Apokryfy w pierwotnym chrześcijaństwie (2)

7

Część 1 artykułu

Formowanie się listy ksiąg kanonicznych Nowego Testamentu Pierwszym, który wyliczył wszystkie księgi kanoniczne, jakie dziś znamy, był biskup Aleksandrii Anastazjusz. Co roku w okresie wielkanocnym wysyłał do swych wiernych list pasterski z zachętą do wzmocnienia wiary i moralności – coś podobnego do listów pasterskich czytanych dzisiaj z ambony. W 39. liście z r. 367 wymienia wszystkie księgi kanoniczne obu Testamentów, pozwala też na czytanie innych pism, o ile nie są przeciwne wierze i praktyce religijnej. Kończy swój list ostrzeżeniem: “Niech żaden apokryf heretycki nie będzie czytany wśród was.” Pod koniec IV wieku papież Damazy I poleca wielkiemu autorytetowi w ówczesnym Kościele, św Hieronimowi, by przełożył na łacinę księgi powszechnie uznane za natchnione, by można je było udostępnić wszystkim chrześcijanom, stąd nazwa tego projektu Wugata (łac. vulgus znaczy: dotyczący ludu). Ten tłumaczy od nowa księgi oryginalnie napisane po hebrajsku i aramejsku, poprawia istniejące teksty greckie i tłumaczy je na łacinę. Św. Hieronim miał więcej dobrych chęci i entuzjazmu niż gruntownej znajomości tych języków, popełnił wiele błędów znaczeniowych w swym tłumaczeniu ponadto skrybowie przez niedbalstwo, nieuwagę, a często celowo przeinaczali sens przepisywanych tekstów, dlatego gdy jeden z najsłynniejszych soborów w Kościele, Sobór Trydencki, ostatecznie postanowił skończyć dyskusje i uznał Wulgatę za obowiązującą w Kościele, ale w nowym jej tekście poprawionym w 1528 przez niejakiego Roberta Stefanusa. Tak więc od roku 1546 to wydanie Wulgaty stało się obowiązującym tekstem w kościele katolickim. Dziś, podobnie jak księgi kanoniczne Nowego Testamentu, dzielimy apokryfy na ewangelie, dzieje apostolskie, listy i apokalipsy. Najwięcej mamy ewangelii. Niektóre dotyczą całego życia Chrystusa i jego otoczenia, inne koncentrują się na jego dzieciństwie, osobach z nim związanych, a inne na jego śmierci i zmartwychwstaniu. Pism w innych grupach jest mniej, ale to też duża liczba.

This slideshow requires JavaScript.

