Migranci w Quebeku

0

Znany montrealski stadion olimpijski będzie wkrótce pierwszym miejscem, do którego trafią osoby, które dotarły do Kanady nielegalnie przez granicę amerykańską.

Będzie on służył jak tymczasowe schronienie dla osób ubiegających się o azyl polityczny już od najbliższej środy.

Stadion został wyposażony w łóżka polowe, koce i jedzenie w ramach wysiłków czynionych przez rząd prowincji Quebec aby poradzić sobie z ostatnim gwałtownym wzrostem liczby osób przekraczających granicę ze Stanów Zjednoczonych.

Francine Dupois, która stoi na czele programu finansowanego przez rząd Quebecu pomagającemu azylantom rozpocząć życie w Kanadzie, powiedziała, że obecna liczba osób zdecydowanie przekracza możliwości programu.

Stadion będzie używany zaledwie przez parę miesięcy. Do tej pory aby poradzić sobie z napływem ludzi wynajmowano pokoje hotelowe ale jest ich zbyt mało.

Granicę przekracza około stu osób dziennie. Jak podają dane rządu federalnego, w czerwcu nastąpił zdecydowany wzrost liczby osób przekraczających nielegalnie granicę z Kanadą w Quebecu.

W całym kraju policja RCMP zatrzymała 884 osoby w czerwcu (w maju było ich 742), a spośród nich 781 zostało zatrzymanych w Quebecu. Ogólnie w Quebecu znalazło się 3350 z 4345, które przekroczyły granicę w tym roku do końca czerwca.

Wielu z nich to Haitańczycy. W Stanach Zjednoczonych administracja prezydenta Trumpa rozważa zamknięcie programu, który przyznał Haitańczykom specjalny status ochronny po niezwykle silnym trzęsieniu ziemi w 2010 roku. Jeżeli program nie zostanie przedłużony, ok. 60 tys. Haitańczyków zostanie wysłanych powrotem do swojej ojczyzny. Wielu z nich planuje się przeprowadzić do Ontario ale ci, którzy mówią tylko lokalnym językiem kreolskim być może pozostaną w licznej montrealskiej społeczności haitańskiej.

Mer Montrealu Dennis Coderre, który jest głośnym krytykiem administracji amerykańskiej w sprawie imigracji, powiedział na Twitterze, że Montreal czeka na przybyszy z Haiti, którzy mogą liczyć na pomoc władz miejskich. Coderre podał także, że do Quebecu przybyło 2500 nowych osób ze Stanów Zjednoczonych w lipcu, z czego 500 jest obecnie przetrzymywanych na granicy miedzy Quebekiem a stanem Nowy Jork.

Wsparcia i posiłków domagają się także służby graniczne, które nie mają czasu wystarczająco szybko i efektywnie załatwiać interesantów. Potrzeba więcej ludzi i więcej pieniędzy aby pomogli wyczerpanym strażnikom granicznym.

Problemem jest to, że część ludzi, którzy przekraczają granicę w Quebecu, nie ma zamiaru zostawać w Quebeku i chcą jechać dalej do innych miast, głównie do Toronto. Jest to najmniej połowa tych, którzy przekraczają nielegalnie granicę.

Początkowo odprawa i przyjęcie trwało 72 godziny, ale w tej chwili są poważne opóźnienia. Mowa jest o tym, że może warto byłoby aby konkretne przesłuchania odbywały się już w miastach, do których chcą pojechać nielegalnie przekraczający granicę, a nie w Montrealu.

Poleć:

O Autorze:

Malgorzata P. Bonikowska

Dziennikarka, publicystka, anglistka (doktor językoznawstwa), nauczycielka, autorka książek, działaczka społeczna, współtwórca i redaktor naczelny www.gazetagazeta.com. Kocha pisanie, przyrodę i ludzi.

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.