My lubim pomniki

8

A dokładnie to: “A my, Polacy, my lubim pomniki” twierdził wielki dwojga imion poeta Konstanty Ildefons Gałczyński. Lubimy pomniki, obeliski, tablice pamiątkowe, drzewa pamięci bo lubimy nasza historię i nasze cierpienia, kochamy nasze romantyczne zrywy, cmentarze, żałobne obchody i nasze klęski, które tak naprawdę są przecież zwycięstwami.

Bo nie chcemy być przeciętni, anonimowi, byle jacy. Wolimy być przedmurzem chrześcijaństwa, Chrystusem narodów, Winkielriedem narodów, Mesjaszem, a już na pewno narodem wybranym i niezwykłym, powołanym do wielkich rzeczy. Tylko ci trzeźwi i racjonalni uśmiechali się, kiedy premier Szydło z całą powagą głosiła, że Polska jest przecie liderem regionu, liderem Grupy Wyszehradzkiej, ważnym graczem politycznym. A minister Waszczykowski chwalił się, że zamiast stać na bocznej linii i kibicować głównym graczom sami weszliśmy do gry na międzynarodowej arenie. Europoseł Ryszard Czarnecki dodał, że należy nam się taka wysoka pozycja, bo przecież Polska jest największym krajem Unii Europejskiej! I tak to jedni skazani są na życie realu, a inni fruwają w znacznie przyjemniejszym świecie ułudy.

This slideshow requires JavaScript.

Doskonale unaoczniła nam to TVP w przedświąteczny piątek, prezentując sondaż CBOS na temat przyjmowania uchodźców z Bliskiego Wschodu i Afryki. Opinie rozłożyły się następująco: 22% – za, 4% – zdecydowanie za, 74% – przeciw, 43% – zdecydowanie przeciw. Razem wypowiedziało się 143% respondentów. No cóż: jaki prezes – taka telewizja, jaka telewizja – takie sondaże.

Jeden stary mądry Żyd mawiał: “bo wy, Polacy, macie za dużo tych sztandarów i Kościuszków”. Bo naszych tragicznych bohaterów narodowych też kochamy i lubimy ich czcić. W twórczości Gałczyńskiego też znajdziemy odniesienie do Kościuszki:
“Patrz Kościuszko na nas z nieba”
Tak Polak skandował
I popatrzył nań Kościuszko I się zwymiotował”.

Wygląda na to, że Andrzej Tadeusz Bonawentura Kościuszko, symbol nieskazitelnej polskości, wielki bohater dwóch kontynentów, mógł mieć po dziurki w nosie związanego z jego imieniem patriotycznego patosu i otaczającego go kultu. Toć nie ma miasta w Polsce, w którym nie byłoby ulicy i szkoły im. T. Kościuszki, a w Stanach Zjednoczonych też go nie brakuje. Gdyby nasz bohater mógł przemówić, być może użyłby słów z jednej z satyrycznych szopek:

“O, gdybym dożył kiedyś tej pociechy,
By mi przestano wypruwać bebechy
Rymami o mnie, biografią, esejem:
Wszak my, pomniki, od tych rzeczy mdlejem!”

Jego imiennik, Tadeusz Boy- Zeleński, który pod nosem miał jeszcze Kopiec Kościuszki, tak oto trafnie ujął problem: “Tu, pod tą gruszką siusiał Kościuszko.

Dopieroż robi się skweres! A pod tą drugą Kołłątaj Hugo Załatwiał mały interes.” Wiem, wiem, w oryginale jest “drzemał”, ale “siusianie” tak się przyjęło, że nikt nigdy inaczej tego dzieła nie cytuje, więc ja też.

Wszyscy wiemy, że dobrze jest mieć w swojej miejscowości takie drzewo, pod którym ktoś znamienity drzemał albo siusiał lub kamień, który zaszczyciła jakaś osobistość swoim siedzeniem. Jarosław Haszek opisał dwóch lokalnych prominentów, którzy bardzo pragnęli podnieść atrakcyjność swojej morawskiej wioski, odnaleźli więc kamień, na którym siedzieli Święci Cyryl i Metody. Polakom właśnie ci święci jak najbardziej kojarzą się z siedzeniem. Cyryl jak Cyryl, ale te metody… Chociaż jeszcze prościej byłoby przecież umieścić do podziwiania i czczenia szczebel z drabiny, która przyśniła się Jakubowi.

A we wsi Pastwiska wisi taka oto tablica pamiątkowa: “W tym domu mieścił się sklep spożywczy, w którym w latach 60. i 70. XX w. robił zakupy ks. Kardynał Karol Wojtyła w czasie pobytu i wędrówek po Beskidzie Niskim. Mieszkańcy Pastwisk 2.11.2013”.

