Maud, zapisane życie – Lucy Maud Montgomery (9)

0

Z okazji 150. Urodzin Kanady publikujemy opowieść o życiu i twórczości kanadyjskiej legendy – Lucy Maud Montgomery, autorki znanej i kochanej na całym świecie “Ani z Zielonego Wzgórza”. Ewa Henry, która napisała tę opowieść, jest artystką, ilustratorką i autorką felietonów, publikowanych też w “Gazecie”.

Strata cennego czasu doprowadzała pisarkę do takiej rozpaczy, że chwilami chętnie “powiesiłaby się na najbliższym krzaku agrestu”, żeby nie iść na kolejne spotkanie.

Rok 1911 znaczył wielką zmianę w życiu Lucy Maud Montgomery – po ślubie z Macdonaldem pożegnała na zawsze (nie licząc wakacji) swą ukochaną Wyspę Księcia Edwarda. Ewan objął prezbiteriańską parafię w małej farmerskiej osadzie 60 mil od Toronto. Maud żegnała Cavendish z żalem, ale i z zabarwioną goryczą ulgą. Ostatnie, spędzone w samotności lata w domu Macneillów sprawiły, że mimo zbolałego serca teraz Maud poczuła się wyzwolona.

Niestety, jeśli liczyła, że w nowym miejscu – w Leaskdale – znajdzie pokrewną duszę, czekać ją będzie zawód. Maleńka prezbiteriańska społeczność liczyła zaledwie 21 rodzin, dla których kościół był duchowym, kulturalnym, a nawet dostarczającym rozrywki centrum. Pastor siłą rzeczy pełnił przewodnią rolę w lokalnej społeczności – chrzcił niemowlęta, nauczał dzieci, zaślubiał młodych, przewodził miejscowym pogrzebom i stowarzyszeniom, pełnił rolę mediatora w najróżniejszych sporach. Żona pastora naturalnie musiała zachować całkowitą neutralność w środowisku, w którym plotka była jedną z niewielu form rozrywki. Faworyzowanie któregoś z parafian mogłoby niebezpiecznie zachwiać równowagę społeczną w niewielkiej miejscowości.

Maud Montgomery wiedziała, że z własnej woli przyjęła tę rolę i mimo że wraz z mężem stała na czele społeczeństwa Leaskdale, to paradoksalnie pozbawiło ją to możliwości zawarcia bliższych znajomości.

Na pewno nie mogła zwierzać się sąsiadkom z problemów, których nie szczędziło jej życie. Dziennik był jej jedynym powiernikiem w miejscu, gdzie bez skargi prowadziła szkółkę niedzielną, organizowała przedstawienia dla młodzieży, odbywała niekończące się, nudne do bólu herbatki, by nie narazić się zapraszającym paniom, które chciały nazajutrz pochwalić się sąsiadkom, że gościły pastorową na podwieczorku.

L.M.M. charakteryzowała życie małżonki wiejskiego pastora jako “synonim statecznego niewolnictwa”. Na dodatek jej własna filozofia, która często stawiała ją w opozycji do dogmatów wiary i nauk Kościoła, czyniła tę rolę jeszcze trudniejszą.

“Wierzę w Boga, który jest dobry i wszechmogący. Patrząc wstecz w dzieje ludzkości, te dwa pojęcia wydają się nie do pogodzenia. Uwierzyć w Boga Wszechmogącego, ale nie nieskazitelnie dobrego – hmm, to rozwiązałoby kilka dylematów. Niemniej dusza ludzka instynktownie unika takiego rozwiązania. Zatem wierzę w Boga, który jest dobry, ale nie wszechmogący. Wierzę także w istnienie zła, równego w swej mocy Boskiej dobroci”. Co zaś do idei nieba i wiecznego odpoczynku Lucy Maud, wierząca w reinkarnację, twierdzi: “Odpoczynek! To całkiem dobra rzecz; ale nikt nie chciałby odpoczywać przez całą wieczność. Wszystko czego sobie życzę, to trochę odpoczynku, by zdobyć świeże siły do nowych zmagań. Nagroda! Nawet w tym życiu raz posmakowana nagroda wkrótce traci swój smak”.

