Apel kanadyjskiego posła

0

Z cyklu: Zapiski na gorąco

Odszedł poseł liberalny z Toronto Arnold Chan, wieloletni poseł ontaryjski, a w ostatnich latach federalny. Zabrał go rak. Niedawno w Izbie Gmin wygłosił niezwykłą mowę, na którą posłowie wszystkich partii reagowali tak samo – brawami i dużym wzruszeniem. Tego dnia w Izbie Gmin byli jego rodzice, żona i brat. To było jego pożegnanie i podziękowanie za lata wspólnej pracy z kolegami-posłami na rzecz Kanady. Dziękował i przywoływał jako przykład oddania dla kraju nie kolegów ze swojej partii, ale właśnie tych, z którymi nie zgadzał się politycznie, ale których oddanie, poświęcenie i kulturę polityczną wysoko cenił.

A większość swojej mowy poświęcił temu, jak posłowie, którym Kanadyjczycy powierzyli rządzenie ich krajem w ich imieniu, powinni dbać zawsze o to, aby potrafić się ze sobą porozumieć, dyskutować o różniących ich sprawach w sposób uprzejmy i wyrażający szacunek dla oponentów. To, zdaniem już dzisiaj nieżyjącego posła, najważniejsze, bo wszyscy, którzy zasiadają w Izbie Gmin chcą jak najlepiej dla Kanady, a to, że mają różne idee i przekonania, jest dowodem na działanie demokracji i powinno być podstawą do wypracowywania najlepszych rozwiązań.

Jakież to mądre słowa. Pomyślałam sobie, słuchając tego wystąpienia, jak daleko naszym politykom w Polsce od takiego podejścia do debaty publicznej. Politykom, którzy obrzucają się najgorszymi wyzwiskami na co dzień. Słysząc taki język w tzw. przestrzeni publicznej, zwykli ludzie zaczynają mówić do siebie tak samo.

Jakie to dziwne, że Polacy, którzy w czasach PRL-u domagali się pluralizmu, protestowali przeciwko narzucanemu jedynemu światopoglądowi, dzisiaj obrażają wszystkich, którzy myślą inaczej i nie mają ani respektu ani zrozumienia dla przekonań innych niż ich własne. Co się stało? Czy tak łatwo zapomnieć o co chodziło w tej walce z komuną? Czy tak trudno pojąć, że obrażanie ludzi o innych poglądach, oskarżanie ich o zdradę i brak patriotyzmu, przypisywanie im złych intencji – to takie same metody, jakie stosowane były w głębokiej komunie.

Polskim posłom i politykom przydałoby się posłuchać (czego nikt już nie potrafi) ze zrozumieniem (co też zdarza się rzadko) tego, o co apelował w kanadyjskim parlamencie poseł, którego zabrała na zawsze choroba. Może pobudziłoby to ich do refleksji. A przykład idzie z góry – może zmiana manier polityków nauczyłaby kultury Polaków, którzy gdzieś ją zagubili…

Małgorzata P. Bonikowska

PS. Bo jak inaczej niż zdziczeniem obyczajów można nazwać takie wypowiedzi jako reakcje przeczytany tekst (pisownia oryginalna):

“Nie jesteście dziennikarzami, a zwykłym ścierwem pismackim! (Cutyjac za Kukizem”

“wypada tylko zyczyc autorce ” wspanialych przezyc” w objeciach muzulmanskiej halastry z Afryki. Kto wie, moze wkoncu bedzie usatysfakcjonowana ?”

“Życzę Pani, żeby Panią potraktowano tak samo, jak tą biedną Polkę w Rimini, to może zmieni pani swoje lewackie poglądy i przestanie usprawiedliwiać brutalny gwałt dokonany przez zwierzęta z Afryki..”

Trzeba być chorym z nienawiści żeby móc napisać tak plugawe słowa. Oznaczają one nie tylko kompletny brak zrozumienia czytanego tekstu, ale absolutny brak kultury. Czytam takie wypowiedzi i serce mi pęka – czy to ludzie pochodzący z tego samego narodu co ja??? 

Niestety, Internet dał tym frustratom możliwość wywalenia z siebie tych ohydztw anonimowo, bez żadnej kontroli. Uważam, że musimy dbać o to, aby nie szerzyć takiej nienawiści, która pobudza takie same uczucia u innych, na zasadzie psychologii tłumu.

Koniec chamstwa!

Koniec chamstwa – akt drugi

Skąd ta agresja i podejrzliwość?

 

 

 

Poleć:

O Autorze:

Malgorzata P. Bonikowska

Dziennikarka, publicystka, anglistka (doktor językoznawstwa), nauczycielka, autorka książek, działaczka społeczna, współtwórca i redaktor naczelny www.gazetagazeta.com. Kocha pisanie, przyrodę i ludzi.

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.