Czas na młodych – Quo Vadis 2017

1

Są młodzi, wykształceni, mają to, czego często nie mieli przedstawiciele starszych pokoleń imigrantów z Polski – są w pełni dwukulturowi. Albo urodzili się w Polsce i przyjechali do Kanady jako małe dzieci, albo przyszli na świat w polskich rodzinach już w Kanadzie. Wzrastali w tym pięknym, otwartym kraju, który nauczył ich w praktyce tolerancji, życia w pokoju i bezpieczeństwie w poszanowaniu różnorodności i inności, w etosie współpracy i działania w grupie. Tak przebiega ich edukacja, kariery zawodowe, relacje w pracy społecznej. Są wolni od naszych uprzedzeń i konfliktów.

Jak to się zaczęło?

To oni, młodzi (pięcioro studentów z University of Ottawa) w 2008 roku wpadli na pomysł połączenia sił i zorganizowali pierwszą konferencję “Quo Vadis?” Odbyła się ona w Ottawie w 2009 roku i zgromadziła 117 delegatów. Tak się zaczęło. Młodzi poznali się, zobaczyli jak bardzo bliscy są sobie nawzajem, stworzyli więzi przyjaźni i kontaktów.

Quo Vadis #1, 2009 rok, Ottawa

“The power of networking”! Wiadomo było, że tędy droga. Tak więc w 2010 roku był Windsor (z obecnością marszałka Senatu RP Bogdana Borusewicza), w 2011 roku – Toronto, dokąd przyjechało ponad 200 delegatów z 16 krajów, bo inicjatywa z Kanady wylała się daleko poza jej granice. Pamiętam tę konferencję na University of Toronto i jej imponujący wymiar! Czwarta konferencja w 2012 roku zorganizowana była poza Ontario – w Calgary w Albercie, a zaraz potem kolejna, zorganizowana przez polonijną młodzież amerykańską w Chicago. Kolejny rok – 2013 był pierwszym kiedy konferencja Quo Vadis miała kilka edycji w kilku miejscach na świecie – w Kanadzie (Montreal), w USA (New Britain, Connecticut) i w Australii (Sydney). W 2014 roku Quo Vadis trafiła do Vancouver i do Melbourne w Australii.

Może trzeba było chwili przerwy w tak bardzo intensywnej pracy, ale podstawy stworzone przez poprzednie lata spowodowały, że młodzi znowu postanowili spotkać się. Tym razem organizatorami byli młodzi członkowie Zarządu Głównego KPK, nowopowstała Quo Vadis Conferences Canada Inc. I tak doszło do zorganizowania Quo Vadis 2017.

Nowa Fala – Burlington 2017

Quo Vadis to wydarzenie istotne nie tylko dla Polonii – politycy znakomicie wiedzą, że w młodych jest moc i ogromny potencjał, także polityczny. Dlatego na uroczystym otwarciu zjawili się mer Burlington Rick Goldring (który zauważył, że polski jest drugim po angielskim językiem w jego mieście), poseł federalny z okręgu Hamilton East- Stoney Creek Bob Bratina (którego żona jest Polką), poseł federalny z okręgu Hamilton Centre David Christopherson (niezwykle charyzmatyczny mówca, który wygłosił piękną mowę o Polsce!), posłanka ontaryjska z okręgu Burlington, minister turystyki i sportu Eleanor McMahon oraz “nasi”, czyli nowy Ambasador RP w Kanadzie Andrzej Kurnicki i Konsul Generalny RP w Toronto Grzegorz Morawski.

This slideshow requires JavaScript.

W Kanadzie tak już jest, że wszyscy mają jakieś powiązania z Polonią – przyjaciół, sąsiadów, współpracowników, członków rodzin. Słyszymy zawsze i nie jest to czysta kurtuazja, że Polonia jest liczącą się i szanowaną grupą etniczną. Autentycznie doceniana jest jej pracowitość, bogata kultura i tradycje, wkład w budowę Kanady, a także skok cywilizacyjny, jakiego dokonał kraj naszego pochodzenia – Polska.

Ale… nie ma już masowej imigracji z Polski, a zatem poza niewielką liczbą nowych Polaków w Kanadzie, jesteśmy i pozostaniemy liczbowo tacy jacy jesteśmy. Czas na wymianę pokoleń, teraz już na serio, nie tak jak mówi się od lat. Konferencja została nazwana – Quo Vadis? Nowa Fala”.

