Taki, co mówi, że ma 100 procent racji…

3
“Folwark Zwięrzęcy” Orwella, zdawałoby się dawno zapomniana książka, nagle ponownie zyskała popularność. Niegdyś “Zniewolony umysł” Miłosza porównywano właśnie do tej znakomitej pozycji, która mimo że doskonale napisana, pragnęłoby się, aby parafraza narodzin system totalitarnego nigdy już w historii się nie powtórzyła. Niestety tak nie jest, system totalitarny ma się bardzo dobrze w kilku miejscach na świecie, a ostatnio zagraża następnym, zdawałoby się, że już na zawsze od niego wolnym. W latach siedemdziesiątych, w zniewolonym kraju, na kiepsko wydrukowanych kartkach “bibuły” czytałam “Zniewolony umysł” Miłosza. Ostatnio miałam okazję do ponownego sięgnięcia po tę książkę. Przekartkowałam ją pobieżnie, uznając, że pewne tematy w niej poruszane są już daleką historią. Natknęłam się wprawdzie na kilka fragmentów wysoce aktualnych, lecz najbardziej mnie uderzyły słowa motta, które nie pochodziły od autora, ale od anonimowego człowieka, starego Żyda z Podkarpacia, żyjącego prawdopodobnie jeszcze w Polsce pod zaborami. Jeśli dwóch kłóci się, a jeden ma rzetelnych 55 procent racji, to bardzo dobrze i nie ma się co szarpać. A kto ma 60 procent racji? To ślicznie, to wielkie szczęście i niech Panu Bogu dziękuje! A co by powiedzieć o 75 procent racji? Mądrzy ludzie powiadają, że to bardzo podejrzane. No, a co o 100 procent? Taki, co mówi, że ma 100 procent racji, to paskudny gwałtownik, straszny rabuśnik, największy łajdak. Dobrze by było, gdyby politycy mieli te słowa na uwadze. Nie mówiąc już o mediach. Prawie każdy z rządzących ma te 100 % racji, a media o tytule “Bo tylko prawda jest ciekawa” odstraszają już nim samym. Gdy ktoś mówi – “bo ja mam prawdę” od razu mogę zacytować ostatnie zdanie Żyda z Galicji. Przekonanie o swojej absolutnej słuszności jest cechą nie tylko ludzi stojących u władzy. Spotyka się ją bardzo często wśród zwykłych obywateli. Coraz mniejszą mam ochotę na dyskusje podczas spotkań towarzyskich. Zauważyłam, że tak naprawdę nikt nie jest ciekaw mojego zdania, lecz napawa się własną “prawdą”. Czy kiedykolwiek Wam, drodzy Państwo zdarzyło się usłyszeć od drugiego człowieka – “wiesz, masz rację”, “oświeciłeś mnie, dziękuję”? Bo mi to się prawie nigdy nie zdarza. Dlatego, gdy mam odmienne zdanie, na ogół milczę, bo i tak wiem, że nikogo nie przekonam, a tylko narażę się na atak, często oskarżający mnie o najgorsze rzeczy. Chyba że w moim towarzystwie Taki, co mówi, że ma 100 procent racji… ktoś rzuca hasła wysoce nienawistne, to wtedy zabieram głos. Jakże jest miło natknąć się na człowieka, który, mimo odmiennych poglądów, potrafi z uwagą wysłuchać drugiego, z którym niekoniecznie się zgadza. Jakże niespotykanie rzadkie jest spotkanie człowieka, który potrafi rozważyć zdanie przeciwnika. A jakże prawie niespotykane jest publiczne przyznanie się do błędów. U ludzi rządzących i u zwykłych śmiertelników, do których i ja się zaliczam, tę najrzadziej spotykaną cechę najbardziej sobie cenię. Wiadomo, że każdy popełnia błędy. Jestem przekonana, że wiele osób zdaje sobie z nich sprawę. Ale czy potrafią się do nich przyznać? Na forum publicum czy w zaciszu domowym jakże miło jest usłyszeć słowa: “Przepraszam, nie miałem racji”, “Popełniłem błąd, postaram się go naprawić”. Przed takimi ludźmi chylę czoła. Tacy ludzi wzbudzają mój najwyższy szacunek.
Poleć:

O Autorze:

Beata Gołembiowska

3 Comments

  1. Mariusz Wasilewski on

    Ładnie to ujęłaś Beatko i choć myśli Żyda są uniwersalne to jednak wynikają z jego natury demonstrowania kompromisu dla dobra biznesu czy też utrzymania poprawności stosunków międzyludzkich. Żyd zawsze potrafił robić to lepiej od Polaka i prawdopodobnie wynikało to z potrzeby przetrwania i adaptacji jako mniejszość narodowa o ograniczonych prawach obywatelskich. Przyznanie się do prawdy w mniej niż 100% jest równe przyznania się do porażki, do poddania, do zarzucenia tego o co się tak usilnie walczyło. Ja rozumiem, że te “złote słowa” są raczej na potrzeby ugody i kompromisu a nie dla udowodnienia prawdy czy słuszności racji.

    Prawdą jest, że świat nie jest wyłącznie czarno-biały lecz jest w nim wiele deklaracji, które są w 100% prawdziwe i elaborowanie nad nimi wydaje się infantylne. Ja bym się skłonił raczej do tego by zamiast perswadować swoje racje ludzie po przeciwnych stronach światopoglądowej bariery powinni się starać wzajemnie słuchać (co słusznie podkreśliłaś), wyciągać rozsądne wnioski i nie bać się zadawać najwygodniejszych pytań oraz formułować poparte faktami, racjonalne odpowiedzi. Często jednak ludzie budują swój światopogląd na mitach, zasłyszanych plotkach czy tzw “urban legends”, które niestety dzięki internetowi rozpowszechniły się jak pluskwy w powszechnych rozmowach. Tak więc Twoje poszukiwanie prawdy odebrałem raczej jako wolę kompromisu dla dobra ogółu niż faktyczne i rzetelne poszukiwanie prawdy, co na przykład w poważnych badaniach naukowych nie ma miejsca. Wyznaję zasadę, że prawda jest jedna a więc z matematycznego punktu widzenia STUPROCENTOWA 🙂

    NAUKA – 100% PRAWDY
    FILOZOFICZNIE – % w zależności od potrzeb danej sytuacji.

  2. Lech JAWORSKI on

    Bardzo dobrze przypomnieć sobie Folwark Zwierzęcy i ZNIEWOLONY UMYSŁ. W inteligenckiej rodzinie w Warszawie czytałem rzymskich stoików i Petrarkę w wieku lat 17. Machiavellego rok później. Byłem bardzo dumny gdy mój syn w Kanadzie w tym samym wieku czytał 1984 i… NIEBOSKĄ KOMEDIĘ Dantego. Okazuje się, że dzieci mają w genach i z obserwacji ciekawość życia. Jeden mądry Anglik powiedział, że jeżeli uczymy się tylko na własnych błędzach to mamy… głupiego nauczyciela.

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.