Maud, zapisane życie – Lucy Maud Montgomery (6)

1

Z okazji 150. Urodzin Kanady publikujemy opowieść o życiu i twórczości kanadyjskiej legendy – Lucy Maud Montgomery, autorki znanej i kochanej na całym świecie “Ani z Zielonego Wzgórza”. Ewa Henry, która napisała tę opowieść, jest artystką, ilustratorką i autorką felietonów, publikowanych też w “Gazecie”.

Obie – Maud i Ania miały bladą karnację, piegi, były drobnej budowy. Miały zwyczaj nadawania nazw ulubionym miejscom. Ukochana przez Maud Aleja Zakochanych – urocza dróżka przez las, która prowadziła na pastwiska, stanie się znana dzięki “Ani” na całym świecie. Ania, tak jak Maud, wierzyła, że drzewa i kwiaty mają duszę. Obie z braku przyjaciół “zaludniają” lustra i szklane drzwi etażerek wyimaginowanymi rówieśnicami, gotowymi w każdej chwili wysłuchać samotnej dziewczynki po drugiej stronie szyby.

Na tej maszynie została napisana Ania z Zielonego Wzgórza

Maud zwierza się swojemu pamiętnikowi: “są setki mnie…. niektóre z moich ‘ja’ są dobre i grzeczne, a niektóre nie”. Ania zaś powie Dianie: “jest we mnie tyle różnych Ani”.

Obydwie lojalne wobec swoich i pragnące kochającego domu, z tą różnicą, że Ania taki dom znalazła, a Maud nie.

Lucy Maud Montgomery ofiarowała swojej “pierworodnej” dużo lepsze życie niż to, jakiego ona zaznała pod dachem Macneillów. Purytańska Maryla wychowuje Anię w surowej atmosferze, ale stopniowo uczy się kochać tę nietuzinkową dziewczynkę o niezwykłej wyobraźni. Maud Montgomery materialnie zapewniony miała lepszy byt, niż wiele jej rówieśnic, ale zawsze była świadoma tego, że babka wychowuje ją raczej z poczucia obowiązku, niż z miłości do dziecka swojej najmłodszej córki.

Mateusz Cuthbert daje Ani ciepło, którego jego surowa siostra nie potrafi okazać spragnionemu miłości dziecku. Jest dumny ze swej wychowanki, która jako pierwsza dziewczyna z Avonlea wybiera się do college’u. Maud prowadzi Anię swoimi śladami. Jej doświadczenia z Prince of Wales College posłużą jako kanwa w opowieści o Ani. Ale L.M.M. oszczędzi swej bohaterce goryczy i rozczarowań, jakie przypadły w udziale jej. Dziadek Macneill z przekąsem wyrażał się o ambicjach wnuczki. Maud za nic nie zwierzyłaby mu się ze swoich marzeń o pisaniu.

Ania odpłaca swym opiekunom oddaniem i miłością. Kiedy Zielonemu Wzgórzu grozi upadek po śmierci Mateusza, Ania zrezygnuje ze stypendium i z uniwersytetu, by pomóc osamotnionej Maryli i zapobiec sprzedaży ukochanej farmy. Maud w poczuciu obowiązku również wyrzeka się niezależności, lecz o ile wyrzeczenie Ani powitane będzie łzami wdzięczności, to poświęcenie Maud nigdy nie zostanie docenione przez Macneillów. Ale Ania jest dobra dla Maud.

Ryciny z pierwszego wydania Ani z Zielonego Wzgórza

Wiosną 1905 r. L.M.M. miała nadzieję, że jej książkę polubią młode dziewczęta, tymczasem, ku jej ogromnemu zdumieniu, rudowłosa sierota oczarowała młodych i starych, nastoletnie dziewczęta i dorosłych mężczyzn. Pisarka otrzymywała listy pełne uwielbienia od traperów z dalekiej północy, żołnierzy w Indiach, misjonarzy w Chinach, handlarzy w Afryce; od sędziego Sądu Najwyższego, a nawet od najsłynniejszego pisarza amerykańskiego jej czasów – Marka Twaina, który nazwał Anię “najsłodszym, najbardziej ukochanym dzieckiem w literaturze od czasów nieśmiertelnej Alicji”.

