Bądź zdrów

1

Stanisław Karczewski, pisowski marszałek Senatu wzruszającymi słowy próbował poruszyć roszczeniowe sumienia głodujących od 2 października medyków, zachęcając ich, aby przerwali protest i wrócili “do swojej pięknej i wspaniałej pracy, która daje niezwykłą satysfakcję”.

Przypomnimy, że lekarze, kierując się inwokacją wieszcza Jana Kochanowskiego w brzmieniu: “Szlachetne zdrowie, ile cię trzeba cenić ten tylko się dowie, kto wezwie pogotowie”, domagają się wzrostu finansowania ochrony zdrowia, skrócenia kolejek w szpitalach i przychodniach, likwidacji biurokratycznych absurdów, poprawy warunków pracy oraz podwyżek symbolicznych wynagrodzeń lekarzy- rezydentów, chociaż kwestia zarobków to wtórny postulat protestujących. Wieszcza Jana też trzeba cenić za to, że mimo iż żył dawno temu, zauważył przytomnie, że człowiek zdrowy ma się lepiej niż człowiek chory, co potwierdziła współczesna medycyna. Chociaż nie zawsze, bo na przykład skleroza poprawia krążenie i wydatnie wzmacnia układ ruchowy kończyn dolnych.

Marszałek Karczewski, który w ubiegłym roku przytulił do wątłej piersi 300 tys. zł, a ostatnio sam sobie przyznał premię 33.700 zł, zaapelował do lekarskich nowicjuszy, którym medyczny świat przygotował powitanie w wysokości 2100-2300 zł miesięcznej pensji i upomniał ich po ojcowsku: “Myślenie o pieniądzach nie jest najważniejsze w życiu. Warto pracować dla jakiejś idei”. Tak samo pomyślała ta sprzedajna panienka o złotym sercu: kiedy klient na odchodnym powiedział jej cynicznie “Bóg zapłać”, ona wykazała się szlachetnością i odpowiedziała mu: “Bądź zdrów”. Właśnie w radio zaproponowali, żeby przez pierwszą kadencję poseł miał status rezydenta i zarabiał maksimum 2300 zł.

Pamiętam, przed laty zapytano Mastroianniego czy wziąłby udział w reklamie, a wielki aktor odpowiedział: “Nigdy nie sprzeniewierzę się ideałom mojego zawodu, chyba że potrzebny mi będzie nowy basen”. Czasami w ogóle nie trzeba pracować i tak jest najlepiej: Robert Lewandowski wyznał ostatnio, o co proszą go fani w listach: o pożyczki.” Jeden wielbiciel poprosił piłkarza o 30 tys. zł: “bo w kasynie postawił na czarne i przegrał, a teraz, jak dostanie kasę to postawi na czerwone i wygra”.

Marszałek mniema, że ubóstwo uszlachetnia i wyostrza intelekt ale sam szlachetnym intelektualistą zostać nie chce. Wszyscy wiemy, że praca dla idei jest bardzo przyjemna, pod warunkiem, że ma się pieniądze. Bo z satysfakcji nie utrzyma się domu, nie wykształci dzieci, żeby na przykład, nie daj Boże, lekarzami zostali. Minister Radziwiłł płaci rezydentom pensję niewiele większą od minimalnej: w roku 2016 było to brutto 3170 zł, co daje 2275 zł. netto. A około 2000 rezydentów specjalizuje się za darmochę, jako wolontariusze, bo zdobycie rezydentury to ho, ho, cymesik! Tak jakbyśmy tych lekarzy mieli w nadmiarze, a gówno mamy, bo ze wskaźnikiem 2,2 lekarzy na 1000 schorowanych Polaków plasujemy się na przedostatnim miejscu w Europie.

No i jest tak:
– Doktorze, dowiedziałem się, że będzie mnie operował studentpraktykant!
– Zgadza się.
– A jak mu się nie uda?
– To mu pałę z praktyk postawimy!

Według Centralnego Rejestru Lekarzy na dzień 10 października tego roku w Polsce aktywnych zawodowo było 135.686 lekarzy i 36.702 dentystów, z czego 15 tysięcy w wieku powyżej 71 lat, którzy niedługo z różnych powodów powiedzą nam “adieu”.

Lekarzy, którzy nie ukończyli jeszcze 25 lat, a więc młodych i rozwojowych, jest 2910. Mało, a będzie jeszcze mniej, bo młodzi lekarze po prostu emigrują. Zamiast boksować się z systemem, wysługiwać starszym kolegom, biegać za groszem w sektorze prywatnym, słuchać pierdół ministra Zdrowia i antyszambrować u premier Szydło, po prostu spakują manatki i pojadą zarabiać prawdziwe pieniądze za granicą. Bo mają wykształcenie, są otrzaskani w świecie, znają języki. W Niemczech za pracę w podstawowych godzinach lekarz z miejsca dostanie ponad 4 tys. euro, we Francji tyle samo, w Szwajcarii nawet 6 tys. euro.

