Wołyń – film wstrząsający i pouczający

17
Rzeź wołyńska, od kiedy zaczęto o niej głośno mówić, stała się nową ropiejącą raną w zbiorowej pamięci Polaków, podobnie jak do czasu przyznania się władz rosyjskich, zbrodnia katyńska. Jednak istnieje zasadnicza różnica między tymi dwiema tragediami. Morderstwo polskich oficerów w Katyniu i innych miejscach kaźni zostało popełnione na rozkaz Berii i Stalina przez NKWD, policję polityczną reżimu sowieckiego, która wymordowała prawdopodobnie jeszcze większą liczbę własnych obywateli. Rzeź wołyńska popełniona była przez “zwykłych ludzi” – Ukraińców spod znaku OUN i UPA, zaślepionych wpajaną im nienawiścią do Polaków. Ludzie ci stanowili nikły procent narodu ukraińskiego, ale ból i krzywda Polaków w sposób naturalny wywołuje do dziś u wielu silne resentymenty w stosunku do wszystkich Ukraińców. Oliwy do ognia dodaje fakt, że sprawcy tej zbrodni są z kolei gloryfikowanymi przez wielu w obecnym państwie ukraińskim. W polskiej niezależnej publicystyce od kilkunastu lat mówi się otwarcie i uczciwie o najnowszej historii, wskazując zarówno na czyny godne najwyższej chwały, jak i na te mniej godne zachowania, o których wolelibyśmy nie wiedzieć i nie pamiętać. I bardzo słusznie. Polityka historyczna, lansowana usilnie przez obecny rząd w Polsce, to manipulacja, to bezkrytyczne wybielanie i gloryfikowanie. Każdy naród powinien zmierzyć się z własną przeszłością w literaturze pięknej, w publicystyce i w sztuce. W tym ważną rolę społeczną odgrywa sztuka filmowa. W Polsce pod tym względem poczyniono wielki postęp. Ukraina, na razie borykająca się z agresją rosyjską, ma pod tym względem jeszcze wiele do nadrobienia. Katyń doczekał się słynnego filmu Andrzeja Wajdy, który nawet wyświetlano w Moskwie. Jest to film wspaniały, spełniający potrzebę duchową Polaków. Jego słabszą stroną jest to, że liczne sceny, doskonale zrozumiałe dla Polaków, wymagają szczegółowych tłumaczeń zawirowań historycznych tamtych czasów dla widzów niepolskich. Na film “Wołyń” przyszło nam czekać dłużej. Wybierając się na ten film, zastanawiałem się, czy jego reżyser Wojciech Smarzowski stworzył film o wyraźnej, acz jednostronnej wymowie politycznej, ulegając panującym dziś oficjalnym trendom. Wyszedłem z niego z poczuciem, że film ten, przy wszystkich okropnościach, które mogą niejednemu przypominać się w koszmarach nocnych, jest UCZCIWY. Nie jest ani antyukraiński, ani antypolski. Jego przesłaniem, w moim odczuciu, jest pokazanie, do czego doprowadza nacjonalizm. I dlatego, w dobie tego, co dzieje się nie tylko w Polsce, ale w szeregu krajów europejskich, a ostatnio w Ameryce, jest on bardzo na czasie. Choć, paradoksalnie, może on być przez ludzi złej woli wykorzystany do wzniecania nienawiści. W Polsce, nacjonaliści z zielonymi opaskami i niektóre inne skrajne ugrupowania od niedawna sieją nienawiść do Ukrainy, często powołując się na ten film. Z kolei nacjonaliści ukraińscy nie pozostają im dłużni, wychwalając pamięć Bandery i pomstując na Polaków. Wydawałoby się, że w tyle lat po wojnie, nowe pokolenia powinny zrozumieć, że jesteśmy wzajemnie skazani na sąsiedztwo i musimy ułożyć sobie sąsiedzkie stosunki. Oczywiście, konieczne jest wzajemne oczyszczenie, uznanie historycznych faktów. Musimy mieć świadomość prawdy. W moim odczuciu, film Smarzowskiego służy pokazaniu prawdy historycznej. Już na samym wstępie filmu na ekran wchodzą napisy informujące, że w przededniu II wojny światowej na terenach ówczesnego województwa wołyńskiego, poza większymi miastami, ludność składała się w 74% z Ukraińców, 16% z Polaków i 10% z Żydów. Te trzy społeczności żyły w pokojowej symbiozie, aczkolwiek nasilało się tu i ówdzie napięcie Ukraińców. Film zaczyna się od ślubu Polki z Ukraińcem i wspólnej zabawy, na której wszyscy władali obydwoma językami. Obrzędy weselne i przyśpiewki były po ukraińsku, natomiast sam ślub w polskim kościele katolickim z kazaniem po polsku. Dzieciaki polskie i ukraińskie bawiły się razem, nie wyłączając małego Mośka. W tym wieku jeszcze żadne z nich nie miało uprzedzeń ani