Dziadku, co to jest las?

4
Światowa Organizacja Zdrowia opublikowała raport, wdeptujący Polskę w ziemię. Te skarżypyty z WHO ogłosiły całemu światu, że spośród 50 najbardziej zanieczyszczonych miast Unii Europejskiej 33 leżą na terenie Polski. Na pierwszym miejscu uplasował się słynny Żywiec; mam nadzieję, że z zatruwaniem okolicy nic wspólnego nie ma popularny browar, choć ludzie różnie mówią, podobno w pubie nomen omen “Klinika” na ul. Jagiellońskiej pojawił się niedawno kościotrup i zamówił piwo oraz ścierkę… Tylko w tym roku z powodu pyłów zawieszonych PM 10 i PM 2,5 na cmentarze przeniesie się 50 tys. rodaków, którzy nie będą mieli wyjścia, bo minister środowiska zablokował budowę elektrowni wiatrowych i postawił na węgiel. Wszystko więc wskazuje, że zmierzamy w kierunku ekologicznej katastrofy, co wzruszająco opisał szczeciński poeta Paweł Sajdak: “Znów się klimat zmieni, tlenu będzie mniej i wszyscy narzekać będziemy, ojej!”. Nie powinniśmy się jednak tym przejmować bo od tego jest rząd, a sam prezes Jarosław publicznie nas zapewniał: “Chcemy aby Polacy byli szczęśliwi”. Nie możemy jednak wykluczyć, że miał na myśli wieczną szczęśliwość w zaświatach. Pierwszy jednak za głowę się złapał papież Franciszek, który jest spoko gościem, starszym co prawda ale przewidującym. W dokumencie “Laudato si” wskazał ludzkości, że rabunkowa eksploatacja bogactw naturalnych i destrukcja środowiska to efekt nieodpowiedzialnego stosunku człowieka do natury. Z papieskiego przesłania wynika więc, że zbrodnie przeciw naturze są grzechem przeciw Bogu. Ojciec Święty nie strzelił co prawda otwartym tekstem, że w piekle ministra środowiska Jana Szyszkę całymi dniami ścigać będą po pustkowiu, które kiedyś było Puszczą Białowieską żubry, dźgając go rogami w zadek, spać będzie na twardych, ostrych sękach, z pniakiem po wyciętym drzewie pod głową, a dyżurny anioł transmitować mu będzie wymysły i złorzeczenia miłośników przyrody, ale to się rozumie samo przez się. Encyklika papieża Franciszka nie spotkała się jednak z uznaniem pobożnego ludu polskiego. Bardzo chłodno przyjął ją arcykatolik Tomasz Terlikowski, który ocenił, że “Franciszek napisał tekst, który się dobrze czyta” ale w sprawach ekologii “niekoniecznie ma autorytet”. Na prawicy pojawiły się różne podejrzenia, które publicznie sformułował znany i szanowany poseł Żalek. Jego zdaniem, naiwny i łatwowierny Ojciec Święty dał się wmanewrować, bo “zielone lobby podrzuciło dobrodusznemu papieżowi tezy ekologiczne”, a szczególnie “dogmat dekarbonizacji” – dogmat szczególnie groźny dla Polski, która na węglu stoi. A papież nasz węgiel atakuje, oczernia i może to być próba odwetu na polskich biskupach, którzy krytycznie przyjmują niektóre wypowiedzi Franciszka, np. nieuzasadnione wezwanie do pozbycia się przez biskupów drogich limuzyn, rezygnacji z luksusów i życia w ubóstwie. Polski rząd zmodyfikował przezornie strukturę resortu: zamiast Ministerstwa Ochrony Środowiska mamy teraz po prostu Ministerstwo Środowiska, co pozwala piłom “dobrej zmiany” dorzynać Puszczę Białowieską, Puszczę Piską, lasy w Górach Sowich i stary drzewostan w Bieszczadach. Właśnie teraz, kiedy dzięki mozołowi leśników stan zalesienia Polski osiągnął poziom z 1938 r. Minister Szyszko, któremu najbardziej podobałoby się na Marsie, ubolewa, że przed laty jakiś bęcwał popełnił błąd, pozwalając, aby Puszcza Białowieska znalazła się na liście światowego dziedzictwa UNESCO. Przedstawiciele tej komisji przyjechali nawet do Polski, ratować puszczę. Zagubieni obcokrajowcy byli kompletnie skołowani, kiedy na spotkaniu w dniu 6 czerwca ub. roku zobaczyli za stołem prezydialnym osoby duchowne, a zamiast merytorycznej dyskusji musieli chóralnie odmawiać modlitwę “Ojcze nasz…” Jeden Francuz z końskim ogonkiem kręcił te egzotyczne rytuały telefonem komórkowym, bo przecież w domu nikt by mu na słowo nie uwierzył. Mam nadzieję, że przed modlitwą zgromadzonych zbadała WHO. Ciekawe, czy następny Konkurs Chopinowski też rozpocznie się modlitwą i apelem smoleńskim. Minister Szyszko, zwany SZYSZKOdnikiem, potrzebując wsparcia, powołał niedawno Radę Naukową Leśnictwa, której skład dobrał tak, aby wspierała jego wizje. I faktycznie przewodniczący Rady, Janusz Sowa, basuje ministrowi: “Już nasi dziadowie i pradziadowie wiedzieli, że jedyną metodą prowadzenia gospodarstwa leśnego jest siekiera”. Przygotowany pospiesznie przez radę dokument zalecał podjęcie natychmiastowej wycinki świerków, zaatakowanych przez kornika. Kornik to będzie nowa fala uchodźców, która zaleje Niemcy. Niestety, przeciwnego zdania są wydziały biologii największych polskich uniwersytetów, Komitet Przyrody PAN i Rada Ochrony Przyrody. Ale w Berlinie podobno spotkały się już dwa korniki w bryle sera i jeden pyta drugiego: Co, też problemy z żabkami?