Nie “W Mississauga”, a “w Mississaudze”!

6

Z cyklu: Odczarować angielski (i polski)

Polacy mają tendencję do nieodmieniania obcych nazwisk i nazw. Bardzo często musimy w “Gazecie” poprawiać w nadsyłanych do naszej redakcji tekstach takie właśnie przypadki.

Zasada jest prosta: odmieniamy te obce nazwiska i nazwy jeśli tylko jest to możliwe. Język polski jest językiem fleksyjnym, czyli takim, w kórym obowiązuje odmiana przez przypadki. Obce wyrazy także odmieniają się, zgodnie z zasadami polskiej odmiany, przyjmując polskie końcówki deklinacyjne.

Nikt nie ma wątpliwości, że spolszczone nazwy geograficzne, np. Paryż, Londyn, Rzym czy Madryt odmieniają się jak wyrazy w języku polskim:

do Paryża, w Londynie, o Rzymie, obok Madrytu

ale i niespolszczone nazwy własne, takie jak np. Lyon czy Manchester, także odmieniane są według polskich deklinacji, np:

w Lyonie, do Manchesteru

Nazwy kończące się na “o”, takie jak Oslo czy Toronto, nie odmieniają się:

w Oslo, do Toronto, a nie:

! w Ośle, do Toronta


ale te, które są rodzaju żeńskiego i kończą się na “a” odmieniają się ZAWSZE:

Ottawa:
w Ottawie, obok Ottawy

Minnesota:
w Minnesocie, na granicy Minnesocie

Dokładnie tak samo jest w przypadku jakże bliskiego nam miasta i jego nazwy “Mississauga”. Nazwa ta odmienia się jak wszystkie zakończone na “a” obce nazwy geograficzne:

w Mississaudze, do Mississaugi, z Mississaugą


Jest to dokładnie tak samo jak w przypadku miasta Haga:

w Hadze, do Hagi, z Hagą

To nie kwestia upodobań (“ja wolę w Mississauga”), lecz zasad poprawności obowiązujących w języku polskim.

dr Małgorzata P. Bonikowska

•••

Zachęcam do zakupu mojej książki – poradnika niezbędnego niezależnie od znajomości angielskiego. Zamówienia: 416-262-0610 lub mbonikowska@gazetagazeta.com

Poleć:

O Autorze:

Malgorzata P. Bonikowska

Dziennikarka, publicystka, anglistka (doktor językoznawstwa), nauczycielka, autorka książek, działaczka społeczna, współtwórca i redaktor naczelny www.gazetagazeta.com. Kocha pisanie, przyrodę i ludzi.

6 Comments

  1. Mississauga to nazwa szczepu indianskiego. Odmieniac to to tak jak by powiedziec ze mieszkamy w Apaczu albo w Komanczu. To samo z ulica Dundas. Mowia ze mieszkamy na Dundasie, a to przeciez nazwisko. Panie Witoldzie, pana przyklady sa zupelnie z innej bajki.

    “The Mississauga are a subtribe of the Anishinaabe-speaking First Nations people located in southern Ontario, Canada. They are closely related to the Ojibwa. The name “Mississauga” comes from the Anishinaabe word Misi-zaagiing, meaning “[Those at the] Great River-mouth.”

    • To nie ma nic wspólnego z tym. Nazwy geograficzne pochodzą z różnych źródeł etymologicznych i to jest całkowicie bez znaczenia. Kiedy stają się nazwami geograficznymi, mają swoje gramatyczne i fleksyjne życie. Odmieniać nazwę “Mississauga” trzeba, czy pochodzi od nazwy plemienia Indian czy od czegokolwiek innego. To rzeczownik – nazwa wlasna rodzaju żeńskiego i wymaga po polsku odmiany. Doskonały artykuł. To co Polacy robią ze swoim językiem nie raz naprawdę przeraża. Brak wiedzy i kompetencji. “Spotkałem się z George Brown” – masakra!!!!

  2. Gdyby tak pogrzebac w zasadach -to moze pokolenie powojenne przypomnialoby,ze wowczas NIE odmieniano obcych nazw oraz nazwisk,a dzis powoduje to powstawanie niezlych dziwolagow.
    Moze mniej zasad,a wiecej zastanowienia sie oraz zdrowego rozsadku powinno sie uzyc?

  3. Dariusz Erwin on

    Oby, oby!
    Zasada zasadą, Szanowna Pani, a mimo to sami Polacy nie mają ochoty odmieniać nazw nawet słowiańskich. Słynne Međugorje (Medziugorje, Medżugorie), dość zrozumiałe jako po prostu Międzygórze, ma niechlubną tradycję nieodmienną.
    Następny przykład jest parzysty: Hanover – Vancouver. Pierwszy odmieniamy, a drugi nie, z dość niezrozumiałych przyczyn. Spotkałem opinie polskich językoznawców – jeszcze w czasie okołoolimpijskim – jacy wskazywali, że nie ma powodu, by i Vancouveru nie odmieniać.
    Zaś inni znawcy – typu Bralczyka, wypytywani o fleksję nazw geograficznych, określali, że z zasady geograficzne nazwy obcojęzyczne są nieodmienne. Śmieszy to, tumani i przestrasza.
    Zanim się językoznawcy dogadają, ja wszelakie Medżugoria i Wankuwery odmieniam, a multum polskojęzycznych rodaków nie.
    No bo jak można jechać do Paryż z przesiadką w Berlin i nie widzieć Neapol, zanim polszczyzna umrze?
    Cóż, można pooglądać sportowe zawody w Innsbrucku i Oberstdorfie, ale nie w Bischofshofenie czy Garmisch-Partenkirchenie – warum, że tak zapytam dociekliwie?
    Odpowiadają, za pewnym mleczarzem, że to tradyszyn. Jednak to jest przyzwyczajenie wbijane nam w uszy przez sprawozdawców sportu, jakich język jest do nieustannej naprawy.

    W starszych, klasycznych polskojęzycznych lekturach nazwy geograficzne, nawet niespolszczone, odmieniano. W pamiętnikarskich, typu J.Ch. Paska czy A.Fredry – nie. Dziś takie nazwy publicyści, dramatopisarze i publikatory kaleczą, nieodmieniając. Chyba z bojaźni przed pomyłką, przed infamią, przed samym sobą.
    A tejże Mississaugi nie znam, bom z Dalekiego Kraju.

  4. Witold LILIENTAL on

    Tym, ktorzy mowia ” w Missisauga” polecam:

    Targowek znajduje sie na Warszawska Praga
    Znam Holendra, ktory urodzil sie w Haga
    Piwiarnia “U Kalicha” miesci sie w czeska Praga.
    Bedac w Portugalii pilem slodkie wino w Malaga
    🙂
    Moze zaczniemy KONSEKWENTNIE tak mowic? Tyle, ze to juz nie bedzie po polsku

  5. Krzysztof Domagalski on

    Brawo!!!! Zawsze tak uważalem. To okropny obyczaj nie domieniać Mississaugi. Swietne artykuly!!!

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.