Ale kiedy Montgomery uczy katechizmu własne dzieci, nie dzieli się z nimi swoimi przekonaniami – obawia się, że konsekwencje mogłyby być zbyt poważne, gdyby dzieci pastora kiedyś podzieliły się publicznie nauką udzielaną im przez matkę.

Macierzyństwo – dzieci pojawiły się w życiu Lucy Maud Montgomery, kiedy traciła nadzieję, że może się ich jeszcze spodziewać. Pierwszy syn, Chester, urodził się w 1912. Po raz pierwszy w życiu Maud doświadczyła bezbrzeżnego szczęścia. We wrześniu 1912 roku napisała w swym dzienniku: “Mój ukochany maleńki synu, jesteś zadośćuczynieniem za wszystko, co było złe lub czego brakowało w mym życiu. To wszystko wiodło do ciebie. Więc wszystko było dobre.”

Życie faktycznie wydaje się dobre w 1912 roku. Maud rozkoszuje się synkiem, pisze Złoty gościniec, zadomawia się w Leaskdale. A jednak zły los uderza znowu. W 1914 roku jej drugie dziecko, Hugh, rodzi się martwe. Jej osobista rozpacz rozpływa się w nieszczęściu świata ogarniętego pierwszą wojną światową. Następne kilka lat Montgomery będzie odmierzać datami bitew toczonych w Europie. Kanadyjscy chłopcy giną w okopach Francji; poświęci im Rillę ze Złotego Brzegu, w której zapisuje swoje własne odczucia, swoje przerażenie wojną. Czasem przenosi tam dosłowne wpisy ze swego pamiętnika. Co więcej – w postaci Gertrudy Olivier, nauczycielki mieszkającej u rodziny Blythe’ów, L.M.M. przedstawia samą siebie. “Prorocze” sny panny Olivier o czarnej chmurze nadciągającej nad dom Blythe’ów są snami Maud.

W 1915 roku w osobie małego Stuarta Macdonalda szczęście znów odwiedza plebanię w Leaskdale. Lecz wkrótce przyjdzie następny cios. Depresja Ewana Macdonalda, która dawała o sobie znać od czasu do czasu, teraz pogłębiła się i przerodziła w tzw. melancholię religijną. Wykoślawiona w chorym umyśle prezbiteriańska doktryna, według której niektórzy, wybrani przez Boga, predestynowani są do zbawienia, sprawiła, że Ewan Macdonald w atakach choroby popadał w potworne przerażenie, że jest przeklęty przez Boga. Wierzył, że jest przeznaczony do wiecznej kary – nie za konkretne grzechy – ale dlatego, że taka jest boska wola. Maud odchodziła od zmysłów – leczenie psychiatryczne w Kanadzie pierwszej połowy XX wieku było jeszcze w powijakach. Ewan otrzymywał od bezradnego lekarza coraz silniejsze dawki chloralu i veronalu. Maud popadła w bezsenność, która nie opuściła jej do końca życia.

Konieczne stało się zachowanie w tajemnicy przed parafianami choroby pastora, który przekonany był, że pochłonie go piekło. Maud zaczęła intensywnie zgłębiać psychiatryczne i medyczne teksty – stając się w związku z przypadkiem swego męża psychologiem amatorem. Pogłębiała swą wiedzę z teorii Freuda, eksperymentowała z lekami stosowanym w leczeniu chorób psychicznych. Czytelnikowi Dzienników L.M.M. z tego okresu jej własny stan psychiczny wydaje się niepokojący.

Bezsenność, strach o Ewana i o przyszłość dzieci sprawia, że wracają demony z dawnych lat. Maud całymi nocami wydeptuje podłogę swej sypialni. Znów jest samotna w swoim cierpieniu. Jej najbliższa przyjaciółka, powiernica, jedyny człowiek, z którym Maud czuła pokrewieństwo dusz, Frederica Campbel Macfarlane, zmarła na hiszpańską grypę w 1919 r.  

Kiedy Ewan czuje się lepiej, wraca nadzieja, że choroba minie na zawsze. Ale kolejne ataki zabijają ostatki wiary w polepszenie. Macdonald nigdy nie był dla żony pomocą w codziennym życiu domowym, nie interesował się wychowaniem dzieci, nie pomagał w gospodarstwie, a podczas nawrotów choroby i po nich stawał się zupełnie bezradny.

