Szybka rehabilitacja polskich piłkarzy za Kopenhagę w eliminacjach MŚ 2018

0
Piłkarska reprezentacja Polski pokonała w Warszawie Kazachstan 3:0 (1:0) w meczu eliminacji mistrzostw świata. Biało-czerwoni wciąż są liderami grupy E z trzema punktami przewagi nad Czarnogórą i Danią. Do końca kwalifikacji pozostały dwie kolejki. Polska – Kazachstan 3:0 (1:0) Bramki: Arkadiusz Milik (11-głową), Kamil Glik (74-głową), Robert Lewandowski (86-karny). Żółte kartki: Kazachstan – Wiktor Dmitrienko, Gafurżan Sajumbajew, Jurij Łogwinienko, Islambek Kuat. Sędzia: Andris Treimanis (Łotwa). Widzów 56 963. Polska: Łukasz Fabiański – Łukasz Piszczek, Kamil Glik, Michał Pazdan, Maciej Rybus – Maciej Makuszewski (65. Jakub Błaszczykowski), Krzysztof Mączyński (88. Jan Bednarek), Piotr Zieliński, Kamil Grosicki (90. Łukasz Teodorczyk) – Arkadiusz Milik, Robert Lewandowski. Kazachstan: Dawid Loria – Gafurżan Sajumbajew, Jurij Łogwinienko, Jełdos Achmietow, Wiktor Dmitrienko, Dmitrij Szomko – Asłan Darabajew, Islambek Kuat, Abzał Biejsiebiekow (87. Aszkat Tagybiergen) – Siergiej Chiżniczenko (68. Aleksiej Szczetkin), Roman Murtazajew. Polscy piłkarze przystąpili do meczu z Kazachstanem trzy dni po wyjazdowej porażce 0:4 z Danią. Terminarz eliminacji ułożył się dla nich znakomicie – mogli szybko zrehabilitować się za występ w Kopenhadze, podejmowali bowiem zdecydowanie ostatni zespół w grupie. Wprawdzie Kazachowie u siebie, na sztucznej trawie w Astanie, potrafią sprawić niespodzianki, m.in. zremisowali rok temu z Polakami 2:2, ale na wyjazdach przegrali dotychczas wysoko wszystkie mecze. W Warszawie od rana było zimno i deszczowo. Już we wczesnych godzinach przedpołudniowych zapadła decyzja, że piłkarze zagrają pod dachem. W porównaniu z meczem w Kopenhadze trener Adam Nawałka dokonał trzech zmian. Będącego w nieco słabszej formie Artura Jędrzejczyka zastąpił Maciej Rybus, ponadto od początku zagrali Maciej Makuszewski i Arkadiusz Milik, a na ławce usiedli Jakub Błaszczykowski i Karol Linetty. Selekcjoner wrócił do przynoszącego w przeszłości efekty ustawienia 4-4-2. Spotkanie rozpoczęło się od ataku gospodarzy, choć Kazachowie nie zamierzali biernie patrzeć. Już w trzeciej minucie na groźny strzał z dystansu zdecydował się Asłan Darabajew. Piłka nieznacznie minęła słupek bramki Łukasza Fabiańskiego. Ogólnie jednak w pierwszej połowie zdecydowaną przewagę mieli biało-czerwoni. “My chcemy gola” – krzyczeli kibice i szybko doczekali się pierwszej bramki. W 11. minucie po dośrodkowaniu Rybusa i podaniu głową Makuszewskiego celnym strzałem – również głową – popisał się Milik. Bramkową akcję wypracowali zatem trzej piłkarze, których z Danią nie było w podstawowej jedenastce. Szybko uzyskane prowadzenie jakby uśpiło Polaków, bo niedługo później poważny błąd popełnił Kamil Glik, ale z “prezentu” nie skorzystał znany z występów w polskiej lidze Siergiej Chiżniczenko. Później emocji było nieco mniej. Kibice najbardziej ożywili się w 37. minucie, gdy po efektownym podaniu Roberta Lewandowskiego w sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Milik, ale kopnął nad poprzeczką. Tuż po przerwie, w 47. minucie, po rajdzie Kamila Grosickiego dogodnej sytuacji ponownie nie wykorzystał napastnik Napoli. Niedługo potem bardzo groźnie zrobiło się pod polską bramkę. Kazachowie strzelili nawet gola, przez chwilę bardzo się cieszyli, ale sędzia nie uznał ich trafienia ze względu na spalonego. Gra była coraz szybsza, ale