Wina z ojca na syna, a nawet wnuka

8

Pan prezydent w wywiadzie dla TVP Historia powiedział tak: „Bardzo wiele wpływowych miejsc we współczesnej Polsce zwłaszcza po 1989 r. w mediach i innych wpływowych instytucjach, fundacjach, zajmują osoby, których rodzice czy dziadkowie aktywnie walczyli z Żołnierzami Wyklętymi w ramach utrwalania ustroju komunistycznego, czyli krótko mówiąc, byli zdrajcami – dzisiaj byśmy tak powiedzieli wprost, ja w każdym razie bym tak powiedział. […] Miejmy tego świadomość, że dzisiaj dzieci i wnuki zdrajców Rzeczypospolitej, którzy walczyli o utrzymanie sowieckiej dominacji nad Polską, zajmują wiele eksponowanych stanowisk w różnych miejscach. Nigdy nie będą chcieli się zgodzić na to, żeby prawda o wyczynach ich ojców, dziadków i pradziadków zdominowała polską narrację historyczną, będą zawsze przeciwko temu walczyli” (przytaczam za relacją Dziennik.pl)

Słowa prezydenta Dudy oskarżające osoby aktywne publicznie za winy ich przodków to pozorny moralizm, w istocie kierujący się przeciwko podstawom moralnym kultury, której rzekomo broni.

To nie jest mój osobisty problem: moi rodzice nie walczyli z „żołnierzami wyklętymi”, bo najpierw studiowali, a potem uczyli podstaw elektroniki i nawet nie należeli do PZPR. Nie walczyli też z „żołnierzami wyklętymi” moi dziadkowie, bo obaj zginęli na wojnie (jeden walczył w kampanii wrześniowej, drugi współzakładał konspiracyjne „Wigry”); ani babcie, bo jedna po wojnie uczyła wiejskie dzieci, a druga imała się rozmaitych prac, od prowadzenia bufetu na lotnisku po urzędowanie w księgowości na Politechnice Warszawskiej, żeby, będąc wdową, utrzymać się z trójką dzieci. Co do pradziadków, to jeden był w Dwudziestoleciu współtwórcą, a potem rektorem odnowionej SGGW, a drugi – kolejarzem w Galicji. Prababcie prowadziły domy…

Czy już zauważyłeś, Czytelniku, co się dzieje? To, co powyżej, to klasyczne wyjaśnianie, że się nie jest wielbłądem. Ale żeby wypowiadać się w jakimś sporze, warto jednak ustalić, czy jesteśmy w nim przymusowym przedmiotem, czy też, na podstawie wolnej decyzji, podmiotem sporu. Choć sam spór wydaje mi się intelektualnie miałki, a moralnie wstrętny.

Więcej

Poleć:

O Autorze:

Redakcja

8 Comments

  1. Włodek Jedrzejczyk on

    Duda p.o prezydenta, bo ten właściwy nazywa się Kaczyński, bardzo brzydko potraktował własne -PiSowskie – środowisko polityczne.
    Nigdzie tak dobrze i widowiskowo nie uwili sobie gniazd ci o których raczył był się Duda wypowiedzieć.
    O Piotrowiczu prokuratorze-komuniście -obecnie PiS było, a sędzia Kryże wiceminister za Ziobry i rządów Kaczyńskiego, a spece od propagandy z legitymacjami partyjnymi którzy dziś trzęsą propaganda rządową czyli duo Czabański -Wolski, a co mają rzec córki Marty Kaczyńskiej -ikony PiSu- skoro ich ojciec Dubieniecki był janczarem komunistycznej młodzieżówki, a ich dziadek działacz SLD a wcześniej PZPR..
    A taki Richard Czarnecki …kiedyś ZChN, potem Samoobrona i dziś PiS… syn PZPR-owca ożeniony z córką komunisty i członkiem WRONy w stanie wojennym. A taki obecny szef najważniejszej paliwowej spółki państwowej w kraju Jasiński. Żywcem przeniesiony do PiSu aparatczyk PZPR-u zaprzyjaźniony z Kaczyńskim. A taki wokalny pieszczoch komuny Pietrzak heros uprawiający nadzorowaną bohaterszczyznę jedynie dlatego, że był wspólnikiem Urbana i Rakowskiego …
    I dziś nie trzeba szukać potomków komuny przy korycie z profitami… Wystarcza lista nagrodzonych za wierną służbę dla PiSu i poszczególnych dygnitarzy z tej partii czego symbolem jest Misiewicz i niejaki Berczyński …też tak się składa, że zaprzyjaźniony z Macierewiczem import z USA do MONu też swą karierę zaczynał w PZPR…..:):):)
    Gdyby podobnie postępowano w Kanadzie, to kraj na północ od 49 równoleżnika stoczyłby się do poziomu Wenezueli
    A tak przy okazji, to ktoś wie jak nazywają się głowni dyplomaci reprezentujący Rzeczypospolitą w Kanadzie? Ambasador? Konsul Generalny w Vancouver np.?
    Bo w Berlinie świeżo mianowany ma papiery kapusia dla komunistycznej bezpieki.