Co w niej było nowego? Po raz pierwszy zorganizowano młodzieżową konferencję “Quo Vadis?” w tym samym czasie i w tym samym miejscu, w którym odbywał się doroczny zjazd KPK – w polskim domu w Burlington. W obecnej kadencji 20-osobowego Zarządu Głównego KPK po raz pierwszy zasiada w nim sześcioro przedstawicieli młodej Polonii, tworząc Canadian Polish Congress Youth Committee, a czworo z nich było w grupie organizatorów tegorocznego “Quo Vadis?” A zatem – idzie nowe?

Silny team organizatorów Quo Vadis? 2017

Oczywiście, byłam w Burlington w sobotę – żałuję, że z powodu wcześniejszych zobowiązań nie mogłam zostać do samego końca, ale nie można było tam nie być (ciekawe, gdzie pozostałe media???). To najważniejsze w moim przekonaniu wydarzenie polonijne roku. Zawsze kochałam młodych – moja praca nauczyciela w szkole, a potem lata, do wyjazdu do Kanady, na Uniwersytecie Warszawskim oznaczało stały kontakt w młodzieżą. Bliscy są mi przyjaciele mojego syna. Wiem jedno – od nich możemy dowiedzieć się bardzo wiele. Tak jak oni mogą (jeśli chcą) korzystać z naszego doświadczenia, bo potrzebni są im mentorzy, tak i my powinniśmy być zainteresowani ich doświadczeniami, ich spojrzeniem na świat, ich wiedzą. Powinniśmy SŁUCHAĆ.

This slideshow requires JavaScript.

Bardzo ciekawa była dyskusja panelowa (nagranie na końcu artykułu), w której pięcioro z nich – Kinga Surma, Luiza Szacoń, Michał Kustra, Kamil Podleszański i Michał Surkont – opowiadało o swoich doświadczeniach z polskością, o znaczeniu ich polskich korzeni dla obecnego życia, a także o tym co trzeba zrobić any odnieść sukces, jak być liderem i jak osiągnąć jedność w Polonii – to niezwykłe ciekawe spostrzeżenia, które pokazują, że możemy liczyć na ich zaangażowanie w utrzymanie polskości w tym najlepszym jej sensie i że młodzi chcą pomagać sobie i innym, chcą działać społecznie i dla innych. Obce są im konflikty naszego pokolenia i pokoleń poprzednich. To już nowa fala i nowe myślenie. I to napełnia moje serce wielkim optymizmem.

This slideshow requires JavaScript.

Czas już od dawna na zmianę warty. Wysiłki moich rówieśników, nas, którzy przyjechaliśmy wykształceni z Polski, przywożąc ze sobą nieco inną perspektywę, te nasze wysiłki, żeby robić coś inaczej zawsze napotykały na opór, niechęć, mimo dobrych pomysłów i nowatorskich idei. Zapomnijmy jednak o tym, bo zostało i tak zrobione bardzo wiele, a poza tym, jak to się mówi po angielsku “it’s not about us”. Teraz chodzi o tych młodych, aby ich nie stracić. Nigdy tak bardzo jak dzisiaj nie staliśmy przed dramatycznym pytaniem: “Czy będziemy istnieć jako społeczność?”

Młodzi – wspaniali, mądrzy i pełni pomysłów – są gotowi, jak widać było w Burlington. To piękne, że chcą i że dla nich polskość ma znaczenie.

Zorganizowana Polonia (nie jest jej wiele, ale jest) powinna udzielać młodym wszelkiej pomocy i dawać im nie tylko funkcje pomocnicze w organizacjach polonijnych, ale dopuszczać ich do decydowania i przekazywać im stery. Bo dopiero wtedy zajdzie zmiana, o którą wszystkim powinno chodzić.

Ale oni sami także muszą być sobą, działać po swojemu, nie zawsze w starych organizacjach. Muszą tworzyć nowe i realizować swoje wizje, bez skrępowania, bez ograniczania. Każde pokolenie ma swój głos i swój charakter. A my uczmy się od nich, bo naprawdę jest czego.

Głos młodych

Ten artykuł nie miałby sensu, gdyby był tylko moim głosem. Oto ich głosy – postanowiłam pozwolić się im wypowiedzieć anonimowo, aby nie czuli się w żaden sposób niekomfortowo i mogli otworzyć się całkowicie. Zapytałam kilku uczestników konferencji już po kilku dniach co z niej wynieśli i czy konferencja odpowiedziała na tytułowe pytanie “Quo Vadis?”