Wiek XIX, a szczególnie wiek XX wzbogaciły naszą wiedzę o apokryfach na skutek odkryć archeologicznych. Jeden z najważniejszych tego typu dokumentów zwany w skrócie Didache przepadł dość wcześnie i znany był tylko z cytatów w pismach apologetów i historyków Kościoła. W 1873 roku odnaleziono cały jego tekst. Na przełowie XIX i XX w. odkryto szereg papirusów w Oxyrhinchos koło Kairu, wśród nich teksty powiedzeń Chrystusa. Ważniejszym odkryciem było odnalezienie w połowie XX w. kilkudziesięciu tekstów gnostyckiej społeczności chrześcijańskiej w Nag Hammani, też w Egipcie. Biblistyka starotestamentowa ożyła, gdy w tym samym czasie w Qumran, na pustyni między Jerozolimą a Morzem Martwym, odkryto siedzibę sekty żydowskiej zwanej Esseńczykami i niezwykłe bogactwo zgromadzonych tam pism kanonicznych i apokryfów Starego Testamentu. Wielu poważnych naukowców porównując teksty Ewangelii do niektórych z tych pism twiedzą, że jeśli Jezus nie był Esseńczykiem, to na pewno bywał w tej społeczności. Nie sposób przedstawić wszystkich apokryfów. Wybiorę tylko kilka tych najważniejszych i najciekawszych, a to wystarczy by pokazać, że bez niektórych z tych pism nasza znajomość początków naszej wiary byłaby uboższa. Apokryfy opisujące dzieciństwo Chrystusa Najważniejszym apokryfem o narodzeniu Jezusa i jego dzieciństwie jest Protoewangelia Jakuba napisana około połowy II w. Zawiera ona także szczegóły o narodzinach Maryi. Największy geniusz pierwszych trzech wieków chrześcijaństwa Orygenes (185-254) przypisał jego autorstwo bratu Chrystusa i uznał ją za księgę kanoniczną. Czyta się tę opowiastkę jak barwną bajeczkę. Ewangelie, jak wspomniałem, bardzo ogólnie mówią o wielu faktach z życia Chrystusa, wiele pomijają, autor apokryfu popuszcza fantazji i po swojemu uzupełnia te teksty. W jednej z Ewangelii jest mowa o braciach Chrystusa, chodziło chyba o krewnych, autor Protoewangelii bierze to dosłownie i z wielką swadą uzasadnia, że Józef zanim stał się mężem Maryi miał dzieci z poprzedniego małżeństwa. Trudności współwyznawców jak Józef mógł być mężem i nie współżyć z żoną wyjaśnia tym, że Józef był już starym człowiekiem. Bardzo enigmatycznie tłumaczy swym współziomkom jeszcze trudniejszy do zrozumienia problem: jak Maryja mogła być dziewicą i nosić w łonie Chrystusa, a po narodzinach także nią została. Jeden z niezależnych teologów nazywa wyjaśnienie tego faktu przez autora Protoewangelii “pornografią teologiczną”, bo nie tylko położna została zaproszona przez Józefa, by praktycznie i fachowo zaświadczyć o tym cudzie, ale i inna kobieta Salome z ciekawości fakt ten sprawdzała. Ta ostatnia o mało nie została ukarana śmiercią przez rozgniewanego Boga, ale wstawiennictwo anioła i jej żarliwa modlitwa udobruchały Stwórcę. Duża część tej ewangelii poświęcona jest, jak już wspomniałem, narodzinom Matki Bożej, prawie cudownym, bo jej rodzice Joachim i Anna byli już bardzo starzy, oraz o życiu dziecięcym Chrystusa, który zachowywał się nie jak dziecię boże, ale rozbrykany chuliganek, który uśmiercał w gniewie, potem wskrzeszał kolegów, a w dyskusjach upokarzał swych nauczycieli swą mądrością, Te wybryki małego Jezuska bardzo spodobały się czytelnikom. To był rodzaj serialu, ze zrozumiałych względów nie telewizyjnego, lecz na piśmie. Późniejsze ewangelie dzieciństwa rozbudowywały ten motyw i tak Ewangelia Tomasza prezentuje Chrystusa już jako “demonka złośliwego i mściwego”. Dorzuca np. takie fakty: rozbrykanego Jezusa Józef polecał Maryi zamykać w domu, by uniknąć dalszych szkód przez niego spowodowanych. Poza uśmiercaniem i wskrzeszaniem Jezus w szabat lepił ptaszki z gliny, a skarcony, że w szabat nie godzi się pracować, dmuchał na ptaszki, te odfruwały. Morał chyba z tego taki, że prawa boskie ustanowione dla ludzi jego nie obowiązują. Wysłany przez Maryję po wodą zbił dzban, ale to nie problem dla niego: stworzył dzban ze swego płaszcza i tak to polecenie spełnił. W ramach zabaw dziecięcych chodził po promieniu słonecznym, ożywiał zasoloną rybę, Niekiedy był odpowiedzialny i poważny np. pomagając Józefowi w jego pracach stolarskich, czy poważnie dyskutując z “uczonymi w Piśmie” w Świątyni Jerozolimskiej. Późniejsza Ewangelia Arabska, będąca streszczeniem kilku wcześniejszych ewangelii dzieciństwa, jest zródłem wiadomości o “proroku Chrystusie” w świecie muzułmańskim, wypaczając jego obraz. Elementy opisów apokryficznych w tradycji chrześcijańskiej Choć te i inne ewangelie dzieciństwa brzmią jak bajeczki, to jednak pokazują z jakimi problemami wiary szamotali się pierwsi chrześcijanie. Poza tym dowiadujemy się z nich wiele szczegółów, na przykład o podróży do Betlejem na osiołku, mamy opis stajenki betlejemskiej, to, że trzej magowie byli królami Arabów, Persów i Hindusów i znamy ich imiona. Ofiarowanie Maryi w Świątyni stało się w okresie Oświecenia świętem katolickim. Znamy imiona rodziców Maryi, znamy wiele innych szczegółów, które weszły do tradycji kościelnej. Szereg ewangelii apokryficznych pisanych było nie tylko po grecku, ale w językach syryjskim, ormiańskim, koptyjskim. One często podkreślają szczegóły, którymi zainteresowani byli ludzie funkcjonujący w tych obszarach językowych. Ponieważ życie publiczne Chrystusa jest dość dobrze znane z ustalonych i przyjętych źródeł w większości gmin chrześcijańskich, więc apokryfy opisujące ten okres koncentrują się na szczegółach nowych, czy tylko wzmiankowanych w Ewangeliach. Takim tematem był udział kobiet w misji Chrystusa. Apokryfy odnoszą się z szacunkiem do Maryi, ale gdy chodzi o inne kobiety nie mają takiej samej postawy. Jeden z apokryfów wprost zieje pogardą do rodzaju żeńskiego i sugeruje że kobieta musi się przemienić w mężczyznę, by się dostać do Królestwa Niebieskiego. Wiele apokryfów mówi więcej o Marii Magdalenie niż o Maryi. Inne niż ewangelie apokryficzne dokumenty starożytności chrześcijańskiej nie wzbudzają wśród badaczy tak wielkiego zainteresowania, bo dużo mniej informacji mają do zaofiarowania o tym okresie. Możemy pominąć bez żadnego uszczerbku apokalipsy – to mistyczne doświadczenia nieznanych nam autorów; są raczej ich indywidualnymi przeżyciami, niż materiałem historycznym. Nawet kanoniczna Apokalipsa św. Jana mogła nie być pismem najmłodszego apostoła Chrystusa, tylko być mu przypisana (tak twierdzi wielu biblistów i historyków koncentrujących się na tym okresie historycznym), bo w niczym nie przypomina jego ewangelii. Niewiele możemy dowiedzieć się z apokryficznych listów – nawet domniemana korespondencja samego Chrystusa z królem esseńskim Abgarem V to żaden dokument, to takie sobie wydumane curiosum. Apokryfy naśladujące Dzieje Apostolskie są jednak pismami o charakterze historycznym, one dostarczają nam jakichś nowych faktów. Z Dziejów Piotra dowiadujemy się, że św. Piotr umarł w Rzymie ukrzyżowany, a z Dziejów Pawła, że św. Paweł umarł ścięty mieczem w tym samym mieście. Autor tego drugiego dzieła popuszcza wodze fantazji i według niego okrutny cesarz (Neron) umarł nie zamordowany przez swoich pretorianów, lecz jako skutek kary boskiej za morderstwo dokonane na Pawle, bo ten przed śmiercią ostrzegł cesarza, że tak się z nim stanie, gdy nie cofnie swej decyzji pozbawienia go życia. Oba apokryfy powstały pod koniec II w. Choć Dzieje Piłata, zwane także Ewangelią Nikodema, to dzieło dopiero z V wieku, warto o nim wspomnieć jako o dokumencie mocno antyżydowskim. Ten trend antysemicki wśród chrześcijan znany był już w II w., nasilał się z czasem i tu osiągnął swoje apogeum. Według tego dokumentu cesarz rzymski uwierzył, że Chrystus był niewinny, więc wziął Piłata na spytki dlaczego wydał go nas śmierć. Piłat odpowiedział: “…z powodu bezprawia i knowań niegodziwych i bezbożnych Żydów uczyniłem to”. Dodał, że sam