rasowych, ani etnicznych. Ale wśród dorosłych gości weselnych przy wódce otwierały się usta i niektórzy pomstowali na fakt, że polskie władze nie zezwalają na szkoły ukraińskie i, co gorsza, likwidują im cerkwie. Niestety, jest to prawda historyczna. Przedwojenne polskie władze winne są szeregu błędów politycznych, zarabiając na niechęć, a później otwartą wrogość Ukraińców. Z drugiej strony patrząc, ci Ukraińcy, którzy znaleźli się po stronie Rzeczypospolitej mieli i tak raj w porównaniu z cierpieniami swoich pobratymców żyjących w biedzie i strasznym głodzie po stronie sowieckiej. Film opowiada o miłości młodej Polki i Ukraińca. Wola rodziców zmusiła ją do wyjścia za mąż za człowieka znacznie od siebie starszego. Wybuchła wojna, a po 17 września do wsi wkroczyła Armia Czerwona, rozpoczynając nowe rządy. Bardzo szybko udało się nowym władzom doprowadzić do zaognienia napięcia Ukraińców i do niemal otwartego konfliktu. Wojna wyzwala w ludziach cechy ekstremalne. U jednych bohaterstwo, u innych okrucieństwo. Kiedy tereny te zostały zajęte przez Niemców, niektórzy Ukraińcy witali ich jako wyzwolicieli od Polaków. Zaczęło się polowanie na Żydów. Film pokazuje Polaków ukrywających Żydów z ludzkich pobudek, ale zawiera też scenę, w której Polak, ukrywający starego Żyda za pieniądze, morduje go, kiedy Żyd oświadcza, że już nie ma czym dalej płacić. Wyczuwający atmosferę pewnego przyzwolenia, nacjonaliści ukraińscy, szermując hasłami, które dziś nawet niektórzy uważają za “patriotyczne”, wzniecają fanatyczną nienawiść do Polaków, przysięgając krwawo i okrutnie pomścić wszelkie dawne krzywdy. Trzeba pamiętać, że w większości byli to ludzie, których nie zawahałbym się nazwać prymitywnymi, sterowani przez fanatycznych, cynicznych przywódców. Oczywiście, nie wszyscy dali się ponieść temu fanatyzmowi. Jedną z bardzo wymownych scen w filmie Smarzowskiego jest kontrast pomiędzy dwoma kazaniami, dwóch różnych popów. Jeden, dokonując jakichś karkołomnych interpretacji słów Chrystusa o czyszczeniu świątyni, nawołuje do oczyszczenia ziemi z “Lachów”, drugi zaś głosi, że ludzie różnych nacji i różnych wyznań powinni żyć w pokoju i wzajemnej miłości. “Wołyń” zawiera sceny tak drastyczne, że niektórym wrażliwym ludziom trudno patrzeć na dzikie bestialstwo i okrucieństwo, nieszczędzące kobiet i dzieci. Zamordowano tysiące niewinnych ludzi tylko dlatego, że byli Polakami. Ale na filmie tym widzimy, że niektórzy Polacy, oczywiście nie na taką skalę, w odwecie też okrutnie mordowali niewinnych ludzi. To był czas, w którym jedni ludzie z obydwu nacji działali okrutnie, inni zaś, też z obydwu nacji, bohatersko, napędzani niekontrolowanymi emocjami. Od tego tragicznego czasu minęło 74 lata. Wydawałoby się, że szok, jaki przeszedł świat w wyniku ludobójstw dokonanych podczas najstraszliwszej w dziejach ludzkości wojny, wykluczy powtórzenia podobnych zbrodni. W Europie lat trzydziestych minionego stulecia, wojnie towarzyszył skrajny nacjonalizm i rasizm. A jednak ludobójstwo powtórzyło się w Kambodży i w Ruandzie. Dziś, przez Europę, nie wyłączając Polski, przelewa się fala nowego nacjonalizmu, szowinizmu i rasizmu. Młodzi łysi, skandujący “Polska tylko dla Polaków”, sami siebie okrzykujący “patriotami”, a nawet pewien pomylony ksiądz, posługują się mową nienawiści. Mówiono po tamtej wojnie, że nigdy więcej. A jednak odżywa to samo. Dlatego tak wyjątkowo ważna jest działalność Stowarzyszenia “Nigdy Więcej”, założonego przez Marcina Kornaka, monitorującego w Polsce i zwalczającego wszelkie objawy i incydenty rasizmu. Film “Wołyń” powinien zobaczyć każdy Polak i zrozumieć go prawidłowo. Tej rzezi nie byłoby, gdyby nie było nacjonalizmu. Patriotyzm to zrozumiale i potrzebne uczucie dumy z i miłości do Ojczyzny. Nacjonalizm, to poczucie fałszywej wyższości nad ludźmi innej nacji, czy innej rasy. Od tego się zaczyna. A może skończyć się tragicznie, jak na Wołyniu w lecie 1943 roku. Film Smarzowskiego nawołuje do opamiętania się. “Wołyń” Wojciecha Smarzowskiego – jeden z najważniejszych polskich filmów ostatnich lat
Poleć:

O Autorze:

Witold Liliental

Urodzony w Polsce, dorastający w Południowej Afryce, inżynier metalurg z zawodu (dyplom z Polski) i dziennikarz, propagujący tolerancję rasową, szczególnie aktywny w obalaniu stereotypów i uogólnień, popularyzator historii Polski i osiągnięć Polaków w starym kraju i na świecie, recenzent wydarzeń kulturalnych i książek.

17 Comments

  1. Jest wiele prawdy w tym co pan tutaj pisze, ale niestety jest to prawda wymieszana razem z panskim punktem widzenia, i tu jest problem poniewaz pojawia sie pewien synkretyzm. Ze zrozumialych powodow laczy pan elementy nacjonalistycznego OUN-UPA z “lysymi” glowami nacjonalistycznych i “zlych” polakow. Jestem potomkiem jedych z wielu ludzi, wielu rodzin, ktore musialy uciekac przed ludobojstwem na Wolyniu. Moi dziadkowie mieli to szczescie ze im sie udalo poniewaz dziadek zostal ostrzezony przez ukrainskiego popa ktoremu podkuwal konie. Historie znam z opowiadan dziadka i mojej mamy. W moim przekonaniu, OUN – UPA bylo uwienczeniem nienawisci polsko-ukrainskiej, nienawisci ktorej korzenie siegaja duzo wczesniej niz wypadki II wojny sw. Ofiarami tej nienawisci, niestety nie byli tylko polacy zamieszkujacy te ziemie ale rowniez i liczna spolecznosc zydowska. W odroznieniu od nacjonalizmu niemieckiego, “nacjonalizm” w ukrainskim wydaniu, choc byl czescia niemieckiego i hitlerowskiego planu czystki etnicznej i ostatecznego rozwiazania kwestii polakow zamieszkujacych wschodnie ziemie, byl uwarunkowany. Ukraincy bardziej z potrzeby i nadziei na wlasne niezalezne panstwo, ktore obiecal im Hitler, niz z pobudek nacjonalistycznych stali sie wspoloprawcami razem z SS Galizien i OUN-UPA. Niemniej jednak, skala okrucienstwa i pomyslowosc w zadawanych mekach, torturach i w konsekwecji smierci, jest naprawde przerazajaca i zmusza do refleksji. Co wiecej jest przedmiotem badan psychiatrii. Zawsze bedzie pojawialo sie pytanie; jak mozna zabijac z taka pasja i w taki sposob by odczuwac przyjemnosc, satysfakcje w zadawaniu bolu i cierpienia.

  2. Krystyna i Marek Swirscy on

    Drogi nasz Przyjacielu, jak zapewne wiesz nie mielismy okazji obejrzec tego filmu, ale sporo czytalismy na ten temat i orientujemy sie jak bylo i jak jest. Otoz…absolutnie zgadzamy sie z Twoja opinia na temat filmu. Bardzo trafnie ujales wiele spraw i dziekujemy Ci za te chwile spotkania z historia, ktora na pewno pozwala wyjasnic i zrozumiec sporo kwestii zwiazanych z tym jakze trudnym okresem. Serdecznie pozdrawiamy i dziekujemy….Krystyna i Marek Swirscy.

