Sucharki Lwie Serce

6

Kto z nas nie zna powieści Astrid Lindgren “Bracia Lwie Serce”. Była moją ulubioną książką dzieciństwa. Potem sięgnęłam po nią jako nastolatka, a następnie czytały ją moje córki.

Na targach książki w Warszawie zobaczyłam jej piękne wydanie i oczywiście książkę kupiłam, przeczytałam jednym tchem… i okryłam ją na nowo.

“Bracia Lwie Serce” to nie taka zwyczajna bajka o dwóch chłopcach: mężnym, pięknym Jonatanie i niezbyt ładnym, bojaźliwym Karolu, zwanym Sucharkiem, którzy po śmierci trafili do państwa Nangijali, do Doliny Wiśni. Sąsiadowała ona z równie piękną Doliną Dzikich Róż i zdawałoby się, że w tak rajskich miejscach nic złego już stać się nie może i ludzie będą żyli długo i szczęśliwie. Niestety tyran Tengil przy pomocy potwora Katli zniewolił Dolinę Dzikich Róż i cały czas knuł jak rozszerzyć swoje panowanie na sąsiednią Dolinę Wiśni.

Jonatan podejmuje walkę z Tengilem, a za nim podąża Sucharek, który wcale nie wykazuje do tego “świętego zapału”, ale nie chce opuścić brata. Miłość do Jonatana sprawia, że mały Karol staje się prawdziwym Lwim Sercem.

To tyle z bajki, chociaż gdy śledzę ostatnie wypadki w Polsce, mimowolnie kojarzę je z tą zdawałoby się wymyśloną opowieścią. Dolina Dzikich Róż to nasza wywalczona wolna ojczyzna. Tengile nie raz ją zdobywali i rządzili przy pomocy okrutnych pomocników. Od 1989 roku zdawałoby się, że nasza kraina będzie cały czas kwitnąć i nic jej nie zagraża, bo przecież w Europie dawno nie było wojny, a te inne, na dalekim świecie raczej nas nie dotyczą – tak przynajmniej myśli większość Polaków, jeśli wierzyć statystykom. Dlatego ani Jonatany, ani Sucharki nam nie są potrzebne i wystarczy, że każdy z nas zajmie się własnym małym podwórkiem i wszystko będzie dobrze.

Tengile przybierają jednak różne postacie. Nie muszą to być olbrzymy z wielkimi mieczami, gdyż to już nie te czasy. Oni zmienili się w niekiedy malutkich i zdawałoby się skromniutkich, czasami wręcz śmiesznych Tengilków, którzy wykrzykują te swoje idee, na które początkowo prawie nikt nie zwraca uwagi. Nagle, czasami nawet po krótkim czasie, okazuje się, że Tengilek ma już swoją armię, coraz większą i silniejszą. Machamy nadal ręką, bo przecież te hasła, które armia głosi, nie są takie złe. A że nawołuje do niszczenia jakiś mało zrozumiałych struktur typu Trybunał Konstytucyjny (kto to w ogóle wie, co to jest), a jednocześnie rozdaje chleb i pewnego rodzaju igrzyska, które lud zawsze docenia, to nie wzbudza w nas tak wielkiego sprzeciwu. Owszem, jakieś tam grupy protestują, lecz nadal sytuacja wydaje nam się normalna.

Tengil jednak urósł, ma na swoje usługi nie jedną, ale wiele Katli, sięga po coraz więcej, a obecnie chce zawładnąć sądami. To już nie jest ten mały, trochę śmieszny Tengilek, to jest WIELKI TENGIL. Dolina Dzikich Róż jest zagrożona. I wreszcie do Jonatanów dołączają Sucharki, jest ich coraz więcej, porzucają swoją wygodną, obojętną postawę i stają się Lwimi Sercami, gotowymi bronić największej wartości, jaką jest WOLNOŚĆ.

Patrzę na te tysiące z białymi różami, ze świeczkami, na starych weteranów z okresu Solidarności i na młodych, dla których słowo “komuna” jest abstrakcją. Jestem tak daleko i nie mogę z nimi pójść. Ale śledzę ich poczynania i życzę im z całego serca, żeby im się udało. Oby ich walka nie była żmudna i długa, bo przez ten czas Dolina Dzikich Róż może tak bardzo ucierpieć, że przywrócenie jej do kwitnącego stanu stanie się pracą dla wielu pokoleń.