Oto ich głosy:

1. Konferencja “Quo Vadis?” zawsze dodawała energii i inspirowała polskich studentów i młodych profesjonalistów do tworzenia planów działania na przyszłość jeżeli chodzi o inicjatywy w Toronto, w Ontario i w Kanadzie. Zwraca ona także uwagę na wyzwania, przed którymi stoimy i na sposoby ich rozwiązywania. W sumie, od kiedy zakończyła się ta konferencja, widzę, że wielu moich kolegów jest bardzo podekscytowanych perspektywą rozpoczynania nowych inicjatyw i rozwijania istniejących. Musimy być uważni i robić co tylko możemy, aby współpracować i szanować się nawzajem. Wszyscy jesteśmy wolontariuszami zmierzającymi do tych samych celów!

2. “Quo Vadis?” służy jako ostry apel do młodej Polonii żeby brać udział w naszych organizacjach, aby utrzymać polskie środowisko w Kanadzie. Bez udziału wszystkich, nasza droga Polonia niestety nie przejdzie do nowej generacji. Nie mogę sobie wyobrazić wychowania dzieci w tym kraju bez Polonii. Ważne jest aby brać udział polskich organizacjach młodego pokolenia takich jak Quo Vadis, PISK, organizacje młodych profesjonalistów, Ekran. Ale jednocześnie uważam, że starsze polonijne organizacje nie korzystają z kwalifikacji młodszego pokolenia w sposób należny. Młodzi ludzie obecni na “Quo Vadis?” nie są już studentami – wielu z nich to liczący się profesjonaliści w swoich dziedzinach: w biznesie, marketingu, prawie i medycynie. Szkoda, że te ich kwalifikacje nie są odpowiednio wykorzystywane w starszych organizacjach polonijnych. Mam nadzieję, że rodzice i dziadkowie będą zachęcali młodych ludzi, aby interesowali się organizacjami, które są na nich nastawione.

3. Z pięciu “Quo Vadis?”, w których uczestniczyłem, ta była pierwsza gdzie byłem w zarządzie. Ostatnie kilka lat się czuło, że jak my nic nie zrobimy to Polonia będzie coraz mniej aktywna. Najważniejsze, że wreszcie ludzie się obudzili. Perchała słucham co najmniej po raz dziesiąty, ale tym razem przemawiał do nas jak na wojnie. Mobilizował do boju. Zaczęliśmy organizować spotkania i ludzie są chętni do pomocy. Długo na to czekałem i o to się właśnie starałem. Teraz dopiero świetne rzeczy się będą działy!!! Naszym celem jest motywować i doradzać młodszym aby działali i organizowali.

4. Sesja z otwartym mikrofonem (Open Mic session) pozwoliła różnym pokoleniom wyrazić swoje idee, poglądy i problemy. Ważnym następnym krokiem byłoby stworzenie więcej okazji aby prowadzić tego rodzaju rozmowy, lokalnie i w trzyjęzycznym kontekście jeśli się da, aby można było wysłuchać jakie są potrzeby i zainteresowania WSZYSTKICH Kanadyjczyków polskiego pochodzenia.

Zadajemy sobie pytanie “Quo Vadis?” od wielu lat, zarówno poprzez tę konferencję jak i przez normalne działania w społeczności. Jestem pełna nadziei, że dzięki tegorocznym wspólnym sesjom z udziałem osób z różnych pokoleń i dzięki istotnym dyskusjom, będziemy działać dalej i podejmować inicjatywy, by dalej rozwijać społeczność, która wyraża potrzeby i zainteresowania wszystkich Kanadyjczyków polskiego pochodzenia.

5. “Quo Vadis? 2017″ uświadomiło mi, że społeczność polsko-kanadyjska jest w gruncie rzeczy silna.

Istnieje ogromna liczba organizacji dla młodych i starszych, dedykowana zawodowym oraz społecznym przedsięwzięciom. Poświęcenie delegatów, wolontariuszy, a także zaproszonych gości, pokazuje jak silne jest zainteresowanie utrzymaniem żywej, polsko-kanadyjskiej wspólnoty. Teraz kiedy nie ma napływu imigrantów z Polski do Kanady, społeczność polonijna stała się społecznością polsko-kanadyjską. Większość delegatów Quo Vadis urodziło się oraz wychowało w Kanadzie. Mimo to, również w nich, utrzymuje się silne poczucie polskiego dziedzictwa i tożsamości. Polsko-kanadyjskie organizacje są bardzo ważnymi ośrodkami, w których zawiązują się zawodowe oraz społeczne powiązania. Następnym krokiem jest wykorzystanie tych społeczności, nie tylko do przywoływania naszej wspólnej historii kulturowej, ale także do pomocy w stawaniu się produktywnymi i wybitnymi członkami kanadyjskiego społeczeństwa.

