To się może zdarzyć…

1

Z cyklu: Zapiski na gorąco

Tragedia rodziców, którzy stracili dziecko zamknięte i zapomniane w gorącym samochodzie, jest trudna do wyobrażenia. Rodzice nie chcą rozmawiać z mediami – no jasne, to nie czas na rozmowy. Nagle kawał świata usuwa się spod stóp, nic nie jest już tak jak było i nigdy już nie będzie…

Takie sytuacje są chyba najbardziej tragiczne, bo WSZYSCY w nie zaangażowani tracą na zawsze dotychczasowe życie i spokój.

Czytając komentarze na pewnym forum przeżyłam spory szok. Obok kilku, których autorzy zwyczajnie wyrażali wielkie współczucie rodzicom, były tam inne, potępiające całkowicie sprawczynię tej tragedii, czyli opiekunkę dziecka, która pozostawiła małego Patricka w samochodzie. Byli tacy, którzy życzyli jej śmierci albo wyrażali nadzieję, że sąd skaże ją na długie lata więzienia, a nawet na dożywocie.

Ta tragedia jest wielkim dramatem także dla tej kobiety. To nie taki przypadek, kiedy bezmyślna kobieta zostawia dziecko w rozgrzanym samochodzie idąc do sklepu, mimo że wie, iż zostawienie dziecka w aucie jest niewybaczalnym błędem. To nie jest też przypadek kiedy dochodzi do przestępstwa, przemocy, kiedy sprawca podejmuje decyzję o dokonaniu przestępstwa i łamie prawo, powodując tragedię. W takich wypadkach nie ma tłumaczenia i trudno znaleźć w sobie zrozumienie dla sprawcy tragedii.

Tutaj sytuacja jest zupełnie inna. Coś poważnego musiało spowodować, że opiekunce, związanej emocjonalnie z rodziną, z dzieckiem i – jak mówią świadkowie – zawsze odpowiedzialnej i obowiązkowej, przydarzyło się coś tak niewyobrażalnego – zaniedbanie? zapomnienie? utrata kontroli? Jej mąż zmarł na raka rok temu, więc na pewno przeszła przez ciężkie chwile.

Trudno sobie wyobrazić uczucia rodziców chłopczyka, ale także tej kobiety, która będzie musiała żyć z poczuciem potwornej tragedii, na jaką naraziła rodzinę dziecka, którym się opiekowała, i winy, którą będzie dźwigała na swoich barkach do końca życia.

Są takie chwile, kiedy nie da się już odwrócić czegoś co się stało, mimo że oddałoby się wszystko, aby móc cofnąć czas.

52 proc. dzieci pozostawionych w samochodach to przypadki kiedy rodzic (!) nie może wytłumaczyć jak to się mogło stać, że zapomniał… Połowa z nich to dzieci poniżej 2 lat, zapięte w fotelikach na tylnym siedzeniu, cichutko śpiące. Przecież żaden rodzic nie naraziłby świadomie dziecka na śmierć. A jednak to się zdarza… Nie rzucajmy więc zbyt szybko kamieniem.

Więcej o takich przypadkach

Zbiórka na pogrzeb Patricka

Poleć:

O Autorze:

Malgorzata P. Bonikowska

Dziennikarka, publicystka, anglistka (doktor językoznawstwa), nauczycielka, autorka książek, działaczka społeczna, współtwórca i redaktor naczelny www.gazetagazeta.com. Kocha pisanie, przyrodę i ludzi.

1 Comment

  1. Krzysztof Kalinowski on

    Znakomity tekst i święta prawda!!! Zbyt łatwo rzucamy kamieniami i oskarżamy innych. Popatrzmy na siebie.

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.