Poleć:

O Autorze:

Beata Gołembiowska

6 Comments

  1. Marek Maciolowski on

    @Beata Golembiowska Nawrocki
    Podkresle moze dobitniej by umozliwic Pani zrozumienie sytuacji politycznej w Polsce :
    to co Pani uwaza za opozycje ( PO, KOD, Nowoczesna i przyleglosci ) nie jest opozycja
    w najmniejszym slowa tego znaczeniu – sa to polityczne bojowki finansowane przez zagranicznych wrogow Polski. Tak samo jak PZPR nie byl partia polska a Jaruzelski i Kiszczak polskimi zolnierzami.
    Myli Pani Polske z PRL’ em a Polakow z komunistami.

    • Witold Liliental on

      Nonsens nonsensorum, wierutne klamstwo, obelga pod adresem wszystkich uczciwych Polakow!
      Wszyscy moi przyjaciele brali udzial w protestach. NIKT z nich nie jest przez nikogo oplacany! Niech Pan juz przestanie obrazac!

  2. Wyciekły nowe nagrania z restauracji „Sowa i Przyjaciele …

    Nowe nagrania z cyklu “Sowa i przyjaciele”

    TVP INFO ujawniło nowe nagrania z cyklu “Sowa i przyjaciele”. Tym razem w spotkaniu w restauracji „Sowa” udział wzięli minister Radosław Sikorski i prezes Orlenu Jacek Krawiec. Radosław Sikorski bez ogródek mówi o Grzegorzu Schetynie, że „ma knajacki styl lwowskiego żulika”.

    TVP INFO ujawniło nowe nagrania z niekończącego się cyklu „Sowa i przyjaciele”. Tym razem w spotkaniu w restauracji „Sowa” udział wzięli minister Radosław Sikorski i prezes Orlenu Jacek Krawiec.

    Panowie ustalili najpierw kto ma płacić rachunek. „To jest na nasz rachunek?” – pyta Radosław Sikorski. „Sprawy wagi państwowej, toteż firma państwowa płaci” – odpowiada mu Jacek Krawiec.

    Spotkanie ministra spraw zagranicznych w rządzie Donalda Tuska i prezesa Orlenu odbyło się w słynnej restauracji pod koniec lutego 2014 r. Panowie zastanawiają się jakie są szanse Platformy Obywatelskiej na dalsze utrzymanie władzy, ale też omawiają wewnętrzne sprawy partyjne – konflikt między Grzegorzem Schetyną i Donaldem Tuskiem.

    Panowie zajęli się też Grzegorzem Schetyną. – „Grzesiu, boczkiem, boczkiem, a jak przychodzi co do czego, to tchórzy.(…) Na miejscu Grzesia bym zagrał, że kandyduję. Grzesiu by dostał – moim zdaniem – do 40 procent, 35, 40 i to by mu dało immunitet na bycie ofiarą czystki, bo wtedy, wiesz, rywalowi nie wypada… i czekasz, aż się Donald wypierd***. Jak przegra wybory, no to wtedy wbijasz nóż w plecy, nie?” – mówi Radosław Sikorski.

    Radosław Sikorski bez ogródek mówi o obecnym liderze PO, że „ma knajacki styl lwowskiego żulika”. On go „kurna lubi”, ale na premiera Schetyna się nie nadaje. – Znaczy to jest zawsze pływanie, takie wybieranie jakiegoś stanowiska po środku. (…) Zero kreatywności. Każdy z nas powinien sobie zdawać sprawę do czego nadaje, a do czego się nie nadaje. Idealny numer dwa. (…) Taki knajacki styl trochę. To jest za mało na premiera. On nie czaruje ludzi. Donald ma ten czar, ma ten teflon, ma ten koci zmysł, ma te antenki czułe społecznie. Grzegorz niczego z tego nie ma – mówi otwarcie Radosław Sikorski. Zdaniem siedzącego z nim prezesa Orlenu, Schetyna „nie ma umiejętności przemawiania”, ale niestety w pewnym momencie uwierzył w siebie, a „jak się uwierzy, ciężko jest sobie dać wytłumaczyć”.

    – Nie miał kto wytłumaczyć… To też jest kwestia jakości ludzi, których masz koło ciebie.
    Halicki ku**a, ten Grupiński… Grupiński jest niegłupi, ale Halicki no to jest mój sąsiad, mieszka wieś obok. To jest, ku**a, debil no – tak o pośle PO, typowanym na kandydata na prezydenta Warszawy mówił Jacek Krawiec.

    Panowie nie szczędzili Schetynie ostrych słów. Zdaniem Sikorskiego, obecny lider PO „jest takim no trochę żulikiem z lwowskich” i o tym „wszyscy wiedzą”. Komentowali też sprawę zegarka Sławomira Nowaka i niezgodnych z prawdą oświadczeń majątkowych.

