Co dalej, Patryku Jaki?

4

Najbardziej znienawidzony polski polityk to 32-letni Patryk Jaki. Jaki był Jaki, wspomina jego wychowawczyni i koledzy z liceum. Mówią o nim dobrze, ale nie chcą podawać nazwisk. Niektórzy nie chcą nawet rozmawiać przez telefon.

Młody, pewny siebie, o wyrazistych poglądach i brutalnym, populistycznym języku wiceminister sprawiedliwości, “Jaki wszechmogący”. Nazywany jest “pierwszym kadrowym Opolszczyzny”, który namaszcza na najważniejsze stanowiska w spółkach i urzędach. Patron prezydenta Opola, Arkadiusza Wiśniewskiego, oraz kontrowersyjnego powiększenia granic miasta Opole. Najbliższy współpracownik prokuratora generalnego, ministra Ziobry. Napisano o nich, że są jak żużlowcy, bracia Gollobowie razem wchodzą w zakręty. Jeden z piskiem opon, drugi ciszej. Jaki jest znanym opolskim konserwatystą, kalkulującym i zmieniającym partie. Już na początku swojej politycznej kariery nawiązywał potrzebne mu alianse. Najpierw był w opolskim PiS, którą porzucił, kończąc publicznym wykpiwaniem pisowskich komisji śledczych, by w 2006 r. zostać najmłodszym, 21-letnim radnym rodzinnego Opola z listy PO. Szybko rozchwiał jedność klubu PO i przeszedł znowu na stronę lokalnego PiS. Nieprzewidywalność młodego radnego miała bolesne konsekwencje: prezydent z PO, Ryszard Zembaczyński zwolnił Ireneusza Jakiego, urzędnika z wieloletnim stażem, wówczas jego doradcę, a prywatnie ojca Patryka. Zaważyło to mocno na losach wielodzietnej rodziny wiceministra, tracącej stabilność finansową. Ojciec, “szara eminencja” urzędów wojewódzkiego, potem ratusza nie mógł znaleźć pracy. Młody Jaki dobrze zapamiętał ten moment, podobnie jak Zbigniew Ziobro śmierć swojego ojca i jakoby jej winnych. Po wyrzuceniu Zbigniewa Ziobry z PiS odszedł za nim z partii i współtworzyli partię Solidarna Polska, w której są do dzisiaj.

Patryk Jaki znany jest także z wizerunku czułego ojca niepełnosprawnego synka. Uważa, że to daje mu szczególne prawo do walki z aborcją. Przeciwnik “islamizacji” i wróg Mniejszości Niemieckiej w Opolu znany jest jako “gadżeciarz” polityczny. Chętnie sięgał po flagi, obrazki z godłem; jako pierwszy używał gadu-gadu na dyżurach radnego, na radach miasta posiłkował się efekciarskimi planszami z wykresami, statystykami. PR-owski talent: od początku sprawnie prezentuje się w mediach, w tym społecznościowych. Jeszcze w Opolu wychwalał sam siebie, pod zmienionym “nickiem”, na portalach internetowych.

Skąd wziął się taki Patryk Jaki, ambitny, pracowity, bo tego nie można mu odmówić. Młody, głodny sukcesu, pamiętliwy polityk-politolog, pracuje po godzinach nad doktoratem z prawa i nie boi się czasem wejść do TVN i spotkać np. z Moniką Olejnik. Sam na wszystko ciężko pracował mówią koledzy ze szkoły.

Jaki ma przywracać sprawiedliwość w komisji weryfikacyjnej ds. reprywatyzacji w stolicy, jako katolik chce kary śmierci, chce burzyć stare i budować nowe więzienia. Myli mu się “hekatomba” z “hatakumbą”, ostatnio chwali się, że “PiS buduje państwo teoretyczne”.

Usiłował się wyłgać immunitetem ze sprawy sądowej ze skromną byłą panią sołtys z Czarnowąs, sołectwa, które przyłączył wbrew ludziom do Opola. Ci ludzie mu tego nie zapominają, każdego 19 dnia miesiąca obchodząc czarną miesięcznicę “pogrzebania demokracji”, bo 19 lipca 2016 r. zapadła decyzja Rady Ministrów o włączeniu 12 sołectw do Opola, większego teraz od Paryża. Wciąż przybywa na przyłączonych terenach świeżych banerów z hasłami, które mogą Patrykowi Jakiemu spędzać sen z powiek. Zapracował na szczerą nienawiść.

