Sen o Warszawie

2

Wybory do samorządów są za półtora roku, więc czas najwyższy już przy nich pomajstrować. Niestety w 2014 r. Prawo i Sprawiedliwość wybory przegrało – prawdopodobnie wyborcy byli sterowani falami elektromagnetycznymi, które dotychczas są przedmiotem badań Ministerstwa Obrony Narodowej. Jakby tego było mało, bezecna Platforma Obywatelska wybory te sfałszowała, a następnie swoje podstępne działania zatuszowała i rozmydliła. I nie pomogło zorganizowane w Parlamencie Europejskim wysłuchanie publiczne (fajną nazwę wymyślili!) pt. “Nieprawidłowości w wyborach samorządowych jako zagrożenie dla demokracji”. Nikt się nad PiSem nie użalił i tak już zostało, z większością niepisowską w społecznościach regionalnych.

Prezes Kaczyński ogłosił więc konieczność zmian w ordynacji wyborczej, by ta niewłaściwa sytuacja się nie powtórzyła. Zaczął łagodnie, że urny mają być przezroczyste – zgoda, czemu nie. Potem jednak wzmocnił nacisk, zażądał ograniczenia rządów wójtów, burmistrzów i prezydentów miast do dwóch kadencji. Bo na przykład prezydent Gliwic, Zygmunt Frankiewicz rządzi miastem od 1993 r. czyli 6 kadencji, a burmistrz Mszczonowa, Grzegorz Kurek od 1990 r.

Przyznam się Państwu, że sama się zastanawiam. Istnieją przecież szkoły, zakłady pracy, których wieloletni dyrektorzy znają swoją instytucję jak własną szufladę ze skarpetkami i ma to wiele plusów. Z drugiej strony zasadne jest podejrzenie, że wieloletnie rządy tych samych osób mogą doprowadzić do powstawania układów, koterii, klik. No, ale od tego są okresowe wybory, żeby mieszkańcy mogli te sprawy regulować.

A dlaczego kadencyjność miałaby objąć tylko samorządy, a nie posłów i senatorów? Niektórzy, jak na przykład poseł Jarosław Kaczyński, tkwią w Sejmie od 1989 r., co prawda z czteroletnią przerwą, ale zawsze. Stanisław Zelichowski z PSL posłował jeszcze dłużej, bo od 1985 r., ale absolutnym rekordzistą wszechczasów był Józef Ozga- Michalski – w Sejmie nieprzerwanie 45 lat! Sejm, samochód, dom, Sejm, samochód, narada – jakby go tak bez ostrzeżenia na ulicę wypuścić, to by się zgubił, usmarkał z płaczu i wreszcie umarł z głodu.

Ale najistotniejsza zmiana ordynacji wyborczej, to określenie nowych okręgów wyborczych – tak aby PiS wygrało wybory w cuglach. A te nowe okręgi wyborcze to okołowarszawskie gminy, które miałyby być przyłączone do wielkiej Warszawy. Z tych 32 gmin 30 wybrało PiS w wyborach parlamentarnych, za co teraz spotka je nagroda w postaci przyłączenia do stolicy. A W Warszawie 70% wyborców było przeciwko tej partii, a teraz PiS nimi rządzi. Ot, paradoksy istnienia czyli nie znasz dnia ani godziny…

Krótko mówiąc, PiS próbuje odbić Warszawę, powołując megapowiat, w którym przejmie władzę. Zamiast powiększać Warszawę, niech PiS powiększy sobie prezesa, żachnęli się nieprzejednani warszawiacy, przewidując dołączenie do stolicy Torunia i Częstochowy, Podkarpacia i Ściany Wschodniej bo tamtejszy elektorat też łaskawy dla Prawa i Sprawiedliwości. A może jeszcze dalej sięgnąć? Już w Warszawie są Włochy i Praga…. Miasto rozrosłoby się błyskawicznie, w oka mgnieniu stając się największą stolicą świata, od morza do Tatr, niezwykłą atrakcją dla turystów. I tu aż się prosi, żeby przypomnieć stary dowcip, z nadzieją, że może znajdzie się ktoś, kto go jeszcze nie zna: turysta amerykański rozgląda się ciekawie po Warszawie, mijając różne miejsca wypytuje taksówkarza:
– Co to jest?
– Warszawska Starówka, odbudowana po wojnie z popiołów,
– A jak długo ją budowaliście?
– 8 lat.
– My byśmy to zrobili w 3 lata. A to co?
– Most Świętokrzyski.
– Ile czasu go budowaliście?
– 2 lata.
– U nas by to zajęło 6 miesięcy. A co to za budynek? – spytał, kiedy mijali Warsaw Trade Tower. Kierowca wzruszył ramionami: – Pojęcia nie mam. Wczoraj, kiedy tędy jechałem, jeszcze go nie było.

