Różańcem opasani

0

Ni stąd ni zowąd wyskoczył jak diabeł z pudełka i ujawnił się z przytupem szerokiej publiczności niejaki Roman Sklepowicz, znany dotąd raczej wąskiemu gronu, mimo wielkich starań o popularność. Osobnik ów, podobno prawnik, podobno kan-dydat na prezydenta RP, podobno ekspert od wszystkiego w prawicowych mediach, podobno przedsiębiorca, a na pewno bankrut bardzo chciał zostać kimś ważnym i sławę małojecką pozyskać, co poniekąd mu się udało.

A to za sprawą wywiadu, którego ambitny pan Sklepowicz udzielił w internetowej telewizji “wRealu24”. Z wielką swadą wypowiedział się na temat kobiet strajkujących w ramach Czarnego Wtorku. Jego przemyślenia można by streścić następująco: uczestniczki manifestacji, paskudne kobietony, zapełniają sobie w ten sposób czas i emocje, bo “nikt ich nie bzyka”. Bo “ładne laski idą na dyskotekę, a brzydkie, których nikt nie chce bzykać, na demonstrację”. Sam pan Sklepowicz, człowiek o wyrafinowanych gustach i upodobaniach, nie ściągnąłby majtek żadnej z nich, bo “toto” sztuka w sztukę pasztety i kaszaloty są. Polot i finezję wypowiedzi tego konesera kobiecości docenił redaktor Marcin Rola, potakując, kiwając głową z aprobatą i uśmiechem rozradowanego szympansa.

Mniej zachwycony był internet, który chwycił Sklepowicza za gardło i potrząsnął nim jak szczurem. Co ciekawe, ohydny, chamski bluzg “eksperta”, którym przebił nawet słynny rechot Andrzeja Leppera sprzed lat, rozjuszył nie tylko panie ale i mężczyzn, którzy dali facetowi silny odpór w formach dynamicznych i wyrazistych, niejednokrotnie godnych samego Sklepowicza. A jaka rozmaitość życzeń, kwiecistość ofert i propozycji! Niestety, te najciekawsze nie nadają się do druku. Główna myśl owych komentarzy zawierała się w zasadzie w stwierdzeniu, że nikt nie jest bardziej arogancki, agresywny i pogardliwy wobec kobiet, niż mężczyzna niepewny swojej męskości.

Wypowiedź Romana Sklepowicza odebrana została jako jawnie mizoginistyczna i wpisująca się w kulturę gwałtu; według opinii publicznej tacy ludzie jak jej autor, który pokazał prawdziwą twarz fanatycznej prawicy, nie powinni być eksponowani w mediach. A przy okazji jakiś skrupulant ujawnił, że Sklepowicz, tak efektownie prezentujący katolicki rechot “dobrej zmiany”, był w czasach PRL oficerem WSW, co oczywiście dla omawianego ewenementu jest bez znaczenia, może jednak stanowić pewien minus dla popieranej przez niego formacji.

Na razie sypnęło pozwami, zarówno ze strony zrzeszających się osób prywatnych jak i przeróżnych organizacji społecznych, kobiecych i nie tylko. Miejmy nadzieję, że dopadną Sklepowicza i przykładnie ukarzą, zasypując go karami pieniężnymi aż do ostatnich portek, eliminując go ostatecznie z przestrzeni publicznej. Na razie w internecie pojawiła się fotografia tego interesującego osobnika w scenerii urlopowej, na tle wody i piasku. Odziany jest w plażowe majtki i okalający szyję potężny różaniec, przed którego gabarytami zadrżałby ze strachu sam Lucyfer. Toż dopiero było używanie: przeważała opinia, że pyzaty oblech przyozdobił się tak tragikomicznie, żeby skupić uwagę ewentualnych obserwatorek na górnej części korpusu, bo dolną nie ma co się chwalić: widać potężny brzuch, brak natomiast tej charakterystycznej dla męskich gatek wypukłości pod brzuchem….

Ponownie zmiażdżony przez publikę Sklepowicz schował ogon (!?) pod siebie, dudy w miech i przeprosił na fejsbuku: że jego wypowiedź była idiotyczna i nieprzemyślana i że “Miałem głupi dzień”. Tłumaczenie równie kretyńskie jak sama wypowiedź. A swoją drogą współczuję jego kobiecie i dzieciom; przyznać się do pokrewieństwa czy nawet znajomości z takim januszem, któremu organiczny materiał termoizolacyjny z butów wychodzi toż to pełna obsuwa i hańba.

Ale trzymajmy się raczej zewnętrznych elementów składowych pana Sklepowicza: do tramwaju wsiada ksiądz i już od drzwi woła: “Krzyżyki do kontroli!” Wszyscy posłusznie okazują krzyżyki tylko jeden mężczyzna ani drgnie. “No a pan?” dopytuje ksiądz. Facet zdejmuje koszulę i oczom pasażerów ukazał się wielki różaniec. “Co to znaczy?” – pyta zdumiony ksiądz. “Miesięczny!”