Dla jednych cyniczny, bezwzględny karierowicz, budujący lojalność na zobowiązaniach i wdzięczności, jak u prezydenta i wiceprezydenta Opola, byłych kolegów-konserwatystów w spółkach Skarbu Państwa. Dla drugich ideowiec o niespożytej energii, patriota, pierwszy porządkowy Polski i polskiej historii, prawdziwy Polak, który konsekwentnie wypełnia obietnice.

Dawniej w obronie nauczycieli

Patryk Jaki chodził do klasy “d” o profilu sportowym w VI LO w Opolu (2000-2004), grał w piłkę nożną, kibicował Odrze Opole.

Uczyłam go przez cztery lata języka polskiego, a w klasie IV byłam jego wychowawczynią. Klasa była fajna, zżyta, dobrze ich wspominam. Mniej więcej po połowie dziewczyn i chłopców.

Przez trzy lata wychowawcą był pan Ryszard Kołodziej, który przeszedł na emeryturę. Uczył informatyki mówi Beata Zajączkowska-Kaim, w “szóstce” pracuje od początku, od 1994 r., była pierwszą przyjętą do liceum polonistką.

Patryk był spokojnym uczniem. Nie był konfliktowy, problemowy. Trójkowy, czwórkowy uczeń. Po belfersku mówiąc, był po prostu grzeczny. Nie przysparzał problemów wychowawczych. Zainteresowania historią były widoczne od początku, nauczycielem historii był Tomasz Kowalski, który startował potem na radnego z listy PiS, więc mogły się pojawić wspólne sympatie i punkty widzenia. Patryk sprawdzał się w takich zajęciach, gdzie przygotowywaliśmy proces Antygony Sofoklesa i trzeba było sięgać po argumenty, stanąć po jednej ze stron. Ale był napastliwy, takiego bym sformułowania użyła, i tu się w ogóle nie zmienił. Ta napastliwość, zapiekłość, kurczowe trzymanie się argumentów wymyślonych przez siebie, to wciąż jest. Kiedy oglądam jego wystąpienia w telewizji, czytam wywiady z nim, on się kompletnie nie zmienił. A z drugiej strony był dobrze wychowanym chłopcem, potrafił się zachować w określonych sytuacjach przyznaje polonistka i wychowawczyni Jakiego.

W 2003 r. na światło dzienne wyszła kwestia mobbingu wobec kilku nauczycieli, stosowała go dyrektor szkoły, Alicja Krawczyk. Szkołę zarządzaną przez Krawczyk nazywano “obozem koncentracyjnym”. Zajączkowska-Kaim była jedną z nauczycieli, którzy oddali sprawę do sądu pracy. Atmosfera w szkole była fatalna, rzutowała na jakość nauczania, na nastroje uczniowskie.

Uczniowie czytali prasę, obserwowali te sytuacje, widzieli, co my im proponujemy, a co uniemożliwia pani dyrektor. Patryk poinformował mnie, że młodzież postanowiła przyjąć stronę nauczycieli i zorganizować strajk szkolny. Zostałam wezwana przez dyrektorkę na rozmowę, która była protokołowana. Do dzisiaj jest w moich aktach notatka służbowa, że jestem podejrzana o przygotowanie strajku młodzieży, byłam straszona kuratorem i zwolnieniem z pracy. Spotkałam się z klasą i poprosiłam Patryka, żeby tego nie robili, bo to my, nauczyciele zostaniemy potraktowani jak wichrzyciele i ci, którzy wciągają młodzież w swoje sprawy zawodowe i że chcemy się nią posłużyć. Zostalibyśmy zwolnieni dyscyplinarnie. Patryk Jaki zrezygnował ze strajku, z możliwości popisania się, że potrafi młodzież zjednoczyć i poprowadzić na barykady, zachował się odpowiedzialnie. On także ryzykował, był w klasie maturalnej, mógł zostać relegowany podkreśla była wychowawczyni.

