Książka – moja miłość

5
Polski maj jest najpiękniejszy! Drzewa buchają zielonością, krzewy obsypują się kwiatami, bzy sieją zapachy wkoło, a ptaki wręcz wydzierają się na wyścigi. Taki maj spędziłam w tym roku w Warszawie i przechadzałem się po jej ulicach nim odurzona. Maj to też miesiąc zakochanych i gdy tak z uśmiechem obserwowałam pary trzymające się za ręce, przypomniała mi się moja pierwsza i nieustająca miłość, którą jest… książka. Tak się też składa, że ten najpiękniejszy miesiąc i jej jest poświęcony. Zabawne, piękne akcenty – jak chociażby pomalowane ławki przed Pałacem Kultury czy ławka Osieckiej na Saskiej Kępie przypominały o książce warszawiakom, a Targi Książki na Stadionie Narodowym były zwieńczeniem obchodów jej święta. Siadłam na jednej z ławek, na której widniała rzeźba pyzatej Syrenki i poprosiłam zakochaną parę, żeby zrobiła mi zdjęcie. Odwiedziłam również targi. Pełno było na nich kiermaszów różnych polskich wydawnictw, wśród których królowały te bardziej mi znane. Sporo było też i zupełnie dla mnie nowych. Przechadzałam się od jednego do drugiego, dotykałam lśniących okładek, podziwiałam ciekawe ich projekty, wdychałam zapach nowych książek. Stoiska kusiły kolorowymi napisami, ciekawymi rozwiązaniami, piękną aranżacją.

This slideshow requires JavaScript.

Morze książek, a gdzie są kupujący? Nie było ich dużo, właściwie jak na taką imprezę, to dosłownie garstka. Smutno mi się zrobiło. I jak przez mgłę przy pomniały mi się inne czasy, szare i ponure, kiedy wśród wszystkich produktów i książki były towarem deficytowym. Stało się po nie w tak samo długich kolejkach jak po mięso czy papier toaletowy, ale w przeciwieństwie do tamtych, te jakże miło wspominam! Wywiązywały się wśród kolejkowiczów intelektualne dysputy, które sprawiały, że czas szybko mijał i gdy wreszcie można było wziąć do ręki tak z trudem zdobytą książkę, ogarniała człowieka niewysłowiona radość. Rzucałam się na nią tego samego dnia zakładając z góry, że ta noc będzie bezsenna. Rano wyrywali ją członkowie rodziny, a potem już szła do przyjaciół i znajomych. Grono jej wielbicieli lub przeciwników się powiększało i podczas długich Polaków rozmów dyskutowało się na jej temat. Och, jakie to były piękne czasy! Przypomniały mi się też inne książki. Te z tzw. drugiego obiegu. Wydane przez Kulturę Paryską, a potem już przez rodzime, nielegalne wydawnictwa, wśród których królowała NOWA. Samo trzymanie ich w ręku dostarczało dreszczyku emocji związanych z niebezpieczeństwem. Z czytaniem tego typu lektur człowiek sprężał się jeszcze szybciej, bo na nie czekała nie tylko rodzina, ale cała masa znajomych i ich znajomych, i z reguły taka książka nie trafiała już z powrotem do właściciela. Taki los spotkał książki, które w 1978 roku w wielkim plecaku przemyciłam z Szwecji. Plecak ważył z jakieś 50 lub 60 kilogramów, dzielnie opanowywałam drżenie kolan, gdy stanęłam przed celniczką. Starałam się nie myśleć, co się stanie, gdy… Nie, nie sprawdzili mi plecaka, przeszłam przez bramkę, nogi się pode mną ugięły i runęłam na podłogę. – Dziecko, co masz w tym plecaku! – mężczyzna podbiegł do mnie i pomógł mi wstać. Nie otrzymał odpowiedzi. Chyba mu nawet nie podziękowałam, przeżywając swoje szczęście. Archipelag Gułag, Felietony Kisiela, Orwella Folwark zwierzęcy, Miłosza Zniewolony umysł, mnóstwo Kultur Paryskich – wszystkie rozeszły się wśród studentów biologii UAM w Poznaniu i nigdy już ich ponownie nie zobaczyłam. To był prawdziwy głód książki. Nie, nie tęsknię za komuną. Zbyt dobrze pamiętam jej wszystkie mankamenty. Co jednak zrobić, aby w dzisiejszym świecie książka odzyskała miejsce na piedestale? Mimo złowieszczych prognoz, że tablety, smartfony i jeszcze inne urządzenia, które wkrótce zostaną wymyślone, kompletnie zastąpią papierową książkę, jestem nadal optymistką, że wrócą stare czasy, kiedy mawiało się że “książka jest twoim najlepszym przyjacielem” lub “książka jest najpiękniejszym prezentem”.
Poleć:

O Autorze:

Beata Gołembiowska

Beata Gołembiowska – pisarka, autorka powieści Żółta sukienka, Malowanki na szkle, Lista Olafa, Droga do Wilenii oraz książek–albumów – W jednej walizce i Teatr bez granic. Kocha przyrodę, ceni ciszę, a w ludziach – tolerancję.

5 Comments

  1. Panie Marku, sfotografowałam wiele stoisk z nazwami wydawnictw. Interesowały mnie głównie te, które wydają nietypowe książki dla młodzieży i dzieci, gdyż mam w planie napisanie książki dla młodzieży. Jest mnóstwo ciekawych książek – dużo historycznych, wspomnieniowych i przekładów z literatury światowej. Mnóstwo powieści autorów, których nie znam. Ogólnie było bardzo kolorowo, pięknie zaaranżowane i mogłabym spędzić na targach wiele godzin. Czego mi brakowało, to więcej informacji o nowościach. Trudno mi rekomendować wydawnictwa emigrantom. Raczej tytuły i autorów niż wydawnictwa. Muszę się jednak przyznać, że jak kiedyś orientowałam się w rynku wydawniczym, tak teraz jest tego taki ogrom, że straciłam orientację.

  2. Pamiętam to porywanie książek i zamykanie się w łazience przed resztą rodziny. Z tym, ze ja moje socjalistyczne dzieciństwo w mojej kulturowej enklawie zakładowego osiedla wspominam całkiem nieźle. Ojciec był kierownikiem domu kultury, mama bibliotekarką w tymże. Kiedy dorosłam trochę zdziwiona byłam, że nie wszystkie dzieci chodziły na angielski, niemiecki, pianino, należały do DKFu, kółka literackiego, plastycznego, zespołu pieśni i tańca. “Komuna” mnie popsuła 🙂
    A maj w Polsce…. Ach… uwielbiam lecieć do Polski w maju.

    • Ja z kolei miałam piękną bibliotekę właściwie o dwa kroki. Przerobiona ze starej oranżerii, w pięknym parku puławskim – była moją oazą. Pochłaniałam w niej książki i po kilka godzin dziennie przenosiłam się w inny świat.

    • Marek Maciolowski on

      @ Ewa Henry
      Czy ” talent” tworczy pochodzi z kolka czy od Pana Boga ?
      Rzemioslo pochodzi z ” kolka” i ma wymiar wylacznie materialny. I brawo rzemioslu.
      Tworczosc to domena ducha, Swiat pozamaterialny. Tworczosc to talent wylacznie cechujacy czlowieka, abstrakcyjny czyli nie-materialny. Tworczosc wymaga rzemiosla by pokazac swa forme ktora jest jej istota. Rzemioslo nie wymaga tworczosci poniewaz nie wymaga formy. Taka jest hierarchia wartosci Sztuki.

  3. Marek Maciolowski on

    Czy dostrzegla Pani ciekawe tytuly na Targach ?
    Nowe kierunki wydawnicze ? Ciekawe nowe wydawnictwa ktore warto by rekomendowac emigrantom ?

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.