Portal Medexpress podaje, że od 2005 r. wyjechało z Polski 11,5 tys. lekarzy, bo Polsce na nich nie zależy.Tak właśnie wygląda teraz polska emigracja: lekarze wyjeżdżają, chorzy zostają. Jakby tak zamknąć kliniki rządowe i przegonić naszych polityków przez polską “ścieżkę zdrowia”, przewidzianą dla klienta NFZ, to by od razu księcia-ministra wykopali z urzędu, groszem sypnęli i zreformowali służbę zdrowia jak należy. A na razie możemy tylko zachichotać, wyobrażając sobie jak to lekarz mówi do kolegów: “Uśmiejecie się, jak wam powiem, kto umarł….”. A jakby tak jeden z drugim polityk czy parlamentarzysta musiał wstać o piątej rano, żeby warować przed rejestracją w przychodni, potem odstać swoje w kolejce, pani rejestratorce kwiaty wpychać i czekoladki, a i tak specjalistę za dwa lata zobaczyć, żeby być odesłanym do innego fachurki za kolejne dwa lata, a na koniec pochyliłoby się nad nim konsylium, zastanawiając się, leczyć go czy puścić żywcem, to opieka zdrowotna w podskokach by się zreformowała.

Ostatnio posłanka PO Lidia Gądek przestrzegała z trybuny sejmowej, że młodzi lekarze będą opuszczać kraj, szukając lepszego losu. Prof. Józefina Hrynkiewicz z PiS, specjalistka od polityki społecznej, wynagradzana za swoją wiedzę okrągłą sumką 280 tys. zł rocznie, krzyknęła wówczas z ławy: “Niech jadą!” Do tej pory nikt o posłance Hrynkiewicz nie słyszał, teraz natomiast zyskała dużą rozpoznawalność i popularność. Bo co mądrzejsi już widzą, jak to być może:
– Pasażer zemdlał, czy jest na pokładzie lekarz?
– To lot z Polski, na pokładzie są sami lekarze!

Ale podobno litościwy rząd już rozważa ściągnięcie z Ukrainy i Białorusi 2000 lekarzy i pielęgniarek, niech nas ratują. A jak nie dadzą rady, to zostaje nam jeszcze medyczna i duszpasterska opieka pupila arcybiskupa Hosera, ugandyjskiego księdza Johna Bashobory. Uzdrowi on znaczną liczbę chorych na Stadionie Narodowym, gdzie pracuje podczas wizyt w Polsce, a “jego modlitwa leczy wszystkie choroby”. Odkrył on w sobie uzdrawiające zdolności “kiedy ciotka podała mu zatrutą owsiankę, on jednak zrobił nad nią znak krzyża i naczynie rozpadło się na kawałki”.

Cudotwórca ów nie potrzebuje szpitali, sprzętu medycznego i lekarstw; niestety jak wszyscy potrzebuje pieniędzy. Każdy z kilkudziesięciu tysięcy uczestników masowych uzdrowień wpłaca kilkadziesiąt złotych, co daje niebagatelne, milionowe zyski. Pamiętam, że uzdrowiciela Bashoborę bardzo wspierał i promował ówczesny poseł John Godson. Zapytany, czy naprawdę widział, jak cudotwórca wskrzesza umarłych, potwierdził, że tak, owszem, tyle że na filmie. Gdyby Godson wiedział, jakie ja rzeczy oglądałam na filmie, to by zbielał jak płótno! Ugandyjski magik wskrzesił ponoć aż 40 osób, co jest imponującym osiągnięciem, zważywszy fakt, że Jezusowi źródła przypisują wskrzeszenie tylko trzech osób.

Na spotkaniu z Bashoborą w dniu 1 lipca br. na Stadionie Narodowym miały podobno miejsce cudowne ozdrowienia: ślepi przejrzeli, chromi zaczęli chodzić, ale takie cuda to każdy ZUS potrafi czynić. Niestety dyżurujący lekarz pogotowia żadnego takiego przypadku nie potwierdził, poinformował natomiast opinię publiczną, że pogotowie podjęło 106 interwencji. Część chorych trafiła do szpitali, gdzie leczono ich tradycyjnymi metodami i na cud raczej zakrawa to, że znalazło się naraz tyle wolnych łóżek.

A chorobę najlepiej przeczekać, bo czas leczy rany no i słuchać lekarzy, o ile jeszcze jacyś będą, nawet jeśli nam takich oto rad udzielą: “Nie wolno panu palić papierosów, pić alkoholu i kawy. Musi pan stosować dietę, żadnych tłuszczy, skrobi i węglowodanów, cukru i soli broń Boże. Ze względu na serce proszę nie uprawiać seksu. No i najważniejsze: więcej radości z życie, więcej radości!”

Poleć:

O Autorze:

Danuta Owczarz Kowal

Danuta Owczarz-Kowal-absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego (Filologia Orientalna, Wydział Prawa i Administracji). W Kanadzie od 1988 roku. Mieszka w Montrealu. Interesuje się polityką i literaturą, lubi zwierzęta i muzykę rosyjską.

1 Comment

  1. Joanna Okularczyk on

    Tekst napisany inteligentnie, złośliwie, z humorem. Byłby nieopisanie zabawny, gdyby nie był równocześnie tak gorzki i tak prawdziwy. Chapeaux bas!

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.