Szykowne gwiazdy i przerażające potwory

0

CIEKAWI POLACY NA ŚWIECIE

Marlena von Kazmier jest kanadyjską charakteryzatorką polskiego pochodzenia, która 5 lat temu przeprowadziła się do Los Angeles, aby tam kontynuować swoją karierę. Pochodząca z Toronto Marlena kształciła się w Complections International School of Makeup (obecnie CMU College). Ukończyła ją jako jedna z trzech najlepszych studentów i zaczęła pracę zaraz po zakończeniu programu.

Marlena pracowała przy hollywoodzkim hicie kasowym “Resident Evil: Retribution” tuż przed wyjazdem do Los Angeles i nadal pracuje z elitą hollywoodzką jako charaktaryzatorka gwiazd i wizażystka mężczyzn. Potrafi wyczarować wszystko od najbardziej szykownego makijażu celebryty do twarzy potwora.

Małgorzata P. Bonikowska: Co spowodowało, że zainteresowałaś się sztuką charakteryzacji?

Marlena von Kazmier: Zaczęło się wszystko od oglądania horrorów kiedy byłam nastolatką. Na ekranie widziałam różne potwory, były dla mnie fascynujące i chciałam wiedzieć, w jaki sposób zostały zrobione. Wtedy uświadomiłam sobie, że chcę szkolić się w tej dziedzinie profesjonalnie, aby zostać charakteryzatorką i zaczęłam to zaraz po ukończeniu szkoły średniej.

This slideshow requires JavaScript.

 

M.P.B.: Zdobyłaś kwalifikacje w Kanadzie i pracowałaś tutaj, ale zdecydowałaś się przenieść się do Hollywood. Dlaczego?

M.V.K.: Przeprowadzka do Kalifornii nie było decyzją podyktowaną wyłącznie moją karierą. Mój mąż i ja odwiedzaliśmy Kalifornię często, ponieważ kręciliśmy tam razem film dokumentalny i zakochalśmy się w LA. Ja pracowałam wcześniej przy filmie w Los Angeles, jeszcze przed poznaniem męża, i myślę, że wtedy poczułam, że właśnie tam będę mogła przyjąć się profesjonalnie. Praca nad naszym filmem dała mi możliwość nawiązania kontaktów w mojej branży i to pomogło nam podjąć ostateczną decyzję.

M.P.B.:  Jakie są różnice między tymi dwoma miejscami jeśli chodzi o pracę i możliwości rozwoju twojej kariery?

M.V.K.: Główną sprawą jest to, że Los Angeles jest miejscem gdzie dzieje się mnóstwo, zarówno w świecie filmu jak i fotografii prasowej. Nie mamy ograniczeń wynikających z pór roku, takich jak w Toronto, więc robi się filmy przez okrągły rok. Kolejną istotną różnicą jest dostępność do hollywoodzkich celebrytów. Ponieważ mieszka tutaj wiele gwiazd, można zdobyć dużą grupę klientów, co w Toronto jest bardzo trudne. W LA odbywają się wszystkie wielkie premiery, promocje i kolaudacje, które generują dużo pracy dla charakteryzatorów. Ogólnie rzecz biorąc, tutaj jest dużo więcej możliwości. Myślę, że w Toronto jest się ograniczonym do produkcji filmowej, jeśli chce się mieć dużo pracy, ale w LA można mieć wiele różnych zadań, a nawet specjalizować się w wybranych podkategoriach.

M.P.B.: Jakie są najbardziej interesujące i wymagające zadania, których miałaś okazję podjąć się w swojej pracy?

M.V.K.: Dużym wyzwaniem podczas pracy nad filmem lub serialem telewizyjnym jest konieczność zachowania jednolitości. Sceny nie są filmowane w kolejności charonologicznej i trzeba zapewnić, że makijaż czy charakteryzacja, którą zrobiło się w pierwszym dniu, wygląda dokładnie tak samo np. w dniu 23., co jest szczególnie trudne, gdy musisz zajmować się charakteryzacją do efektów specjalnych, gdzie pojawia się krew, pot i łzy. Wiele dzieje się w czasie robienia filmu, czego widzowie po prostu nie widzą i zawsze jest wyzwaniem, aby przejścia były płynne i niezauważalne dla widza.

Jeśli pracuję nad kampaniami z projektantami mody, moja praca wymaga wniknięcia w ich twórczą wizję i przekazania tego poprzez jedno zdjęcie. Jak wyrazić emocje, intencje i nastrój poprzez jedną klatkę? Wszystkie elementy muszą się ze sobą zgrać, ponieważ w przeciwieństwie do filmu, w fotografii nie ma narracji.

This slideshow requires JavaScript.

M.P.B.:  A czy ty sama lubisz nosić makijaż?

M.V.K.: Osobiście nie używam silnego makijażu. Kiedy idę gdzieś na jakąś imprezę, wtedy używam cieni do powiek, tuszu, błyszczyku na usta, ale lubię wyglądać naturalnie.

Praca nad charakteryzacją u innej osoby to coś zupełnie innego niż własny makijaż. Znam dobrze swoją skórę, wiem jak reaguje na różne produkty, znam swoje rysy. Pracując nad inną osobą, wszystko to muszę ustalić w ciągu zaledwie kilku minut. Wiele zależy też od tego do jakiego celu robi się makijaż do filmu, na czerwony dywan, czy do kampanii prasowej. 

This slideshow requires JavaScript.

M.P.B.:  Jakie masz plany i marzenia?

M.V.K.: Chcę kontynuować budowanie silnej klienteli wśród celebrytów w Los Angeles.

•••

I tego życzymy Marlenie, podobnie jak wielu wyzwań na planie filmowym i niezwykłych charakteryzacji.

Niektóre z prac Marleny można zobaczyć na jej stronie www.marlenavonkazmier.com i na Instagramie: marlenavonkazmier_mua

Małgorzata P. Bonikowska

Poleć:

O Autorze:

Malgorzata P. Bonikowska

Dziennikarka, publicystka, anglistka (doktor językoznawstwa), nauczycielka, autorka książek, działaczka społeczna, współtwórca i redaktor naczelny www.gazetagazeta.com. Kocha pisanie, przyrodę i ludzi.

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.