… Pomyślmy, jeśli wytną lasy, to gdzie będzie się chowała partyzantka, gdzie przycupnie Obrona Terytorialna Antoniego Macierewicza, gdzie będą polować myśliwi, w tym sam minister Szyszko, gdzie wreszcie będą wieszani komuniści? PiS (Piła i Siekiera) śmiało wprowadził program Trociny+, bo przecież zastał Polskę w ruinie, a zostawi w trocinie. Wbrew wszelkim protestom rząd poszerzył jeszcze skale wycinki, bo na nerwowym posiedzeniu w dniu 16 grudnia ubiegłego roku Sejm zatwierdził nową ustawę, stanowiącą, że od 1 stycznia 2017 r. prywatni właściciele nieruchomości mogą bez zezwolenia wyciąć drzew lub krzewy na swojej posiadłości. Uczciwie trzeba przyznać, że poprzednie przepisy były zbyt restrykcyjne, zezwoleń nie wydawano nawet w uzasadnionych przypadkach, a kary były horrendalnie wysokie. Sama znam przypadek, kiedy mojej koleżance wyrosła samosiejka pod oknem. Dopóki była małym pokurczem, nie wadziła nikomu ale potem zaczęła się roślina rozpychać i panoszyć, bezczelnie wręcz do domu włazić, a w kuchni światło cały dzień trzeba było palić. Koleżanka bardzo chciała to zielone płuco miasta usunąć, zanim kurzej ślepoty jej dzieci dostaną, ale jej supliki były oddalane, a wymyślane przez nas środki zaradcze, od kwasu solnego po sól kuchenna, nie działały. Stanęło na tym, że służby miejskie co i raz podcinały gałęzie niesfornego drzewa. Mam nadzieję, że przynajmniej mojej koleżance przydało się “Szyszko lex”. Bo cała ta ustawa to jedna wielka ściema, geszeft i hucpa. Zorganizowana, podobnie jak inne afery tego typu, alkoholowa lub kantorowa. Po prostu silne lobby deweloperskie chciało oczyścić pewne tereny z drzew, a i działki przekazane Kościołowi też w większości były zalesione. Oni już wcześniej wiedzieli, że ustawa przejdzie i gotowi do akcji czaili się z piłami i siekierami, aż przyklepie ją Sejm. W całej Polsce już na drugi dzień słychać było warkot pił spalinowych i płacz ścinanych w pośpiechu drzew. Nie bacząc na przepisy szczegółowe wyrąbuje się, co popadnie, byle szybciej, bo wiadomo, że kiedy cel zostanie osiągnięty, ustawa będzie nowelizowana. Ale zanim to nastąpi, to ten, co potrzebował, już ma łysą polanę zamiast zagajnika. Przed samym Urzędem Miejskim Warszawa Śródmieście w ciągu 3 godzin zgolono wszyściutkie drzewa pod apartamentowiec, w Rybniku wycięto w pień cały park – będzie hipermarket… I tak w całej Polsce. Najlepiej argumentował burmistrz Czarnej: otóż wycinając drzewa walczy on z alkoholizmem, bo pijący się po krzakach chowali… Potem się powie, że to był błąd, a powrotu do stanu poprzedniego nie ma. Dziś, w środę, 1 marca wicepremier Piotr Gliński powiedział w TVN24, że “Ustawa dotycząca wycinki drzew była naszą pomyłką”. Wiadomo, nikt nie bierze poważne tego, co mówi ta niemota minister Kultury, ale i sam prezes ustawę skrytykował. Minister Szyszko nadal twierdzi, że: “Projekt jest bardzo dobry z punktu widzenia prawa własności”. Patrzcie Państwo, jaki praworządny jest ten sam minister, który popierał ograniczenia obrotu ziemią. Według obowiązujących obecnie przepisów nabywcami ziemi mogą być tylko rolnicy, nawet swoim dzieciom, jeśli nie są rolnikami ziemi przekazać nie mogą. Na zbycie ziemi przed upływem 10 lat potrzebna jest zgoda sądu, jeśli jej nie ma, ziemie odkupuje Skarb Państwa po ustalonej przez siebie cenie… A nowe prawo łowieckie? Minister Szyszko jakoś nie broni prawa własności rolnika, któremu myśliwy może zastrzelić psa, może również wejść z bronią na prywatny teren, a tobie nie wolno wrzucić go do studni lub przygrzmocić sztacheta w głupi łeb.Dość wybiórczo podchodzi minister Środowiska do prawa własności. 1 marca rozpoczął się okres lęgowy ptaków i szczególna ochrona drzew, może to powstrzyma masową ich wycinkę. Ale kto sprytny to namota, przekręci i będzie miał, co chce. Po miasteczku wędruje turysta i widzi, że wycinane są drzewa; “Dlaczego to robicie?” – pyta oburzony. “Park tu będzie” – słyszy odpowiedź. Poddaję więc pod rozwagę Państwa hasło: chcesz mieć drzewo – posadź Szyszkę.
Poleć:

O Autorze:

Danuta Owczarz Kowal

Danuta Owczarz-Kowal-absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego (Filologia Orientalna, Wydział Prawa i Administracji). W Kanadzie od 1988 roku. Mieszka w Montrealu. Interesuje się polityką i literaturą, lubi zwierzęta i muzykę rosyjską.

4 Comments

  1. Jak będzie z drzewami? Szukam jakiegoś dowodu, że nowy przepis, pozwalający wyciąć na prywatnej działce drzewo bez wcześniej wymaganych, jeszcze na mocy przepisów z PRL, zezwoleń, rzeczywiście powodował masowy wyrąb. Nic takiego nie znajduję. Znajduję wrzaski i lamenty celebrytów i zdjęcia, które okazują się dotyczyć albo wycinek sprzed kilku lat, albo pod budowy (czyli odbyłyby się i pod starą ustawą), albo – jeden wypadek – faceta, który wyciął lasek w świetle nowego prawa nielegalnie i zajęła się nim policja. Słabe to jak zwykle – za PO wyrąbano tysiące drzew przydrożnych (tzw. ustawa Hołowczyca), Hanna Gronkiewicz-Waltz w Warszawie wycinała dawny plac Napoleona pod beton i donice albo niszczyła kilkaset starodrzewów w Parku Krasińskiego, ale PiS nie wpadł wtedy na pomysł, by urządzić histerię. Może powinien dziś żałować?
    Trzeba jeszcze dodać inną ustawę, o odległości drzew od torów kolejowych, dzięki której (uchwalonej za rządów PO) wycięto masę starodrzewia wzdłuż linii WKD i wielu innych linii kolejowych. Gdzie byli ekolodzy, kiedy protestowali zrozpaczeni mieszkańcy Milanówka, którym kazano wycinać drzewa na prywatnych posesjach?

  2. Witold Liliental on

    Juz jest nas troje, nie liczac tych rzeszy ludzi, ktorzy tu nie pisza, ale takze pomstuja na ten gwalt zadany przyrodzie..

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.