to nie przekładało się na ciekawe sytuacje podbramkowe, gdyż obu drużynom brakowało dokładności. Dopiero w 73. minucie gospodarze stanęli przed dużą szansą. Lewandowski wykonywał rzut wolny z ok. 20 metrów. Kopnął precyzyjnie i mimo interwencji bramkarza piłka, jak się większości wydawało, a potwierdziły to telewizyjne powtórki, przekroczyła – i to dość wyraźnie – linię bramkową, ale potem wyszła w pole i sędzia nakazał grać dalej. Co się jednak odwlecze… Dosłownie kilkadziesiąt sekund później po dośrodkowaniu z rzutu rożnego najwyżej wyskoczył Kamil Glik i strzałem głową pokonał bramkarza rywali. W 83. minucie Polacy mogli zdobyć kolejną bramkę głową, ale Milik pomylił się bardzo niewiele. Wkrótce potem sędzia podyktował rzut karny za faul na Lewandowskim. Sam poszkodowany pewnie wykorzystał “jedenastkę”, ustalając wynik na 3:0. Na ostatnie minuty na boisku pojawił się debiutujący w dorosłej reprezentacji Jan Bednarek, obrońca Southampton FC. Lewandowski w obecnych kwalifikacjach uzyskał 12 bramek, jest wiceliderem klasyfikacji strzelców, o dwa gole za Portugalczykiem Cristiano Ronaldo. Biało-czerwoni są w dobrej sytuacji przed ostatnimi dwoma kolejkami eliminacji, w których zmierzą się z Armenią 5 października i Czarnogórą trzy dni później. Aby zająć pierwsze miejsce w grupie, nie oglądając się na wyniki meczów rywali, muszą w tych dwóch spotkaniach wywalczyć cztery punkty. Zwycięstwa odnieśli w poniedziałek najgroźniejsi rywale: Dania nad Armenią 4:1 i Czarnogóra, która pokonała u siebie Rumunię 1:0. Mają nie tylko po 16 punktów, ale też identyczny bilans bramek. Wyżej sklasyfikowany jest zespół z Bałkanów, który wygrał w bezpośrednim meczu w Kopenhadze 1:0. Rewanż w Czarnogórze zaplanowano na 5 października. Duńczycy, którzy swoje spotkanie w Erywaniu zakończyli przed godziną 20, na niecałe trzy godziny objęli prowadzenie w grupie. Gospodarze pierwsi zdobyli tam bramkę, ale później nie mieli już wiele do powiedzenia. Dania zanotowała drugie zwycięstwo w ciągu czterech dni, zdobywając osiem goli i tracąc jednego. Tego dnia rywalizowano też w grupie C i F. W tej pierwszej na pozycji lidera umocnili się Niemcy, którzy rozgromili w Stuttgarcie Norwegię 6:0. Mistrzowie świata są jedyną, obok Szwajcarii, drużyną z kompletem zwycięstw w tych eliminacjach. Nie są jednak jeszcze pewni awansu – wyprzedzają o pięć punktów Irlandię Północną, która wygrała w Belfaście z Czechami 2:0. W trzecim meczu tej grupy Azerbejdżan pokonał San Marino 5:1 i awansował na trzecią pozycję z dorobkiem 10 punktów. W grupie F do awansu znacznie przybliżyła się Anglia. Wyspiarze podejmowali na Wembley wicelidera tabeli Słowację i choć przegrywali 0:1, ostatecznie sięgnęli po zwycięstwo 2:1. Dzięki temu mają 20 punktów, a ich poniedziałkowy rywal – 15. Dalej sklasyfikowane są Słowenia i Szkocja – po 14 pkt; te zespoły pokonały w poniedziałek, odpowiednio, Litwę 4:0 i Maltę 2:0. W niedzielę jako pierwszy zespół ze strefy europejskiej awans zapewniła sobie Belgia. Największą sensacją był za to remis Francji u siebie z Luksemburgiem 0:0. Piłkarze ze strefy europejskiej walczą o 13 miejsc. Bezpośredni awans wywalczą zwycięzcy dziewięciu grup, a osiem najlepszych drużyn z drugich miejsc rozegra w listopadzie baraże w czterech parach. Ich triumfatorzy także wystąpią na mundialu w Rosji. Wyniki meczów i tabele grup eliminacji piłkarskich mistrzostw świata w strefie europejskiej: grupa A Białoruś – Szwecja 0:4 (0:3) Holandia – Bułgaria 3:1 (1:0) Francja – Luksemburg 0:0 tabela 1. Francja 8 5 2 1 15-5 17 2. Szwecja 8 5 1 2 18-7 16 3. Holandia 8 4 1 3 16-11 13 4. Bułgaria 8 4 0 4 13-17 12 5. Luksemburg 8 1 2 5 7-17 5 6. Białoruś 8 1 2 5 4-16 5 grupa B Wyspy Owcze – Andora 1:0 (1:0) Łotwa – Szwajcaria 0:3 (0:1) Węgry – Portugalia 0:1 (0:0) tabela 1. Szwajcaria 8 8 0 0 18-3 24 2. Portugalia 8 7 0 1 28-4 21 3. Węgry 8 3 1 4 11-9 10 4. Wyspy Owcze 8 2 2 4 4-15 8 5. Andora 8 1 1 6 2-17 4 6. Łotwa 8 1 0 7 3-18 3 grupa C Azerbejdżan – San Marino 5:1 (2:0) Niemcy – Norwegia 6:0 (4:0) Irlandia Płn. – Czechy 2:0 (2:0) tabela 1. Niemcy 8 8 0 0 35-2 24 2. Irlandia Płn. 8 6 1 1 16-2 19 3. Azerbejdżan 8 3 1 4 8-12 10 4. Czechy 8 2 3 3 10-9 9 5. Norwegia 8 2 1 5 8-16 7 6. San Marino 8 0 0 8 2-38 0 grupa E Armenia – Dania 1:4 (1:2) Polska – Kazachstan 3:0 (1:0) Czarnogóra – Rumunia 1:0 (0:0) tabela 1. Polska 8 6 1 1 18-11 19 2. Czarnogóra 8 5 1 2 18-7 16 3. Dania 8 5 1 2 18-7 16 4. Rumunia 8 2 3 3 8-8 9 5. Armenia 8 2 0 6 8-19 6 6. Kazachstan 8 0 2 6 4-22 2 grupa F Słowenia – Litwa 4:0 (1:0) Szkocja – Malta 2:0 (1:0) Anglia – Słowacja 2:1 (1:1) tabela 1. Anglia 8 6 2 0 16-3 20 2. Słowacja 8 5 0 3 14-6 15 3. Słowenia 8 4 2 2 10-4 14 4. Szkocja 8 4 2 2 14-10 14 5. Litwa 8 1 2 5 6-18 5 6. Malta 8 0 0 8 2-21 0 grupa H Estonia – Cypr 1:0 (0:0) Gibraltar – Bośnia i H. 0:4 (0:1) Grecja – Belgia 1:2 (0:0) tabela 1. Belgia 8 7 1 0 35-3 22 – awans 2. Bośnia i H. 8 4 2 2 19-8 14 3. Grecja 8 3 4 1 11-5 13 4. Cypr 8 3 1 4 8-12 10 5. Estonia 8 2 2 4 6-17 8 6. Gibraltar 8 0 0 8 3-37 0 We wtorek, 5 września grają: grupa D Kiszyniów: Mołdawia – Walia Dublin: Irlandia – Serbia Wiedeń: Austria – Gruzja grupa G Vaduz: Liechtenstein – Hiszpania Strumica: Macedonia – Albania Reggio nell’Emilia: Włochy – Izrael grupa I Szkodra (Albania): Kosowo – Finlandia Eskisehir: Turcja – Chorwacja Reykjavik: Islandia – Ukraina Pomeczowe wypowiedzi: Aleksandr Borodiuk (trener reprezentacji Kazachstanu): “Końcowy wynik nie odpowiada naszym oczekiwaniom. Przy stanie 1:0 zdobyliśmy bramkę. Wiadomo, że w tym momencie scenariusz meczu mógłby ułożyć się zupełnie inaczej. Naprawdę nie wiadomo, jak potoczyłoby się to wszystko, gdyby arbiter uznał gola. A moim zdaniem, bramkę zdobyliśmy prawidłowo. – Tak czy inaczej, nasza drużyna musi przyzwyczaić się do takiego tempa gry, jakie mieliśmy dzisiaj. Musimy również przyzwyczaić się do takiej publiczności i presji z tym związanej. Jakkolwiek dziwnie to zabrzmi, to była… godna porażka. Właśnie w takich meczach powinna się hartować drużyna. Moi zawodnicy naprawdę postarali się, grali bardzo ambitnie, walczyli do końca, choć nie wystąpiliśmy w najsilniejszym składzie. Mimo porażki jestem zadowolony z ich postawy. – Oczywiście osobną kwestią pozostają umiejętności indywidualne. Musimy zainwestować w młodych piłkarzy. Taki futbol, jak dziś, jest nam potrzebny. Jak wspomniałem, musimy przyzwyczajać się do takiej gry. W tak szybkim tempie, przeciwko piłkarzom doświadczonym na arenie międzynarodowej. Nasza reprezentacja dopiero się tworzy. Takie zespoły, jak Polska czy Czarnogóra są przygotowane fizycznie do tego, żeby trzy dni po jednym meczu rozgrywać w szybkim tempie kolejne spotkanie. – Graliśmy ostatnie trzy mecze z trzema czołowymi zespołami tej grupy (Polską, Danią, Czarnogórą – PAP). Porównania są dla mnie trudne, pozostawiam to ekspertom. Mogę tylko powiedzieć, że te trzy drużyny bardzo mocno walczą o awans