  3. Marek Maciolowski on

    Teoria ewolucji wedlug Darwina ma wiele
    wspolnego z rasizmem – na tej teorii zbudowano zbrodniczy rasizm XX wieku.
    Natomiast z nacjonalizmem nie ma wiele
    wspolnego, sa to zupelnie inne kategorie.
    Pisalem o rasizmie nie nacjonalizmie.
    Darwin byl rasista – prosze poczytac jego tworczosc.
    Byl rowniez imperialista, obecnie zwie sie to
    globalizmem. Imperializm, globalizm to przeciwienstwa nacjonalizmu w znaczeniu jak
    opisal Pan Roszkowski. Natomiast obie te kategorie zyja w symbiozie ukrytej z rasizmem-imperializmem.

    • Witold LILIENTAL on

      Wobec zmasowanego jadu, hipokryzji i zlej woli wyrazanej przez kilku “niezlomnych” na tym forum, koncze dyskusje, ktora dalej nie ma sensu. Kazde logiczne argumenty wywolalyby dalsze wypaczanie historii, osobiste wycieczki pod moim adresem i wychawalanie tego, co wiekszoscc Polakow potepia. Zgodnie z tym, co powiedzial kiedys sam prezes: “nic na swiecie nie przekona ich, ze czarne jest czarne, a biale jest biale”. Ja nie zamierzam nikogo przekonywac. Niech nadal udaja, ze widza, co innego, jesli taka maja w tym przyjemnosc.

  4. Marek Maciolowski on

    Podtrzymuje swoja opinie ze zabor austriacki byl bardziej zbrodniczy niz pruski czy rosyjski.
    To ze zabor ten nadal ” jest powszechnie uznawany …… ” jak poucza redaktor swiadczy o tym jak konieczna jest polityka historyczna obecnego rzadu by odklamac klamstwa i manipulacje narosle podczas rzadow komunistycznych 1945-2015.
    Ludzie o skromnym intelekcie zazwyczaj powoluja sie na tz. ” powszechnie uznany ….”
    By nie byc goloslownym dla przykladu twierdze ze nie bylo Rewolucji Pazdziernikowej – nigdy, lacznie z 1917 . A ” powezechnie uwaza sie” ze byla.

    • Witold LILIENTAL on

      Dodam tylko, dla ludzi uczciwie myslacych i uczciwie argumentujacych, ktorych jest tu malo, ale jednak, na szczescie SA, ze buta, arogancja i przewrotnosc wydaje sie byc dzis sposobem prowadzenia duskusji, a wlasciwie zakrzykiwania, kiedy nie ma sie zadnych argumentow. Dlaczego Jozef Pilsudski, urodzony w zaborze rosyjskim, przeniosl cale swoje dzialanie do zaboru austriackiego? Bo ten zabor byl najmniej uciskajacy. Bo tylko w nim mogl tworzyc przyszle legiony. W zaborze austriackim istnialy polskie szkoly, czego NIE mozna znalezc ani w zaborze pruskim, ani, tym bardziej, rosyjskim. I to wlasnie pokazuje, w jaki sposob polityka historyczna jest zwykla manipulacja, uzywa demagogicznych bredni, klamstw historycznych, obliczonych na mniej wyksztalconych i mniej swiadomych, zwrotow, jak “komunistyczne rzady” rzekomo trwajace do 2015 roku, z ktorymi nawet nie warto polemizowac. Taka demagogia to jest dopiero retoryka zapozyczona z czasow PRL i przesiaknieta komunistycznym falszem. A ta ostatnia sztuczka pseudologiczna o twierdzeniu, ze nie bylo Rewolucji Pazdziernikowej nie dowodzi w ogole niczego. ma brzmiec niby madrze, a w rzeczywistsoci jest po prostu smieszna. Ale to juz problem jej autora.

  5. Marek Maciolowski on

    Polityka historyczna obecnego rzadu w Polsce
    to odklamywanie polityki klamstwa komunistycznego 1945- 2015.
    Teoria ewolucji Darwina my wiele wspolnego
    z rasizmem – polecam poczytac Darwina.
    Rasizm XX wieku zbudowany byl na jego niemadrej teorii.
    Nacjonalizm z Darwinem nic wspolnego nie ma. Darwin byl imperialista czyli przeciwienstwem nacjonalizmu. Internacjonalizm Marksa w nowym wydaniu to globalizm – udoskonalony zamordyzm.