  3. Andrzej Wasilewski on

    Szkoda Beatko, że masz informacje tylko z jednej strony. Ja też działałem w Solidarności od samego początku. Działałem też w podziemiu i byłem internowany a więc mam jakiś obraz rzeczywistości.
    Po latach 90-tych, ideowców zaczęli zastępować cwaniaczki, dla własnej korzyści (na szczęście nie wszędzie)
    Może czas przykład z mojego byłego miejsca pracy – Orbisu we Wrocławiu.
    Przewodniczący związku zakładowego, wszedł w układ z dyrektorem, wywodzącym się z PZPR-u.
    Dostał dobre wynagrodzenie, ładne pomieszczenie, śliczne mebelki i zaczął się umacniać. Dostał się do komisji regionu i działa do dzisiaj.
    Jednak jak w pracy były zwolnienia to stanął oczywiście po stronie dyrekcji. I taka to dzisiaj obrona pracownicza.
    Idąc dalej – dawna ES-becja ma ciepłe posadki w bankach i nie tylko a przeciętni ludzie?
    Prawo u nas jest takie – jak ktoś podrobi czek, może dostać 25 lat. Bo jak okrada się bogatego to jest wysoka kara (biednego nie ma z czego okraść)
    Gwałciciel dostanie max 12 lat. Bogaci jeżdżą limuzynami a więc ciężko dokonać przemocy w ustronnym miejscu.
    Ci co przyszli z różami to nie kupili ich za zwoje, tylko są sterowani przez majętnych, bojących się rozliczeń i popsucia nieuczciwych układów.
    Jak będziesz w Polsce to porozmawiaj z ludźmi na placach targowych, w sklepach sieciowych itp. a nie w salonach samochodowych, hurtowniach kosmetyków itp.
    Wiem że zawsze lepiej pisać o sąsiadach niż o sobie. Tyle jest pięknych rzeczy w Kanadzie, choćby wspaniała przyroda, która jest bliska Twojemu sercu. Czekam na takie artykuły a nie politykowanie na odległość. Przyjdzie czas, że wyjdą jeszcze prawdziwe cele KOD-u i kto za tym stoi.
    Przykro mi, bo lubię Ciebie.
    Pozdrawiam

  4. Marek Maciolowski on

    @ Beata Golembiowska
    Ladna ” przypowiesc” niemalze biblijna.
    Niestety jest falszywa, poniewaz z wrogow Polski robi jej obroncow a z obroncow robi wrogow.
    Jozef Mackiewicz dawno temu opisujac komunizm zwrocil uwage na jego istote : zamiane znaczenia slow. Dobre u komunistow jest zlem a zlo dobrem . Pani felieton jest wlasnie w tym stylu.
    Okazalo sie wczoraj ze ci ” dobrze” protestujacy w Warszawie, ci z bialymi rozami w reku byli w swej wiekszosci ofiarami antypolskiej operacji sluzb specjalnych Rosji FSB – organizatorami puczu w grudniu i obecnych ” protestow ” sa Rosyjskie ” pieniadze” uruchamiane w Polsce przez zagraniczne fundacje Otwarty-Dialog , Akcja-Demokracja. Ta ostatnia dysponuje ogromnymi funduszami pochodzacymi z Berlina, a pierwotnie byc moze z Moskwy.
    Trybunal Konstytucyjny to cialo zupelnie zbyteczne, to relikt komunizmu sformowany wylacznie dla okraglostolowej dyktatury .
    Wiekszosc panstw europejskich nie posiada takiego Trybunalu a uwaza sie za demokratyczne.
    Te swiatobliwe graniczace z dewocja powolywania sie na swieta konstytucje ( komunisci powoluja sie na Biblie ! ) sa o tyle falszywe jak nieprawdziwe- demokracja moze istniec rowniez bez konstytucji.
    Przykladem sa Niemcy w ktorych wszystkie ustawy po 1945 roku do dzis byly i sa przeprowadzone przez Bundestag bez podstawy konstytucji, bez sprawdzenia zgodnosci ustaw z konstytucja – co nalezaloby do obowiazku niemieckiego Trybunalu Konstytucyjnego.
    Dlaczego tak mozna w Niemczech ? Poniewaz Niemcy NIE POSIADAJA KONSTYTUCJI !
    i stad tez Trybunalu Konstytucyjnego.

    • Pamiętam jak za komuny oskarżało się opozycjonistów o kontakty z wrogimi, imperialistycznymi siłami. Pana komentarz jest w tym samym duchu.

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.