Maud, mimo zaszczytów i dowodów uznania otrzymywanych z rąk przedstawicieli króla w Kanadzie, musi ze służącą czyścić stajnie i wykonywać najcięższe, najbrudniejsze prace gospodarskie. Dorastający Chester zaczyna sprawiać coraz więcej problemów wychowawczych. Lucy Maud wychowana w najsurowszym poczuciu obowiązku i uczciwości nie może pogodzić się z charakterem syna, który przez swoją krętacką naturę, zamiłowanie do hazardu i lekceważenie zasad wpajanych mu przez matkę popada w coraz większe tarapaty.

Mimo zszarpanych nerwów, Montgomery – najsławniejsza kanadyjska kobieta – utrzymuje publiczny wizerunek, który częściowo skonstruowała sama w swej autobiografii The Alpine Path (1917).

Prawie każdy rok w latach dwudziestych i pierwszej połowie lat trzydziestych przynosi kolejną jej powieść. Do roku 1921 zarobiła pisarstwem ok. 100 000 dolarów, pomimo bardzo niekorzystnego kontraktu ze swymi wydawcami, L.C. Page & Co. W 1915 L.M.M. rozstała się z Louisem Page’em, co zaowocowało dziewięcioletnim procesem o prawa autorskie, który Montgomery w końcu wygrała – a wraz z nią następne pokolenia kanadyjskich pisarzy związanych do tej pory niewolniczymi kontraktami z amerykańskimi firmami wydawniczymi.

Cena wygranej okazała się jednak bardzo wysoka – tak finansowo, jak i emocjonalnie – czego efektem był dalszy rozstrój nerwowy. Znów Dzienniki są jedynymi świadkami rozpaczy, bólu i samotności. Kartka po kartce stają się kroniką zmagań ze światem zewnętrznym i koniecznością zachowania jako takiej równowagi w związku, który od początku do końca był farsą. Związku potrójnie obciążonego: przez niedobrane osobowości, przez niewiarygodny sukces żony – zestawiony z płycizną intelektualną męża i przez ogólne zmiany w statusie społecznym kobiet. Ewan Macdonald – człowiek o bardzo wąskim kręgu zainteresowań – nie przyjmował do wiadomości sukcesu Maud. Nigdy nie przeczytał ani jednej z książek swojej żony, czuł się wyraźnie zazdrosny, kiedy L.M.M. przyjmowała hołdy od czytelników, recenzentów i społeczności kościelnej Leaskdale.

Maud jednak stoi murem za swoim mężem, kiedy po debacie o zjednoczeniu Kościoła protestanckiego Macdonaldowie decydują się pozostać przy swoim prezbiteriańskim odłamie i okazuje się, że parafia w Leaskdale może nie przetrwać w swej dawnej formie. Ewan zmuszony jest szukać nowej posady, co przy jego stanie psychicznym wydaje się niemożliwe. Maud motywuje go, jak może; obawia się, że odejście na wcześniejszą emeryturę doprowadzi psychikę męża do całkowitego upadku.

W 1926 Macdonaldowie przeprowadzają się do Norval, przepięknej miejscowości w kotlinie wśród wzgórz niedaleko Toronto. Tutaj spędzą następne dziewięć lat. Tutaj Montgomery pisze Czary Marigold (1929), Dzban ciotki Becky (1931), Pat ze Srebrnego Gaju (1933) i Pani na Srebrnym Gaju (1935). Lata spędzane w Norval wniosą wiele radości w życie pisarki, ale choroba Ewana i problemy z Chesterem zawisną nad nim jak czarna chmura. Kroplą przepełniającą czarę goryczy staje się sekretne małżeństwo Chestera z Luellą Reid, o którym Macdonaldowie dowiadują się, kiedy syn oświadcza, że jego żona spodziewa się dziecka.

Zdjęcia pochodzą ze zbiorów własnych Bernadety Milewski

Podziękowania za współpracę dla Bernadety Milewski, autorki bloga: kierunekavonlea.blogspot.ca.

Poleć:

O Autorze:

Ewa Henry

Absolwentka York University, w Kanadzie od 1989. Felietonistka, ilustratorka, wyjadaczka chlebów z niejednego pieca – ten powszedni wyrabiająca w multimediach. Feministka, wyznawczyni społeczeństwa obywatelskiego. Wielbicielka ludzi i kotów. Matka Tymka.

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.