Wierzby

0
Zupełnie niespodziewanie zjawił się u mnie stary znajomy ze Scarborough, Benek. Nie był to już jednak ten Benek sprzed roku. Pamiętacie go zapewne jako świeżo upieczonego imigranta, zagubionego nieco w kanadyjskiej rzeczywistości. Wczoraj natomiast zajechał pod dom najnowszy model “pontiaczka”, którgo właściciel ubrany był w najmodniejszy obecnie fason sweterka z kaszmiru. Benek uścisnął mi rękę i natychmiast wręczył wizytówkę, na której zauważyłem skrócenie imienia do wyrazu “Ben”. – Pracuję teraz w “inszurze” – oznajmił i zarazem zabrał się do przekonywania o konieczności posiadania dobrej polisy na życie. Kiedy delikatnie odrzuciłem jego ofertę, zmienił temat i zwierzył się, że właśnie kupił domek w Mississaudze: – Nareszcie poczuję się jak u siebie w starym kraju; obsadzę ogród płaczącymi wierzbami – oświadczył, pytając zaraz potem. – No, i co pan na to? Ponieważ często spotykam się z pytaniem o płaczących wierzbach, odpowiedź miałem już właściwie na końcu języka. Przewrotnie powiedziałem jednak coś zupełnie innego: – Kup “Gazetę”, a znajdziesz tam wyczerpującą informację na ten temat. Przyznaję bowiem, że natychmiast zdałem sobie sprawę z dużej wagi benkowego pytania. Wielu z moich rodaków uważa przecież wierzby za nasze narodowe drzewa i marzy o posadzeniu ich przed własnym domem. Okres wiosny jest chyba najlepszy do napisania kilka słów o tych roślinach. To prawda, że najbardziej znana wśród nich – wierzba płacząca – nie wyróżnia się niczym szczególnym o tej porze roku. Kiedy jednak wspomnę wielkanocne bazie, na pewno zgodzicie się ze mną, że trafnie wybrałem dzisiejszy temat. Wierzby (ang. willow) to bardzo duża grupa drzew i krzewów. Na całym świecie rośnie ponad 300 gatunków tej rośliny, z czego około 100 spotkać można w naszym umiarkowanym klimacie. Trzeba zauważyć tutaj, że poszczególne gatunki tego rodzaju łatwo krzyżują się, dając różnorodne potomstwo mieszańców o pośrednich cechach. Ambitni botanicy co chwila powołują zatem do życia nowe gatunki wierzb i stąd w łacińskim nazewnictwie tego rodzaju panuje po prostu okropny bałagan. Aby nikomu się nie narazić, w dzisiejszym artykule unikać będę zatem osobników męskich oraz żeńskich. Kwiaty obu płci są jednak do siebie tak mocno podobne, że amator w praktyce nie może ich odróżnić. Spotykając zatem wiosną oblepione kotkami krzewy trudno zgadnąć, czy ma się doczynienia w konkretnym przypadku z panem, czy też z panią. Wierzby należą do roślin pionierskich. I tak dają sobie one radę na bagnistym gruncie, tam gdzie nie rośnie żadne inne drzewo albo krzew. Przykładem może być tutaj powszechnie znana wierzba płacząca. Inne wierzby sadzić można na piaskach, gdzie wydawałoby się, że nic nie wyrośnie. Właśnie dlatego, że te rośliny dają sobie radę w każdych warunkach, mają one niezwykłą intensywność wzrostu swoich korzeni. Unikać zatem radzę sadzenia ich w bezpośredniej bliskości przewodów kanalizacyjnych – minimalna obowiązująca tutaj odległość wynosi 10 metrów. Korzenie wierzb potrafią bowiem przedrzeć się przez złącza kamiennych rur ściekowych i zarosnąć wnętrze odpływu kanalizacyjnego tak mocno, że go w końcu zapchają. Próby przepchania są potem mało skuteczne, ponieważ w krótkim czasie korzenie ponownie zarastają otwory. Czas teraz na opis trzech wierzb, które posadzić można w przydomowym ogrodzie: Wierzba Płacząca (ang. weeping willow) – to szybko rosnące drzewo osiąga w ciągu kilkunastu lat wysokość 20 metrów. Jego żywot jest jednak jak na drzewo bardzo krótki i sięga tylko 30 lat. Ze względu na duże wymiary sadzić można je tylko w dużych ogrodach i z dala od przewodów kanalizacyjnych. Liście przebarwiają się ładnie na żółto jesienią i pozostają na gałęziach stosunkowo długo. Wierzba purpurowa (ang. aretic willow) – w Polsce z tego niedużego krzewu otrzymuje ię faszynę, z której produkuje się wyroby wikliniarskie. W przydomowym ogrodzie bardzo ładnie prezentuje się ta wierzba w formie niewysokiego, sięgającego pół metra wysokości żywopłotu.Liście jej mają bowiem ciekawe niebieskie zabarwienie. Wierzba iwa (ang. pussy willow) – z tego wysokiego krzewu wiosną ścina się gałęzie z wyrastającymi kotkami. W tradycji narodów słowiańskich właśnie te bazie zabiera się w palmową niedzielę do kościoła do poświęcenia. Warto zauważyć tutaj, że rosyjska nazwa wierzby to iwa; stąd prawdopodobnie tę nazwę nosiło to drzewo w języku praslowiańskim. Jeżeli ktoś chce mieć własne bazie w ogrodie, może posadzić w roku jeden krzew wierzby iwy. Wystarczy kupić wiosną kilka gałązek bazi i włożyć je do wazonu z wodą. Łatwo wypuszczają tam one korzenie i zaraz potem należy posadzić je do ogrodu. Na zakończenie krótka uwaga o przysłowiu, które stwierdza, że na wierzbach gruszki ni rosną – jest ono całkowicie zgodne z prawdą. Istnieje jednak odmiana gruszy płaczącej o liściach wierzbolistnych, która pokrojem do złudzenia przypomina wierzbę płaczącą. Jeżeli spotkacie ją zatem Państwo kiedyś w jakimś ogrodzie, proszę nie dać się nabrać! Benek okazał się dobrym psychologiem. Najpierw tak długo wiercił mi dziurę w brzuchu, że zeznać musiałem wszystko, co wiedziałem o wierzbach. Kiedy dowiedział się o niebezpieczeństwie zarastania ścieków przez ich korzenie, w zamyśleniu stwierdził: – Latem pojadę do Polski i przywiozę stamtąd kopię pomnika Chopina z Łazienek…W ten oto sposób będę mial wierzbę w ogrodzie, ale nie rosnącą… Zaimponował mi chłopak tym pomysłem. Potem nie wiedziałem nawet kiedy i jak sprzedał mi ubezpieczeniową polisę na życie.
Poleć:

O Autorze:

Jan Ogrodnik

Przemyslaw Jan Dabrowski – architekt krajobrazu, dziennikarz zajmujacy sie tematyka ogodnicza znany w Toronto jako Jan Ogrodnik. Od dwudziestu lat na lamach prasy, jak rowniez w radio oraz w telwizji radzi jak uprawiac przydomowe ogrody. Projektuje zielen wokol domow i instytucji publicznych, a takze udziela konsultacji ogrodniczych.
Od kilku lat wspolpracuje jako Agent d/s handlu nieruchomosciami z torontonska firma GoWest Realty Ltd Brokerage. Oferuje bezplatny projekt ogrodu przy zakupie lub sprzedazy domu.

Comments are closed.

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.