Nie uznaje szarości. Białe albo czarne

Jedna z koleżanek z klasy mówi o Patryku Jakim: Był normalnym chłopakiem. Nie wybijał się. Widywałam się z nim jeszcze po liceum i nie przejawiał takich cech, jak obecnie w rządzącej partii. Rok temu zginął w wypadku kolega z klasy, Patryk przyjechał do Opola na pogrzeb. Zachowywał się normalnie, jak dawniej, dużo pytał, co u nas, być może był ciekawy, jak nasze życie się potoczyło. Mój odbiór był taki, że przybiera maskę, kiedy pełni funkcję polityczną mówi koleżanka. “Pani od polskiego” uważa z kolei, że “Patryk taki jest”.

W każdej partii postępowałby z taką samą zaciętością, napastliwością, jak robi to u boku PiSu. A to, że się znalazł w takim rozdaniu politycznym, to w tych ramach postępuje. Tak jak bronił Antygony czy Kreona na lekcjach języka polskiego, tak samo tu wszedł w rolę. On nie widzi moim zdaniem żadnych cieni jest białe albo czarne. Nie ma szarości mówi Zajączkowska-Kaim.

Zwykle w jej klasie to jednostki chodziły na religię, a większość uczniów nie, także kilkanaście lat temu. Wiara? To było zaskakujące, bo rozmawiał o kazaniach księży, poważnie je analizował. Kto w takim wieku słuchał kazań, który nastolatek? uśmiecha się kolega z klasy.

Wychowawczyni: Wiele dyskutowaliśmy. Patryk często zabierał głos, miał już wyrobione poglądy. Kiedy pojawiała się u niego myśl, to się jej trzymał i nie był elastyczny, nie dopuszczał innej. Siedział w przedostatniej ławce w rzędzie po lewej stronie i pamiętam, jak patrzył na mnie i słuchał. Nie był z tych, co przeszkadzają. Kiedy wyszła sprawa z wyciekiem tematów i powtarzaniem egzaminów maturalnych w Opolu w 2004 r., na czele protestów młodzieży pod urzędem wojewódzkim stanął Patryk. Wtedy wyszedł poza szkołę. Inicjatywa protestu zrodziła się rzeczywiście w naszym VI liceum.

Liceum Ogólnokształcące w Opolu, Klasa IV D. Patryk Jaki – 2. rząd, trzeci od prawej. Mgr Beata Zajączkowska (wychowawczyni klasy) – trzecia od lewej w pierwszym rzędzie

Kolega prosi o anonimowość, chociaż podziwia Patryka za “porządkowanie Polski”: Był bardzo dobrym organizatorem klasowych spotkań, uroczystości, zbierał grupę. Zawsze doprowadzał do tego, by wszyscy się zjawili, nad wszystkim czuwał. To cechy człowieka, któremu zawsze zależy i zawsze się stara. I nigdy się nie poddawał. Pamiętam go jako organizatora i przywódcę protestów maturzystów w Opolu w związku z powtórzeniem matur, faktycznie przewodził kilku tysiącom osób, a w tym wieku nie każdy stanąłby na wysokości zadania. Jest to wyrazista postać, doskonale sobie radzi.

Na ćwiczeniach WoS uczniowie mieli stworzyć partię polityczną, program i przekonać do niej. Patryk wziął na siebie napisanie programu, przedstawienie partii i partia Patryka wygrała tę rywalizację wspomina inny kolega, który był wówczas w jego grupie. Koledzy mówią, że przez cztery lata liceum dało się zauważyć, że Patrykowi Jakiemu zależy na dobru państwa: Wtedy już mówił, że będzie zmieniać kraj i będzie chciał walczyć. Poszedł w tym kierunku i naprawia kraj. Realizuje to, co sobie założył jako młody chłopak.

Sprawiedliwość ważniejsza niż nepotyzm

Patryk jest najstarszy z rodzeństwa; siostra, zdolna dziewczyna, chodziła do tego samego liceum, brat po pół roku zrezygnował, była ich czwórka. To była raczej niezamożna rodzina. Na wywiadówki przychodziła zawsze mama, bardzo sympatyczna, fajna kobieta, pamięta wychowawczyni. Lucyna Jaki jest dyrektorką prywatnego, cenionego przedszkola TAK w Opolu. To ona organizowała pierwsze akcje “Doktora Clowna” w szpitalach w Opolu, pierwszy bal charytatywny w 2005 r. na rzecz leczenia śmiechem, udzielasięspołecznie,jest lubianą postacią. Jest dumna z syna, jak pisze w mailu do mnie, ale nie chce się spotkać. Do Opola przeprowadziła się z rodzicami z Głubczyc w latach 70.