Niebawem w nowej Konstytucji niewątpliwie pojawi się zapis, że przewodnią siłą Narodu jest Prawo i Sprawiedliwość w sojuszu z bratnim episkopatem, a Kościół i rząd będą nas nadal zapewniać o swoim szacunku do światopoglądowej neutralności naszego państwa.

Nie bez kozery Senat uczynił rok 2017 Rokiem Koronacji Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej, Królowej Korony Polskiej, co, zdaniem senatorów jest “wkładem w propagowanie patriotyzmu i religijnej tradycji Rzeczpospolitej” oraz “lekcją polskiego dziedziczenia i argumentem edukacyjnym dla młodego pokolenia”. Dzięki naszym senatorom możemy się teraz zwrócić do Matki Boskiej o łaskę oświecenia dla tych zakutych łbów, które dotychczas oświecić się nie pozwalały.

Senator Ryszka to nawet palcem surowo pogroził, wypominając nam, że “po powstaniu suwerennej Polski nie zawierzono nowej wolności Maryi – królowej Polski”. Był to błąd, za który Polska płaci do dziś, bo gdyby do zawierzenia doszło, prezes Kaczyński mógłby zacząć zbawiać Polskę dawno temu, a nie dopiero teraz, kiedy jest w ruinie.

A taki portal Fronda.pl, pracujący nieustannie nad naszym oświeceniem, właśnie poinformował, że rosyjskim fizykom, po 10 latach i serii eksperymentów, udało się ustalić, że wykonanie znaku krzyża nad jedzeniem i piciem zabija zarazki, na skutek czego “żywność się oczyszcza dosłownie w ciągu chwili”. Okazało się, że jeśli przeczyta się modlitwę “Ojcze Nasz” i przeżegna wodę znakiem krzyża, liczba pałeczek okrężnicy i gronkowca złocistego zmniejsza się nawet tysiąc razy! To bardzo dobra wiadomość dla ministra Radziwiłła, bo koszty leczenia chorób, spowodowanych tymi bakteriami znacznie się zmniejszą.

A na razie w dniu 7 października miał miejsce religijny show, akcja “Różaniec do granic”, w dzień święta Matki Boskiej Różańcowej, ustanowionego po wielkiej bitwie pod Lepanto w 1571 r., gdzie “flota chrześcijańska pokonała wielokrotnie większą flotę muzułmańską, ratując tym samym Europę przed islamizacją”. Tak właśnie robi się propagandę, żonglując faktami. Armia Juana de Austrii liczyła 32 tysiące marynarzy i żołnierzy, miała 316 jednostek floty i 1800 dział. Ali Pasza dysponował podobną liczbą marynarzy i janczarów, miał 289 jednostek pływających i tylko 750 dział. Liga Święta faktycznie bitwę wygrała i zniszczyła morską potęgę Turcji.

W rocznicę tej bitwy, 7 października podobno milion Polaków modliło się i odmawiało różaniec na 3,5-tysięcznej granicy Polski, prosząc o “nawrócenie Polaków i innych narodów”. Organizatorzy tej akcji mieli nadzieję, że “może ona wpłynąć na losy Polski, Europy, a nawet całego świata”, modlili się bowiem w obronie Ojczyzny i o powrót Europy do korzeni chrześcijańskich. Niektórzy zakopywali jeszcze w punktach modlitewnych, ustawionych co kilometr wzdłuż granicy, medaliki, żeby Polska była podwójnie chroniona przed niewiernymi muzułmanami.

Dopiero co organizowany tydzień modlitwy za uchodźców, do którego obchodów nawoływał papież Franciszek, był skromniutki: wierni, księża i pobożni celebryci wystraszyli się, że Pan Bóg tej modlitwy wysłucha i woleli modlić się, aby Wszechmogący raczej nas przed uchodźcami uchronił.

Ale spróbuj powiedzieć Polakowi, że jest ksenofobicznym, nietolerancyjnym rasistą! Zdziwi się, obrazi, a może nawet przyłoży!

Naprzeciwko pewnego domu pod Warszawą mieszkała muzułmańska rodzina. Pewnego dnia ojciec rodziny zapukał do drzwi sąsiada:
– Twoje ozdoby świąteczne nas obrażają!
– I to jest wasz największy problem, ozdoby świąteczne? Wszystko co inne wam przeszkadza. Jak możecie być tacy nietolerancyjni? Przeszkadza wam nawet choinka i lampki?
– Choinka i lampki nam nie przeszkadzają. Ale przeszkadza nam napis, ułożony z lampek: “Araby won do domu!”

Poleć:

O Autorze:

Danuta Owczarz Kowal

Danuta Owczarz-Kowal-absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego (Filologia Orientalna, Wydział Prawa i Administracji). W Kanadzie od 1988 roku. Mieszka w Montrealu. Interesuje się polityką i literaturą, lubi zwierzęta i muzykę rosyjską.

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.