Ania z Zielonego Wzgórza odniosła błyskawiczny sukces. W przeciągu sześciu lat od 10 czerwca 1908 roku ukazało się 37 wydań. Do 1914 r. Anię czytano już po holendersku, szwedzku i po polsku. Dziś znana jest w ponad 30 językach, m.in.: duńskim, niemieckim, fińskim, francuskim, hebrajskim, islandzkim, włoskim, norweskim, portugalskim, słowackim, japońskim, koreańskim, hiszpańskim i tureckim.

A jednak sukces i sława nie przyniosły zmiany w życiu Maud. Nadal szoruje podłogi, doi krowy, pisze przy świetle lampy naftowej w jedynym ogrzanym pomieszczeniu – kuchni. Nadal nie jest w stanie wymóc na babce remontu domu, który popada w ruinę.

Lucy Maud Montgomery ma 33 lata, cierpi na neuralgię, bezsenność i depresję. Jej samotność rozjaśnia odrobinę znajomość z Ewanem Macdonaldem – prezbiteriańskim pastorem w Cavendish. Oczytana i wykształcona L.M.M. zdaje sobie sprawę z braków intelektualnych Ewana, który wydaje się nie podzielać pasji młodej pisarki.

Lecz Maud – córa epoki wiktoriańskiej – boi się staropanieństwa. A może po prostu nie może już znieść samotności i strachu przed przyszłością? Pragnie też mieć dzieci, lecz wie, że pierwsza młodość jest już za nią. Przy tym zdaje sobie sprawę, że dopóki babka żyje, ona nie będzie mogła wyjść za mąż.

Jednak Ewan prosząc o rękę Maud przyrzeka, że będzie czekał na nią, dopóki nie będzie wolna. Ona, tłumiąc swe obawy przed życiem u boku duchownego i nadzieję na znalezienie partnera, który dzieliłby jej zainteresowania odpowie: Tak.

Jej narzeczony wyjeżdża na studia teologiczne do Szkocji, Maud zaś pozostanie do śmierci babki w 1911 roku w Cavendish rozważając, czy Ewan Macdonald zdoła zapewnić jej szczęście

Kiedy było już po wszystkim i ujrzałam siebie siedzącą u boku mojego męża – MOJEGO MĘŻA! – przeszył mnie nagle potworny spazm buntu i rozpaczy. ZAPRAGNĘŁAM BYĆ WOLNA! Poczułam się więźniem – bez nadziei na wolność.

Las duchów w Cavendish

Coś we mnie – coś dzikiego, wolnego, nieujarzmionego – coś, czego Ewan nie ujarzmił – co nie mogło być ujarzmione – coś, co nie ugięło się przed nim – powstało we mnie w desperackiej rebelii przeciw więzom, które mnie spętały.

W tym momencie byłam w stanie zedrzeć obrączkę z mego palca! Ale było za późno – i świadomość tego, że jest za późno, spadła na mnie jak czarna chmura. Siedziałam na9własnym przyjęciu weselnym, w 9białym welonie ozdobionym kwiatem pomarańczy, obok mężczyzny, którego poślubiłam – i byłam tak nieszczęśliwa, jak jeszcze nigdy w życiu.

Ostatnie 13 lat przed ślubem Maud spędziła opiekując się babką Macneill. Żyła ze świadomością, że nie jest u siebie w domu, mimo że wychowywała się w nim od najmłodszych lat. Czas spędzony w college’u, potem w Bideford, Belmont i Lower Bedeque, gdzie pracowała jako nauczycielka, później praca w gazecie w Halifax przepełniły ją głęboką awersją do wynajętych mieszkań, w których woda często zamarzała w wiadrze, a ubóstwo i monotonia menu dyktowanego oszczędnością gospodarzy doprowadzały do rozpaczy

Zdjęcia pochodzą ze zbiorów własnych Bernadety Milewski

Podziękowania za współpracę dla Bernadety Milewski, autorki bloga: kierunekavonlea.blogspot.ca.

Poleć:

O Autorze:

Ewa Henry

Absolwentka York University, w Kanadzie od 1989. Felietonistka, ilustratorka, wyjadaczka chlebów z niejednego pieca - ten powszedni wyrabiająca w multimediach. Feministka, wyznawczyni społeczeństwa obywatelskiego. Wielbicielka ludzi i kotów. Matka Tymka.

1 Comment

  1. dziekuje za ciekawy artykul. Bardzo mile wspominiam cala serie ksiazek o Ani i pozniej o jej corce. Pozdrawiam.

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.