W dalszej części spotkania oba zespoły nie miały zbyt wielu okazji bramkowych, a tempo meczu było niemrawe. Sporo ożywienia w zespole biało-czerwonych wprowadził Jakub Błaszczykowski, który pojawił się na boisku na ostatni kwadrans zmieniając Macieja Makuszewskiego. Goście z kolei mogli podwyższyć prowadzenie, ale w końcówce minimalnie spudłował Oribe Peralta. Mecz z trybun oglądali m.in. byli piłkarze reprezentacji Polski, którzy na mistrzostwach świata w 1982 roku w Hiszpanii zajęli trzecie miejsce. Selekcjoner piłkarskiej reprezentacji Polski Adam Nawałka przyznał, że brak zdobytych bramek w dwóch ostatnich spotkaniach towarzyskich z Urugwajem (0:0) i Meksykiem (0:1) zupełnie go nie martwi. “Takie mecze służą selekcji” – podkreślił. “Kompletnie mnie to nie martwi. Jestem realistą i zdaję sobie sprawę, że takie mecze, które rozgrywane są po wywalczeniu awansu do mistrzostw świata, służą selekcji oraz sprawdzeniu innych systemów gry. Chcieliśmy sprawdzić ustawienie z trójką obrońców. Z Urugwajem wyglądało to całkiem dobrze, ale z Meksykiem już gorzej. To jednak drużyna ze światowej czołówki. Na pewno wyciągniemy z tego wnioski” – powiedział Nawałka na pomeczowej konferencji prasowej. W reprezentacji Polski w końcówce spotkania na boisku przebywało pięciu graczy młodego pokolenia: Jarosław Jach, Mariusz Stępiński, Tomasz Kędziora, Karol Linetty i Piotr Zieliński. Tylko ostatni nie brał udziału w młodzieżowych mistrzostwach Europy U-21, które w tym roku odbyły się w Polsce. “Dokonamy gruntownej analizy poniedziałkowego spotkania. Indywidualne oceny będziemy wystawiać po tym jak opadną emocje. Nie chcę analizować gry poszczególnego zawodnika od razu po meczu” – zaznaczył szkoleniowiec. “Mamy młodych zawodników, którzy harmonijnie się rozwijają. Mam na myśli Zielińskiego, który zrobił ogromny postęp w porównaniu do gry na Euro 2016. Podobna droga przed pozostałymi. Selekcja została poszerzona. W porównaniu do podstawowego składu z meczu z Portugalią na Euro 2016 w Gdańsku wystąpiło tylko dwóch graczy w pierwszej jedenastce. Mecz pokazał dużą różnicę pomiędzy nami a Meksykiem. Mam nadzieję, że będziemy dobrze przygotowani do przyszłorocznych mistrzostw świata w Rosji” – ocenił Nawałka. Dodał, że nie ma żadnych oczekiwań, jeśli chodzi o grupowych rywali przyszłorocznych mistrzostw świata w Rosji.”Nie ma problemu, jeżeli trafimy na Meksyk w grupie. Zostawiam to losowi. Będziemy doskonale przygotowani do tego turnieju” – zapewnił. Do przyszłorocznych mistrzostw świata nie zakwalifikowali się natomiast Włosi, którzy w barażu okazali się gorsi od Szwedów. “To olbrzymia niespodzianka. Jednak to cały urok futbolu. W barażach nie ma zdecydowanego faworyta. Wiadomo, że poziom ligi włoskiej i suma umiejętności poszczególnych graczy są po stronie Włochów. To może jednak napawać nas optymizmem, bo cały czas nasz zespół się rozwija” – zakończył Nawałka. Poniedziałkowy mecz z Meksykiem był ostatnim spotkaniem biało-czerwonych w tym roku. Trener zwycięzców Juan Carlos Osorio powiedział “Nasze tegoroczne rezultaty można oceniać biorąc pod uwagę mecze z rywalami ze strefy CONCAFAF. W tych spotkaniach borykaliśmy się nie tylko z rywalami, ale też z kiepską jakością boisk, wysokimi temperaturami, wrogim nastawieniem otoczenia i innymi rzeczami, o których nie chcę mówić. Dopiero przyjazd tutaj pokazuje, kto jest najlepszy ze strefy CONCACAF. Rywalizacja z europejskimi drużynami jest wymierna. Remis i zwycięstwo z zespołami z pierwszej dziesiątki rankingu UEFA napawa optymizmem i Meksykanie mogą być dumni ze swojej drużyny narodowej. Udowodniliśmy, że dysponujemy dużymi umiejętnościami jako zespół. Możemy stawić czoła niemal wszystkim na świecie. W dwumeczu z Belgią (3:3) i Polską (1:0) cieszą mnie cztery zdobyte gole. W tych meczach bardzo wiele się nauczyliśmy i mam nadzieję, że zaowocuje to w przyszłości”. Na podstawie depesz Polskiej Agencji Prasowej opracował Zbigniew Bełz
Poleć:

O Autorze:

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.