Koledzy z “Dambonia” (osiedle w Opolu) pamiętają Patryka jako nadąsanego dzieciaka, o pani Lucynie mówią same miłe słowa. Tyle sympatii nie budzi już Ireneusz Jaki, po ośmiu latach od pamiętnego zwolnienia z ratusza w 2007 r. znowu na bezpiecznym stanowisku, najpierw wice-, a od roku prezesa Wodociągów i Kanalizacji sp. z o.o. Patryk Jaki pomógł wpływami i zgadza się, że to nepotyzm, ale ważniejsza jest sprawiedliwość wobec jego ojca. Syn spłacił swój dług.

Zwolnienie ojca Patryka, wówczas młodziutkiego radnego, z funkcji doradcy prezydenta miasta Opola to była tragedia dla człowieka i początkującego polityka wspomina kolega. Jaki studiował politologię zaocznie, pracował na siebie, m.in. w SKOK-u, był asystentem posła PiS, S. Kłosowskiego, europosła R. Legutki. Od 2011 jest posłem, już drugą kadencję.

Żonaty z Anną Kuszkiewicz, byłą radną młodzieżowej rady miasta.

Z tego, co pamiętam, miał duże powodzenie u dziewcząt mówi kolega z liceum. Koleżanki pamiętają go jako miłego chłopaka, ale nie kojarzą dziewczyn u jego boku. Podkreślają za to, że minister Jaki mimo pozycji, na której się znalazł, pamięta o kolegach z liceum. Dzwoni, pyta co słychać, czy wszystko w porządku, interesuje się, chce się spotkać. Dba o swoje zaplecze? Niektórzy są bardzo dumni z niego, że tak się wybił. Krytyka, refleksja nad stylem pracy kolegi?

Nie ma chyba nigdzie polityka, który nie popełnia błędów. Działa na rzecz swojego regionu i pomaga lokalnym społecznościom, każdy, kto mieszka na Opolszczyźnie to widzi. Powiększenie Opola to jedna z wielu spraw. Patrykowi wiele zawdzięcza opolski sport, kluby Gwardia Opole, Orlik, zorganizował pieniądze na budowę “Okrąglaka”, obwodnicy Opola wylicza kolega. Tu kwestie też nie są takie oczywiste.

Protesty w wioskach, czyli Dawid kontra Goliat

Natomiast dla mieszkańców wiosek przyłączonych wbrew woli większości do “dużego Opola” Patryk Jaki jest tam najbardziej znienawidzonym politykiem. Są przekonani, że gdyby nie on, prezydent Opola nie przeprowadziłby tej operacji, a na pewno nie tak brutalnie i szybko.

Patryk Jaki Foto: Tomasz Gzell, PAP

W Czarnowąsach wiszą plakaty przeciwko Jakiemu, wykonywane w prywatnych domach. Te emocje są wciąż ogromne, konflikt również na niwie prawnej trwa, choćby z byłą sołtys Krystyną Pietrek. Wiele osób, które mu zawierzyły, zaufały, że “posprząta” w tym kraju, cierpi szczególnie, bo oddały na niego swój głos, a on ich potraktował “z buta”, sprzedał. I nazywa “Niemcami” wyjaśnia jeden z mieszkańców gminy Komprachcice.

Wielu niedawno jeszcze protestujących mieszkańców wycofuje się z obrony swoich wsi, boją się szykan, spraw sądowych, są zmęczeni rolą Dawida przeciw Goliatowi. “Efekt mrożący” długich rąk polityki jest odczuwalny w rodzinach osób zaangażowanych w protesty, w działalność w mediach społecznościowych. 

Ludzie nie chcą o tym mówić, ale były i poranne nakazy przeszukania, przesłuchania, zakucia w kajdanki. Wpisy w internecie, kontakty telefoniczne są monitorowane, jest świadomość, że rozmowy mogą być “bilingowane”. Czy to również część porządków w Polsce, które od młodości planował minister Jaki?

Za co Patryk Jaki tak nienawidzi mniejszości niemieckiej? Ja tego nie rozumiem. W szkole nie ujawniał się ze skłonnościami przeciwko innym nacjom, mniejszościom, religiom zastanawia się wychowawczyni z liceum. Nie jest jej do śmiechu.