  6. Panie Sawicki. Pan Lilientain już Panu nie podzięuje za te mądre słowa – zatem ja to czynię.
    Tonacja tej recenzji w wykonaniu Pana L. jest nieznośnie czytelna. Kolejne artykuliki tego autora wskazują na jakąś wielką traumę, wypada zatem zadać pytanie o rok opuszczenia Polski i doznaną
    krzywdę.Pan L. nie może zrozumieć, że w chorych tylko umysłach zrodziła się myśl zmiksowania
    populacji swiata na bezimienną papkę pozostawiając jednocześnie jedną nację. Jeśli Pan L. myśli inaczej to niech wyjaśni skąd troska o utrzymywanie państwa Izrael za wszelką cenę?
    Dobrze by było gdyby cała redakcja Gazety zrozumiała wreszcie, że Polska jest Ojczyzną Polaków, tak jak Anglia jest Ojczyzną

    • Witold LILIENTAL on

      Przede wszystkim, jak juz chce Pan koniecznie mnie krytykowac i z jakichs sobie tylko zrozumialych powodow odbierac mi prawo do polskosci, do chociaz niech Pan pisze moje nazwisko prawidlowo, a nie przekreca. Imputuje mi Pan jakies mysli, ktorych nigdy nie wypowiadalem, ani nawet nie identyfikowalem sie z nimi. Nigdzie nie wypowiadalem sie na temat “utrzymywania panstwa Izrael za wszelka cene”, aczkolwiek uznaje prawo Zydow do wlasnej ojczyzny. W Izraelu, z tego co czytam, bo nigdy tam nie bylem, sa ludzie porzadni i otwarci na innych, ale sa nacjonalisci i ksenofobi tez. Ale to nie moj kraj i nie moj problem. Moja Ojczyzna jest Polska. Opuscilem ja w 1981 roku, skoro to tak Pana nurtuje, choc nie trzeba szczegolnej inteligencji, zeby zrozumiec sens tego pytania. Jako Polak , ja uznaje prawo roznych ludzi, roznych ras, wyznania, koloru skory itp. do mieszkania w Polsce, jesli czuja sie w niej dobrze. Migracja ludzi po calym swiecie trwa od tysiacleci, kultury sie przenikaja i wzbogacaja. Co robia Polacy w Kanadzie? Co robia Polacy w wielu innych krajach swiata? A skoro Anglia jest Ojczyzna Anglikow, powinno sie jak najszybciej wyrzucic z niej Polakow. To logiczny wniosek z Pana juz mniej logicznych wynurzen.

  7. H. Roszkowski on

    Szanowny autor myli nacjonalizm z nacjonalitaryzmem, ale mino to używa pojęć, których nie rozumie.
    Nacjonalitaryzm pojawiał się w wynaturzonych grupkach komunistycznych usiłujących nawiązywać do idei narodowej. To były grupki nacjonalbolszewickie w postaci Zjednoczenia Patriotycznego Grunwald czy innych ugrupowań, które z ruchem narodowym nic wspólnego nie miały. To był inny sposób myślenia – właśnie nacjonalitarystyczny.
    Nacjonalizm nie jest ideologią, ale metodą według której obywatel podporządkowuje swoje interesy i poglądy pomyślności Ojczyzny. Była to forma opozycji wobec nacjonalitaryzmu jakobińskiego. Tradycyjny nacjonalizm podkreśla element samorządności, co jest zbieżne z myślą polskiego obozu narodowego. Więc trudno tu mówić w kontekście Wołynia o nacjonalizmie.
    Patriotyzm to dużo więcej niż “zrozumiale i potrzebne uczucie dumy z i miłości do Ojczyzny.”

    • Marek Maciolowski on

      @ Pan H. Roszkowski
      Celne rozwiniecie tematu. Dodam ze komunisci gdy slabli w sile poslugiwali sie
      ” nacjonalizmem ” np. wspomniany Grunwald
      byl ubecko-moczarowskim ruchem w ktorym czolowa role odgrywal Boleslaw Tejkowski – Zyd komunista . W dzisiejszej Rosji enkawudzista Putin rzadzi ” nacjonalizmem” ktorego najkrzykliwszym aktywista jest Zyrinowski, Zyd komunista.

