Przemyślenia przelane na papier

2
List do przyjaciela Nie wierzę ani jednemu politykowi, ani jednemu prorokowi. Nie wierzę, że chcą dobrze. Kochają nienawiść. Wierzę jedynie temu człowiekowi, który bezpośrednio i osobiście potrafi i nie waha się pomóc drugiemu człowiekowi. Wierzę temu, który odwiedza w szpitalu ciężko chorego i przynosi mu słoik kompotu. Temu, kto pisze list do kogoś, kto popadł w tarapaty. Nie wierzę ani jednemu politykowi. Ani jednemu prorokowi. Nikomu kto masom obiecuje złote góry. Kto zapewnia, że na 100 procent wybawi masy i ludzkość. Nie wierzę temu kto publicznie klęczy i demonstruje fałszywą świętość. Kto przyrzeka, że poświęci się dla wspólnej sprawy. Co to jest “wspólna sprawa”? Jest to bujda. Wierutna bzdura.  Ale dać komuś kilka złotych, gdy pewni jesteśmy, że proszący jeszcze dziś nic nie jadł albo porozmawiać z samotnym o jego ubóstwie, smutku czy samotności, która słabnie, gdy podajesz mu rękę – to jest dla mnie rzeczywistość. To jest krok do przodu. Protestuję przeciwko wspólnym sprawom. Wierzę już tylko w sprawę prywatną. Przyjacielu! Nie chciej być bohaterem z pierwszych stron gazet. Pozostań neutralny i uważny. I miej oczy otwarte. To całkowicie wystarczy.

• • •

Jak tu nie zgłupieć Dla kurażu, dla zdrowego ducha warto uciekać w muzykę. Łagodzi obyczaje. Ale dyletant choćby nie wiem jakim był melomanem, na ile koncertów by nie chodził, dyletantem pozostanie. Rozmawiać należy w swoim języku. Nie da się jednak zlikwidować Wieży Babel. Szewc niech rozmawia po szewsku. Chłop po chłopsku, komputerowiec po swojemu. Jeśli każdy z nas będzie rozmawiał po ludzku na swoim podwórku – dogadamy się. Udając innych – kluczymy, pada dużo słów o ojczyźnie, ale i tak każdy inaczej wyobraża sobie miłość do niej. Jednemu wystarcza uczciwa, rzetelna praca, drugi musi zaśpiewać w kościele “Boże coś Polskę.., inni wychodzą na ulicę machając ” białoczerwoną” i drą mordy: “zabij Żyda”; a ponieważ w naszym kraju jest ich jak na lekarstwo biją kogo popadnie. A może warto uciec od głupiego, złego świata? Gdy byłem młody – przeczytałem w “Czterech porach roku” Máraia – noc w noc rżnąłem w karty ze starymi szulerami, tam też sypiałem na kanapie, pośród niedopałków, z pożółkłą twarzą, rozczochrany, z wierszami Rilkiego w kieszeni. Miałem 17 lat. Tak zaczynała się moja młodość z tyloma błędami, że mógłbym nimi obdzielić cały pułk. Z upływem czasu czuję się tutaj, na polskiej ziemi coraz częściej obrażany. I to trwa. Jeszcze nigdy człowiek nie żywił dla innych tak mało szacunku. A przecież na oczach mojego pokolenia nastały czasy niezwykłe. Człowiek na księżycu, rozczepienia atomu, teraz Internet, który pozwala rozmawiać z całym światem i przyjaciółmi, których nawet już się nie pamięta. Umysł ludzki sięgnął wiedzy Pana Boga – ma co chciał. Wszak stworzył nas na swoje podobieństwo . Biolog Huxley twierdzi, że dzisiaj człowiek wybitny tak dalece różni się od człowieka przeciętnego, jak w zamierzchłych czasach człowiek różnił się od zwierzęcia. Ta różnica narasta z roku na rok, z dnia na dzień. Wykorzystują to politycy. Naród to dla nich gawiedź. Dobrze jej wychodzi jedynie masowy śpiew – lament. Śpiew się unosi na placach, przed pałacami i kościołami. Czują się potrzebni. Są narzędziem. Mięsem armatnim. Jest to dla nich najwyższy stopień życiowego awansu. Ale życie w masowym harmidrze ogłupia. Należymy do narodu ogłupianego. Aby się oderwać od sprawców tej głupoty, od polityków i mediów należy dokonać wyboru. Albo jazgot albo dobra książka, teatr lub koncert. Na koncercie nikt sobie na jazgot pozwolić nie może. Jest to żywa świątynia. Skąd się wzięło to, że naród żydowski wydał tylu wybitnych kompozytorów i … Przecież nie z głupoty. No i myśleć z pokorą. O innych i o sobie przede wszystkim. Co dzień – jeśli jest się kompozytorem – napisać jedną nutę, jeśli jest się pisarzem – napisać jedną linijkę, jeśli jest się premierem czy prezydentem – chociaż raz nie skłamać. W ogóle nie łgać. Co prawda wszystko przemija, lecz ludzka głupota wcale nie idzie w zapomnienie. O głupocie pamięta się najdłużej i jak najgorzej.
Poleć:

O Autorze:

Jerzy Klechta

Jerzy Klechta – dziennikarz prasowy i telewizyjny. W zawodzie od przeszło 50 lat. Autor ponad 20 książek.

2 Comments

  1. Beata Gwiazda on

    “Jednemu wystarcza uczciwa, rzetelna praca, drugi musi zaśpiewać w kościele “Boże coś Polskę.., inni wychodzą na ulicę machając ” białoczerwoną” i drą mordy: “zabij Żyda”; a ponieważ w naszym kraju jest ich jak na lekarstwo biją kogo popadnie.”
    Jakiego Zyda lub Niezyda znowu pobili? Bylby pan laskaw podac konkretne przyklady? Kto, gdzie, i kiedy darl “morde” -“zabij Zyda!”? Najczesciej bywa tak ze zlodziej najglosniej krzyczy ; “lapac zlodzieja!” Ja natomiast znam taki przyklad z Wroclawia ze to wlasnie Zyd sam namalowal sobie swastyke i glosno krzyczal jakim to ksenofobicznym i rasistowskim narodem sa Polacy. Gdy brakuje antysemityzmu, nalezy go samemu wykreować. Podsycane przez media i pielegnowne przez srodowiska zydowskie “zagrozenie antysemityzmem” okazuje się byc skuteczne nie tylko w tworzeniu nieustannej atmosfery napiecia, niepokoju i zagrozenia, ale i w inspirowaniu do kreowania “antysemickich aktow”, ktore maja pociagac za soba zal i wspolczucie “przesladowanych”. Zaswiadczyła o tym niedawno studentka uniwersytetu George Washington, ktorej tak bardzo brakowało wspołczucia i kolejnej fali potepienia “antysemityzmu”, ze… sama wymalowała sobie swastyki na drzwiach Sarah Marshak przyznała się do namalowania swastyk, jednak stwierdziła, że jest autorka tylko trzech takich malunkow. W jej obronie stanęli od razu funkcjonariusze zydowskich organizacji działających na uczelni. Robert Fishman, dyrektor organizacji Hillel stwierdził, że “Był to na pewno akt rozpaczy z jej strony. Nie mogę sobie wyobrazić jak ktokolwiek mógłby coś takiego uczynić. Współczuję jej, równocześnie jednak jestem niezadowolony z tego, iż była zmuszona do powzięcia decyzji o dokonaniu tego.”.. .. .. Moglabym tutaj podawac dzziesiatki przykladow a panu proponuje “glebszego” przy serialu “Czterech pancernych” i poskakac na demonstracjach KOD-u.
    Serdecznie pozdrawiam.

  2. herbetkobogdan@gmail.com on

    Panie Jerzy,dziwie sie panu,ze nie napisal pan tego artykulu za rzadow i politykow poprzedniej kadencji.A to u pana przeminelo z wiatrem,poszlo w zapomnienie,mimo,ze pan umie rozmawiac w ich jezyku.Musi pan pamietac,ze sa tacy,ktorzy nie naleza do narodu oglupianego i dlatego burza sie na pana przemyslenia.

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.