Obserwuję go, pamiętam, jak startował z ósmego miejsca na liście, ale potrafił to tak zorganizować, że na każdej latarni, skrzynce elektrycznej było jego zdjęcie. I za skuteczność mogę go podziwiać. Jego poglądy nie są zbieżne z moimi, pewnie o tym wie, ale kiedy się spotkaliśmy, zwyczajnie rozmawialiśmy. Staram się oddzielać tego Patryka, ucznia VI liceum i mojego wychowanka, od Patryka wiceministra sprawiedliwości. Serce mnie boli, jak słyszę, co mówi. Zawsze bacznie to śledzę i wierzę, że on mówi dokładnie to, w co wierzy. Nie ma tam wyrachowania. Dla mnie to jest smutne, bo ja bym chciała, żeby Patryk inaczej widział i interpretował to, co się w tej chwili dzieje, mając w rękach taką władzę. Czasami wydaje mi się, że zapalczywość, o której mówiłam, wyłącza myślenie i ludzie to potrafią wykorzystać. Ma zagrania trochę palikotowe, showmańskie, jak ten robak na mównicy w Sejmie, znaleziony w pociągu. Myślę sobie czasem, “Patryk, dałbyś spokój…”

Czego mam się bać?

Wychowawczyni Patryka Jakiego demonstrowała w obronie niezawisłości sądów, praw kobiet. Co by pani powiedziała jako była wychowawczyni wiceministrowi sprawiedliwości?

Żeby dostrzegł szarości. Żeby zobaczył, że życie nie jest biało-czarne. Mniej zacietrzewienia, napastliwości, więcej empatii. Patryku, spójrz w drugą stronę. Ja stoję po tej drugiej stronie, jestem ten “gorszy sort”, twoja “pani od polskiego”, wychowawczyni. Przyjrzyj się “gorszemu sortowi”. Czy my jesteśmy częścią jakiegoś planu? Jest mi przykro, kiedy rozmawiam i przyznaję, że Patryk Jaki był moim wychowankiem, którego pamiętam jako fajnego, sympatycznego, dobrze ubranego, szarmanckiego młodego człowieka, a teraz widzę pana wiceministra sprawiedliwości, który chlapnie jęzorem, zanim pomyśli. Żaden z moich uczniów nie jest mi obojętny, żaden.

Koledzy i koleżanki Jakiego wypowiadają się o nim jedynie anonimowo.

Boją się, a co jest ciekawe, nie mówią o nim źle. Jednak przyznają, że Patryk jako wiceminister sprawiedliwości może im zaszkodzić. Jestem przekonana, że oni się boją, bo nawet kiedy mówią o nim dobrze, to może nie na tyle dobrze, by się to spodobało Patrykowi. Nie mają pewności, że kiedyś tego nie wykorzysta przeciwko nim konstatuje nauczycielka.

Koleżanka Patryka zaznacza, że będzie mówić tylko dobrze o koledze z klasy, w politykę się nie miesza. Kilka osób powtarza jak mantrę, że “każdy popełnia błędy” i że “Patryk robi wiele dobrego dla swojego regionu”. Wielu na niego głosowało i będzie głosowało. Patryk Jaki ma w Opolu wielkie oparcie i wpływy. Tak, jak uczynił ze swojego asystenta, menedżera knajpy swojej żony, 26-letniego Marcina Rola wiceprezydenta Opola, tak może kogoś strącić w dół. Koledzy Patryka Jakiego proszą o wgląd w swoje wypowiedzi, choć nie podają nazwisk. Nie znając tekstu zarzucają mi stronniczość, kiedy zadaję niewygodne pytania. Kilku kolegów Patryka Jakiego nie odebrało podanych mi wcześniej telefonów.

A pani się nie boi?

Nie boję się, a czego mam się bać? uśmiecha się Beata Zajączkowska-Kaim.