i nie wątpię, że jeszcze sporo pokażą w tych eliminacjach”. Trener Adam Nawałka był zadowolony z postawy polskich piłkarzy w wygranym 3:0 meczu z Kazachstanem w Warszawie w eliminacjach mistrzostw świata. Przyznał, że trzeba poprawić organizację gry, ale – jak dodał – najważniejsze było zwycięstwo. “W tym meczu liczyły się głównie trzy punkty. To było dla nas najważniejsze. Przygotowania do meczu wyglądały tak, aby wrócić na odpowiednie tory (po piątkowej porażce z Danią 0:4 w Kopenhadze – PAP), jeśli chodzi o koncentrację, dyscyplinę taktyczną i poprawę w grze jeden na jeden. Od początku nasi zawodnicy byli agresywni, odbierali piłkę, prowadzili grę. Co do stylu – wciąż pracujemy nad tym. Jeszcze daleka droga, to ciągły proces, cały czas staramy się robić postępy” – podkreślił Nawałka. “Dzisiaj stanowiliśmy monolit jako drużyna. Uważam, że rozegraliśmy dobre spotkanie, forma była zadowalająca. Oczywiście było kilka fragmentów meczu, które pokazały, że musimy poprawić organizację gry. Będziemy pracować, żeby tak się stało” – dodał. Selekcjoner nie zgodził się z opinią, że na początku drugiej połowy Polacy zagrali nieco “na luzie”, być może nie doceniając przeciwnika. “Nie zgadzam się z tym, że drużyna odpuściła grę w tym okresie drugiej połowy. Owszem, było kilka fragmentów, gdy straciliśmy kontrolę w centralnej strefie boiska, to wynikało z utraty dyscypliny taktycznej, ale staraliśmy się cały czas przejmować inicjatywę, budować akcje. Efektem były później dwa gole i wiele sytuacji, jakie stworzyliśmy. Przy okazji muszę pochwalić Kazachstan; grał ambitnie, starał się nawiązać równorzędną walkę, jednak w tym dniu byliśmy zdecydowanie lepszą drużyną” – zaznaczył polski selekcjoner. Do końca eliminacji pozostały dwie kolejki. Jeszcze niedawno biało-czerwoni mieli sześć punktów przewagi nad najgroźniejszymi rywalami – Danią i Czarnogórą, teraz pozostały im trzy. Presja w październiku będzie więc duża, ale szkoleniowiec zapewnił, że jego piłkarze umieją sobie z tym radzić. “Patrzymy w przyszłość z optymizmem, wróciła pewność siebie. Cały czas kontrolujemy sytuację w grupie. Stres zawsze jest, ale to pozytywne ciśnienie, które zawodnicy muszą wytrzymać. Nie myślę, żeby wystąpiły jakiekolwiek problemy z tym związane. Nasi piłkarze grają w silnych europejskich klubach i umieją radzić sobie ze stresem” – podsumował Nawałka. Robert Lewandowski (kapitan reprezentacji Polski, strzelec gola na 3:0): “Czasami brakowało nam zimnej krwi. Nie ma co ukrywać, że bez walki i odpowiedniego zaangażowania ciężko jest z kimkolwiek wygrać. Chyba przydał nam się ten kubeł zimnej wody, jakim była piątkowa porażka z Danią 0:4 w Kopenhadze. Za szybko uwierzyliśmy we własne siły. Dostaliśmy lekcję pokory. – Prowadzenie 1:0 nigdy nie jest bezpieczne, tym bardziej jeśli gra się w eliminacjach ważnego turnieju. Dlatego ta druga bramka padła trochę za późno. Na pewno lepiej grałoby się nam, gdybyśmy strzelili ją wcześniej. Na początku drugiej połowy Kazachowie zmienili system gry i mieli przewagę w środku pola. Uważam, że za późno zareagowaliśmy. To jest kolejny materiał do analizy. Teraz wszystko zależy od nas. Musimy pokazać, że jesteśmy najlepszą drużyną w tej grupie”. Łukasz Fabiański (bramkarz reprezentacji Polski): “Najważniejsze są trzy punkty, bo to był główny cel tego meczu. Na pewno w takich spotkaniach bardzo istotne jest szybkie strzelenie gola, aby sprowokować rywali do bardziej otwartej gry. Mieliśmy