Szkodniki i choroby na drzewach owocowych

0
Eryk z Dorotą zaprosili mnie w niedzielę na herbatkę. Po drodze zabrałem ze sobą pana Kazia. Na miejscu dowiedziałem się, że spotkanie odbywa się z okazji odjazdu so Polski mamy pani Doroty i teściowej Eryka, pani Józi. – Oj, gdyby nie ta guma na drodze, którą Eryk złapał w styczniu wioząc mnie na lotnisko – narzekała bohaterka spotkania – już od dawna grzałabym nogi przy piecu we własnym domu… Akurat w momencie, gdy wypowiadała ostatnie słowo, pani Dorota zbladła i zasłoniwszy ręką usta biegiem ruszyła do łazienki. – Czyżby kolejna ofiara żołądkowej grypki? – zapytałem. – Oj, nie grypka to, drogi Janie Ogrodniku – uśmiechnęła się przewrotnie pani Józia. Po czym puściwszy do mnie oczko z dumą poklepała po plecach Eryka. On natomiast zachował się tak, jakby zupełnie rozumiał język polski. Ukłonił się bowiem głęboko niczym śpiewak operowy zaraz po zakończeniu występu na scenie. – Znaczy się maleństwo już w drodze! – entuzjastycznie wykrzyknął pan Kazio. – Nie mamy jeszcze stuprocentowej pewności – ostrzegała delikatnie pani Józia. – Potwierdzenia szukać należy w dziwnych smaczkach… Bo, kiedy tylko Dorota zapyta o ogrórek z musztardą, to może pan, drogi panie Kaziu, garnitur na chrzciny szykować. Pan Kazio, widząc perspektywę zostania wkrótce ojcem chrzestnym, bardzo się ożywił. Zadeklarował zaraz, że w chrześniaczce, albo też chrześniakowi – w zależności co się urodzi – zapewni zawsze świeży owoc z własnego ogrodu: – O właśnie! – zwrócił się teraz w moją stronę. – Czy to nie czas już przypadkiem opryskiwać moje jabłonie? Swoją drogą, mógłby napisać pan coś na ten temat w “Gazecie”… Przyznać muszę, że zrobiłomi się nawet trochę nieswojo. Temat szkodników i chorób drzew owocowych interesuje przecież każdego właściciela ogródków. Tymczasem pisząc już nawet kilkakrotnie o przycinaniu, o opryskiwaniu nie wspomniałem ani słowa? Wytłumaczyć więc muszę dlaczego tak się stało. Opryskiwanie drzew i krzewów jest bowiem w dzisiejszym świecie sprawą kontrowersyjną. W dobie mody na rozwiązanie ekologiczne, przekonywanie o konieczności używania do zwalczania szkodników i chorób środków chemicznych jest przedsięwzięciem ryzykownym. Tymczasem, patrząc prawdzie w oczy, w sadach komercyjnych wykonuje się aż kilkanaście oprysków w ciągu jednego sezonu, a gdyby ich całkowicie zaniechano, plon zbieranych owoców spadłby praktycznie do zera. Warto również zauważyć, że owoc zaatakowany chorobami grzybowymi może zawierać w sobie substancje trujące szkodliwe dla zdrowia. Zaznaczam jednak, że przekonując do opryskiwania w ogrodzie, nie reklamuję go tak, jak robiono to w latach 50. ze słynnym DDT. Niedawno wpadła mi bowiem książka z tamtych lat pokazująca panie w strojach kąpielowych opryskujące swoje przydomowe kwiatki. Zwracam zatem uwagę, że przed zastosowaniem jakiegokolwiek środka chemicznego w ogrodzie należy dokładnie przeczytać instrukcję jego stosowania i przestrzegać bezwzględnie zawartych w niej wskazówek. Drzewa i krzewy owocowe atakowane bywają przez szkodniki – w większości owady oraz choroby grzybowe. W ośrodkach ogrodniczych są potrzebne mu środki chemiczne, które pozwolą mu na utrzymanie w pełnym zdrowiu miniaturowego sadu. Zdziwi to może niektórych, ale najważniejszy oprysk w ciągu całego roku wykonuje się na drzewach owocowych wczesną wiosną, czyli zanim nawet otworzą się na nich pączki. Wszystkie szkodniki i choroby muszą bowiem w jakiś sposób przetrwać okres zimy. Owady z reguły składają na korze swoje jajeczka, z których wiosną wykluwa się dopiero nowe ich pokolenie. Choroby grzybowe z kolei zimują w formie zarodników, które również przytwierdzają się do powierzchni kory. Kiedy tylko zaatakujemy je wczesną wiosną odpowiednim preparatem, uniemożliwiając się ich wyklucie wiosną, zaoszczędzić możemy sobie w ciągu całego lata dużo kłopotów. Dlatego właśnie wczesną wiosną opryskujemy wszystkie drzewa i krzewy mieszanką oleju (ang. oil) i siarczanu wapna (ang. lime sulfur). W sklepach ogrodniczych sprzedawane są odpowiednie zestawy tych obu preparatów pod angielską nazwą “Dormant Oil Kit”. Pamiętać należy jednak zawsze, że wiosenny oprysk wykonujemy przy dodatniej temperaturze na dworze. Na mrozie bowiem opryskująca ciecz zamarza na powierzchni gałęzi i nie rozprowadza się równo po korze, przez co zwiększamy szansę przeżycia szkodników. Olej bowiem w sposób mechaniczny zalewa jajeczka owadów, odcinając je od tlenu. Podobnie działa też siarczan wapnia w stosunku do zarodników chorób grzybowych. Zastosowanie wiosennego oprysku wyraźnie zmniejsza szansę złapania choroby lub szkodnika przez drzewo albo krzew w poźniejszym terminie. Nie oznacza to jednak , że szansę tę całkowicie eliminuje. Dlatego poleca się jeszcze kilkakrotnie wykonać oprysk, ale już zupełnie innym preparatem. Sprzedaje się go w sklepach ogodniczych pod nazwą “Fruit Tree Spray”. Jest to mieszanka kilku środków chemicznych, zwalczająca najczęściej występujące szkodniki i choroby. Obowiązuje jednak żelazna zasada, że nie wolno nigdy opryskiwać roślin podczas kwitnięcia. Działanie preparatu może okazać się bowiem zabójcze dla zapylających kwiaty pszczół. Właśnie kończyłem moje wywody o ochronie drzew owocowych przed szkodnikami, gdy do pokoju blada jak ściana wróciła pani Dorota: – Ale mnie ochotka na ogórek z musztardą złapała… – dziwiła się swoim smakowym gustom. – Już ci robię kanapkę! – wykrzyknęła z radością pani Józia. Zaraz potem wysłała do piwnicy Eryka, aby przyniósł stamtąd buteleczkę szampana.
Poleć:

O Autorze:

Jan Ogrodnik

Przemyslaw Jan Dabrowski - architekt krajobrazu, dziennikarz zajmujacy sie tematyka ogodnicza znany w Toronto jako Jan Ogrodnik. Od dwudziestu lat na lamach prasy, jak rowniez w radio oraz w telwizji radzi jak uprawiac przydomowe ogrody. Projektuje zielen wokol domow i instytucji publicznych, a takze udziela konsultacji ogrodniczych. Od kilku lat wspolpracuje jako Agent d/s handlu nieruchomosciami z torontonska firma GoWest Realty Ltd Brokerage. Oferuje bezplatny projekt ogrodu przy zakupie lub sprzedazy domu.

Comments are closed.

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.