Co ja robię takiego, co mogłoby się Patrykowi Jakiemu, byłemu uczniowi VI LO, nie spodobać? Dalej uczę, nie mam konfliktów ani z uczniami, ani z nauczycielami, wprost przeciwnie, jestem wybrana przez uczniów na Rzecznika Praw Uczniów, nauczyciele wybrali mnie na społecznego inspektora pracy. Jestem tą samą nauczycielką, którą on pamięta. Nie sądzę, bym dawniej robiła coś, co mu się nie podobało. Jeśli jako lider uczniów miał odwagę stanąć w konflikcie z dyrektorką po naszej, nauczycieli stronie, to o tamtym Patryku, uczniu nie mogę powiedzieć złego słowa. Natomiast to, co teraz mówi i robi mnie się nie podoba. Smutne jest to, że idzie jak walec, że nie potrafi się postawić w sytuacji człowieka, który ma inne poglądy. Pojawia się u niego arogancja, np. kiedy ma się pojawić w sądzie zasłania się immunitetem, choć był jednym z największych przeciwników immunitetu dla polityków. Stawia się “ponad”. Dlaczego nie przyjechał do głodujących w obronie swoich wsi w grudniu ubiegłego roku? Bał się? Za niskie progi? Ludzie są wciąż zdesperowani, minął rok od decyzji, którą tak bardzo chwalił się Patryk, o powiększeniu miasta Opole. Zastanawiam się nad jednym: co się stanie, kiedy PiS straci władzę, co będzie wtedy z Patrykiem? Gdzie on wróci, kiedy mieszkańcy podopolskich wiosek, które wcielił do Opola wbrew ich woli, tak go nie znoszą? Prędzej czy później straci władzę, jest młodym człowiekiem, a już jest tak znienawidzony. Czy się nad tym chociaż chwilę zastanawiał? Czasami mam wrażenie, że Patryk się bawi. Mały chłopiec dostał klocki i burzy, niszczy, rozwala. Nie ma żadnego budowania, jest destrukcja, rewolucja. Zostaje ugór. Ale co dalej, Patryku?

Beata Dżon Ozimek

Poleć:

O Autorze:

Beata Dżon Ozimek

Publicystka, tłumaczka, autorka scenariuszy (TVP - Etniczne Klimaty 2008-2010), dokumentacji filmowych, asystent reżysera, rzecznik prasowy projektów offowych (np. film „Jan z drzewa”, "Marzenie"),organizatorka, moderatorka spotkań z artystami i myślicielami, jurorka międzynarodowych festiwali filmów niezależnych m.in. w Polsce, Kosowie, Austrii, Niemczech, Turcji. Korespondentka z Wiednia/Austrii dla Przeglądu, Angory; autorka Focusa Historii, GW, innych. Tłumaczka m.in. „Dziewczynki w zielonym sweterku” dla PWN, 2011, historii-kanwy filmu A. Holland, nominowanego do Oscara (2012) „W ciemności”.

4 Comments

  1. Marek Maciolowski on

    Pan Patryk Jaki to jeden z najlepszych ministrow jakich Polska ma po 1989.
    Kto go nienawidzi?
    Nienawidza go zlodzieje z warszawskiego ratusza i gangsterzy w togach sedziowskich.
    Kto Ministra Jaki kocha ? My Polacy.
    Rodzi sie Polska po ciemnej nocy prusko-ruskiej 1939-2015 . Ministrowie tacy jak Pan Minister Jaki sa bezcenni dla wolnej i suwerennej Polski.

  2. Arogancja na każdym kroku, poczucie wladzy i bezkarności. Robią ludziom wodę z mózgu, obiecując wielkie zmainy, a jak się poczyta i popatrzy, to działają wyłącznie dla utrzymania władzy. Jaki zrobił karierę i idzie na fali.

  3. Karol Orłowski on

    Świetny tekst – pokazuje jak ci ludzie się kształtowali. Wszyscy ci bezpardonowi politycy o podwójnych obliczach byłi kiedyś fajnymi młodymi ludźmi (no może nie wszyscy), mieli kolegów z klasy, chodzili na imprezy. A teraz? Co się z tymi ludźmi dzieje? Artykuł pokazuje kolesiostwo i jakie układy mają znaczenie. Sczzególnie poza wielkimi miastami. A tak walczyli z “układem” – robią to samo i to wielokrotnie bardziej. Wywalają ludzi, którzy myślą inaczej. Szczyt hipokryzji.

  4. herbetkobogdan@gmail.com on

    Najbardziej znienawidzony polski polityk…..? Kon by sie usmial wg mnie najbardziej sprawiedliwy oraz bardzo czuly na krzywde ludzka.

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.