“Gazeta” na protestach w Bostonie

4

Jestem w Bostonie, więc jasne, że jestem tam, gdzie się dzieją historyczne wydarzenia. W sobotę przez cały dzień w centrum Bostonu tak właśnie było.

Zapowiadany na sobotę “rally” czyli wiec prawicy “na rzecz wolności” miał odbyć się w parku Boston Common, dokładnie tydzień po tragicznych wydarzeniach w Charlottesville. 12 sierpnia podczas demonstracji białych nacjonalistów w Charlottesville samochód wjechał w kontrdemonstrantów. Zginęła 32-letnia Heather Heyer, a rannych zostało co najmniej 19 osób. Sprawcą tragedii był 20-letni neonazista, James Alex Fields Jr.

W Bostonie tydzień później 500 policjantów chroniło małą grupkę białych suprematystów, których pojawiło się tylko kilkudziesięciu, a wielu zrezygnowało z przemawiania wobec reakcji tłumu około 40 tysięcy uczestników kontrmanifestacji antyfaszystów. Grupa prawicowców manifestujących pod hasłami wyższości białej rasy została zagłuszona okrzykami “wstyd”, “hańba” oraz “wracajcie do domu”. Ich wiec zakończył się godzinę przed planowanym czasem. 

Policja w Bostonie aresztowała 27 osób, które dopuściły się ataków fizycznych i słownych na funkcjonariuszy podczas wiecu prawicy.

Miałam okazję iść tuż przed policjantami prowadzącymi jednego z aresztowanych zwolenników Trumpa, uczestniczącego w wiecu białych suprematystów. Tuż za grupą policji jechali policjanci na motocyklach, a wokoło biegł tłum kontrmanifestantów wyrażających oburzenie postawą aresztanta. Policjanci doprowadzili go do bocznego wejścia budynku State House (ratusza), gdzie czekała silna obstawa policji. Kontrmanifestanci długo protestowali przed bramą.

This slideshow requires JavaScript.

Jak ocenił komisarz William Evans z bostońskiej policji, “99.9 proc. aresztowanych to ludzie, którzy przybyli na wiec ze względu na swe prawicowe przekonania”. Zatrzymano ich z powodu szarpaniny z policją, za rzucanie kamieniami i plastikowymi butelkami z uryną w funkcjonariuszy – wyjaśnił.

Byłam przed samym czołem gigantycznego marszu, który długo w spokoju czekał by ruszyć, a następnie ulicą Tremont przeszedł do parku. Potem tłumy zgromadziły się wokół sceny, na której przemawiali mówcy. Był to upalny dzień, więc przekazywano sobie przygotowane przez organizatorów butelki wody i w tłumie panowała atmosfera solidarności i wspólnoty. 

This slideshow requires JavaScript.

W tłumie kontrmanifestantów byli ludzie wszystkich pokoleń i ras, także dzieci. Przynieśli ze sobą różne plakaty i napisy, wyrażające brak zgody na neonazizm i rasizm w ich mieście i kraju.

This slideshow requires JavaScript.

W innych miejscach parku i okolicach zgromadziły się mniejsze grupy, prowadzące dyskusje lub grające razem muzykę.

Wokół dwóch osób demonstrujących w rogu parku swoje poglądy antyaborcyjne zgromadził się ogromny tłum osób o poglądach “pro-choice”. Zaciekłą dyskusję śledzili policjanci, którzy otaczając tę dwójkę kordonem pilnowali, aby nie doszło do wybuchu agresji. Dyskusja to demokracja, ale przemoc – nie.

This slideshow requires JavaScript.

Policja w Bostonie, która uczyniła wszystko, co możliwe, aby uniknąć konfrontacji podobnej do tej, jaka miała miejsce w ubiegłą sobotę w Charlottesville, zablokowała niektóre części założonego w 1634 r. najstarszego parku miejskiego w USA “Boston Common” położonego w śródmieściu i ustawiła tam zapory uniemożliwiające wjazd samochodów. Funkcjonariusze poruszali się po parku Boston Common na rowerach. Byli też policjanci na koniach.

Działania prewencyjne policji zostały wysoko ocenione przez demokratycznego burmistrza Bostonu Marty’ego Walsha.

Boston nie chce neonazizmu, co wyraźnie pokazały dziesiątki tysięcy w upalny dzień, poświęcając piękną letnią sobotę na zademonstrowanie swoich przekonań i wspólnoty mieszkańców wszystkich ras, wyznań i pokoleń.

Zdjęcia

Małgorzata P. Bonikowska

 

 

Poleć:

O Autorze:

Malgorzata P. Bonikowska

Dziennikarka, publicystka, anglistka (doktor językoznawstwa), nauczycielka, autorka książek, działaczka społeczna, współtwórca i redaktor naczelny www.gazetagazeta.com. Kocha pisanie, przyrodę i ludzi.

4 Comments

  1. Marek Maciolowski on

    @ red Bonikowska
    A moze warto by przypomniec dlaczego biali Poludniowcy protestuja?
    Przyblizyc czytelnikom geneze tego prowokowanego konfliktu ?
    Czy Polacy by nie protestowali gdyby ich narodowe pomniki powstancze lewaccy jakobini usuwali z ich swietych narodowych miejsc ?
    Co zrobili by Polacy gdyby zabroniono im prezentowac publicznie ich flage narodowa?
    W Polsce obecna lewica ( neo-komunisci ) kazdego patriote wyzywa ” ty faszysto”.
    Pani patriotycznych Poludniowcow traktuje takim samym stalinowskim epitetem.
    W Charlottesville to nie biali patrioci zaatakowali przybylych lewackich przybledow , bylo wlasnie odwrotnie .
    W Polsce podobne prowokacje, tez lewackie bojowki atakuja polskich patriotow.
    Widocznie ten sam platnik i organizator czerwonych bojowek.

  2. kilo_gwozdzi on

    nastepna zadyma finansowana przez znanego grandziarza Sorosa. Ile tym razem mieli placone na godzine? Dowiadywalas sie?

    • Malgorzata P. Bonikowska

      Nie Pamiętam, żebyśmy byli na Ty. Tak, pytałam oczywiście. Każdy uczestnik demonstracji w Bostonie dostał 5000 dolarów, a niektórzy nawet więcej. Rozśmieszył mnie Pan okropnie.

  3. Wanda Barker on

    Mieszkam w Bostonie, ale tego dnia wyjechałam z rodziną do przyjaciół. To znakomity artykuł i rewelacyjne zdjęcia. Większość moich znajomych była na manifestacji i jestem dumna, że mieszkam w mieście, gdzie powszechnie nie akceptuje się tego, czego nasz prezydent nie potrafi nawet potępić, bo boi się o poparcie. Dziękuję za znakomity reportaż.

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.