Wolna

12

Z cyklu: Zapiski na gorąco

Zawsze była wolna i niezależna, chodziła swoimi drogami. Czasami była łatwiejsza, a czasami bardzo trudna, nie raz niezrozumiała, szokująca. Gdyby była posłuszna, stałaby w miejscu. Zawsze ta największa dziwiła, wzbudzała konsternację, krytykę, przekraczała granice, łamała konwenanse. Potrzeba było czasu, aby uznano, że jednak da się Ją zrozumieć i zaakceptować. Ale wtedy Ona była już dalej, znowu ulotna i prowokująca swoją wolnością.

Kiedy chciano Ją ujarzmić, wtłoczyć w ramy i zamknąć w pudełkach opisanych etykietami, wołała o wolność. I te okrzyki słyszeli wszyscy ci, dla których Ona jest wartością największą. Za Jej swobodę walczyli, poświęcali wygodę spokojnego życia, wychodzili na ulicę.

Było tak, że starano się Ją spętać i nagiąć do wymyślonych przez obcych Jej ludzi norm. Ale obroniła się siłą swojej wewnętrznej swobody i mocą tych, którzy oddali Jej życie nie wyobrażając sobie bez Niej ani jednego dnia. Umiała fruwać mimo klatek, mimo prób Jej okiełznania.

Skoro wtedy się udało, to i teraz się obroni.

SZTUKA

Nikt nie ma prawa stawiać Jej barier i zagradzać Jej drogi. To Ona wie, jak i dokąd podążać. Nie wolno Jej zabraniać tego, co jest Jej naturą – wolności.

Bo bez Niej nie ma piękna, nie ma sensu, nie ma ucieczki od ohydy świata, który Jej wolności nie rozumie, który Jej istnienia nie docenia i nie potrzebuje. Od tego świata Ona musi być jak najdalej, a dzięki Niej możemy od niego uciec i my.

Poleć:

O Autorze:

Malgorzata P. Bonikowska

Dziennikarka, publicystka, anglistka (doktor językoznawstwa), nauczycielka, autorka książek, działaczka społeczna, współtwórca i redaktor naczelny www.gazetagazeta.com. Kocha pisanie, przyrodę i ludzi.

12 Comments

  1. Do KK

    Kto w szpony dostał się hipostaz,

    rzeczywistości już nie sprosta,

    bo spoza gęstej mgły abstraktów

    najprostszych już nie widzi faktów;

    nie jest więc rzeczą nadzwyczajną,

    że za kwiat cudny bierze łajno.

    A łajno śmierdzi, łajno rośnie,

    w terroru przecudownej wiośnie,

    aż w końcu staje się potęgą

    i coraz wyżej pragnie sięgnąć.

  2. Filip Szewczyński on

    Pańskie pojęcie sztuki to potworny nonsesn. Kto panu daje prawo do decydowania, że to dzieło nie jest sztuką. Kim pan jest??? Dla pana sztuka pewnie to figurki Bozi, co? Lepij niech się pan nie wypowiada, bo to żenada. Niech pan sobie poczyta historie sztuki. To ludzie o takich zamkniętcyh umysłach potępiali impresjonistów czy Van Gogha. Już niech pan zamilnie…

    • Marek Maciolowski on

      @F Szewczynski
      Nie wiem kim pan jest choc nie trudno po tych gornolotnych wywodach sie domyslic.
      Ta instalacja przypomina wnyki na ryby jakie chlopi na Polesiu zastawiali. Gdyby ta ” sztuka ” byla oryginalna tj. klusownicza mozna by ja uzanc za rzemioslo ludowe.
      Natomiast jest to pretensjonalny zart i nawet nie rzemioslo. Nikifor malowal ” prymitywnie” lecz autentycznie – jego obrazy sa sztuka w konwencji prymitywizmu. Ci co malowali pozniej a’la Nikifor to kopisci maniery, a to tylko i najwyzej rzemioslo.
      Tak figurki ” Bozi” , nawet te z polskich kapliczek przydroznych sa sztuka, poniewaz sa autentyczne.
      Mnie nikt nie ” daje prawa” do decydowania co jest a co nie jest sztuka. Wypowiadam swoje opinie nikogo nie pytajac. Tacy swiatowi jak pan potrzebuja podpowiedzi czy licencji jakiegos ministra urzednika by zadecydowal co kwalifikuje sie a co nie jako sztuka.
      Z niecierpliwiscia czekam na panskie dalsze pouczenia.