kilka sytuacji, których nie wykorzystaliśmy i trochę się pomęczyliśmy. Na początku drugiej połowy mecz stał się bardziej otwarty, bo Kazachowie zaatakowali i zrobiły się na boisku większe przestrzenie. Rywale kilka razy z tego skorzystali. Myślę jednak, że było to z naszej strony kontrolowane. Kazachowie nie mieli stuprocentowych sytuacji. – Do końca eliminacji pozostają nam dwa mecze i wydaje się, że to mało. Jednak na pewno będą to trudne spotkania. Musimy odpowiednio przygotować się do wyjazdowego spotkania z Armenią, aby zgarnąć tam trzy punkty”. Arkadiusz Milik (napastnik reprezentacji Polski, zdobywca gola na 1:0): “Podeszliśmy do tego spotkania spokojni, skoncentrowani, skupieni – inaczej niż do meczu z Danią. Mieliśmy moment zawahania w drugiej połowie, ale udało nam się go przetrzymać. Później dobiliśmy rywala na 2:0 i 3:0. Cieszymy się ze zwycięstwa i z tego, że jesteśmy dalej pierwsi w grupie. To prawda, że czasem brakowało nam dokładności. To się bierze z wielu powodów: zmęczenie, rozluźnienie… Zdajemy sobie z tego sprawę, że ten mecz powinniśmy +zamknąć+ wcześniej. Już w pierwszej połowie mogliśmy prowadzić dwoma, trzema golami i uspokoić spotkanie”. Maciej Makuszewski (pomocnik reprezentacji Polski, po raz pierwszy w wyjściowym składzie): “Niesamowita sprawa, jestem bardzo dumny. Dziękuję trenerowi, bo mocno we mnie wierzył i dał mi dziś szansę od pierwszej minuty. Nie miałem nic do stracenia. Dzisiaj ciężko będzie zasnąć, bo zagrałem na Narodowym przy komplecie publiczności, cała rodzina mi kibicowała. Piękny moment. Pomogłem w jakimś stopniu drużynie. Cieszę się z tej asysty, ale bardziej – ze zwycięstwa”. ••• “Nasz grupowy horror, z Polską w roli głównej, dalej trwa” – skomentowały duńskie media wieczorną wygraną biało-czerwonych z Kazachstanem 3:0 w eliminacjach piłkarskich mistrzostw świata. Duńczycy tylko przez kilka godzin mogli się cieszyć prowadzeniem w grupie. W duńskich mediach zapanowała euforia, bo po kolejnym przekonującym zwycięstwie ekipy trenera Age Hareide – 4:1 nad Armenią – reprezentacja tego kraju została liderem grupy. Straciła pierwsze miejsce po zwycięstwie Polaków nad Kazachami 3:0. “Polska w Warszawie rozegrała bardzo dobry mecz, co oznacza, że dalej prowadzi w grupie z solidną przewagą nad nami i Czarnogórą, która wygrała z Rumunią” – skomentował dziennik “Ekstrabladet”. Gazeta napisała, że “po słabym meczu w piątek w Kopenhadze, który wygraliśmy aż 4:0, liczyliśmy, iż rywale będą psychicznie rozbici i z Warszawy nadejdzie pomoc od ambitnego Kazachstanu, lecz tak się nie stało”. Jak oceniono, Polacy – pomimo pewnych kłopotów z ofensywą – w sumie bardzo dobrze zagrali, więc Dania na razie może zapomnieć o prowadzeniu w grupie. “Najgorzej, że następne spotkanie zagramy z Czarnogórą i to ono prawdopodobnie zadecyduje, kto o mistrzostwa świata w Rosji bić się będzie w barażach” – wspomniano. “BT” skomentował, że w poniedziałek – pomimo pięknego zwycięstwa nad Armenią – otrzymaliśmy prostą i brutalną wiadomość z Warszawy o treści “wygraj albo spadaj”, która dotyczy następnego meczu tych kwalifikacji. “Zwycięstwa Polski i Czarnogóry tylko wzmocniły presję na naszych piłkarzy. Dalszy ciąg tych kwalifikacji będzie emocjonującym horrorem” – skomentowała duńska telewizja. Finisz kwalifikacji w październiku. Na podstawie depesz Polskiej Agencji Prasowej opracował Zbigniew Bełz
Poleć:

O Autorze:

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.