6. Myślę, że każda z konferencji odpowiada na pytanie “Quo vadis?” w inny sposób. W moim przekonaniu, tegoroczna konferencja odpowiedziała na to pytanie potwierdzając, że wszyscy idziemy w tym samym kierunku i tym kierunkiem jest przystępowanie do istniejących polonijnych organizacji, zdobywanie o nich wiedzy i zaofiarowanie im naszych narzędzi (takie jak media społecznościowe, doświadczenie w marketingu) dla wzmocnienia ich abyśmy nie stracili najbardziej znaczących organizacji polonijnych. Myślę, że w tym kierunku zmierzamy w chwili obecnej. Ponadto, byłam pod dużym wrażeniem różnorodności wśród delegatów na “Quo Vadis? 2017”. Poprzednio nie mieliśmy aż takiego zróżnicowania jak w grupie tegorocznych panelistów. Uważam, że była to bardzo udana konferencja i cieszę się już na myśl 10. jubileuszowej edycji w 2019 roku.

7. Podczas tej konferencji zrozumiałem, że Polonia ma dużo jeszcze do zrobienia, żeby sprostać wszystkim wyzwaniom, które nas otaczają. Ostatnio bardzo mało Polaków przyjeżdża do Kanady i musimy znaleźć sposoby, żeby razem pracować i utrzymać historie, dziedzictwo i kulturę Polski. Ja wychowałem się w tradycyjnej polskiej rodzinie i nie wyobrażam sobie, żeby nie było polskich sklepów, zabaw czy polskich przyjaciół tutaj w Kanadzie. Ta konferencja “Quo Vadis?” była daniem ludziom szansy do zastanowienia się nad tym co tu osiągnęliśmy i co mamy dalej robić by kształtować nowych liderów w polsko-kanadyjskiej społeczności. Powinniśmy współpracować, odłożyć nasze różne zapatrywania na bok, a skoncentrować się na przyszłości Polonii w Kanadzie.

8. Ta konferencja była dla mnie znakomitą szkołą w sensie organizacyjnym. Ogromnym optymizmem napawa mnie to, że są młodzi ludzie, młodsi od nas o 5-6 lat, którzy chcą działać, mają nowe idee, energię. To było dla mnie bardzo energetyzujące doświadczenie. Ci młodsi mogą przejąć od nas pałeczkę w PISK-u, w innych inicjatywach. Co do pytania o odpowiedź na pytanie “Quo Vadis?” nie ma możliwości, aby była jedna i ostateczna odpowiedź na to pytanie. To proces, a pytanie to towarzyszy nam przez całe życie i w życiu prywatnym i w życiu profesjonalnym. I zawsze będzie towarzyszyło. Ważne jest, aby Polonia pozostała widoczna, szanowana, abyśmy kontynuowali wkład w społeczeństwo kanadyjskie, w którym żyjemy.

9. Musimy mieć swój własny głos, głos naszego pokolenia. Tak, powinniśmy współpracować z istniejącymi strukturami organizacyjnymi Polonii, ale musimy także tworzyć nowe, swoje, bo każde nowe pokolenie ma swoje ideały i pomysły. Trochę męczy mnie to, że na każdej takiej konferencji dużo się mówi o współpracy, a potem i tak nie jesteśmy dopuszczani nigdzie do decydowania. Może tym razem będzie inaczej. Uważam, że jest wielka siła w nas, mamy dobry moment, aby pracować dla nowoczesnej Polonii, otwartej na świat. To była bardzo dobra konferencja.

•••

Poniżej nagrania wypowiedzi członków panelu. Warto posłuchać. Bo zawsze warto słuchać młodych…

(W nagraniu brak pierwszych zdań wypowiedzi Michała Surkonta).

Małgorzata P. Bonikowska

Poleć:

O Autorze:

Malgorzata P. Bonikowska

Dziennikarka, publicystka, anglistka (doktor językoznawstwa), nauczycielka, autorka książek, działaczka społeczna, współtwórca i redaktor naczelny www.gazetagazeta.com. Kocha pisanie, przyrodę i ludzi.

1 Comment

  1. Wspanilaly artykol o pieknej sprawie. Do boju mlodzi!! Jak Wam stra Polonia ptrzeszkadza/ nie pomaga

    utowrzcuie swoj ” mlody Kongres bis ” My jako stara Polonia mozemy Wam “doradzac “jedynie
    a najwazniejsze zeby NIE przeszkadzac .
    Go Quo Vadis go !!
    Janek z Misisissauga

    ps podajcie numer konta gdzie wyslac pieniadza.

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.