Czy uważacie Państwo, że na przykład tablica informujaca, że tu leczył zęby cukiernik wyrabiający wadowickie kremówki byłaby już przekroczeniem granic powagi? Bo pomysłowość i wyobraźnia ludzka jest nieograniczona. Kiedy zmarł pewien bardzo znany i bogaty biznesmen przyjaciele postanowili zafundować mu oczywiście pomnik. Oglądali monumenty, popiersia, sarkofagi – nic im się nie podobało, takie jakieś tradycyjne, sztampowe… Stanęło na pomniku w kształcie telefonu komórkowego z napisem “Abonent niedostępny”.

Widzieliście Państwo zapewne popiersie Lecha Kaczyńskiego, które z pompą odsłonił w siódmą rocznicę katastrofy smoleńskiej minister Antoni Macierewicz przed gmachem Dowództwa Garnizonu Warszawa? Otóż to dzieło sztuki zniknęło już po paru godzinach: postawione bez jakichkolwiek zezwoleń zostało uznane za samowolę budowlaną. Nie zostało jednak rozebrane tylko sprytnie wciągnięte do budynku Dowództwa Garnizonu, gdzie stanowi teraz ozdobę holu! I to jest bardzo dobry i rozwojowy pomysł, taki pomnik na kółkach!

Wiadomo, Polacy naród kapryśny i niestały w swoich sympatiach. Zaraz po wojnie ruszyła ciężka artyleria czczenia; w spiżu, brązie i granicie upamiętnialiśmy działaczy komunistycznych i ofiary wojny, odlewaliśmy naszą wdzięczność dla Armii Czerwonej. Potem te monumenty trzeba było burzyć znacznym nakładem sił i kosztów, a cenny surowiec przerabiano na pomniki ofiar reżimu komunistycznego, żołnierzy Armii Krajowej i działaczy Państwa Podziemnego. Ostro sypnęło Piłsudskimi i Dmowskimi. Na serię pomników patriotycznych nałożyło się wzbierające uniesienie religijne, związane z wybranym na papieża kardynałem Karolem Wojtyłą. Pierwszy Jan Paweł II stanął już w 1980 r. w Krakowie, ale prawdziwy wysyp nastąpił w latach późniejszych osiągając imponujacą liczbę ponad 700 mniejszych i większych pomników. Armii Radzieckiej w pięty poszło, bo jej monumentów było tylko 476 i trzeba było sztukować zapotrzebowanie na surowiec likwidując pamięć o pomniejszych działaczach i artystach, lubianych przez poprzednią władzę, a przez nową już nie.

Kiedy stan nasycenia papieżami został już w zasadzie osiągnięty, nadeszła kolej na “żołnierzy wyklętych” i oczywiście obiekty smoleńskie. Pierwszy pomnik Marii i Lecha Kaczyńskich stanął w 2013 r. w Radomiu, a teraz ich przybywa i przybywa, a na każdym, z paroma dosłownie wyjątkami, prezydent Kaczyński, podobnie zresztą jak Jan Paweł II, mógłby napisać: Nie bójcie się, to ja!”.

Jarosław Kaczyński uważa jednak, że “tego typu upamiętnień potrzeba nam bardzo dużo” i że trzeba zabrać się z ich budowę “na serio”. W Polsce jest obecnie ponad 70 miejsc, pomników i symboli upamiętniających prezydenta Lecha Kaczyńskiego. “To bardzo mało” twierdzi Jacek Sasin, prezes Społecznego Komitetu Budowy Pomników. Komitet zebrał już milion złotych ze sprzedaży cegiełek ale powinien sprawdzić, może coś zostało z cegiełek na ratowanie stoczni, sprzedawanych przez znanego redemptorystę. Można się spodziewać, że wkrótce cała Polska zostanie upstrzona tymi “upamiętnieniami”. Poeta Tomasz Jastrun widzi to tak: “Niech budują swoje pomniki. Im więcej ich postawią, tym będzie bardziej groteskowo. Nie zdążą się zestarzeć i stać zabytkami. Jedno jest pewne: ich wartość estetyczna zapowiada się marnie. Więc nie będzie szkoda ich burzyć”.

Fachowcy twierdzą, że zburzenie pomnika jest trudniejsze niż jego postawienie. Dlatego uważam, że owe monumenty powinny być wykonane z materiałów biodegradowalnych i niezwiązane na trwałe z podłożem. A najlepiej właśnie na kółkach, co znacznie uprości ich zagospodarowanie w przyszłości. A swoją drogą ciekawe, jakie pomniki postawią kiedyś Andrzejowi Dudzie? I czy ludzie będą wiedzieli czyje to “upamiętnienie”?

Może być tak, że przez skwer przechodzić będzie grupka dresiarzy. “Ty, czyj to pomnik?” – zainteresuje się jeden z nich. “Nie wiem, nie znam człowieka ale mam pomysł. Urwijmy mu głowę, a jutro z gazet dowiemy się czyja to figura!”

Poleć:

O Autorze:

Danuta Owczarz Kowal

Danuta Owczarz-Kowal-absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego (Filologia Orientalna, Wydział Prawa i Administracji). W Kanadzie od 1988 roku. Mieszka w Montrealu. Interesuje się polityką i literaturą, lubi zwierzęta i muzykę rosyjską.