W takiej stolicy, rozległej jak Wielkie Księstwo Warszawskie, w projekcie PiS nie uwzględniono Podkowy Leśnej, miasta-ogrodu, które zawsze głosuje na opozycję. Inne gminy zaczęły jazgotać, że niby dlaczego Podkowa ma uniknąć zaszczytu bycia stolicą Polski. Nieszczęśnik, który na rozkaz prezesa, ów projekt zgłosił, czyli poseł Sasin, ten sam, który widowiskowo przerżnął wybory na prezydenta Warszawy, sumitował się, że to zwykłe przeoczenie , pomyłka, no i Podkowę też objęły macki pisowskiego legislacyjnego potworka.

Ale moja mała, dzielna Podkowa Leśna, która na swojej stronie internetowej prezentuje dumne motto: “Do końca wolni, do końca niezależni, do końca samorządni”, natychmiast dała odpór. Już odbyła się sesja Rady Miasta z udziałem mieszkańców i podjęto decyzję, że w dniu 2 kwietnia odbędzie się referendum w sprawie przyłączenia Podkowy Leśnej do Warszawy. Podkowianie twierdzą, że PiS wygrać może najwyżej w gonitwach kucyków, bo o wygranej w tym referendum niech zapomni. Z przyjemnością słuchałam głosu burmistrza Artura Tusińskiego, który na transmitowanym częściowo spotkaniu przedstawicieli samorządów wszystkich gmin rozsądnie tłumaczył, jak komu mądremu, jakie będą negatywne skutki tej inicjatywy i dlaczego niezbędne są konsultacje społeczne. Przyznać trzeba, że i inni burmistrzowie, na których Jarosław Kaczyński tak liczył, zawiedli go i zaczęli pyskować, wychodząc z założenia, że bliższa ciału koszula niż ucho prezesa.

Cwaniacka próba przejęcia władzy w stolicy i wysadzenia Platformy Obywatelskiej z Ratusza nie podoba się nikomu, ani wspólnotom lokalnym, ani Warszawie. Warszawa jęczy, że z podatków warszawiaków będą utrzymywane okoliczne gminy, a inwestycje stołeczne zostaną wstrzymane. Tysiące ludzi przyjeżdża każdego dnia do stolicy, a podatki na infrastrukturę i porządek płacą jedynie warszawiacy. No to teraz będą płacić i podkowianie… A gminy, które starały się wzbogacić pracą i rozsądkiem, piszczą, że teraz te ciężko wypracowane środki pójdą do wspólnej puli, burmistrz stanie się figurantem, a autonomia gminy pójdzie się wozić.

I kto zadba o Owczarnię czy Zółwin? Hanna Gronkiewicz- Waltz czy Jarosław Kaczyński? W wielkiej Warszawie wiadomo: dobrze położony, nowy asfalt świadczy o tym, że niedługo będą wymieniane rury kanalizacyjne – w gminie nie mogłoby się to zdarzyć, bo lokalny gospodarz wie, co i gdzie się dzieje na jego terenie.

A teraz pomyślmy: zmiana ulic i adresów, wymiana dowodów osobistych i praw jazdy, KRS, REGON, sądy, księgi wieczyste, korespondencja, nikt nie wie co gdzie jest, chaos prawny, kompetencyjny i logistyczny. Ale w tym szaleństwie jest metoda: PiS dla partykularnych interesów, czyli zmiany okręgów wyborczych, chce rozwalić dobrze funkcjonujący miejski organizm i cały system samorządowy. Zawsze na siłę i na odlew. Więc trzeba protestować i krzyczeć pod samo niebo: na skutek oporu, na jaki natrafiła ustawa metropolitarna, Prawo i Sprawiedliwość konsultacje społeczne jednak dopuściło.

Władza gra ostro, nieustannie testując granice naszej wytrzymałości na jej samowolę i ekscesy. Bez żadnych złych intencji pozwolę sobie jednak przytoczyć pewien moralitet: słoneczny, piękny, spokojny ranek, a w lesie wielkie zamieszanie: drzewa połamane, krzaki zgniecione, zwierzęta w panice uciekają… Hałas, awantura, melanż czyli meksyk. Do drzwi małego domku ktoś wali z całej siły. Przed drzwiami stoi ogromny dzik. Pyta: “Jest Krzysio?” “Nnnnie…” – odpowiada cichutki głosik. “To powiedz mu, że Prosiaczek z wojska wrócił!”.

Poleć:

O Autorze:

Danuta Owczarz Kowal

Danuta Owczarz-Kowal-absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego (Filologia Orientalna, Wydział Prawa i Administracji). W Kanadzie od 1988 roku. Mieszka w Montrealu. Interesuje się polityką i literaturą, lubi zwierzęta i muzykę rosyjską.

2 Comments

  1. Jadwiga Wojtczak-Jarosz on

    Bardzo dobre. Z pasja napisane, dobrym polskim jezykiem, az dziw, ze po tylu latach poza krajem i bez nalecialosci. I z sensem, ze znajomoscia i wyczuciem sytuacji; z ironia, z przymruzeniem oka, bez zlosliwosci. Przyjemnie bylo czytac.

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.

Read previous post:
Co się dzieje? Szybkie newsy – poniedziałek, 13 lutego

Imieniny obchodzą: Grzegorz, Katarzyna, Kastor oraz Klemens. 435 lat temu Papież Grzegorza XIII wydał bullę o zastąpieniu kalendarza juliańskiego nowym...

Close