  2. Marek Maciolowski on

    Znamienne ze autor tej pokretnej wypowiedzi nie podpisal(a) sie imieniem i nazwiskiem.
    Pan Prezydent Duda slusznie podkreslil widoczne na gole oko zjawisko kiedy to dzieci i wnuki resortowe zaklamuja historie zbrodni komunistycznych w Polsce po 1944.
    Opowiadal mi znajomy historyk ze wlasnie te czerwone potomstwo komunistycznej wladzy peerelu kradnie ksiazki z Biblioteki Narodowej w Warszawie – takie ksiazki w ktorych widnieja nazwiska ich zbrodniczych komunistycznych przodkow.
    Przytoczony cytat wypowiedzi Pana Prezydenta mowi o zamazywaniu prawdy historycznej przez potomkow komunistycznych zbrodniarzy. Prezydent mowi Prawde .
    Zamienmy komunistycznych zbrodniarzy na hitlerowskich zbrodniarzy . Czy ten niby spor pozostanie rownie ” mialki, a moralnie wstretny” ?

  3. Nawet dzieci zbrodniarzy wojennych nie można winić za zbrodnie ich ojców, nie mówiąc już o wnukach. Domysły i poszlaki, doszukiwanie się na siłę “nieczystych” przodków, aby dokopać swoim przeciwnikom, świadczy moim zdaniem o niedojrzałości politycznej.

    Czy Martin Pollack, słynny pisarz austriacki, znany z rozliczania się z nazizmem, jest winny temu, że jego ojciec był gestapowcem? Ważne jest to, kim jest, a jest wspaniałym człowiekiem.

    • Marek Maciolowski on

      @ Beata Nawrocki
      Pan Prezydent nie obwinil potomkow zbrodniarzy komunistycznych za zbrodnie ich rodzicow i dziadkow.
      Dlaczego pani pisze nieprawde ?

    • oj…..pani Beato, znowu ma pani problem ze zrozumieniem. Pisze pani ze dzieci zbrodniarzy wojennych nie wini sie za ojcow….zgoda, ale warto poszerzyc pani mysl “… o ile ich dzieci nie tkwia w zbrodniczej ideologii a zagarniete dziedzictwo traktuja jak swoj lup wojenny…” Przykladem sa slowa M. Rakowskiego z lat 80-tych, moze pani pamieta, cyt. “…zeby elektryk (Bolek w domysle) przeskoczyl plot stoczni, ktos musial te stocznie wybudowac..!”
      Czystka powinna byc do trzeciego pokolenia, jesli rzad tego nie zrobi, narodowcy ( i nie tylko!) wam to zafunduja.

    • Michał Zabinski on

      @Beata G.N.
      Dla tych “inteligentnych” inaczej wytłumaczę łopatologicznie: nie chodzi o płacenie za grzechy ojców, tylko o kumoterstwo i nepotyzm. Polityk – resortowe dziecko – nie musi mieć rodziców zatrudnionych lub współpracujących z resortami siłowymi. Sam też niekoniecznie musiał podpisywać kontrakt z SB, ale swoją karierę zbudował na sprawdzonych towarzyszach z komunistycznego aparatu. Czasem nie miał z resortem wiele wspólnego – to Resort z daleka wspierał jego karierę. I o tym mówił Prezydent.

    • Wszyscyśmy resortowe dzieci. Jakżeż my kochamy się grzebać w tym naszym bagienku. Moj jeden dziadek walczył o Polskę w AK, drugi ja wyzwolił z Armią Czerwoną, żeby było ciekawiej, trzeci był oficerem Wehrmachtu. Wielu z dzisiejszej władzy mogłoby każdemu z moich dziadków buty czyścić. Nie mówiąc o babkach.
      Rozumiem, ze takie stawianie sprawy jak przez pana Dudę sprawnie budzi polskie demony, podburza lęki i niechęci ale nie rozwiązuje nic.
      Panu proponującemu czystkę do trzeciego pokolenia proponuję przejrzenie (dokładne) własnej historii rodzinnej. Cuda czasem można znaleźć.

  4. W srodowisku z ktorego wywodzi sie Pan Prezydent mamy wielu Piotrowiczow, Wassermanow i innych mniej lub bardziej im podobnych.
    To sprawia ze slowa Pana Prezydenta sa mniej wiarygodne jak te slowa wczoraj patykiem na wodzie PiSane.

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.

Read previous post:
Piłkarze Arki Gdynia zdobyli Puchar Polski

Piłkarze Arki Gdynia po raz drugi w historii, a pierwszy od 38 lat, zdobyli Puchar Polski. W finale na PGE...

Close