  8. Marek Maciolowski on

    Szkoda ze na kanwie recenzji filmu o tak emocjonalnym znaczeniu dla Polakow autor
    pozwolil sobie na uprawianie propagandy.
    Pisze “Polityka historyczna lansowana usilnie przez obecny rzad w Polsce to manipulacja ..”
    To stwierdzenie nie wymaga komentarza bo jak komentowac uczona opinie kategorycznie obwieszczajaca ze Ziemia jest plaska !
    Goloslownosc z prawda zawsze sie mija.
    Rasizm ktory zakazil dusze Ukrainska juz objawil sie duzo wczesniej, oparty byl na teorii ewolucji Darwina propagowanej na Ukrainie przez hetmana Doncowa. Zbrodnie na Wolyniu mialy swe wzory w latach 1917-1921 rowniez na Wolyniu – Zofia Kossak-Szczucka graficznie opisala tamte zdarzenia w ” Pozodze”. Podzegaczami do zbrodni rasowych byli Austriacy, najgorsi zaborcy, gorsi od Rosjan i Prusakow. Tak, ludzi mozna zmanipulowac, otumanic i skierowac do czynow zbrodniczych. Tak dzialali komunisci najwieksi zbrodniarze w historii swiata. Oparli sie na Darwinie i Marksie, to dwaj fundatorzy zbrodniczego XX wieku.

    • Witold Liliental on

      Zaiste, ciekawy, acz karkołomny skok myślowy z tym Darwinem i Marksem. Darwina teoria ewolucji nie ma nic wspólnego z nacjonalizmem, Marks głosił internacjonalizm, który jest zaprzeczeniem nacjonalizmu. No, chyba, że się okaże, iż zbrodni na Wołyniu dokonała, wespół z UPA, nie OUN tylko OUI (Organizacja Ukraińskich Internacjonalistów). Stwierdzenie, że zabór austriacki, powszechnie uznawany na najmniej uciskający politycznie, miał być najokrutniejszy, można tylko rozpatrywać w kategoriach groteski. Ale, jak mówi się „nice try”.

    • Witold LILIENTAL on

      Polityka historyczna, powtarzam to NIE historia. Bez wzgledu na to, kto ja uprawia. Uprawiala ja m.in. PRL. Polityka historyczna jest manipulacja, polegajaca na wybieraniu z naukowo udowodnionej historii tego, co dla danej wladzy wygodne, a pozostawianie i nawet skrywanie tego, co niewygodne, bo tak podawane fragmenty maja sluzyc celowi politycznemu. W polityce historycznej moze naet dochodzic do falszowania pewnych fragmrntow, jesli to jest potrzebne danej wladzy. Obecne wladze w Polsce wyraznie mowia i pisza o swojej polityce historycznej. Tak wiec to, co napisalem jest obiektywna i oczywista prawda.

  9. Panie Witoldzie, nie obejrzałam filmu, gdyż ostatnio nie mogę patrzeć na okrucieństwa na obrazie filmowym. Za bardzo to przeżywam. Nie mniej uważam, tak jak Pan, że groźba powtórzenia historii jest stale aktualna, jeśli będziemy przymykać oczy na ugrupowania siejące nienawiść i wyznające opacznie rozumiany patriotyzm. To co stało się na Wołyniu, stało się też w różnych zakątkach świata i może stać się wszędzie, jeśli ludzie będą używać mowę nienawiści.

    • Grzesiek Sawicki on

      @Beata
      “To co stało się na Wołyniu, stało się też w różnych zakątkach świata i może stać się wszędzie, jeśli ludzie będą używać mowę nienawiści.”
      Bardzo słuszne słowa i niestety prawdziwe. Weźmy na ten przykład Izraelczyków z ich szowinizmem i nacjonalistycznym rasizmem. Życie Palestyńczyków w Palestynie to codzienne upokorzenie: kontrole na checkpiontach, grupy żołnierzy patrolujące miasta palestyńskie, zatrzymujące bez powodu, sprawdzające ID i trwające godzinami, bezprawne aresztowania, pozasądowe egzekucje, wyburzenia domów, zagarnianie ziemi, ujęć wodnych, sadów. Drogi, którymi mogą poruszać się tylko osadnicy żydowscy, wojsko lub turyści, odmowa swobody przemieszczania się – i to tylko nieliczne przykłady. To jest apartheid, segregacja rasowa w najgorszym wydaniu z rąk ludzi, których ojcowie przeżyli Holokaust. Wyobraźmy sobie, co mogą czuć ojcowie, którzy nie są w stanie zapewnić ochrony swojej rodzinie, kiedy są bici, upokarzani, wyśmiewani przez żołnierzy IDF na oczach swoich dzieci – i co czują dzieci, kiedy widzą swoich rodziców w takiej sytuacji.

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.