8 Comments

  1. herbetkobogdan@gmail.com on

    A my lubim afery.Tylko Gazeta ich nie zauwaza pomimo ze szefostwo wywodzi sie z naszej stolicy.

    NEWS sprzed 16 minut, czwartek, dn.: 18.maja´17 godz: 08:02 portal elektroniczny wPolityce! Wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki: Nie boję się starcia z Hanną Gronkiewicz-Waltz, bo wiem, że po mojej stronie stoi prawda. Doszło do gigantycznego złodziejstwa… Moim celem nr 1 jest przywrócenie sprawiedliwości. Grupa przestępcza ukradła miliardy złotych, a system prawniczy to legitymizował! — powiedział w programie „Jeden na Jeden” (TVN24) wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki. Nie boję się starcia z Hanną Gronkiewicz-Waltz, bo wiem, że po mojej stronie stoi prawda, co się stało ws. reprywatyzacji w Warszawie — zaznaczył. Doszło do gigantycznego złodziejstwa, co do szczegółów trzeba to wszystko wyjaśnić — dodał przewodniczący komisji weryfikacyjnej. Pani prezydent nie jest pępkiem świata. Niestawienie się przed komisją nie przerywa działania komisji — podkreślił Jaki. Gość TVN24 przypomniał, że za rządów PO w stolicy rozrosła się mafia reprywatyzacyjna. Zapytany o to, czy będzie kandydował na prezydenta Warszawy, powiedział: Absolutnie nie ma nic na rzeczy. Jednocześnie zaznaczył: Życie nauczyło mnie, ze niczego nie można wykluczać. (…) Zobaczymy, jak będzie. Na razie koncentruje się na pracy w komisji. Patryk Jaki odniósł się również do postawy urzędników warszawskiego ratusza, którzy nie chcą wydać mu stosownych dokumentów. Jeśli chcą się bawić w kotka na myszkę, to mówię, że tak się nie stanie. Jeśli nie zostaną wydane dokumenty, zwrócę się do prokuratury — zapowiedział wiceminister sprawiedliwości. Szef komisji weryfikacyjnej wyjaśnił, że mogą te osoby mieć postawione zarzuty niedopełnienia obowiązków. Ze mną takiej zabawy nie będzie — zaznaczył. Autor i wydanie: Zespół wPolityce

    Jaki: Nie boję się starcia z Hanną Gronkiewicz-Waltz, bo wiem, że po mojej stronie stoi prawda. Doszło do gigantycznego złodziejstwa

    wpolityce.pl

    • herbetkobogdan@gmail.com on

      Maszkaronki?.Faktycznie pani sugeruje byc elastycznym gdy ginie elita polskiej polityki oraz nauki z Prezydentem RP na czele.Gdzie u pani szacunek dla zmarlych oraz ich rodzin?

    • Janusz Osolimowski on

      @Beata Gołębiowska Nawrocki
      To, co pani napisała to oksymoron. A ja myślałem, ze “pisarki” są bardziej inteligentne.

  2. Włodek Jedrzejczyk on

    zamiast wykrzywiać się na autorkę tekstu proponuje wziąć jakąś lupę i przyjrzeć się załączonym obrazkom z pomnikami.
    Aż dziw bierze, że córka Kaczyńskich nie zajmie głosu w sprawie masakrowania wizerunku jej rodziców.
    Może niespecjalnie oboje nadawali się na okładki kolorowych magazynów, ale dokonywanie takiej masakry w trójwymiarze ich fizjonomii woła o pomstę do nieba.
    podobnie rzecz ma się ze świetym który swoje skromne miejsce w watykańskiej świątyni ma, a to co wyprawiają z jego postacią “wierni” to kolejne pokłady kretyństwa.
    Ale …. co kto lubi.
    Kanadyjczykom w zasadzie wystarczają proste obeliski z listą zasłużonych na tablicach.
    I to jakoś nie umniejsza im chwały.

  3. herbetkobogdan@gmail.com on

    Czy pani sie nie wstydzi tego co pani pisze?. Zero wrazliwosci,zero uczuc,zero wspolczucia oraz zero patriotyzmu dla ludzi,ktorzy oddali zycie za nasz kraj. Potrzebuje pani jakiegos wstrzasu oraz pomocy psychologa. A gdzie odrobina serca? Nie istnieje!!11

  4. Joanna MALYSZ on

    @Danusia
    Rzeczy wymyślone za biurkiem, skażone skrajną lewicową poprawnością polityczną, a co najgorsze krzywdzące polskich obywateli.

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.

Read previous post:
(Mimo wszystko) warto rozmawiać

Mam wrażenie, ale mogę się mylić, że linie podziału są wyraźniejsze ostatnio, niż kiedykolwiek. Wszędzie, w każdym zakątku świata i...

Close