Chrystus namawiał go także, by go ukrzyżował, by w tym akcie mógł spełnić swoją misję odkupienia świata. Cesarz – człowiek twardy kazał ściąć mieczem Piłata. Ten przed śmiercią modlił się po chrześcijańsku, i tu znowu spotykamy akcent antysemicki: “Panie, nie gub mnie z niegodziwymi Żydami.” Tychże Żydów każe cesarz wymordować Likianowi, rządcy wschodnich terenów cesarstwa, a gdyby ktoś ocalał, trzeba go oddać w niewolę poganom. Do dzieła tego warto zajrzeć i dlatego też, że podaje szczegóły z życia Józefa z Arymatei, tego człowieka majętnego, który zdjął Chrystusa z krzyża i pochował w swoim grobie. Trudno jednak powiedzieć czy szczegóły te to przekaz prawdziwy, czy wyssane z palca. Nauka Dwunastu Apostołów Moim zdaniem najcenniejszym dla badaczy starożytności chrześcijańskiej jest apokryf znany od pierwszego słowa dłuższego greckiego tytułu jako Didache, w polskim języku znane jako Nauka Dwunastu Apostołów. To ważny dokument nie tylko dlatego, że pochodzi z I wieku i jest starszy od wielu ksiąg kanonicznych, ale przede wszystkim dlatego, że daje nam wgląd w organizację pierwszych społeczności wiernych. To także pierwsza próba usystematyzowania zasad moralności chrześcijańskich, oraz pierwszy dokument dający nam wgląd w praktyki religijne tych społeczności. Uchodził przez kilka wieków za księgę natchnioną, za taką uważał ją wielki Klemens Aleksandryjski. Nieco później uznano go za apokryf. Mogę się tylko domyślać dlaczego: chyba dlatego, że to nie było dzieło jednego apostoła lub ucznia apostolskiego, ale streszczenie przez nieznanego autora ogólnie przyjętego nauczynia apostolskiego w pierwotnym Kościele, a może i dlatego, że gdy ostatecznie formułował się kanon Nowego Testamentu dokument nie był znany lub zaginął. Odkryto go dopiero w 1873 r. w jednej z bibliotek w Konstantynopolu. Był to rękopis z 1056 r. Jego małe fragmanty z IV w. odnaleziono wśród papirusów z Oxyrhinchos. Duża część tego szesnastorozdziałowego dzieła poświęcona jest “drodze życia”, czyli szczegółowego wyliczenia cnót chrześcijańskich i “drodze śmierci”, czyli katalogu grzechów. Ponieważ grzech jest zaprzeczeniem odpowiedniej mu cnoty, wymienię za papirusem tylko grzechy: “zabójstwo, cudzołóstwo, pożądliwość, nierząd, kradzież, bałwochwalstwo, czary, trucicielstwo, grabież, krzywoprzysięstwo, obłuda, dwulicowość, podstęp, pycha, złośliwość, zuchwalstwo, chciwość, sprośna mowa, zazdrość, bezczelność, samochwalstwo” – dość długa lista, która nie straciła na aktualności i w naszych czasach. Ważniejszym jednak dla badaczy jest wgląd w praktyki wiernych. Koncentrowały się wokół Eucharystii, w której mogli brać udział tylko ochrzczeni i po spowiedzi powszechnej. Jest ona nazwana ofiarą, pokarmem i napojem duchowym, a więc to już zrąb Mszy św. Kościół to “lud nowy” w całym świecie, lud jeden, święty, powszechny. Chrzest powinien się odbywać przez zanurzenie w “wodzie żywej”, czyli w rzece lub strumieniu, ale dopuszczony jest także chrzest przez trzykrotne polanie. Przewodniczący gmin to biskupi i diakoni. Nie istnieją jeszcze pozycja prezbitera czyli kapłana, ani urzędów hierarchicznych, bo słowo “biskup” wtedy nie miało tego znaczenia dzisiaj. Najważniejszymi członkami gminy są jednak “prorocy i nauczyciele”, ludzie najbardziej szanowani w gminie, którzy wycierpieli za wiarę. Ich rady nie podlegały dyskusji, oni też mogli sprawować Eucharystię i udzielać chrztów. Przyznaję, że Kościół pierwotny musiał ustalić kanon swych dokumentów kanonicznych. Szkoda tylko, że na skutek braku komunikacji i różnic poglądowych (np. Orygenes, geniusz III wieku nowej ery, został wyklęty i jego bogata spuścizna zniszczona, bo odważył się myśleć nieco inaczej niż rodząca się w jego czasach hierarchia kościelna), przynajmniej kilka dokumentów, a przede wszystkim wspomniane Didache, nie znalazło się wśród autoryzowanych zródeł wiary
Poleć:

O Autorze:

Władysław Pomarański

Jestem emerytem. Studiowałem na Katolickim Uniwersytecie w Lublinie i w Instytucie Orientalnym w Rzymie.

Po przeniesieniu się do Stanów Zjednoczonych zapoczątkowałem nowe studia z dziedziny bibliotekarstwa na Long Island University, dokończyłem je na Dalhousie University w Halifaksie w Nowej Szkocji. Pracowałem jako profesjonalny bibliotekarz zbiorów w bibliotece głównej wspomnianego uniwersytetu w Halifaksie, a potem przez ponad 30 lat w D.B. Weldon Library w University of Western Ontario, w London. Tu odpowiedzialny byłem za selekcję materiałów bibliotecznych w językach francuskim, niemieckim, hiszpańskim, włoskim, polskim i rosyjskim oraz publikacji z dziedziny filozofii i historii nauk ścisłych i medycznych.

7 Comments

  1. Marek Maciolowski on

    @ Pani Bonikowska
    Prosze Pani, nie znam praktycznej metody komentowania propagandy bez ataku na propagandziste ! Jak mozna rzeczowo dyskutowac z kalkulowanym z premedytacja klamstwem ?
    Klamczucha czy intelektualnie ulomnego nalezy traktowac tak jak on traktuje czytelnikow, jakakolwiek cywilizowana dyskusja z takim jest skazana na niepowodzenie. Propaganda czyli klamstwo to
    metoda stosowana przez ludzi prymitywnych.
    Prymitywizm zawsze ma przewage nad czyms
    wyzszym poniewaz klamstwo jest proste a prawda skomplikowana. Wsrod ludzi cywilizowanych wlasnie dlatego uprawia sie dialog jako metode poznania prawdy.
    Zycze Pani i Gazecie a przedewszystkim Czytelnikom takiego wlasnie dialogu.

    • Malgorzata P. Bonikowska

      No wiem, że Pan nie zna i to jest właśnie Pana problem. Pana określenia “kłamczuch” czy “intelektualnie ułomny” to ataki personalne na osobę, z której poglądami zamierza Pan polemizować (a może nie polemizować, ale atakować, bo chyba o to Panu chodzi kiedy używa Pan takich epitetów). Nie drukujemy tekstów ludzi, których tak można opisać. I NIKT z nich nie uprawia kłamstw ani propagandy, lecz wyraża własne poglądy, równie uprawnioen jak Pańskie. I opublikowaliśmy ten Pana komentarz tylko po to, aby się do niego ustosunkować, ale proszę nie liczyć na dalsze ustępstwa. Poziom Pańskich “komentarzy” budzi silne emocje u innych, ale nie bedziemy drukować tego, co oni piszą o Panu. Jak już znajdzie Pan sposób na dyskusję i dialog z wyrażonymi poglądami autorów, proszę się odezwać. Jak nie, nie warto tracić czasu na kolejne obraźliwe uwagi, chyba że lubi Pan pisać dla siebie samego. Powodzenia z dochodzeniu do umiejętności dialogu!

  2. Marek Maciolowski on

    @ pan Pomaranski
    Chcialbym panu zwrocic uwage ze wbrew temu co pan podaje sw. Ewangelie dziecinstwa Chrystusa NIE opisuja.
    Sa to opisy Chrystusa przez Apostolow, w tym sw.Marka ktory nie byl Apostolem lecz tlumaczem sw.Piotra i Marek w swojej ewangeli opisal to co Apostol Piotr o Chrystusie opowiadal.
    Apostolowie opisywali w swoich Ewangeliach Chrystusa jakiego znali, a znali tylko Chrystusa 30 letniego – dzieciatka Jezus i dorastajacego Jezuza nie opisywali poniewaz takiego nie znali.
    Wprowadza pan tym i innymi naciagnieciami czytelnikow w blad . Panski tekst w swojej wymowie jest slabo ukrywana propaganda anty-katolicka. Nacisk kladzie pan na czlowieczenstwo Jezusa by przedstawic Go jako figure tylko historyczna pozbawiajac Go Boskosci. Dla nas Katolikow Jezus byl czlowiekiem z krwi i kosci i jednoczesnie Synem Bozym.
    Panski felieton forsuje z przesmiestwem i szyderstwem ludzki wymiar Chrystusa, by tym pozbawic Go Boskosci.
    Inna panska karygodna manipulacja prawdy jest jak pan to formuluje ” akcent antysemicki ” w sekcji o Pilacie.
    Termin ” antysemityzm” wymyslono w XIX wieku a pan stosuje go do czasow sprzed XX wiekow . Taka to istota propagandy ktora pan uprawia .