  3. Marek Maciolowski on

    Domyslam sie ze ten dziennikarski rwetes ma w celowniku domniemany atak Rzadu PiS na ” sztuke” a raczej jej ” wolnosc”.
    Warto by zdefiniowac co jest Sztuka a co nia nie jest. Instalacja na zalaczonej do felietonu fotografi Sztuka nie jest. Biale parasolki krakowskiego celebryty Tadeusza Kantora ( zmarlego) byly instalacja rowniez bez wartosci. Instalacje to nie sztuka. Nawet nie rzemioslo. To zart.
    W Polsce kazdy moze pisac poematy, malowac obrazy czy rzezbic, spiewac byc aktorem lub performerem (?) – nie ma cenzury nie ma policji scigajacej mysli i talenty tworcow .
    Kazdy za swoje pieniadze i w swoim czasie moze tworzyc lub wyglupiac sie.
    Natomiast gdy ten sam wyciaga swa reke po publiczne pieniadze na swoja tworczosc to musi spotkac sie z wysokim rezimem wymagan – grosz publiczny na byle co udajace sztuke nie powinien byc kierowany.

    • Krzysztof Kasprzyk on

      Panie Maciolek, jak pan tutaj nie jestes a od sztuki na codzien i w niedziele o jakies przecietnie dwa kilometry to nie zasadzaj pan farmazonow w imie jedynie slusznej sprawy. CENZURA JUZ JEST!!! Oficjalnie niby nie ale tnie sie i ogranicza tych co maja odmienne zdanie, wyrzuca sie ich z pracy, neka, itd. Dziennikarzy, tworcow sztuki i ogolnie pojetej kultury.
      A jesli dla pana i panu podobnych instalacja to nie sztuka a Kantor nie artysta to jestes juz pan calkiem blisko lat 30-tych. Mundurek se szykowac, pale i szykowac do bicia. To przyjdzie, oj, przyjdzie. I pan bedzie temu przyklaskiwal z ochota. A jak sie panu nudzi juz teraz to wez pan pochodnie i maszeruj po swojej ulicy rozwijajac wlasciwa sztuke.

  4. dlatego ze sztuke perfidnie sie wykorzystuje do szerzenia chorych i zbrodniczych ideologii a najsmutniejsze jest to, ze w to wszystko wpisuja sie (pseudo)artysci pod patronatem (pseudo)dziennikarzy. Prawda zawsze obroni sie sama dlatego ze dusza ludzka zawsze bedzie poszukiwala piekna swego stworcy odzwierciedlonego przez sztuke.

    • Marek Maciolowski on

      @YYZ
      Tak, to prawda ! Do zauwazania piekna nikogo nie trzeba ” przuczac”, dziecko potrafi odroznic piekno od szpetoty poniewaz czlowiek ma wrodzone poczucie piekna – rowniez piekna wyrazanego slowa ( wiersz ) – bo piekno to wlasnie prawda.
      Kiedy poczucie piekna spotka dzielo ktore zgadza sie z tym poczuciem wowczas ogarnia go zachwyt, wewnetrzne uniesienie bo jest to spotkanie prawdy do ktorej czlowiek teskni.
      Bezblednie mozna to zaobserwowac wsrod dzieci ogladajace dziela w muzeum- zawsze bezblednie odrozniaja Sztuke od szmiry, prawde od klamstwa.

  5. Agnieszka Klimkowska on

    NIE WOLNO zniewalać artystów. Co ma polityka do sztuki??? Miała w czasie socrealizmu. I nigdy się to nie powinno powtórzyć! Artyści są jak ptaki. I niech tacy pozostaną.

  6. Wolna sztuka to też wolność ludzka. Gdy zaczyna się kontrolować sztukę, zaczyna się kontrolować ludzi, ich myśli, dążenia, wyobraźnię. Wpycha się obywateli w ciasne ramy, po to, żeby łatwo nimi manipulować, omamić. Wszystkie reżimy kontrolowały i kontrolują sztukę, dlatego zakusy polskiego rządu niepokoją.

    • do rzeczy pani Beato. Prosze nie uzywac slow-kluczy tylo nazywac rzeczy po imieniu. Jakie zakusy? Prosze podac choc jeden przyklad.

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.