  3. Marek Maciolowski on

    @BG
    Czarna material czy ” energia f….” to tylko hasla, slowka opisujace cos czego wspolczesna nauka nie potrafi okreslic. W obliczeniach brakuje we wszechswiecie 90% materii – wiec ten brak nazwano ” czarna materia” lecz co to jest nikt nadal nie umie okreslic. Doswiadczalnie nie mozna tej czarnej energii stwierdzic. Opisuje sie jej brak . Oczywiscie cos ” jest” poniewaz Nic nie istnieje.
    Myslalem ze jasno opisalem ze zycie samo sie
    stworzyc nie moglo – ze jest Stworca .
    Obecnie twierdzi sie ze inflacja sie zmniejsza a nie przyspiesza ? Nauka powraca do starej teorii eteru wypelniajacego to NIC w przestrzeni kosmicznej. Z powodu poprawnosci ” naukowej” terminu ” eter” sie nie stosuje zamieniajac ten termin roznymi zastepczymi ” polami…..”.
    Nadal niewiele wiemy o Zyciu i Wszechswiecie.
    Transcendentalnosc jak najbardziej. Dla wierzacych w Boga jest to oczywiste.
    Wspolczesna nauka ( ostatnie 10 lat) ta wiare wspiera. Wielka smuta dla materialistow.

  4. Marek Maciolowski on

    Na marginesie : W naturze istnieje dzieworodztwo czyli stworzenie nowego zycia bez aktu zaplodnienia.
    Istota zycia jest informacja zawarta w genach, lecz geny (DNA) to tylko materialne nosniki informacji podobnie jak np. twardy dysk czy dyskietka w komputerze.
    Sama informacja jest niematerialna, nie ma wagi ani miary. Informacja rowniez sama sie stworzyc nie moze – tak mowi wspolczesna teoria informacji .
    Informacja ( czyli zycie ) musiala byc stworzona, musial byc jest Stworca.
    Wspolczesne doswiadczenia z roslinami pokazaly ze mozna przekazac taki niematerialny zapis informacji z jednej komorki do drugiej poprzez wiazke swiatla laseru. Istnieje teoria powstania zycia na Ziemi ktora mowi ze zycie a sensie genetycznym przywedrowalo na Ziemie z kosmosu. Jest to teoria panspermii.
    Rownie dobrze informacja zycia mogla trafic na Ziemie przekazana wiazka lasera.
    Teorie naterialistyczne nie sa w stanie wytlumaczyc powstania i istoty zycia na Ziemi . Materialistyczna teoria ewolucji wedlug Darwina to jedna z najglupszych teorii pokutujacych do dzis. Znakomita ( 90%) wiekszosc wszechswiata jest niematerialna , w sensie materii jak ja okreslamy tu na Ziemi.
    Warto przypomniec ze nie istnieje NIC.

    • znaczy sie(95% wszechswiata) jest ukryta w postaci tzw. czarnej materii i energii fantomowej wywierajacej efekt inflacji czy produkcji przestrzeni panie Marku.
      Natomiast fenomen zycia na ziemi nigdy nie bedzie naukowo wyjasniony bez odniesienia do transcendensu. Jesli zycie “przywedrowalo” z kosmosu, to skad sie wzielo w kosmosie? itd.itp

    • Malgorzata P. Bonikowska

      I widzi Pan – ten Pana komentarz nie jest atakiem na autora, lecz dyskusją z przedstawionymi przez Niego treściami – i jako taki zostaje opublikowany. Inne – nie będą, zgodnie z określonyni przez nas jasno zasadami. Tak trzymać!

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.